Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

jak NAJTANIEJ ugotwać dziecku obiady mówie tutaj obiady po 1-2 złote?

Polecane posty

Gość Gosc
10 minut temu, Gość Gość napisał:

Serio 2minuty robią ci taką dużą różnicę?

Nigdy nie myje zebow 2 minuty. Zdecydowanie duzo dluzej. A im pozniejszy dzien tyg. tym dluzej sie ze wszystkim schodzi, bo dochodzi zmeczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
8 minut temu, Gość Gosc napisał:

Wyciag nie sprawia, ze sie nie smierdzi gotowaniem i smazeniem jak sie stoi blisko. Kazdy olej smierdzi i kazde smazone jedzenie.

Bierzesz prysznic dopiero po jedzeniu? I glowe tez myjesz po jedzeniu?  Bo przeciez wlosy tez smierdza smazeniem. Dziwne to wszystko co piszesz. Ciekawe ile w tym prawdy.

Wiekszosc ludzi myje sie najpierw jak wstanie i dopiero potem robi inne rzeczy, zeby nie wychodzic rozgrzanym od razu na zewnatrz i sie na przeziebic.

Takie troche to wszystko co tu piszesz kupy sie nie trzyma. Jakies takie oderwane od rzeczywistosci.

Jezu, nie chcesz to nie smaż rano, przecież nikt ci nie każe. Jakoś w pracy nikt jeszcze nie żalił się że w pokoju j e b i e tłuszczem, z resztą ludzie tam też jedzą rybę, cebule, czosnek i też sobie czasem coś odsmazaja. Nie musisz analizować mojego całego poranka żeby usprawiedliwić swoje lenistwo. Ja jem śniadanie w pierwszej kolejnosci, później idę się myć, malować, ubierać, bo tak mi wygodniej i mam szczerze mówiąc w d u p i e w jakiej kolejności robi to "większość" i czy wychodzą rozgrzani czy nie. Jakoś całe życie tak robię i jeszcze od tego nie umarłam ani się nie przeziębiłam 🤣

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
5 minut temu, Gość Gosc napisał:

Nigdy nie myje zebow 2 minuty. Zdecydowanie duzo dluzej. A im pozniejszy dzien tyg. tym dluzej sie ze wszystkim schodzi, bo dochodzi zmeczenie.

A spoko, myjesz dłużej zęby i wychodzisz z założenia, że lepiej nie umyć ich po nocy wcale niż myć tylko 2 minuty. Nie no, trzyma się to rzeczywiście kupy 🤣

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bbbbb
25 minut temu, Gość Gosc napisał:

Myje po jedzeniu lub piciu, o ile w ogole jem. Nie mam tyle czasu rano na bezcelowe czynnosci jak podwujne mycie zebow. Raczej wszystko jest z zegarkiem w reku na czas.

Platki z mikrofalowki albo zalane wczesniej woda to lubie, ale bardziej w ciagu dnia lub w weekend. W tyg. rano nie ma czasu, moze poza pon. i wt., kiedy sie jeszcze ma energie. Od srody jest juz rownia pochyla. Coraz ciezej sie obudzic i wstac, coraz wolniej sie wszystko robi i ledwo sie zdaza na czas.

Jeśli to Ty tu ciagle jęczysz ze wszystko pracochłonne i zajmuje dużo czasu i energi to jestes poprostu leniwa. Nie wiem gdzie ty pracujesz. A zeby się myje rano po wstaniu bo inaczej z jedzeniem i piciem połykasz wszystkie zarazki z nocy. Nie mówiąc już o smaku jaki to wszystko ma 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wtf
27 minut temu, Gość Gosc napisał:

Myje po jedzeniu lub piciu, o ile w ogole jem. Nie mam tyle czasu rano na bezcelowe czynnosci jak podwujne mycie zebow. Raczej wszystko jest z zegarkiem w reku na czas.

Platki z mikrofalowki albo zalane wczesniej woda to lubie, ale bardziej w ciagu dnia lub w weekend. W tyg. rano nie ma czasu, moze poza pon. i wt., kiedy sie jeszcze ma energie. Od srody jest juz rownia pochyla. Coraz ciezej sie obudzic i wstac, coraz wolniej sie wszystko robi i ledwo sie zdaza na czas.

Ty to chyba w kamieniołomach robisz. Nie ogarniam jak można nie mieć sił i czasu na wspólne, fajne śniadanie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ncndnd
14 minut temu, Gość Gosc napisał:

Nigdy nie myje zebow 2 minuty. Zdecydowanie duzo dluzej. A im pozniejszy dzien tyg. tym dluzej sie ze wszystkim schodzi, bo dochodzi zmeczenie.

Ty pracujesz w kamieniołomie ? Jestem ciekawa Twojej pracy bo jestes strasz a jęczy/... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ncndnd

O komuś się nasunęło to samo co mi z tym kamieniołomem 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
52 minuty temu, Gość Gość napisał:

Jezu, nie chcesz to nie smaż rano, przecież nikt ci nie każe. Jakoś w pracy nikt jeszcze nie żalił się że w pokoju j e b i e tłuszczem, z resztą ludzie tam też jedzą rybę, cebule, czosnek i też sobie czasem coś odsmazaja. Nie musisz analizować mojego całego poranka żeby usprawiedliwić swoje lenistwo. Ja jem śniadanie w pierwszej kolejnosci, później idę się myć, malować, ubierać, bo tak mi wygodniej i mam szczerze mówiąc w d u p i e w jakiej kolejności robi to "większość" i czy wychodzą rozgrzani czy nie. Jakoś całe życie tak robię i jeszcze od tego nie umarłam ani się nie przeziębiłam 🤣

Bo po prostu nie pracujesz i nie wychodzisz rano z domu, ani nie jestes codziennie miedzy ludzmi. Proste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Też gość

To jest chyba kwestia wielkości kuchni, bo ja nawet po usmażeniu gory placków  nie smierdze jakoś, choc w pomieszczeniu zapach sie utrzymuje. Zreszta nawet po ognisku wlosy, ktore najbardziwj chłoną, po dwoch trzech godzinach odzyskują swoj zapach. W powszedni dzien nie smażę rano nie ze wzgledu na zapach ale czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
55 minut temu, Gość Ncndnd napisał:

O komuś się nasunęło to samo co mi z tym kamieniołomem 

Nie trzeba kamieniolomu zeby miec wymagajaca prace, do ktorej trzeba dojechac w korkach w obie strony. To wystarcza. Pojdziesz do pracy to pogadamy, bo widze ze dla ciebie to abstrakcja. A po pracy tez sie nie idzie prosto do wyra, bo trzeba dzieciom jesc dac, lekcje sprawdzic, biezace sprawy pozalatwiac, przygotowac sie i dzieci na kolejny dzien, ogarnac balagan. Co ty myslisz, ze czas przed i po pracy polega na wymyslaniu wydumanych posilkow, lepieniu zrazow i szykowaniu plackow na sniadanie? No przestan juz. Jak dam rade przespac 6 godz. dziennie w tyg. to jest sukces, bo bywa ze mam tylko 5, to mozesz sobie wyobrazic jaka mam ochote na ekscesy kulinarne rano. Od srody to nawet budzik ledwo slysze. I duzo ludzi ma podobnie. Zejdz na ziemie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
5 minut temu, Gość Też gość napisał:

To jest chyba kwestia wielkości kuchni, bo ja nawet po usmażeniu gory placków  nie smierdze jakoś, choc w pomieszczeniu zapach sie utrzymuje. Zreszta nawet po ognisku wlosy, ktore najbardziwj chłoną, po dwoch trzech godzinach odzyskują swoj zapach. W powszedni dzien nie smażę rano nie ze wzgledu na zapach ale czas.

Co ty opowiadasz? Mam otwarta kuchnie na duzy pokoj i korytarz i wszedzie smierdzi jak sie gotuje lub smazy, mimo dobrego wyciagu i filtrow. A jak stoisz blisko oparow to nie ma opcji, zebys tym nie przeszla. Bredzisz. Wszedzie wszystko czuc. Drugi raz bym sie zreszta na takie rozwiazanie nie zdecydowala. To tylko fajnie wyglada, ale w praktyce srednio zdaje egzamin.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Też gość
7 minut temu, Gość Gosc napisał:

Co ty opowiadasz? Mam otwarta kuchnie na duzy pokoj i korytarz i wszedzie smierdzi jak sie gotuje lub smazy, mimo dobrego wyciagu i filtrow. A jak stoisz blisko oparow to nie ma opcji, zebys tym nie przeszla. Bredzisz. Wszedzie wszystko czuc. Drugi raz bym sie zreszta na takie rozwiazanie nie zdecydowala. To tylko fajnie wyglada, ale w praktyce srednio zdaje egzamin.

Przeciez pisze, ze w pomieszczeniu chwile zapach sie utrzymuje. Mam dużą przestrzeń i okna na trzy strony wiec jestem w stanie wymietrzyć. Wczoraj smażyłam, stałam pol godziny przy patelni, po okolo dwoch godzinach ani w pomieszczeniach ani w moich włosach i ciuchach nie bylo.zapachu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Chryste co za ...ka. Wszyscy wokół potrafią jakoś zorganizować śniadanie z rodziną, tylko dla jednej to zbyt trudne, więc będzie wmawiać reszcie, że to, co robią jest niemożliwe. F*ck logic, right? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 godzinę temu, Gość Też gość napisał:

Przeciez pisze, ze w pomieszczeniu chwile zapach sie utrzymuje. Mam dużą przestrzeń i okna na trzy strony wiec jestem w stanie wymietrzyć. Wczoraj smażyłam, stałam pol godziny przy patelni, po okolo dwoch godzinach ani w pomieszczeniach ani w moich włosach i ciuchach nie bylo.zapachu. 

No nie gadaj, ze chwile! A w zimnym sezonie nie wywietrzysz ot tak po prostu. Moze nie masz powonienia. Nie mozliwe, ze od ciebie nie czuc. Ja dzis robilam risotto to jak przychodzilam do kuchnii co jakis czas przemieszac w garnku, to nawet skora reki od dloni do lokcia, na ktora leciala para, smierdziala jedzeniem. Moze ty nie czujesz, ale inni ludzie czuja ze nieswiezo pachniesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Chryste co za ...ka. Wszyscy wokół potrafią jakoś zorganizować śniadanie z rodziną, tylko dla jednej to zbyt trudne, więc będzie wmawiać reszcie, że to, co robią jest niemożliwe. F*ck logic, right? 

Wszyscy, czyli kto? Niepracujace gospodynie domowe? Jakos nie slysze, zeby ktokolwiek oganizowal sniadanie z rodzina przed wyjsciem do pracy. Wszystko jest w biegu. Przewaznie tylko dzieci jedza, a rodzic sie w tym czasie sie szykuje. Przegryza cos tylko w miedzyczasie, kiedy robi dzieciom jedzenie. A czesto zostawia sniadanie dla dzieci na stole, bo musi wyjsc z domu jak one jeszcze spia. Sniadania rodzinne sa mozliwe jedynie w weekend. Ty wez sie obudz. W jakim swiecie zyjesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
21 minut temu, Gość Gosc napisał:

Wszyscy, czyli kto? Niepracujace gospodynie domowe? Jakos nie slysze, zeby ktokolwiek oganizowal sniadanie z rodzina przed wyjsciem do pracy. Wszystko jest w biegu. Przewaznie tylko dzieci jedza, a rodzic sie w tym czasie sie szykuje. Przegryza cos tylko w miedzyczasie, kiedy robi dzieciom jedzenie. A czesto zostawia sniadanie dla dzieci na stole, bo musi wyjsc z domu jak one jeszcze spia. Sniadania rodzinne sa mozliwe jedynie w weekend. Ty wez sie obudz. W jakim swiecie zyjesz?

JA organizuję rodzinne śniadanie przed wyjściem do pracy i szczerze to chyba wszyscy, których znam. Przecież to jest norma, a nie to, co opisujesz. W weekendy spotykamy się ze znajomymi na mieście na śniadanie natomiast. Więc moje pytanie brzmi: w jakim świecie TY żyjesz? Serio, zastanów się nad sobą i swoją rodziną. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
34 minuty temu, Gość Gosc napisał:

No nie gadaj, ze chwile! A w zimnym sezonie nie wywietrzysz ot tak po prostu. Moze nie masz powonienia. Nie mozliwe, ze od ciebie nie czuc. Ja dzis robilam risotto to jak przychodzilam do kuchnii co jakis czas przemieszac w garnku, to nawet skora reki od dloni do lokcia, na ktora leciala para, smierdziala jedzeniem. Moze ty nie czujesz, ale inni ludzie czuja ze nieswiezo pachniesz.

Moim zdaniem ty masz chorobę psychiczną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

A wychodzenie z domu kiedy dzieci śpią??? Boże, co za patologia 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
16 minut temu, Gość Gość napisał:

JA organizuję rodzinne śniadanie przed wyjściem do pracy i szczerze to chyba wszyscy, których znam. Przecież to jest norma, a nie to, co opisujesz. W weekendy spotykamy się ze znajomymi na mieście na śniadanie natomiast. Więc moje pytanie brzmi: w jakim świecie TY żyjesz? Serio, zastanów się nad sobą i swoją rodziną. 

Hahaha! Kolejny bezdzoetny troll. 😄

Pozyj najpierw troche to pogadamy!

Juz widze jak dzieci grzecznie czekaja rano w weekendy az pojedziecie na miasto na sniadanie ze znajomymi. 😄 To jeden z twoich najglupszych postow w calym tym temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
21 minut temu, Gość gosc napisał:

Moim zdaniem ty masz chorobę psychiczną

A ty polipy! 😄 Pewnie nawet nie wiesz jak cie ludzie komentuja, skoro nie masz powonienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123

Co jest dziwnego w tym, że ktoś rano je śniadanie z rodziną? Ja mając na 8 do pracy wstaje o 6:30 i na spokojne wyrabiam się z wyszykowaniem, zjedzeniem wspólnego śniadania i dojechaniu do pracy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
34 minuty temu, Gość Gość napisał:

A wychodzenie z domu kiedy dzieci śpią??? Boże, co za patologia 

No oczywiscie. Wielu ludzi tak robi. Nie kazdy moze sobie pozwolic na siedzenie w domu do 7:30. Nie mowiac nawet o lekcjach w godzinach poludniowych. Starsze dzieci nie chca siedziec na swietlicy tyle godzin. Wola sobie pospac. Jedynie przedszkolaka da sie zgarnac wczesniej, bo przyjmuja przed 7:00.

Jak dorosniesz i bedziesz miala rodzine i prace to pogadamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
21 minut temu, Gość 123 napisał:

Co jest dziwnego w tym, że ktoś rano je śniadanie z rodziną?

Nierealne. Chyba, ze nie pracujesz, albo pracujesz na pol etatu i zaczynasz na druga zmiane, albo pracujesz na nocki i rano jesz z dziecmi, a potem idziesz spac. Nikt normalny nie celebruje posilkow w tyg. rano przed wyjsciem z domu.

Jak ktos wstaje na 8:00 o 6:30 to musi miec prace pod nosem. Wiekszosc ludzi musi dojezdzac i to czesto w korkach. A wyszykowanie samego siebie (mycie, wlosy, makijaz, ubranie) to jest prawie godzina, a gdzie jeszcze przy tym wszystkim zrobienie czegokolwiek kolo dzieci, ktorym trzeba pomoc jak sa male, poganiac i upominac starsze. Widac, ze nie masz rodziny, ani nie pracujesz. Typuje, zes studentka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
18 minut temu, Gość 123 napisał:

Co jest dziwnego w tym, że ktoś rano je śniadanie z rodziną? Ja mając na 8 do pracy wstaje o 6:30 i na spokojne wyrabiam się z wyszykowaniem, zjedzeniem wspólnego śniadania i dojechaniu do pracy..

My wolimy te pół godziny dłużej pospać , a wspólnie spokojnie przygotować i zjeść kolację. Owszem, miałam epizod "idealnej pani domu" ale szybko zrozumiałam, że  sytuacja gdy jedna osoba się zrywa i gotuje czy smaży, a reszta jak książęta udzielne jedynie łaskawie zjada to nie moja bajka 😄

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TezLubiePowedrowac
1 minutę temu, Gość Gosc napisał:

Nierealne. Chyba, ze nie pracujesz, albo pracujesz na pol etatu i zaczynasz na druga zmiane, albo pracujesz na nocki i rano jesz z dziecmi, a potem idziesz spac. Nikt normalny nie celebruje posilkow w tyg. rano przed wyjsciem z domu.

Naprawde ? No popatrz a ja pracuje i jem sniadanie z corka i mezem (o ile jest w domu bo roznie mu wypadaja duzury)... 

Wstaje o 7, ok 7h40 jestem gotowa i ja i sniadanie, wiec budze corke i meza i wszyscy razem jemy siadanie. Pozniej corka sie ubiera i myje,  my z mezem ogarniamy jeden kuchnie a drugi sypalnie i o 8h20 wychodze z domu z corka : ona do szkoly na 8h30 a ja do pracy na 9h... 

Dla mnie sniadnie to tez okazja do spedzenia czasu z bliskimi, nigdy nie jadlam sniadania na szybko i "na stojaco"... 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
36 minut temu, Gość Gosc napisał:

A ty polipy! 😄 Pewnie nawet nie wiesz jak cie ludzie komentuja, skoro nie masz powonienia.

Serio, nie wiem jak mnie komentują, bo mam ciekawsze rzeczy do roboty. Jak zyje nie słyszałam zeby ktos narzekał,  ze komus ręka pachnie risotto. Trzeba byc strasznie zakompleksionym i /lub zadawac sie z nieciekawym srodowiskiem.

a to jak ktos długo je sniadanie rano i robi, to kwestia indywidualna. Masa ludzi potrafi wstac o 5 rano a wychodzi dopiero np. 6:30. Nie kazdy lubi pospac, niektórzy wstaja 6 rano nawet w weekend. nie chodzi tu o bycie idealnym, tylko raczej co kto lubi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
16 minut temu, Gość Gosc napisał:

Nierealne. Chyba, ze nie pracujesz, albo pracujesz na pol etatu i zaczynasz na druga zmiane, albo pracujesz na nocki i rano jesz z dziecmi, a potem idziesz spac. Nikt normalny nie celebruje posilkow w tyg. rano przed wyjsciem z domu.

Jak ktos wstaje na 8:00 o 6:30 to musi miec prace pod nosem. Wiekszosc ludzi musi dojezdzac i to czesto w korkach. A wyszykowanie samego siebie (mycie, wlosy, makijaz, ubranie) to jest prawie godzina, a gdzie jeszcze przy tym wszystkim zrobienie czegokolwiek kolo dzieci, ktorym trzeba pomoc jak sa male, poganiac i upominac starsze. Widac, ze nie masz rodziny, ani nie pracujesz. Typuje, zes studentka.

Tu przesadziłaś, nie wiem jaki makijaż i co miałabym robić z włosami, żeby mi to godzinę zajmowało rano 😉 Prysznic i ubranie się maks 10 minut, makijaż i włosy drugie 10 (krem bb, puder, róż, tusz do rzęs; włosy rozczesać i podpiąć, ewentualnie pianka  - rano nigdy nie myję, bezpośrednio po umyciu nie wyglądają dobrze). Góra 20 minut, i to się nie spiesząc 😉 Bez dzieci do wyjścia byłam zawsze gotowa w 35-40 minut ze śniadaniem włącznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
3 godziny temu, Gość Gosc napisał:

Bo po prostu nie pracujesz i nie wychodzisz rano z domu, ani nie jestes codziennie miedzy ludzmi. Proste.

Ty chyba czytać nie umiesz, wychodzę codziennie do pracy na 8. Wywnioskowałas to po tym, że mam rano czas na prysznic, mycie włosów,  poranne czynności robię w innej kolejności niż ty i nie choruje? Ciekawe 😂 Wstaje wcześnie, to mam czas na wszystko. Jak ktoś wstaje o 7 i ma pracę o 8, to nie dziwię sie, że nie ogarnia życia rano. Nie wiem jak bardzo trzeba być nieogarniętym, żeby nie zjeść śniadania, mieć problem z umyciem zębów po przebudzeniu, czy ogarnięciem się do pracy. W moim rodzinnym domu też nigdy nie było z tym problemu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
21 minut temu, Gość Gosc napisał:

Nierealne. Chyba, ze nie pracujesz, albo pracujesz na pol etatu i zaczynasz na druga zmiane, albo pracujesz na nocki i rano jesz z dziecmi, a potem idziesz spac. Nikt normalny nie celebruje posilkow w tyg. rano przed wyjsciem z domu.

Jak ktos wstaje na 8:00 o 6:30 to musi miec prace pod nosem. Wiekszosc ludzi musi dojezdzac i to czesto w korkach. A wyszykowanie samego siebie (mycie, wlosy, makijaz, ubranie) to jest prawie godzina, a gdzie jeszcze przy tym wszystkim zrobienie czegokolwiek kolo dzieci, ktorym trzeba pomoc jak sa male, poganiac i upominac starsze. Widac, ze nie masz rodziny, ani nie pracujesz. Typuje, zes studentka.

O Boże, ale mnie śmieszą takie osoby jak ty🤣 nie ogarnia i mysli, że dla innych to też niemożliwe. 

Możesz sobie wmawiać, że reszta świata żyje na wariackich papierach i nie ogarnia życia. Jak ci z tym łatwiej, to sobie tak myśl i żyj dalej w swoim p i e r d o l n i k u 🤣

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
6 minut temu, Gość TezLubiePowedrowac napisał:

Naprawde ? No popatrz a ja pracuje i jem sniadanie z corka i mezem (o ile jest w domu bo roznie mu wypadaja duzury)... 

Wstaje o 7, ok 7h40 jestem gotowa i ja i sniadanie, wiec budze corke i meza i wszyscy razem jemy siadanie. Pozniej corka sie ubiera i myje,  my z mezem ogarniamy jeden kuchnie a drugi sypalnie i o 8h20 wychodze z domu z corka : ona do szkoly na 8h30 a ja do pracy na 9h... 

Dla mnie sniadnie to tez okazja do spedzenia czasu z bliskimi, nigdy nie jadlam sniadania na szybko i "na stojaco"... 

 

A co jak corka ma na 8:00, bo wiekszosc szkol zaczyna o tej porze przynajmniej kilka razy w tyg.? I co bys zrobila jak bys musiala dojerzdzac dluzej niz 30 min. do pracy tak jak wiekszosc ludzi? Wiekszosc jedzie 1-1,5 godz., czasem nawet ponad jak sa duze korki szczegolnie w snieg. A ci co jezdza komunikacja miewaja przesiadki, czasem opoznienia itd. Slaby przyklad.

Idz juz zreszta spac, bo ja juz uciekam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×