Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Gość

Zdrada tak boli, że nie umiem dalej z tym żyć.

Polecane posty

Gość Gość

Już zawalilam studia. Mam 33 lata. To miał być mój mąż. Zdradzał regularnie. Bez mrugnięcia okiem. 

Ból mnie rozrywa. Osłabia. Odbiera mi oddech. 

Miłość była dla mnie największą wartością. 

Nie wiem jak dalej żyć. Nie mam już jakby "tego celu". 

Kiedy wszystkie jego kłamstwa i zdrady wyszły na jaw to jakbym umarła. 

Nie jesten już tym kim byłam. 

Nie wiem gdzie szukać pomocy. 

Do psychiatry idę dopiero 14. Nie dam rady do tego czasu. 

Nie mam siły!! Wynicowalo mnie. Nie jem, nie śpię, ..., rzygam, ryczę... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Tak zyciowo Ci powiem, że swoje będziesz musiała przejsc i wycierpieć. Nie ma przełacznika, który ten ból po prostu wyłączy. Potrzebujesz teraz bliskich osób- rozmów z przyjaciólkami, bo wywalenie wszystkiego z siebie ma dla nas -kobiet- działanie terapeutyczne. Natomiast tak zdroworozsądkowo patrząc na problem- skoro ktoś robi drugiej osobie takie sku...syństwo, to nie jest wart ani Twojej miłości, ani chociażby jednej łzy. Nawet nie bierz pod uwagę powrotu do tego człowieka. Szanuj się, miej swój honor. Zasługujesz na kogoś znacznie lepszego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
Przed chwilą, Gość gość napisał:

Tak zyciowo Ci powiem, że swoje będziesz musiała przejsc i wycierpieć. Nie ma przełacznika, który ten ból po prostu wyłączy. Potrzebujesz teraz bliskich osób- rozmów z przyjaciólkami, bo wywalenie wszystkiego z siebie ma dla nas -kobiet- działanie terapeutyczne. Natomiast tak zdroworozsądkowo patrząc na problem- skoro ktoś robi drugiej osobie takie sku...syństwo, to nie jest wart ani Twojej miłości, ani chociażby jednej łzy. Nawet nie bierz pod uwagę powrotu do tego człowieka. Szanuj się, miej swój honor. Zasługujesz na kogoś znacznie lepszego.

Dziękuję Ci. 

Cały czas zadaje sobie pytanie czy mogę trafić na wiernego człowieka. Widzę i czytam co sie teraz dzieje. I tak naprawdę nie mam już nadziei. Nie wierzę w ludzi, nie wierzę ludziom. 

Tyle myśli mi się klebi w głowie. I fizycznej siły brak. Te mdłości, to osłabienie... Wyniszczenie psychiczne i fizyczne. Nie do wytrzymania. Niedowierzanie jak mogła mi to zrobić ukochana osoba. 

Boże. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 3maj się
10 minut temu, Gość Gość napisał:

Cały czas zadaje sobie pytanie czy mogę trafić na wiernego człowieka

Lepiej odpuść sobie facetów na dłuuuuugi czas, najgorzej jest zaszywać zainfekowany rany niciami nowego związku z kolejnym dupkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
5 minut temu, Gość 3maj się napisał:

Lepiej odpuść sobie facetów na dłuuuuugi czas, najgorzej jest zaszywać zainfekowany rany niciami nowego związku z kolejnym dupkiem.

Dzięki Ci bardzo. Myślę, że to dobra rada. 

Najgorsze, że kłamał od samego początku. Zdradzał, a mówił, że jestem najważniejsza. Zdradzał, a mówił, że nie ma innych nawet w myślach i nigdy nie będzie. Zdradzał, a mówił, że zawsze marzył dokładnie o kimś takim jak ja, że modlił sie o to każdego dnia. Każdego dnia tysiące pustych słów. "kocham cię bardzo mocno, bardziej już się nie da" a ja w to wierzyłam. Ufalam. Zrobiłabym dla niego wszystko. I robiłam. Niestety, robiłam. 

Po raz 6 w zyciu facet złamał mi serce. Złamał mi psychikę. 

Wiem, że już nigdy nie będę tym samym człowiekiem. Zabrał mi coś. Odarl mnie z czegoś. Zranił do szpiku kości. Wyssal ze mnie życie. Uszło ono. Jestem jak w próżni. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Brzydze się nim. Jest słaby. Nienawidze go. Mam głupie myśli, niemoralne. Żeby udawać wybaczenie i zwiazek, wykorzystać go , odłożyć sobie kasę i potem odejść. Warto? Nie wiem czy sumienie mi na to pozwoli. Na razie nie pozwala. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ygritte

A po co? Bez sensu zupełnie. Olej typa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
14 minut temu, Gość Ygritte napisał:

A po co? Bez sensu zupełnie. Olej typa.

Nie wiem. Rodzaj zapłaty za krzywdy, za zmarnowane zdrowie, zazawalone studia. I ten wstyd z odwoływaniem ślubu. Co za porażka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Ja Ci powiem z doświadczenia (też zostałem okropnie zdradzony), że nie można się zamykać na ludzi. Trzeba próbować.Ja znalazłem swój sposób. Staram się być po prostu dobrym człowiekiem dla bliskich, tak żeby nie mieć sobie nic do zarzucenia jak zostanę zdradzony. Wtedy będę miał pewność, że to płynęło z czystego ludzkiego kure.... a ja się do tego nie przyczyniłem.

 

Powodzenia! Dasz radę, nie jesteś sama! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ViolkaFiolka
5 minut temu, Gość Gość napisał:

Nie wiem. Rodzaj zapłaty za krzywdy, za zmarnowane zdrowie, zazawalone studia. I ten wstyd z odwoływaniem ślubu. Co za porażka. 

Skup się na sobie teraz. Zadbaj o siebie. O swoją psychikę. Idź na psychoterapię. To co pomoże. Poznasz lepiej siebie. Ja byłam w identycznej sytuacji. I to mnie uratowało. Zapisz się na jakieś zajęcia. Zapelnij czas. Spotykaj się z bliskimi. Rób wszystko dla siebie. Bo jesteś najważniejsza. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
7 minut temu, Gość ViolkaFiolka napisał:

Skup się na sobie teraz. Zadbaj o siebie. O swoją psychikę. Idź na psychoterapię. To co pomoże. Poznasz lepiej siebie. Ja byłam w identycznej sytuacji. I to mnie uratowało. Zapisz się na jakieś zajęcia. Zapelnij czas. Spotykaj się z bliskimi. Rób wszystko dla siebie. Bo jesteś najważniejsza. 

 

8 minut temu, Gość Gosc napisał:

Ja Ci powiem z doświadczenia (też zostałem okropnie zdradzony), że nie można się zamykać na ludzi. Trzeba próbować.Ja znalazłem swój sposób. Staram się być po prostu dobrym człowiekiem dla bliskich, tak żeby nie mieć sobie nic do zarzucenia jak zostanę zdradzony. Wtedy będę miał pewność, że to płynęło z czystego ludzkiego kure.... a ja się do tego nie przyczyniłem.

 

Powodzenia! Dasz radę, nie jesteś sama! 

Dziękuję Wam. Kochani jesteście. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Realista

Niestety samotna kobieta w wieku 33 lat ma bardzo nikłe szanse na ułożenie sobie życia

Miałaś aż sześciu facetów to też nie za dobrze o tobie świadczy, to wysoki przebieg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Nie wiem gdzie szukać pomocy. 

Do psychiatry idę dopiero 14. Nie dam rady do tego czasu. 

💚 Bardzo Ci współczuję. Wiem jak to boli. Ale wierz mi, że z czasem to przejdzie. Ewentualne leki zaczynają działać zazwyczaj dwa tygodnie od pierwszej aplikacji. Chyba, że dostaniesz coś na uspokojenie. Można stosować bardzo krótko, bo się uzależnisz. Później będą potrzebne coraz wyższe dawki, a nikt nie będzie chciał na NFZ wypisywać Ci przez dłuższy czas wypisywać recepty. Myśl teraz o sobie, a nie o kimś, kto nie zasługuje na szacunek.

Jeśli nie wytrzymasz do 14-tego, zgłoś się do szpitala psychiatrycznego i powiedz co się stało i jak się czujesz. Nie mogą odprawić Cię z kwitkiem. Przynajmniej ktoś z Tobą porozmawia i w razie potrzeby wystawi receptę.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 minutę temu, Gość Realista napisał:

Niestety samotna kobieta w wieku 33 lat ma bardzo nikłe szanse na ułożenie sobie życia

Ja ułożyłam sobie w wieku 38. Nie ma reguły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
22 minuty temu, Gość Gość napisał:

Nie wiem. Rodzaj zapłaty za krzywdy, za zmarnowane zdrowie, zazawalone studia. I ten wstyd z odwoływaniem ślubu. Co za porażka. 

Znajdź w google telefon za ufania dla osób w kryzysie emocjonalny. Pracują tam rozsądni ludzie i chętnie z Tobą porozmawiają. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Matka Stiflera
1 minutę temu, Gość Realista napisał:

Niestety samotna kobieta w wieku 33 lat ma bardzo nikłe szanse na ułożenie sobie życia

Miałaś aż sześciu facetów to też nie za dobrze o tobie świadczy, to wysoki przebieg

Wysoki? 😆😄Nie bądź śmieszny! Faceci dymaja po kilka lasek na miesiąc, a jak kobieta miala kilka związków w zyciu to duży przebieg 😄

Dla was nie warto nic. Z was warto jedynie czerpać i wciskać was jak cytryne. Każdy jest taki sam więc mądre laski szukają bogatych i przystojnych. Do korzystania. Bo tylko od tego jesteście. Jesteście gorsi od zwierząt. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
4 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Znajdź w google telefon za ufania dla osób w kryzysie emocjonalny. Pracują tam rozsądni ludzie i chętnie z Tobą porozmawiają. 

To jest dobry pomysł ale ryczac do słuchawki pewnie trudno będzie się dogadać. ☹️

6 minut temu, Gość Gość napisał:

Ja ułożyłam sobie w wieku 38. Nie ma reguły.

Super. To naprawdę piękne. Wszystkiego dobrego dla Ciebie. 

7 minut temu, Gość Gość napisał:

💚 Bardzo Ci współczuję. Wiem jak to boli. Ale wierz mi, że z czasem to przejdzie. Ewentualne leki zaczynają działać zazwyczaj dwa tygodnie od pierwszej aplikacji. Chyba, że dostaniesz coś na uspokojenie. Można stosować bardzo krótko, bo się uzależnisz. Później będą potrzebne coraz wyższe dawki, a nikt nie będzie chciał na NFZ wypisywać Ci przez dłuższy czas wypisywać recepty. Myśl teraz o sobie, a nie o kimś, kto nie zasługuje na szacunek.

Jeśli nie wytrzymasz do 14-tego, zgłoś się do szpitala psychiatrycznego i powiedz co się stało i jak się czujesz. Nie mogą odprawić Cię z kwitkiem. Przynajmniej ktoś z Tobą porozmawia i w razie potrzeby wystawi receptę.

 

Dziękuję. Też to przechodziłaś? Długo cierpialas? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 👁️👁️

Są dwie opcje.

 

1. Kończysz kasujesz numer zapominasz. Nie było tego. Żyjesz dalej starając się jakoś funkcjonować. 

2. Korzystasz z kolesia ile wejdzie. I albo się wam ułoży albo nadal będzie zdradzal ale Ty chociaż coś z tego będziesz mieć. jak skorzystasz to odchodzisz najlepiej do innego. 

KTORA OPCJE BYŚCIE WYBRAŁY?? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 godziny temu, Gość Gość napisał:

Cały czas zadaje sobie pytanie czy mogę trafić na wiernego człowieka. Widzę i czytam co sie teraz dzieje. I tak naprawdę nie mam już nadziei. Nie wierzę w ludzi, nie wierzę ludziom. 

Tyle myśli mi się klebi w głowie. I fizycznej siły brak. Te mdłości, to osłabienie... Wyniszczenie psychiczne i fizyczne. Nie do wytrzymania. Niedowierzanie jak mogła mi to zrobić ukochana osoba. 

Boże. 

Na razie nie zaprzątaj sobie głowy myślami, czy możesz trafić na wiernego człowieka. Jak poczujesz się lepiej spojrzysz na świat z innej perspektywy. Wiem, że tacy faceci na pewno istnieją. Za mojego męża dam sobie obciąć obydwie ręce. Choć trafiłam już na takiego, który wyznawał mi miłość, a pisał z innymi kobietami i w głowie miał tylko seks. Takiego od razu trzeba kopnąć w tyłek, bo nic dobrego z niego nie będzie, choćby klękał i przysięgał poprawę.

Te objawy, o których piszesz są normalne. Teraz zawalił Ci się świat. Z czasem powiesz sobie ,,ależ ja byłam głupia, że zadręczałam się z powodu jakiegoś śmiecia". Jeśli poczujesz się na siłach, możesz wejść na YouTube na kanał ,,Trudna sztuka". Dzirwczyna jest psychologirm i bardzo fajnie tłumaczy relacje damsko-męskie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
21 minut temu, Gość 👁️👁️ napisał:

Są dwie opcje.

1. Kończysz kasujesz numer zapominasz. Nie było tego. Żyjesz dalej starając się jakoś funkcjonować. 

2. Korzystasz z kolesia ile wejdzie. I albo się wam ułoży albo nadal będzie zdradzal ale Ty chociaż coś z tego będziesz mieć. jak skorzystasz to odchodzisz najlepiej do innego. 

KTORA OPCJE BYŚCIE WYBRAŁY?? 

Skasowanie numeru nic nie da, bo pewnie większość zna na pamięć. Ale rozumiem o co Ci chodzi. Z zapominaniem musi upłynąć trochę czasu. Chyba, że od razu spotkasz kolejnego, ale już ostrożniej podchodzisz do relacji. Dobrze, że dodałaś ,,jakoś", bo trudno to nazwać normalnym funkcjonowaniem.

Przez tą drugą już przechodziłam (bez korzystania ile wlezie). NIGDY więcej. Kobieta ma inną psychikę od faceta i prawie zawsze będzie cierpieć. Niektóre się tylko do tego nie przyznają, albo robiły to wyłącznie z wyrachowania i stąd to ,,prawie".

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
41 minut temu, Gość Gość napisał:

Na razie nie zaprzątaj sobie głowy myślami, czy możesz trafić na wiernego człowieka. Jak poczujesz się lepiej spojrzysz na świat z innej perspektywy. Wiem, że tacy faceci na pewno istnieją. Za mojego męża dam sobie obciąć obydwie ręce. Choć trafiłam już na takiego, który wyznawał mi miłość, a pisał z innymi kobietami i w głowie miał tylko seks. Takiego od razu trzeba kopnąć w tyłek, bo nic dobrego z niego nie będzie, choćby klękał i przysięgał poprawę.

Te objawy, o których piszesz są normalne. Teraz zawalił Ci się świat. Z czasem powiesz sobie ,,ależ ja byłam głupia, że zadręczałam się z powodu jakiegoś śmiecia". Jeśli poczujesz się na siłach, możesz wejść na YouTube na kanał ,,Trudna sztuka". Dzirwczyna jest psychologirm i bardzo fajnie tłumaczy relacje damsko-męskie.

Cudowna jesteś. Dziękuję. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Realistka
2 godziny temu, Gość Realista napisał:

Niestety samotna kobieta w wieku 33 lat ma bardzo nikłe szanse na ułożenie sobie życia

Miałaś aż sześciu facetów to też nie za dobrze o tobie świadczy, to wysoki przebieg

Za to brzydki golodupiec nie ma szans na ułożenie życia w żadnym wieku. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10 minut temu, Gość Realistka napisał:

Za to brzydki golodupiec nie ma szans na ułożenie życia w żadnym wieku. 

👍

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 godziny temu, Gość Gość napisał:

Super. To naprawdę piękne. Wszystkiego dobrego dla Ciebie. 

Dziękuję. Też to przechodziłaś? Długo cierpialas? 

Przepraszam, nie mogłan Ci od razu odpisać. Dziękuję za życzenia 🙂 Wierzę, że nie każdy facet to świnia i trafisz na tego właściwego. Też czytałam wpisy mężczyzn na tym forum i nie każdy myśli o zdradzie. Niektórzy wręcz się jej brzydzą. Potępiają również innych, którzy tak postępują. I nie pisali tego ,,analfabeci". 

Sama dużo w życiu przeszłam i wiem, że można odnaleźć szczęście i miłość z ogromem radości przez wiele lat od rozpoczęcia związku i to nie musi się skończyć. Z Twoich komentarzy wnioskuję, że jesteś bardzo sympatyczną, wrażliwą kobietą. Wierzę, że jeszcze to co najlepsze jest przed Tobą.

Mój facet też mnie zdradzał. Byliśmy kilka lat w związku. Chciałam wyjść za niego za mąż. Bardzo żałuję, że nie odeszłam, gdy przyłapałam go na pierwszym kłamstwie dotyczącym relacji z kilkoma kobietami. Byłam zakochana i zaślepiona. Wierzyłam, że to żarty, że już nigdy nie dojdzie do czegoś podobnego. Kiedyś pokłócił się o błahostkę. Nie było w tym żadnej mojej winy. To był tylko pretekst. Zabrał laptop, wyłączył telefon i wyjechał na kilka dni w fajne miejsce (później się dowiedziałam gdzie). Głupia odchodziłam od zmysłów, a on już flirtował z inną przez internet. Był uzależniony od pornografii i seksu. Wielka szkoda, że nie przejrzałam od razu na oczy. Po rozstaniu cierpiałam tak bardzo, że nikt i nic się dla mnie nie liczyło. Miałam podobne objawy do Twoich. Tak przejawia się m.in. nerwica i silny stres. Dużo schudłam. Wegetowałam kilka miesięcy i wreszcie zdecydowałam się pójść do psychiatry. Trafiłam na doskonałego. Świetnie dobrał mi leki i na poszczególnych wizytach wyjaśniał, że to ja byłam ofiarą (po tym co mi zrobił jeszcze go broniłam i usprawiedliwiałam). Po miesiącu przeszło to straszne cierpienie (leki, ale i psychoterapia zadziałały). Pół roku i byłam już innym człowiekiem (w pozytywnym znaczeniu tego słowa). Później trafiłam na wspaniałego mężczyznę, który przychyliłby mi nieba. Jest moim mężem. Wiedziałam jakich błędów już nie popełniać. 

Z całego serca życzę Ci pomyślności i proszę, żebyś tak się nie zadręczała. Dzisiaj jestem mądrzejsza i to było niepotrzebne. Do tamtego faceta nie czuję żalu, nienawiści. Odszedł w zapomnienie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Na razie nie zaprzątaj sobie głowy myślami, czy możesz trafić na wiernego człowieka. Jak poczujesz się lepiej spojrzysz na świat z innej perspektywy. Wiem, że tacy faceci na pewno istnieją. Za mojego męża dam sobie obciąć obydwie ręce. Choć trafiłam już na takiego, który wyznawał mi miłość, a pisał z innymi kobietami i w głowie miał tylko seks. Takiego od razu trzeba kopnąć w tyłek, bo nic dobrego z niego nie będzie, choćby klękał i przysięgał poprawę.

Te objawy, o których piszesz są normalne. Teraz zawalił Ci się świat. Z czasem powiesz sobie ,,ależ ja byłam głupia, że zadręczałam się z powodu jakiegoś śmiecia". Jeśli poczujesz się na siłach, możesz wejść na YouTube na kanał ,,Trudna sztuka". Dzirwczyna jest psychologirm i bardzo fajnie tłumaczy relacje damsko-męskie.

Jak rozpoznać który facet mówi prawdę (że kocha itp) a który kłamie? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
28 minut temu, Gość Gość napisał:

Przepraszam, nie mogłan Ci od razu odpisać. Dziękuję za życzenia 🙂 Wierzę, że nie każdy facet to świnia i trafisz na tego właściwego. Też czytałam wpisy mężczyzn na tym forum i nie każdy myśli o zdradzie. Niektórzy wręcz się jej brzydzą. Potępiają również innych, którzy tak postępują. I nie pisali tego ,,analfabeci". 

Sama dużo w życiu przeszłam i wiem, że można odnaleźć szczęście i miłość z ogromem radości przez wiele lat od rozpoczęcia związku i to nie musi się skończyć. Z Twoich komentarzy wnioskuję, że jesteś bardzo sympatyczną, wrażliwą kobietą. Wierzę, że jeszcze to co najlepsze jest przed Tobą.

Mój facet też mnie zdradzał. Byliśmy kilka lat w związku. Chciałam wyjść za niego za mąż. Bardzo żałuję, że nie odeszłam, gdy przyłapałam go na pierwszym kłamstwie dotyczącym relacji z kilkoma kobietami. Byłam zakochana i zaślepiona. Wierzyłam, że to żarty, że już nigdy nie dojdzie do czegoś podobnego. Kiedyś pokłócił się o błahostkę. Nie było w tym żadnej mojej winy. To był tylko pretekst. Zabrał laptop, wyłączył telefon i wyjechał na kilka dni w fajne miejsce (później się dowiedziałam gdzie). Głupia odchodziłam od zmysłów, a on już flirtował z inną przez internet. Był uzależniony od pornografii i seksu. Wielka szkoda, że nie przejrzałam od razu na oczy. Po rozstaniu cierpiałam tak bardzo, że nikt i nic się dla mnie nie liczyło. Miałam podobne objawy do Twoich. Tak przejawia się m.in. nerwica i silny stres. Dużo schudłam. Wegetowałam kilka miesięcy i wreszcie zdecydowałam się pójść do psychiatry. Trafiłam na doskonałego. Świetnie dobrał mi leki i na poszczególnych wizytach wyjaśniał, że to ja byłam ofiarą (po tym co mi zrobił jeszcze go broniłam i usprawiedliwiałam). Po miesiącu przeszło to straszne cierpienie (leki, ale i psychoterapia zadziałały). Pół roku i byłam już innym człowiekiem (w pozytywnym znaczeniu tego słowa). Później trafiłam na wspaniałego mężczyznę, który przychyliłby mi nieba. Jest moim mężem. Wiedziałam jakich błędów już nie popełniać. 

Z całego serca życzę Ci pomyślności i proszę, żebyś tak się nie zadręczała. Dzisiaj jestem mądrzejsza i to było niepotrzebne. Do tamtego faceta nie czuję żalu, nienawiści. Odszedł w zapomnienie. 

Nawet nie wiem jak mam Ci dziękować za tą odpowiedź. Będę ją czytać nie raz.

Twoja przyjaciółka ma szczęście, że Cię ma. Ja nawet nie mam się komu wygadać. Dlatego piszę tylko tu w tym wątku. Pomijam już wstyd. Bo jest mi strasznie wstyd przed rodzina i znajonymi. Mi. A powinno być jemu. Wszystko w sobie duszę chociaż chciałabym to wykrzyczec całemu światu. On teraz gra ofiarę. Pokazuje jak mu źle, jaki jest biedny, święty, i że on się zmieni. Niezły aktor. Żałosne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marla

To lepiej uważaj żebyś nie trafiła na takiego aktora 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pięknie napisane

Dziewczyno od historii z laptopem > jakich błędów nie popełniać? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pięknie napisane
32 minuty temu, Gość gość napisał:

Jak rozpoznać który facet mówi prawdę (że kocha itp) a który kłamie? 

Nie poznasz. Ja się przejechałem już kilka razy. 😪

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Wiem, że powinnam się już nie męczyć. Nie dręczyc. I starać się nie myśleć o tym. Ale do głowy same mi wpadają flesze. I dostaje obłędu. Marzę aby zapomnieć. Nie czuć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×