Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Ava123123

In vitro 2020

Polecane posty

12 minut temu, madzia:)) napisał:

Witam was dziewczyny czy można dołączyć? 🙂

Zapraszamy! Napisz coś o sobie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Miło mi, że mogę do was dołączyć. Ogólnie czytałam różne fora na ten temat z dawnych lat ale teraz stwierdziłam, że poszukam coś aktualnego żeby popisać i poczytać o waszych doświadczeniach. 

Na wstępie przedstawię krótką historię o sobie. Mam 26lat. Synka 7 letniego. Wtedy bez problemu zaszłam w ciążę. Ok 4 lata temu zaczęłam starania o 2 ciążę. Niestety później okazało się, że mam PCOS. Stymulacje owulacji i rok próby. Bez rezultatu. W zeszłym roku w maju laparoskopia. Nacięcie jajników. W końcu naturalne cykle. Niestety bez ciąży. W lipcu i sierpniu podeszłam do inseminacji. Niestety niepowodzenie. We wrześniu podeszłam do procedury in vitro. Pobrano mi 28 komórek. W  5 dobie zamrożono 7 zarodkow. 17.10 w nowym cyklu miałam transfer zarodka klasy AA chyba 5AA ale to musiałabym sprawdzić. Bete mam zrobić 9 dni po transferze czyli wychodzi w poniedziałek. Biore 2×1 duphaston choć lekarz mówił, że nie muszę brać ale mogę. W niedzielę do wczoraj miałam bole brzucha jak na @. Na ten moment nic nie czuję. Ja już ogólnie podchodząc do in vitro mam podejście nijakie bo za dużo prób już było i niepowodzeń. Tym razem mam przeczucie, że będzie tak samo jak zawsze. 🙂

W razie pytań śmiało piszcie. Chętnie was poznam 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny jak się pregnyl wstrzykne o 23 to komórki pękają dopiero po tych 36h czy mogą wcześniej ? Bo ja już nie ogarniam 😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, madzia:)) napisał:

Miło mi, że mogę do was dołączyć. Ogólnie czytałam różne fora na ten temat z dawnych lat ale teraz stwierdziłam, że poszukam coś aktualnego żeby popisać i poczytać o waszych doświadczeniach. 

Na wstępie przedstawię krótką historię o sobie. Mam 26lat. Synka 7 letniego. Wtedy bez problemu zaszłam w ciążę. Ok 4 lata temu zaczęłam starania o 2 ciążę. Niestety później okazało się, że mam PCOS. Stymulacje owulacji i rok próby. Bez rezultatu. W zeszłym roku w maju laparoskopia. Nacięcie jajników. W końcu naturalne cykle. Niestety bez ciąży. W lipcu i sierpniu podeszłam do inseminacji. Niestety niepowodzenie. We wrześniu podeszłam do procedury in vitro. Pobrano mi 28 komórek. W  5 dobie zamrożono 7 zarodkow. 17.10 w nowym cyklu miałam transfer zarodka klasy AA chyba 5AA ale to musiałabym sprawdzić. Bete mam zrobić 9 dni po transferze czyli wychodzi w poniedziałek. Biore 2×1 duphaston choć lekarz mówił, że nie muszę brać ale mogę. W niedzielę do wczoraj miałam bole brzucha jak na @. Na ten moment nic nie czuję. Ja już ogólnie podchodząc do in vitro mam podejście nijakie bo za dużo prób już było i niepowodzeń. Tym razem mam przeczucie, że będzie tak samo jak zawsze. 🙂

W razie pytań śmiało piszcie. Chętnie was poznam 🙂

Myśle ze lepiej jak poczekasz do poniedziałku i nie ma co się nakręcać. Może implantacją była 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Całkiem możliwe. Niestety muszę wytrzymać do poniedziałku. Z tego co czytałam każda przechodzi to różnie. Trochę to robi jakąś nadzieję a jak czytam o nieudanej próbie to myślę, że czeka mnie to samo. No ale cóż. Miejmy nadzieję, że uda nam się 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, madzia:)) napisał:

Miło mi, że mogę do was dołączyć. Ogólnie czytałam różne fora na ten temat z dawnych lat ale teraz stwierdziłam, że poszukam coś aktualnego żeby popisać i poczytać o waszych doświadczeniach. 

Na wstępie przedstawię krótką historię o sobie. Mam 26lat. Synka 7 letniego. Wtedy bez problemu zaszłam w ciążę. Ok 4 lata temu zaczęłam starania o 2 ciążę. Niestety później okazało się, że mam PCOS. Stymulacje owulacji i rok próby. Bez rezultatu. W zeszłym roku w maju laparoskopia. Nacięcie jajników. W końcu naturalne cykle. Niestety bez ciąży. W lipcu i sierpniu podeszłam do inseminacji. Niestety niepowodzenie. We wrześniu podeszłam do procedury in vitro. Pobrano mi 28 komórek. W  5 dobie zamrożono 7 zarodkow. 17.10 w nowym cyklu miałam transfer zarodka klasy AA chyba 5AA ale to musiałabym sprawdzić. Bete mam zrobić 9 dni po transferze czyli wychodzi w poniedziałek. Biore 2×1 duphaston choć lekarz mówił, że nie muszę brać ale mogę. W niedzielę do wczoraj miałam bole brzucha jak na @. Na ten moment nic nie czuję. Ja już ogólnie podchodząc do in vitro mam podejście nijakie bo za dużo prób już było i niepowodzeń. Tym razem mam przeczucie, że będzie tak samo jak zawsze. 🙂

W razie pytań śmiało piszcie. Chętnie was poznam 🙂

Ja tez testuje w poniedziałek.  To będzie mój 10 dpt blastocysty. Mnie za to kluje i ciągnie coś w brzuchu od poniedziałku czyli od 3 dpt. Mam nadzieję że to od zagniezdzenia. Nie skreslaj malucha! W pon się wszystko okaże:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Całkiem możliwe. Niestety muszę wytrzymać do poniedziałku. Z tego co czytałam każda przechodzi to różnie. Trochę to robi jakąś nadzieję a jak czytam o nieudanej próbie to myślę, że czeka mnie to samo. No ale cóż. Miejmy nadzieję, że uda nam się 🙂

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, AsiaWin napisał:

Ja tez testuje w poniedziałek.  To będzie mój 10 dpt blastocysty. Mnie za to kluje i ciągnie coś w brzuchu od poniedziałku czyli od 3 dpt. Mam nadzieję że to od zagniezdzenia. Nie skreslaj malucha! W pon się wszystko okaże:)

O to fajnie trzymam kciuki 🙂 A zarodek miałaś podany naturalny czy mrożony? W którym dniu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, AsiaWin napisał:

Motylku a kiedy testujesz? Może nie przekreslaj jeszcze swojego zarodka 🙂

W poniedziałek. Nie przekreślam go do końca, w głębi sercu mam nadzieje, ale tez wiem czego mogę się spodziewać i cholernie się boje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, NiskieAmH napisał:

Dziewczyny jak się pregnyl wstrzykne o 23 to komórki pękają dopiero po tych 36h czy mogą wcześniej ? Bo ja już nie ogarniam 😂

Aj Dziewczyno Ty to masz przygodę. To leżenie po zastrzyku z obawy, że pecherzyki pękną... Pregyl to ten zastrzyk przed punkcja? Jeśli tak to kochana nie wiem czy pękną, chyba każda z nas go brała przed punkcją i było ok, były komórki z tych punkcji także chyba nie pękały 😉 a tak z innej beczki to się zastanawiam, czy już ze stresu świrujesz czy lekarz Cię jakoś tak nastraszył? 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, madzia:)) napisał:

O to fajnie trzymam kciuki 🙂 A zarodek miałaś podany naturalny czy mrożony? W którym dniu?

Transfer w cyklu w którym miałam stymulacje czyli świeży.  W 5 dniu 🙂

26 minut temu, Motylek1616 napisał:

W poniedziałek. Nie przekreślam go do końca, w głębi sercu mam nadzieje, ale tez wiem czego mogę się spodziewać i cholernie się boje...

O to w trójkę testujemy w poniedziałek.  Razem raźniej.  Pamiętaj masz taką samą szansę jak my! Ostatnio testowalam z dziewczynami które miały podane zarodki w 3 i 4 dobie. Ja miałam z 5 doby. I co? One zaszły w ciaze a ja nie! 😞 więc nie trać nadziei.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, AsiaWin napisał:

Transfer w cyklu w którym miałam stymulacje czyli świeży.  W 5 dniu 🙂

O to w trójkę testujemy w poniedziałek.  Razem raźniej.  Pamiętaj masz taką samą szansę jak my! Ostatnio testowalam z dziewczynami które miały podane zarodki w 3 i 4 dobie. Ja miałam z 5 doby. I co? One zaszły w ciaze a ja nie! 😞 więc nie trać nadziei.

Dziękuje ❤️ Tobie tez życzę powodzenia😀 No wlasnie w 3 czy 4, a u mnie było tak szybko szybko póki jest zarodek... trzymam kciuki ❤️👍

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Anka Skakanka napisał:

Kochane, wybaczcie mi, że znowu zawracam %%##, ale nadal się "filmuję".
Po wczorajszej punkcji nadal boli mnie brzuch, kłuje lewy jajnik, chwilami dość mocno, zwłaszcza gdy się poruszam.
W internecie jest napisane, że ból brzucha po taim zabiegu to normalne, ale właściwie jak długo i jak mocno może boleć?
Nie mam gorączki, krwawienie ustało wczoraj. 
Co mam zrobić? 

Ja we wtorek miałam punkcję i od razu w piątek transfer... I do tej pory cały czas czułam skutki po punkcji. Po transferze jeszcze czułam... Chociaż najgorsze były pierwsze 4 dni... Jeszcze w życiu nie czułam takiego bólu... Ja nic z tym nie robiłam, jestem ostatnia do brania jakichkolwiek leków przeciwbólowych, więc musiałam to przetrwać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Kinga123 napisał:

Aj Dziewczyno Ty to masz przygodę. To leżenie po zastrzyku z obawy, że pecherzyki pękną... Pregyl to ten zastrzyk przed punkcja? Jeśli tak to kochana nie wiem czy pękną, chyba każda z nas go brała przed punkcją i było ok, były komórki z tych punkcji także chyba nie pękały 😉 a tak z innej beczki to się zastanawiam, czy już ze stresu świrujesz czy lekarz Cię jakoś tak nastraszył? 😉

Lekarz...

a ja przez to fiksuje... 

i się boje ze wszystko pójdzie na marne 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, NiskieAmH napisał:

Lekarz...

a ja przez to fiksuje... 

i się boje ze wszystko pójdzie na marne 

Trzymam kciuki 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Motylek1616 napisał:

Dziękuje ❤️ Tobie tez życzę powodzenia😀 No wlasnie w 3 czy 4, a u mnie było tak szybko szybko póki jest zarodek... trzymam kciuki ❤️👍

Ale fajnie, ze już będziecie testować, będzie dobrze 😌😌😌

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, NiskieAmH napisał:

Lekarz...

a ja przez to fiksuje... 

i się boje ze wszystko pójdzie na marne pewnie 

Kochana będzie dobrze 💚 Lekarz wie co robi, przepisywał ten zastrzyk pewnie tysiace razy. Postaraj się chociaż trochę zrelaksować, zrób coś dla siebie. Trzymam mocno kciuki ✊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, madzia:)) napisał:

Miło mi, że mogę do was dołączyć. Ogólnie czytałam różne fora na ten temat z dawnych lat ale teraz stwierdziłam, że poszukam coś aktualnego żeby popisać i poczytać o waszych doświadczeniach. 

Na wstępie przedstawię krótką historię o sobie. Mam 26lat. Synka 7 letniego. Wtedy bez problemu zaszłam w ciążę. Ok 4 lata temu zaczęłam starania o 2 ciążę. Niestety później okazało się, że mam PCOS. Stymulacje owulacji i rok próby. Bez rezultatu. W zeszłym roku w maju laparoskopia. Nacięcie jajników. W końcu naturalne cykle. Niestety bez ciąży. W lipcu i sierpniu podeszłam do inseminacji. Niestety niepowodzenie. We wrześniu podeszłam do procedury in vitro. Pobrano mi 28 komórek. W  5 dobie zamrożono 7 zarodkow. 17.10 w nowym cyklu miałam transfer zarodka klasy AA chyba 5AA ale to musiałabym sprawdzić. Bete mam zrobić 9 dni po transferze czyli wychodzi w poniedziałek. Biore 2×1 duphaston choć lekarz mówił, że nie muszę brać ale mogę. W niedzielę do wczoraj miałam bole brzucha jak na @. Na ten moment nic nie czuję. Ja już ogólnie podchodząc do in vitro mam podejście nijakie bo za dużo prób już było i niepowodzeń. Tym razem mam przeczucie, że będzie tak samo jak zawsze. 🙂

W razie pytań śmiało piszcie. Chętnie was poznam 🙂

Hej, ja transfer miałam teraz w poniedziałek a test dopiero za tydzień w piątek. Ja miałam transfer 2x świeżej blastocysty najlepszej grupy (tak powiedział lekarz), ja tez zapominam te   oznaczenia 😄 od następnego dnia czułam bóle jak na @, wczoraj doszły skurcze w pachwinie, a dzisiaj od rana nic, czasem jajniki pulsacyjnie zabolą ale to podejrzewam, ze jeszcze są nabrzmiałe od hormonów i punkcji, skurcze póki co minęły 😉

tez przyjmuje progesteron dopochwowo 😉 trzymam kciuki ✊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, NiskieAmH napisał:

Dziewczyny jak się pregnyl wstrzykne o 23 to komórki pękają dopiero po tych 36h czy mogą wcześniej ? Bo ja już nie ogarniam 😂

Nie martw się nic nie pęknie. Ja za to myślałam że pękne 🤣🤣🤣 czułam się jak bym miała balona w środku. W zasadzie Ja już znam te nieprzyjemne uczucie bo miałam je ciągle po stymulacji tabletkami. Ale po zastrzykach to jeszcze lepiej było 🤣 będzie dobrze 👌

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Katya22 napisał:

Hej, ja transfer miałam teraz w poniedziałek a test dopiero za tydzień w piątek. Ja miałam transfer 2x świeżej blastocysty najlepszej grupy (tak powiedział lekarz), ja tez zapominam te   oznaczenia 😄 od następnego dnia czułam bóle jak na @, wczoraj doszły skurcze w pachwinie, a dzisiaj od rana nic, czasem jajniki pulsacyjnie zabolą ale to podejrzewam, ze jeszcze są nabrzmiałe od hormonów i punkcji, skurcze póki co minęły 😉

tez przyjmuje progesteron dopochwowo 😉 trzymam kciuki ✊

Oby te maleństwa się przyjęły ❤ Ja z jednej strony cieszę się że miałam transfer w nowym cyklu bo po bym nie wstrzymała. Mnie jajniki nie bolały. Jedynie co to byłam ciągle wzdęta. No i miałam ból z prawej strony żołądka jak się kończą zebra przy schylaniu. Przed miesiączka to już mnie samo to bolało i świrowałam. Okazało się że może tak być bo krew z otrzewnej się skrapla i miałam brać przeciwbolowe i rozkurczowe. W 2 dc bóle wreszcie minęły. A teraz od 2 dni znowu się czuję nadęta, głównie jelita. Nie wiem co już myśleć o tym wszystkim 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, madzia:)) napisał:

Nie martw się nic nie pęknie. Ja za to myślałam że pękne 🤣🤣🤣 czułam się jak bym miała balona w środku. W zasadzie Ja już znam te nieprzyjemne uczucie bo miałam je ciągle po stymulacji tabletkami. Ale po zastrzykach to jeszcze lepiej było 🤣 będzie dobrze 👌

Wlasnie jak mi to lekarka powiedziała to tylko o tym myśle 🤣

hahaha to keszcze wszystko może się zdarzyć 😅 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, madzia:)) napisał:

Oby te maleństwa się przyjęły ❤ Ja z jednej strony cieszę się że miałam transfer w nowym cyklu bo po bym nie wstrzymała. Mnie jajniki nie bolały. Jedynie co to byłam ciągle wzdęta. No i miałam ból z prawej strony żołądka jak się kończą zebra przy schylaniu. Przed miesiączka to już mnie samo to bolało i świrowałam. Okazało się że może tak być bo krew z otrzewnej się skrapla i miałam brać przeciwbolowe i rozkurczowe. W 2 dc bóle wreszcie minęły. A teraz od 2 dni znowu się czuję nadęta, głównie jelita. Nie wiem co już myśleć o tym wszystkim 

Konsultowałas to z lekarzem ? Trzymam kciuki 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
47 minut temu, Katya22 napisał:

Hej, ja transfer miałam teraz w poniedziałek a test dopiero za tydzień w piątek. Ja miałam transfer 2x świeżej blastocysty najlepszej grupy (tak powiedział lekarz), ja tez zapominam te   oznaczenia 😄 od następnego dnia czułam bóle jak na @, wczoraj doszły skurcze w pachwinie, a dzisiaj od rana nic, czasem jajniki pulsacyjnie zabolą ale to podejrzewam, ze jeszcze są nabrzmiałe od hormonów i punkcji, skurcze póki co minęły 😉

tez przyjmuje progesteron dopochwowo 😉 trzymam kciuki ✊

Trzymam kciuki 2 blastocysty super na pewno się uda👍

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, NiskieAmH napisał:

Konsultowałas to z lekarzem ? Trzymam kciuki 

Nie. Być może czuję się też tak bo w tym cyklu brałam Lamette. I przez nią czuję się też nadmuchana. Zobaczymy do poniedziałku czy to wszystkie co czuję jest na @ czy na dobre wieści 😀. Ja już się śmieje do koleżanki bo cały czas chciałam dziecko i w ogóle robiłam sobie nadzieję, myślałam o tym. A do in vitro podeszłam z innym nastawieniem. Nie wiem czemu 💁‍♀️. A teraz stwierdzam że musiałabym iść do psychologa że u mnie taka odmiana 🤣 Nawet lepiej że mam podejście neutralne bo jak bardzo chciałam to nic nie wychodziło. Może w końcu mi się uda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, Zuzana napisał:

Źle. Miałam 6 pęcherzyków tylko w 1 była komórka. Została zamrozona. lekarz poradził tak zrobić i jeszcze raz stynulacja. Jestem załamana. Boję sie ze znowu nic z tego nie wyjdzie. Dodatkowe koszty i leki bez refundacji juz. 

Nie martw się, ja na wcześniejszej stymulacji miałam 3 pęcherzyki i zero komórek, a tym razem były 3/3🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny, w poniedziałek wam napisałam że poronilam(dostałam krwotok plus strzepy) załamałam się totalnie, we wtorek miałam po południu wizytę u lekarza

I wiecie co CUD, JA DALEJ JESTEM W CIĄŻY🥰🥰🥰, było już serduszko. 

Ja nie dowierzalam jak mnie lekarz badał! 

Po prostu miałam  jakiegoś krwiaka czy coś I on pękł, dlatego tak krwawilam.

2 dni ryczałam, więc dziewczyny jak macie czasem jakieś krwawienie nie zakładajcie od razu najgorszego!!!! 

Wciąż ciąża zagrożona I trzeba dotrwać do 12 tyg ale moja fasolka wciąż że mną jest I mam nadzieję że już tak zostanie!!! 

Pozdrawiam was wszystkie gorąco

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Poziomka85 napisał:

Hej dziewczyny, w poniedziałek wam napisałam że poronilam(dostałam krwotok plus strzepy) załamałam się totalnie, we wtorek miałam po południu wizytę u lekarza

I wiecie co CUD, JA DALEJ JESTEM W CIĄŻY🥰🥰🥰, było już serduszko. 

Ja nie dowierzalam jak mnie lekarz badał! 

Po prostu miałam  jakiegoś krwiaka czy coś I on pękł, dlatego tak krwawilam.

2 dni ryczałam, więc dziewczyny jak macie czasem jakieś krwawienie nie zakładajcie od razu najgorszego!!!! 

Wciąż ciąża zagrożona I trzeba dotrwać do 12 tyg ale moja fasolka wciąż że mną jest I mam nadzieję że już tak zostanie!!! 

Pozdrawiam was wszystkie gorąco

No to cudowna wiadomość Poziomeczko!!! I jest serduszko eh pięknie, trzymaj się i dbaj o siebie i fasoleczke 💚

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×