Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

G.Andzia

Sprawa zabójstwa bliźniąt z Bydgoszczy

Polecane posty

Od jakichś 3 dni coraz głośniej o historii zabójstwa dwumiesięcznych bliźniaków przez matkę Stellę F. Media podają, że utopiła je w wanience, ubrała i odłożyła do łóżeczka a sama później połknęła garść tabletek i zapiła winem ( prawdopodobnie samobójstwo) w tej chwili znajduje się w stanie ciężkim w szpitalu, podobnie jak jej mąż, który dowiedziawszy się o tej tragedii trafił na oddział psychiatryczny, druga  ich 5 letnia córka znajduje się pod opieką babci ( swoją drogą- biedne dziecko ...) z informacji wynika też, że matka miała depresje poporodową, i ma pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać że pewnie jakaś patologia, mieszkają w jakiejś dziurze zabitej dechami, ale co się okazuje- rodzina dobrze ustawiona, ludzie  wykształceni j inteligentni ( na profilu fb tej kobiety ma podane skończone trzy kierunki studiów) tak się zastanawiam, czy faktycznie depresja poporodowa może być tak silna, ze człowiek jest w stanie zabić dziecko i siebie...nie wyobrażam sobie w jakim stanie musiała być, że doszło do takiego czynu, dramat:( ponoć ich sąsiadka miała przyjść sprawdzić czy wszystko ok pod nieobecność męża i niestety przyszła za późno. Nie wiem czy można było temu zaradzić ale na pewno pokazuje to jak strszną choroba może być depresja, jak bardzo zmienia mózg i myślenie, a tak na prawdę  dopiero od niedawna robi się testy psychologiczne kobietom po urodzeniu dziecka - moim zdaniem prawidłowo, bo czasem nawet człowiek może nie wiedzieć ze choruje .... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Te dzieci były bardzo, bardzo wyczekiwane przez obojga. Upragnione.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przy depresji jakiejkolwiek nie ma znaczenia inteligencja czy status materialny...Często na nią zapadają ludzie z takich powód, że większość zdrowych ludzi nawet o tym by nie pomyślało...To jest choroba duszy...Ojcu tych dzieci bardzo współczuję, bo co innego gdyby nie był do końca świadomy stanu żony. A co innego gdy wiedział, że jest bardzo źle i wyszedł z domu...Nie wyobrażam sobie dalszego życia z tą świadomością. Tak samo jak tej 5-latki. Co jej powiedzą, gdzie rodzeństwo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mialam w rodzinie osobę chorą na depresję, pozniej rozwinęła sie schizofrenia paranoidalna. Jeśli ktos nie mial z tym stycznosci naprawde nie zdaje sobie sprawy jak straszna to choroba i jakie spustoszenie robi z czlowiekiem. Wiem, ze nie ma usprawiedliwienia dla tej kobiety, ale mimo to w pewien sposob wspolczuje jej, bo kiedys pewnie dotrze do niej co zrobila. Ta tragiczna sytuacja pokazala niestety jak sie zyje z ta chorobą - mąż z dwojka noworodków, 5latka i chorą żoną pozostawiony sam sobie, opiekowal sie nimi ale przecież musial zaprowadzac corke do przedszkola czy robic zakupy. Osoba chora psychicznie musi wyrazic zgode na leczenie, a malo kto zdaje sobie sprawe, ze takiego leczenia potrzebuje. U nas przekonanie chorej osoby do wizyty u lekarza zajmowalo kilka miesiecy, przy braniu leków srednio rok - 2 lata spokoju, po czym nawrót choroby i znow to samo. Ciągły lęk co znów sie wydarzy. Nie zycze nikomu... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×