Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Loneliness.

Czy na moim miejscu też chcielibyście to skończyć?

Polecane posty

Jestem ciekawa jak inni ludzie czuliby się, gdyby znaleźli się w takiej sytuacji jak ja.

Nigdy w życiu nie zaznalam miłości ani bliskosci z drugim czlowiekiem. Nikt sie o mnie nie troszczy i nikomu na mnie nie zalezy. Jestem jedyna taka osoba z mojego otoczenia. Jeden mezczyzna w moim życiu, ktory okazywal mi zainteresowanie, jak sie potem okazalo, robil to zeby wzbudzic zazdrosc mojej kolezanki. Zawsze slysze od mezczyzn, ze nie jestem w ich guscie, choc moim zdaniem nie jestem brzydka, widocznie mam cos co odpycha. Wszystkie moje przyjaciolki sa w szczesliwych zwiazkach, niedlugo bede przychodzic na ich wesela a sama nigdy nie mialam chlopaka, wiem ze bardzo zle to zniose. W towarzystwie glownym tematem sa mezczyzni, randki kazdy opowiada o swoich doswiadczeniach, tylko ja siedze cicho i czuje sie jak tredowata, jedyna ktorej nikt nie chce.  Jestem juz tym zmeczona i stracilam poczucie wlasnej wartości, wiem ze nie zasluguje na milosc i zainteresowanie drugiego czlowieka. Kilka dni temu jeden chlopak, ktoremu o dziwo sie spodobalam chcial sie ze mna spotkac. Odmowilam, bo wiem, ze jestem bezwartosciowa i do kolejnego spotkania by nie doszlo, poza tym to bylo zainteresowanie tylko i wylacznie potencjalnym seksem ze mna. Dodam, ze choc jestem sceptycznie nastawiona do takich rzeczy, to poszlam kiedys z kolezankami do wrozki, wszystko co powiedziala sie sprawdza. Przepowiedziala im szczęśliwa miłość, mi głównie samotność, problemy z zajściem w ciążę, brak dzieci i ze jesli juz przytrafi mi się związek to bedzie pełen kłótni i nieporozumien. Nie wiem jak to mozliwe, jestem bezkonfliktowa i wrazliwa, mysle ze gdyby ktos mnie pokochał to staralabym sie byc jak dla niego jak najlepsza. Wychowalam sie również w patologicznej rodzinie i uświadomiłam sobie, ze wiecej razy zostałam pobita i upokorzona niż nawet pocalowalam kogoś. Próbowałam odebrać sobie życie, ale mi się nie udało, gdy powiedziałam o tym przyjaciółce zignorowała mnie i powiedziała że to próba zwrócenia na siebie uwagi, to uświadomilo mi, że jestem sama i nie mam w nikim wsparcia. Nie chce żyć w samotności i poczuciu, że jestem gorsza, bo nikt mnie nie chce. Czy takie życie w ogóle ma sens? Zawsze mówi się o samobójstwie jako najgorszym co można zrobić, ale może czasem faktycznie jest ono lepszym rozwiazeniem niż cierpienie

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Życie to nie bajka i trzeba być twardym. Może za bardzo uwierzyłas tej wróżce i teraz sama tak jakby blokujesz się na facetów żeby ta głupi a wróżba się spełniła. Sama piszesz że odmówiłaś spotkania. Jak nie chcesz seksu to nie musisz się na niego zgadzać ale z facetem możesz się spotkać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wierz we wszystko, co mówią wróżki. Jeszcze życie Ci się nie skończyło. Każda mądra wróżka powinna na początku uprzedzić, że karty widzą tylko pewna drogę na teraz, a każda Twoja decyzja może ją zmienić. Nie programuj swojego życia jedną wróżbą, która może przewidziec krótki okres.

Nie odbieraj sobie życia. Nie jesteś gorsza, jesteś tak samo wartościowa jak każdy inny człowiek, obojętne czy w związku, czy nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Nie wierz we wszystko, co mówią wróżki. Jeszcze życie Ci się nie skończyło. Każda mądra wróżka powinna na początku uprzedzić, że karty widzą tylko pewna drogę na teraz, a każda Twoja decyzja może ją zmienić. Nie programuj swojego życia jedną wróżbą, która może przewidziec krótki okres.

Nie odbieraj sobie życia. Nie jesteś gorsza, jesteś tak samo wartościowa jak każdy inny człowiek, obojętne czy w związku, czy nie.

Dokładnie tak. Ludzi spotyka to w życiu w co wierzą. Jak wierzysz że nie będziesz miała faceta to go nie będziesz miała. To jest bardzo ważny aspekt życia o którym kiedyś przeczytałem i przekonałem się że to prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Jestem ciekawa jak inni ludzie czuliby się, gdyby znaleźli się w takiej sytuacji jak ja.

Nigdy w życiu nie zaznalam miłości ani bliskosci z drugim czlowiekiem. Nikt sie o mnie nie troszczy i nikomu na mnie nie zalezy. Jestem jedyna taka osoba z mojego otoczenia. Jeden mezczyzna w moim życiu, ktory okazywal mi zainteresowanie, jak sie potem okazalo, robil to zeby wzbudzic zazdrosc mojej kolezanki. Zawsze slysze od mezczyzn, ze nie jestem w ich guscie, choc moim zdaniem nie jestem brzydka, widocznie mam cos co odpycha. Wszystkie moje przyjaciolki sa w szczesliwych zwiazkach, niedlugo bede przychodzic na ich wesela a sama nigdy nie mialam chlopaka, wiem ze bardzo zle to zniose. W towarzystwie glownym tematem sa mezczyzni, randki kazdy opowiada o swoich doswiadczeniach, tylko ja siedze cicho i czuje sie jak tredowata, jedyna ktorej nikt nie chce.  Jestem juz tym zmeczona i stracilam poczucie wlasnej wartości, wiem ze nie zasluguje na milosc i zainteresowanie drugiego czlowieka. Kilka dni temu jeden chlopak, ktoremu o dziwo sie spodobalam chcial sie ze mna spotkac. Odmowilam, bo wiem, ze jestem bezwartosciowa i do kolejnego spotkania by nie doszlo, poza tym to bylo zainteresowanie tylko i wylacznie potencjalnym seksem ze mna. Dodam, ze choc jestem sceptycznie nastawiona do takich rzeczy, to poszlam kiedys z kolezankami do wrozki, wszystko co powiedziala sie sprawdza. Przepowiedziala im szczęśliwa miłość, mi głównie samotność, problemy z zajściem w ciążę, brak dzieci i ze jesli juz przytrafi mi się związek to bedzie pełen kłótni i nieporozumien. Nie wiem jak to mozliwe, jestem bezkonfliktowa i wrazliwa, mysle ze gdyby ktos mnie pokochał to staralabym sie byc jak dla niego jak najlepsza. Wychowalam sie również w patologicznej rodzinie i uświadomiłam sobie, ze wiecej razy zostałam pobita i upokorzona niż nawet pocalowalam kogoś. Próbowałam odebrać sobie życie, ale mi się nie udało, gdy powiedziałam o tym przyjaciółce zignorowała mnie i powiedziała że to próba zwrócenia na siebie uwagi, to uświadomilo mi, że jestem sama i nie mam w nikim wsparcia. Nie chce żyć w samotności i poczuciu, że jestem gorsza, bo nikt mnie nie chce. Czy takie życie w ogóle ma sens? Zawsze mówi się o samobójstwie jako najgorszym co można zrobić, ale może czasem faktycznie jest ono lepszym rozwiazeniem niż cierpienie

 

Pogrubiony tekst - to twoja odpowiedź

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Piszesz, że nie wiesz co ludzi odpycha, a potem zaczynasz się użalać nad sobą i przyznajesz, że odrzuciłaś faceta za swoją paranoję. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

naucz sie miec totalnie wypier/dolone ogolnie na ludzi jak nie chcesz kiedys bardzo cierpiec. lepiej byc samotnym cale zycie niz byc np zdradzonym przez kogos kogo sie kocha. uwierz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Życie to nie bajka i trzeba być twardym. Może za bardzo uwierzyłas tej wróżce i teraz sama tak jakby blokujesz się na facetów żeby ta głupi a wróżba się spełniła. Sama piszesz że odmówiłaś spotkania. Jak nie chcesz seksu to nie musisz się na niego zgadzać ale z facetem możesz się spotkać.

Dokładnie. Przez tą wróżkę autorka zaprogramowała swoją podświadomość nawet sobie z tego nie zdając sprawy. No i realizuje przepowiednię wróżki bo w nią uwierzyła.

Teraz jedyne co może zrobić to odwrócić "zaklęcie" i zacząć się programować pozytywnie aż uwierzy że ją też może jeszcze spotkać coś dobrego i że ona też może być szczęśliwa w życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×