Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zagubiona13

Potrzebuję rady z innego punktu widzenia

Polecane posty

Czesc 🙂 mam nadzieję że pomożecie mi jaśniej spojrzeć na swoj zwiazek, zamierzam też poradzić się psychologa bo nie radzę sobie ze swoimi uczuciami. I na wstępie dodam że nie chce się chwalić niczym ani nic, potrzebuje rady po prostu. A więc tak mam 25 lat, pracuje (obecnie zdalnie), po pracy uczę się(nie ważne czego) żeby w niedalekiej przyszłości zmienić pracę, mam własnościowe mieszkanie w mieście, samochód i wszystko materialne i nie narzekam na to. Chodzi o mojego chlopaka. Tz jest ode mnie o rok młodszy , w czerwcu tego roku minęło nam 8lat razem. Oczywiście razem mieszkamy już od jakiś 3 lat. Ostatnio zauważyłam, a raczej uświadomiłam sobie że jestem uważana za "ta mądrą" i "ta co o wszystkim pamięta" w takim kontekście że np coś się zepsulo w komputerze, coś naprawdę banalnego, a wszyscy oczekują ode mnie że ja to zaraz naprawie bo "uczę sie" , najczęściej to moja przyszła/niedoszła teściowa i właśnie mój TŻ, często też koleżanki z pracy jak pracowaliśmy w budynku. Mam wrażenie że mój TŻ przestał się o mnie starać , że mu jest tak wygodnie, że ja będę pamiętać o wszystkim co ważne, że nawet w domu takie typowo "męskie" rzeczy zrobię ja bo potrafię. On potrafi po pracy orzyjsc, zjeść i usiąść na komputer i grać do wieczora a później gdy ja kładę się spać dobiera się do mnie , a później ma pretensje że ja nie chcę. No bo nie mam ochoty jak jestem zlewana cały dzień a później przychodzi do mnie i chce się kochać. I to nie tak że ja z nim nie rozmawiałam o tym, tylko u niego jest gadka że "przestań, przecież nic złego nie robię, nie płacz, kocham Cię, jesteś taka seksowna itp". Ostanie pół roku zauważyłam że to ja się staram, jak gra przychodzę do niego i pytam się czy chce coś zjeść, może masaż i wgl , bo rozumiem że każdy potrzebuje swojego czasu dla siebie, nawet grają w głupie gry , ale on nigdy nie przyszedł do mnie gdy ja się uczę ( a uczę się bo wie że jak zdobędę pracę będę zarabiała dużo więcej i wie że robię to dla nas) nigdy o nic nie zapyta ... Wkurza mnie niemiłosiernie to że gral (miał L4 na dwa tygodnie) całe noce w gry i to tak że zaczynał o 19 a przychodził do łóżka o 5/6 nad ranem i oczywiście się pytał czy będziemy się kochać, dobrze wiedząc że muszę wstać na 6 do pracy ... Wszystko w domu muszę robić ja, nawet pozamiatać podłóg mu się nie chce ... Rozmawialiśmy na ten temat wiele razy bo nie jestem człowiekiem który wszystko ukrywa, ale jest poprawa na tydzień i później wszystko jej na mojej głowie. Gdy on ma na 6 do pracy to wiem że żaden budzik go nie obudzi tylko muszę robić to ja i to od ostatniego pół roku mnie normalnie irytuje! A wiem że robiłam to odkad razem mieszkamy! Nawet nie zauważyłam że ja robię wszystko żeby było mu dobrze w wygodnie a ja bylam na drugim planie... Oczywiście się to na mnie zemściło , bo gdy mieliśmy gorsze momenty to zdradził mnie 2 razy , w sensie pocałował się z innymi dziewczynami, wybaczyłam bo ja też raz całowałam się z kolegą. Wiem że już wtedy powinnismy się rozstać, ale daliśmy sobie druga szansę i naprawdę przez rok było świetnie. Dopóki w mojej głowie priorytety się nie pozmieniały, teraz chce mieć lepszą pracę gdzie nie będę zastanawiała się ile i jak odłożyć żeby mieć trochę swoje grosza, bo TŻ mimo że zarabia ode mnie dwa razy więcej jest tak rozrzutny że na koniec miesiąca pożycza ode mnie ... Strasznie mnie to denerwuje bo wiem że nie mam w nim żadnego oparcia , jakby się coś stało, niespodziewany wydatek to musiałam być brać dodatkowy kredyt! Bo na niego nie miałabym co liczyć. Czuje straszny strach ... Chciałabym też żeby mi się już oświadczył , nie nalegam ani nic, raz tylko wspomniałam że fajnie by było się zaręczyć , nie to żeby zaraz brać ślub, po prostu wejść w tą fazę "narzeczeństwa" to słyszę od 2 lat przy większych okazjach że mam się " przygotować na coś super" i zawsze myślałam że mi się oswiadczy a tu były po prostu zwykle randki. Nie wiem już czy ja szukam dziury w całym czy to już nie jest to ... Po prostu brakuje mi starania się o mnie i chwalenia mnie ( bo słowa nadają mi najwięcej motywacji) i to nie tak że ja o niego nie zabiegam po tylu latach, bo nawet gdy jestem w sklepie i widzę fajna rzecz dla niego to mu to kupuje w ramach takiego małego prezentu, a on nigdy tego nie zrobił dla mnie ... Nie wiem czy On mnie naprawdę kocha, bo codziennie to słyszę , ale słyszę to jak on chce czegoś więcej albo widzi że jestem zła , czy to już zwykle przyzwyczajenie , tyle lat razem od liceum, żadnych związków po drodze, mieszkanie razem w mieście, niezależność, robi co chce , a ja jestem dodatkiem bo jestem "mądra i zaradna" i można się zr mną przespać. Co ostatnio nie kochamy się od miesiąca bo ja po prostu nie mogę, nie mogę się przełamać że olewa mnie całymi dniami a później przychodzi i czegoś chce.. nawet mnie obrzydza , obrzydza mnie jego zapach z ust , ale jak powiedziałam mu dostanie żeby się zapisał do dentysty bo śmierdzi mu z buzi nawet jak umyje zeby to było skwitowane " tak, muszę zadzwonić" i na tym.koniec ... Nie wiem już co myśleć o tym wszystkim ... Zawsze myślałam że jak mi nie będzie pasować w związku to go zostawię .. jestem przeciętnej urody chyba, chociaż uważam.sie za brzydsza niż inne, ale mam okej charakter, wiem że dwóch chłopaków chciałoby być ze.mna (nie są w moim typie i dałam im do zrozumienia że mam chłopaka). Zastanawiam się czy to jest przyzwyczajenie do niego? Tak naprawdę nigdy nie byłam.sama , ale mam często myśli że siedzę w mieszkaniu sama z kotem i jestem szczęśliwa .. nie wiem czy ratować ten związek bo go chyba kocham czy ostatecznie to zakończyć i pobyć samej jakiś czas ... Przepraszam za brak składni ale mam tyle myśli i nie wiem.co pisać po kolei. Pytajcie to wyjaśnię wszystko w komentarzach 🙂 Trochę mi lżej po tych wypocinach 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zacznij grac z nim w gry i po klopocie

On mysli, ze mu sie nalezysz, a nie widzi, ze cie zaniedbuje i nic od siebie nie daje do tego zwiazku waszego... On tylko chce brac, ale dawac juz cos od siebie to niezbyt.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

PS : szkoda mi tych 8 lat bycia razem bo mimo wszystko jest nam razem super, ale jak widzę że tak ma być do końca życia to wszystkiego mi się odechciewa... I wiem że związki nie są.rozowe i idealnie jest w filmach, ale nie potrafię znieść tego że nie myślę; najpierw JA i moje szczęście i samopoczucie , tylko zawsze najpierw był on... Ale powoli to zmieniam , chociaż i tak tego TŻ nie zauważa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 minutę temu, Zagubiona13 napisał:

PS : szkoda mi tych 8 lat bycia razem bo mimo wszystko jest nam razem super, ale jak widzę że tak ma być do końca życia to wszystkiego mi się odechciewa... I wiem że związki nie są.rozowe i idealnie jest w filmach, ale nie potrafię znieść tego że nie myślę; najpierw JA i moje szczęście i samopoczucie , tylko zawsze najpierw był on... Ale powoli to zmieniam , chociaż i tak tego TŻ nie zauważa...

Ja wiem jak to jest, jak mlodzi faceci siadaja przy komputerze i graja w gry, bo one specjalnie sa tak zaprojektowane, zeby ludzie sie uzalezniali.

Powinnas mu postawic ultimatum: Albo ja albo twoje gry... Jak nie przestaniesz grac po nocach to odejde od ciebie, poniewaz czuje sie samotna w tym zwiazku i bardziej mnie zaspokoi wykastrowany kot niz ty!!!

Edytowano przez Zerwany

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Zerwany napisał:

Zacznij grac z nim w gry i po klopocie

On mysli, ze mu sie nalezysz, a nie widzi, ze cie zaniedbuje i nic od siebie nie daje do tego zwiazku waszego... On tylko chce brac, ale dawac juz cos od siebie to niezbyt.

Ale ja grałam w nim w te gry, gralam kiedyś bo nie miałam innych obowiązków tj jak byłam w liceum, ale teraz wolę usiąść do kompa i się uczyć żeby mieć lepszą pracę. A on wraca z pracy i nie ma nic do roboty ... Tylko że jak mu mówiłam że właśnie on nic od siebie nie daje to były żebym nie przesadzała , że on chce odpocząć, przecież mi pomaga w domu itp .. takie głupie wymówki ... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Zagubiona13 napisał:

Ale ja grałam w nim w te gry, gralam kiedyś bo nie miałam innych obowiązków tj jak byłam w liceum, ale teraz wolę usiąść do kompa i się uczyć żeby mieć lepszą pracę. A on wraca z pracy i nie ma nic do roboty ... Tylko że jak mu mówiłam że właśnie on nic od siebie nie daje to były żebym nie przesadzała , że on chce odpocząć, przecież mi pomaga w domu itp .. takie głupie wymówki ... 

No bo to te gry sa problemem... Ja wiem jak to jest... Dla niego powoli przestajesz sie liczyc, a on coraz bardziej powoli wpada w swiat gier internetowych i wirtualne znajomosci, wirtualny swiat.

Podejrzewam, ze on juz spoczal na laurach i uwaza, ze nic mu wiecej nie potrzeba od zycia, a Ty chcesz dalej sie rozwijac, takze niestety... On tez powinien cos robic, zeby Wam bylo lepiej, a nie tylko Ty.

Poucinaj mu kable od komputera, zeby nie mogl grac i pewnie zacznie cie ponizac albo cie jeszcze pobije, bo on sobie pograc teraz nie moze przez ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Zerwany napisał:

Ja wiem jak to jest, jak mlodzi faceci siadaja przy komputerze i graja w gry, bo one specjalnie sa tak zaprojektowane, zeby ludzie sie uzalezniali.

Powinnas mu postawic ultimatum: Albo ja albo twoje gry... Jak nie przestaniesz grac po nocach to odejde od ciebie, poniewaz czuje sie samotna w tym zwiazku i bardziej mnie zaspokoi wykastrowany kot niz ty!!!

Dawałam mu ultimatum tak jak piszesz, przez dwa tygodnie wchodził pograć tylko na 15 minut, a później i tak wydłużał sobie czas że teraz i tak siedzi po kilka godzin... A nawet jak już nie siedzi na kompie to ogląda głupie seriale w TV,  i tak, ogarniam że można lubic wszystko ale oglądanie ranczo po raz 100 gdzie ja tego nie lubię a znam już odcinki na pamięc to moim zdaniem głupota. I to nie tak że ma co robić , bo codziennie ma treningi w piłkę nożną i w weekendy ma też mecze , ale pomiędzy praca i meczami jest miejsce tylko na gry i tv... Czuje że dla mnie nie ma.miejsca, nie ma wystarczająco dużo miejsca, ja jestem tylko wtedy kiedy on sobie o mnie przypomni ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Zerwany napisał:

No bo to te gry sa problemem... Ja wiem jak to jest... Dla niego powoli przestajesz sie liczyc, a on coraz bardziej powoli wpada w swiat gier internetowych i wirtualne znajomosci, wirtualny swiat.

Podejrzewam, ze on juz spoczal na laurach i uwaza, ze nic mu wiecej nie potrzeba od zycia, a Ty chcesz dalej sie rozwijac, takze niestety... On tez powinien cos robic, zeby Wam bylo lepiej, a nie tylko Ty.

Poucinaj mu kable od komputera, zeby nie mogl grac i pewnie zacznie cie ponizac albo cie jeszcze pobije, bo on sobie pograc teraz nie moze przez ciebie

Nie poucinam kabli bo ja się uczę codziennie, po to kupiłam ten komputer 🙂 zmienilam raz hasło , to fochal się tydzień ale nigdy mnie nie poniży i nie pobije bo nie jestem z takich uniżonych panienek. Jestem twarda i nie dam po sobie jeździć i prędzej ja bym go pobiła, on sobie doskonale zdaje z tego sprawę. Tylko właśnie o to chodzi że ja lubię się rozwijać cały czas, skończyłam.studia, później kurs , pracowałam w dwóch pracach, teraz uczę się nowych rzeczy... A jemu wystarcza praca która ma , nie rozwija sie, wiem.ze gdyby się starał mógłby w pracy awansować , ale po co ? Lepiej jest tak jak teraz ... Bardzo mnie to denerwuje , taki zastój u ludzi i nic nie robienie bo po co , a później narzeka że tak i tak jest źle , mało kasy itp ... Ale nic z tym nie robi.. i wiem że niektórzy tak po prostu chcą/lubią , ale w moim przypadku patrząc na TŻ to jest mi strasznie przykro że on po liceum poszedł od razu do pracy i tak zostal, że jest dobrze jak jest. Gdyby nie to że ja kupiłam mieszkanie to nigdy by nie zaproponował żebyśmy zamieszkali razem na próbę... Nie wiem czy to ze mną jest coś nie tak i szukam jakiś wrażeń czy po prostu spadają mi klapki z oczu i widzę jak jest naprawdę w naszym związku. Chociaż dużego doświadczenia nie mam i nie wiem właśnie czy nasz związek jest "normalny" 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Porozmawiaj, na poważnie tak, żeby do niego doszło, że męczysz się trochę w tym związku i uzgodnijcie ze sobą jak powinno być... i jak dalej będzie to samo to adios 🙂

A jeśli chodzi o te gry, to ogarnij chłopa, bo dorosły facet, a jedyne co ma do roboty to praca, a potem nic, lenistwo, wszystko podane, obiadki, posprzątane, pogra sobie w gierki przez kilka godzin... a ty nie masz chwili wytchnienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No ogolnie to napisalas, ze dwa razy cie zdradzil, istniejesz dla niego gdy sobie o tym przypomni, wiec powinnas tez go drugi raz zdradzic (pisalas ze raz ci sie zdarzylo) albo przynajmniej udawac ze masz innego faceta i wrobic go, ze go zdradzilas np. a to nieprawda, ty chcesz go tylko wrobic, no ciezko powiedziec...

On juz wyraznie spoczal na laurach, nie ma innego wyjscia, niz zebys zaczela go traktowac tak jak on Ciebie przykro mi. Znalazl sobie dziewczyne z wlasnym mieszkaniem, ktory facet by tak nie chcial. Nie dosc, ze mieszka u Ciebie to jeszcze Cie zaniedbuje, bardzo nieladnie no cos powodzenia :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, HotAnonymous<33 napisał:

Porozmawiaj, na poważnie tak, żeby do niego doszło, że męczysz się trochę w tym związku i uzgodnijcie ze sobą jak powinno być... i jak dalej będzie to samo to adios 🙂

A jeśli chodzi o te gry, to ogarnij chłopa, bo dorosły facet, a jedyne co ma do roboty to praca, a potem nic, lenistwo, wszystko podane, obiadki, posprzątane, pogra sobie w gierki przez kilka godzin... a ty nie masz chwili wytchnienia.

Rozmawiałam z nim nie raz, mówiłam że czuje się okropnie, że mi przykro, że czuje się zaniedbana, tylko to jest miesiąc okej , a później od nowa powoli wraca wszystko na stare tory ... 

Ale dziękuję, porozmawiam z nim jeszcze raz, zastanawiam się czy go nie wyrzucić z mieszkania na jakiś czas, może tym go trochę ogarne ... Ale nigdy nie myślałam że będzie aż tak boleć przez jakiegokolwiek chłopaka ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem duzo strasza osoba od Ciebie i czytajac co napisalam poniekad widzę siebie i moje małżenstwo o ile moge jeszcze tak mowic  widzisz  ja miałam 26 lat jak wyszlam za maz   stralam sie jak mogłam bo przychodzil z pracy bo zmeczony bo ma jeszcze prace w gospodarstwie ,zanim przyjechal do domu ja dzwonilam gdzie ejst  za ile bedzie co zrobic mu do picia ,kiedy juz przekroczyl prog domu  juz mial na stole obiad , mial do picia co chcial   nigdy mi nie zapytal sie jak mi minol dzien , nie pamietam zeby dal buziaka na powitanie ....  natomiiast ja mimo ze  nie pracowalam  normalnie to pracowalam w jego a raczej jego mamusi gospodarstwie  po roku kiedy urodzila sie corcia    i dozlam do siebie to teraz praca w gospodarstwie malutkie dziecko   do tego zawsze codziennie swiezy obiad nie jakis tam z wczorajszy zawsze  posprzatane ,poprane poprasowane ...  nigdy nie zapytal sie mi czy moze chce odpoczac zawsze bylo ....bo ja ,,,,bo mama ,,,,,, .... zabawki dzieciakom jakies duze byly kupowane  przed tesciowa   bo tak sie bal .....  wieczna krytyka ,,, i jemu nalezy sie a ty siedzisz to amasz robic .... opisuje Ci mikroskopijna czesc mojego zycia tylko dlatego zeby zobaczyla duze podobienstwo    u mnie po prawie 17 latach malzenstwa juz nie ma zwoazku wystrczylo ze przeszlam operacje  7 lat temu i leglo w gruzach ...na dzien dziesjszy nie zmyje naczyc nie zyje podlog....  kiedy  np ja w niedziele krzatam sie po kuchi robiac obid on siedzi przed tv  i oglada jakies bajeczki doslownie   i telefon moze sie wywalac ze zlewu on zmyje tylko to co On ubrdzil reszta zostaje ...  ja nie mowie ze uCiebie tak ma wygoladac tez ale ja widze duze podobienstwa i obwiam sie ze  bedzie takim samym  samolubem  jak moj a powiem Ci ze to ciezkie zycie   wiec moja rada  po 1 szczera rozmowa az do bolu wszytko powiedz co Cie boli   nic nie ukrywaj powiedz co ci pasuje a co nie ,,,,nic nie ukrywaj  i pomysl 1000 razy czy chcesz tak naprawde takiego zwiazku malzenstwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Zerwany napisał:

No ogolnie to napisalas, ze dwa razy cie zdradzil, istniejesz dla niego gdy sobie o tym przypomni, wiec powinnas tez go drugi raz zdradzic (pisalas ze raz ci sie zdarzylo) albo przynajmniej udawac ze masz innego faceta i wrobic go, ze go zdradzilas np. a to nieprawda, ty chcesz go tylko wrobic, no ciezko powiedziec...

On juz wyraznie spoczal na laurach, nie ma innego wyjscia, niz zebys zaczela go traktowac tak jak on Ciebie przykro mi. Znalazl sobie dziewczyne z wlasnym mieszkaniem, ktory facet by tak nie chcial. Nie dosc, ze mieszka u Ciebie to jeszcze Cie zaniedbuje, bardzo nieladnie no cos powodzenia 😄

Ogólnie jak spotykam się z kolegami i mu o tym mówię że wychodzę z tym i ztym , to widzę że jest zazdrosny, zawsze później się focha i zachowuje się jak typowa baba " idź do niego" , także nie wiem co siedzi mu w bani , gdyby mi wszystko mówił to nie szukałabym pocieszenia na internetach ... 

Czasami mam takie wrażenie jak napisałeś że znalazł sobie babe z mieszkaniem i praca i jest pięknie .... I że to tyle .. ale jesteśmy razem od 8 lat a mieszkanie mam od 3, chociaż coś może w tym byc 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Zagubiona13 napisał:

Ogólnie jak spotykam się z kolegami i mu o tym mówię że wychodzę z tym i ztym , to widzę że jest zazdrosny, zawsze później się focha i zachowuje się jak typowa baba " idź do niego" , także nie wiem co siedzi mu w bani , gdyby mi wszystko mówił to nie szukałabym pocieszenia na internetach ... 

Czasami mam takie wrażenie jak napisałeś że znalazł sobie babe z mieszkaniem i praca i jest pięknie .... I że to tyle .. ale jesteśmy razem od 8 lat a mieszkanie mam od 3, chociaż coś może w tym byc 😞

no niestety, jemu teraz jest dobrze, bo ma dziewczyne, do ktorej zawsze moze pojsc, komputerek przy ktorym moze sobie pograc i posiedziec, telewizja i seriale i nie musi sie martwic o nic (na to wychodzi), ma dach nad glowa i juz mu nic wiecej do szczescia nie potrzeba, a Ty dalesz chcesz sie rozwijac no niestety, w ktoryms momencie waszego zwiazku cos poszlo nie tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rozmowa to nic nie da, przeciez juz z nim autorka rozmawiala ;d.

Jedyne wyjscie to czyn, tak by nagle obudzil sie z reka w nocniku. Wyrzucic go z domu to dobry pomysl... A jak sie bedzie stawiac to wezwac policje... Wspolczuje sytuacji niestety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Załamana ania napisał:

Ja jestem duzo strasza osoba od Ciebie i czytajac co napisalam poniekad widzę siebie i moje małżenstwo o ile moge jeszcze tak mowic  widzisz  ja miałam 26 lat jak wyszlam za maz   stralam sie jak mogłam bo przychodzil z pracy bo zmeczony bo ma jeszcze prace w gospodarstwie ,zanim przyjechal do domu ja dzwonilam gdzie ejst  za ile bedzie co zrobic mu do picia ,kiedy juz przekroczyl prog domu  juz mial na stole obiad , mial do picia co chcial   nigdy mi nie zapytal sie jak mi minol dzien , nie pamietam zeby dal buziaka na powitanie ....  natomiiast ja mimo ze  nie pracowalam  normalnie to pracowalam w jego a raczej jego mamusi gospodarstwie  po roku kiedy urodzila sie corcia    i dozlam do siebie to teraz praca w gospodarstwie malutkie dziecko   do tego zawsze codziennie swiezy obiad nie jakis tam z wczorajszy zawsze  posprzatane ,poprane poprasowane ...  nigdy nie zapytal sie mi czy moze chce odpoczac zawsze bylo ....bo ja ,,,,bo mama ,,,,,, .... zabawki dzieciakom jakies duze byly kupowane  przed tesciowa   bo tak sie bal .....  wieczna krytyka ,,, i jemu nalezy sie a ty siedzisz to amasz robic .... opisuje Ci mikroskopijna czesc mojego zycia tylko dlatego zeby zobaczyla duze podobienstwo    u mnie po prawie 17 latach malzenstwa juz nie ma zwoazku wystrczylo ze przeszlam operacje  7 lat temu i leglo w gruzach ...na dzien dziesjszy nie zmyje naczyc nie zyje podlog....  kiedy  np ja w niedziele krzatam sie po kuchi robiac obid on siedzi przed tv  i oglada jakies bajeczki doslownie   i telefon moze sie wywalac ze zlewu on zmyje tylko to co On ubrdzil reszta zostaje ...  ja nie mowie ze uCiebie tak ma wygoladac tez ale ja widze duze podobienstwa i obwiam sie ze  bedzie takim samym  samolubem  jak moj a powiem Ci ze to ciezkie zycie   wiec moja rada  po 1 szczera rozmowa az do bolu wszytko powiedz co Cie boli   nic nie ukrywaj powiedz co ci pasuje a co nie ,,,,nic nie ukrywaj  i pomysl 1000 razy czy chcesz tak naprawde takiego zwiazku malzenstwa

Znaczy u mnie nie ma czegoś takiego jak podane / posprztane dla niego. Ja też pracuje , zanim zamieszkaliśmy razem to już mu powiedziałam że nie będę taka " pani idealna" jak jego matka która jest pedantka , dwudaniowe obiady , wszystko lśni. U nas w domu jeżeli ktoś jest głodny robi sobie sam jeść, jak mamy ochotę to robimy razem obiad, jeżeli ma coś to wyprania to wstawia sam pralkę (pomijając to że przypomni mu się kolejnego dnia żeby ją wyjął...). Nie dam się stłamsić i nie dam z sobie zrobić kury domowej , bo ja też pracuje ... I zawsze chciałam zeby mój chłopak był moim partnerem ... Więc teoretycznie nie mam na co narzekac, tylko czegoś mi brakuje w tym związku ... Albo po prostu ja nie wiem czego chcę i nie wiem jak wygląda do końca zdrowy związek ... Nie mam.porownania .... Nie wiem już co myśleć 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Zerwany napisał:

no niestety, jemu teraz jest dobrze, bo ma dziewczyne, do ktorej zawsze moze pojsc, komputerek przy ktorym moze sobie pograc i posiedziec, telewizja i seriale i nie musi sie martwic o nic (na to wychodzi), ma dach nad glowa i juz mu nic wiecej do szczescia nie potrzeba, a Ty dalesz chcesz sie rozwijac no niestety, w ktoryms momencie waszego zwiazku cos poszlo nie tak

Czasami przechodzi mi przez myśl że trzyma mnie, jest zazdrosny jak spotykam się z kolegami bo boi się że mnie straci i straci " to wszystko" te wszystkie wygody , mieszkanie w mieście , bo mieszkalismy po 20 km od miasta .. ale wypieram to bo po co wtedy mówiłby że mnie kocha ...... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Zagubiona13 napisał:

Wkurza mnie niemiłosiernie to że gral (miał L4 na dwa tygodnie) całe noce w gry i to tak że zaczynał o 19 a przychodził do łóżka o 5/6 nad ranem i oczywiście się pytał czy będziemy się kochać, dobrze wiedząc że muszę wstać na 6 do pracy ... Wszystko w domu muszę robić ja, nawet pozamiatać podłóg mu się nie chce ...

Wszystko na temat.

Po co tracisz czas w tym pseudo związku?

Lubisz niańczyć nieudaczne dorosłe dziecko?

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Zagubiona13 napisał:

Czasami przechodzi mi przez myśl że trzyma mnie, jest zazdrosny jak spotykam się z kolegami bo boi się że mnie straci i straci " to wszystko" te wszystkie wygody , mieszkanie w mieście , bo mieszkalismy po 20 km od miasta .. ale wypieram to bo po co wtedy mówiłby że mnie kocha ...... 

A moze on teraz nie kocha ciebie tylko te dobrocie, ktore ma dzieki Tobie tj. dach nad glowa, mieszkanie z dziewczyna, telewizja, seriale, nagle mu to z nieba wszystko spadlo i juz mu na niczym wiecej nie zalezy, a ty dalej chcesz sie rozwijac a on woli stac w miejscu no taka prawda.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Zerwany napisał:

Rozmowa to nic nie da, przeciez juz z nim autorka rozmawiala ;d.

Jedyne wyjscie to czyn, tak by nagle obudzil sie z reka w nocniku. Wyrzucic go z domu to dobry pomysl... A jak sie bedzie stawiac to wezwac policje... Wspolczuje sytuacji niestety

Z wyrzuceniem nie było by problemu, raz już go wyrzucialam po zdradzie więc żadnych scen by nie robił .. tylko się boje ze może ja coś sobie wymyślałam bo gdzieś tam w głowie mam idealny związek wpajany jakze świetnych romantycznych filmach ... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, Zagubiona13 napisał:

Nie poucinam kabli bo ja się uczę codziennie, po to kupiłam ten komputer 🙂 zmienilam raz hasło , to fochal się tydzień ale nigdy mnie nie poniży i nie pobije bo nie jestem z takich uniżonych panienek.

Jesteś!

A nie będzie Cię poniżał i bił (narazie!) bo siedzi na twoim utrzymaniu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Bimba napisał:

Jesteś!

A nie będzie Cię poniżał i bił (narazie!) bo siedzi na twoim utrzymaniu!

Nie siedzi na moim utrzymaniu. On też pracuje i dokłada się , wszystko w mieszkaniu , czynsz jakieś meble i wszystko płacimy równo na pół 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Zagubiona13 napisał:

Z wyrzuceniem nie było by problemu, raz już go wyrzucialam po zdradzie więc żadnych scen by nie robił .. tylko się boje ze może ja coś sobie wymyślałam bo gdzieś tam w głowie mam idealny związek wpajany jakze świetnych romantycznych filmach ... 

Gdybys sobie cos wymyslala, to nie cuzlabys sie zaniedbywana.

A ja wiem jaki wplyw maja gry komputerowe na mozg czlowieka, bo ja przez nie przestalem chodzic do szkoly i zaniedbalem kontakty z rowiesnikami, gralem 16 godzin dziennie w gry internetowe... No i generalnie one sa specjalnie tak zaprojektowane przez korporacje, by ludzie sie od nich uzalezniali, co czesto powoduje zaniedbanie swojego zycia oraz bliskich.

Problem tkwi w tym, ze twoj facet woli noce przesiedziec przy komputerze niz dbac o siebie... Albo ogladac poraz 100 ten sam serial, zamiast przeczytac ksiazke??

Poki on sobie nie zda sprawy z tego, ze gry komputerowe maja na wasz zwiazek zly wplyw, to przykro mi. Bo w tym tkwi sedno :). A widocznie ty tez nie potrzebujesz jego towarzystwa, skoro nie mozesz go zaciagnac z komputera do lozka, to ja nie wiem na czym wasz zwiazek polega

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Zagubiona13 napisał:

Z wyrzuceniem nie było by problemu, raz już go wyrzucialam po zdradzie więc żadnych scen by nie robił ..

I do tego utrzymanek wyrzuceniemcię zdradzał???

Chyba jednak był problem z wyrzuceniem skoro dalej u Ciebie mieszka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Zagubiona13 napisał:

Nie siedzi na moim utrzymaniu. On też pracuje i dokłada się , wszystko w mieszkaniu , czynsz jakieś meble i wszystko płacimy równo na pół 

Jedzenia też jecie po równo?

Na zakup auta i mieszkania też się złożył po równo?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Zerwany napisał:

Gdybys sobie cos wymyslala, to nie cuzlabys sie zaniedbywana.

A ja wiem jaki wplyw maja gry komputerowe na mozg czlowieka, bo ja przez nie przestalem chodzic do szkoly i zaniedbalem kontakty z rowiesnikami, gralem 16 godzin dziennie w gry internetowe... No i generalnie one sa specjalnie tak zaprojektowane przez korporacje, by ludzie sie od nich uzalezniali, co czesto powoduje zaniedbanie swojego zycia oraz bliskich.

Problem tkwi w tym, ze twoj facet woli noce przesiedziec przy komputerze niz dbac o siebie... Albo ogladac poraz 100 ten sam serial, zamiast przeczytac ksiazke??

Poki on sobie nie zda sprawy z tego, ze gry komputerowe maja na wasz zwiazek zly wplyw, to przykro mi. Bo w tym tkwi sedno :). A widocznie ty tez nie potrzebujesz jego towarzystwa, skoro nie mozesz go zaciagnac z komputera do lozka, to ja nie wiem na czym wasz zwiazek polega

To nie tak że gra od dawien dawna, nie specyzowalam (wybacz), w grę wciągnął się jakieś 3 miesiące temu jak kupiłam komputer.. i mogę go zaciągnąć do łóżka bez problemu wystarczy że powiem.jedno słowo, ale nie w tym rzecz , pp.prostu odchodzi mi ochota skoro ktoś mnie olewa cały dzień to po co ja mam się starać? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Bimba napisał:

Jedzenia też jecie po równo?

Na zakup auta i mieszkania też się złożył po równo?

 

Tak, autorka napisala ze sama kupila sobie mieszkanie, to na pewno sie dolozyl po rowno, skoro swoje pieniadze marnotrawi, a jego partnerka nie dosc ze nie widzi w nim oparcia to jeszcze czuje sie zaniedbywana i samotna, bo jej facet woli nocami grac w gry komputerowe ;d

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Zagubiona13 napisał:

To nie tak że gra od dawien dawna, nie specyzowalam (wybacz), w grę wciągnął się jakieś 3 miesiące temu jak kupiłam komputer.. i mogę go zaciągnąć do łóżka bez problemu wystarczy że powiem.jedno słowo, ale nie w tym rzecz , pp.prostu odchodzi mi ochota skoro ktoś mnie olewa cały dzień to po co ja mam się starać? 

Ale przeciez to twoj komputer, dlaczego on ma do niego dostep... Twoj facet sie uzaleznil od gier komputerowych, albo mu odetniesz komputer ktory kupilas, albo powiedz mu zeby sobie sam kupil i gral... Ty mu wszystko dajesz na tacy to co on chce, mieszkanie komputerek dach nad glowa, no to dlaczego on sie ma starac, piszesz ze masz pazur, a nie potrafisz zawalczyc o swoje... Nie dziw sie ze cie olewa, jak wszystko mu dajesz to czego on chce

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Bimba napisał:

Jedzenia też jecie po równo?

Na zakup auta i mieszkania też się złożył po równo?

 

Nie ,.zakupy robimy raz on raz ja. Nie rozumiem po co czepiać się nieistotnych spraw? Auto ma swoje , ja mam swoje on swoje. Do mieszkania się nie dołożyl, nie wiem kto miałby w wieku 21 na wyciągnięcie ręki połowę na mieszkanie .. ja miałam ale to nie o to chodzi , nie o tym jest wątek 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Broń misia, broń.

A teraz obraz się na mnie że śmię źle pisać o twoim wspaniałym zwiazku z cudownym misiaczkiem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×