Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Stany

Mam dość teściowej -help

Polecane posty

Mój chłopak to dobra ciepła życzliwa osoba , ma 33 lata ,cale życie mieszkał z rodzicami (oprócz epizodu kilkumiesięcznego kiedy zamieszkał z kolega na chwile )  . Ja od 18 roku życia mieszkałam sama poza Gdynia w której się wychowalam i urodziłam. Moje relacje z rodzicami to jest przyjazd do nich 200km raz w miesiącu i telefony max 2-4 razy w miesiącu . 
problem polega na tym ze Rodzice mojego chłopaka  mieszkaja w tej samej dużej miejscowości w której teraz mieszkamy i chyba rozni nas podejście do kontaktów  do siebie  w dorosłym życiu . Ja uważam ze każdy powinien zacząć swoje życie a nie cały czas razem . Jego mama jest dość zaborcza i  bardzo rodzinna ,Tzn- wszystko o wszystkich wie w rodzinie ,czyli o swoich 4 dzieci ,  przekazuje dalej , nie ma pasji zainteresowań hobby ani znajomych,jej życie to jest życie życiem dzieci,dowiadywaniem się co u nich i opowiadaniem pozostałych „newsow”, ciężko z nią porozmawiać o czymkolwiek innym bo ona tylko tym żyje będąc na emeryturze i w kółko wszystko wie i relacjonuje innym  . Drugi temat Jego tata jest z kolei   po wypadku na budowie, raczej nieszkodliwy siedzi cicho ale Ponieważ cała opieka nim spadła na jego mamę , ich życie wywróciło się do góry nogami . Oboje są  po 70 i wymagają pomocy. I tu się zaczynaja schody . Jego mama co chwile dzwoni do mojego chłopaka z jakimś problemem a ro rehabilitacje trzeba ojcu załatwić a to ona chce pomalować kuchnie a to kanapę chce wymienić a to kran się popsuł a to telefon nowy potrzebuje  , mam wrażenie ze mój Tomek w kółko pomaga. Ma jeszcze siostrę i 2 braci wiec delikatnie za moja namowa zwrócił mamie ostatnio   uwagę ze są jeszcze inni do pomocy . Ale mnie to wkurza - jego matka nic nie umie bo całe życie wisiała na ojcu a z drugiej strony rozumiem ze co chwile coś się psuje i trzeba naprawić  bo tata niepełnosprawny .Tylko to jest wkurzające dla mnie - jego rodzice maja ogródek przy którym nie są w stanie już powoli pracować i co chwila jest tam coś do zrobienia  a matka tylko wymysla raz po raz ( przynajmniej co 2 tygodnie ) kolejne zadanie 

Rok temu Mój chłopak w końcu kupił mieszkanie I nareszcie wyprowadził się od nich ale i tak jeździ do nich 2 razy w tygodniu.Jest zaradny samodzielny w domu ale przeszkadzają mi jego Bliskie relacje z rodzicami zwłaszcza  z mama .  Mi kontakt z nią raz na tydzień w zupełności by wystarczył co przecież rzadkie nie jest 

Na każdej uroczystości rodzinnej jesteśmy Obecni  czy to imieniny mamy czy jego brata czy wujka bo jemu do głowy nie przyjdzie odmowic. Próbowałam z nim rozmawiać ale on nie widzi problemu , uważa ze przesadzam Ze to jest rodzina ze tak trzeba ze jak się pojawi dziecko i ślub to będzie inaczej a ja mam wątpliwości czy dobrze robię :;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To dobry chłopak. Ważne, że jest rodzinny, że chce pomagać. Ze rodzina trzyma się razem. Ze kultywują tradycje. Ze się lubią i wspierają. Ma starszych rodziców, być może czuje się w obowiązku, że tyle od nich dostał, że dużo dla niego poświęcili i pomaga. Wiąże się to tez z tym, że to odpowiedzialny chłopak. Nie kazdy przyjeżdża do domu wyłącznie na święta i nie widzi w tym problemu, ani takiej potrzeby. Nie odciągaj go od rodziny, nie drażnij swoją zaborczością, nie "pchaj palucha między futrynę a drzwi" bo możesz być przyczynkiem do tego, że ta ich ciepła i serdeczna relacja się przez Ciebie może nie, że rozleci, ale ochłodzi. Chyba, że  zanim do tego dojdzie, to on Cie zostawi. Bo z tego co piszesz to jestes rozkapryszona i jedyne co widzisz to czubek własnego nosa. To są starsi ludzie, którzy potrzebują pomocy i wsparcia. Być może, jego mama nie bardzo może liczyć na resztę swoich dzieci, ale ma jego i jemu zleca różne naprawy. A Ty kiedykolwiek pojechałaś z nim do jego rodziców? Z drobnym prezentem i dobra wola? I nie sacz jadu, bo trafił Ci się naprawde wartościowy człowiek. 

  • Like 1
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To normalne, że możesz czuć się przytłoczona intensywnością relacji chłopaka z jego mamą, skoro wychowywałaś się w zupełnie innym systemie rodzinnym. Dobrze, że starasz się być delikatna i rozumiesz, czemu teściowa potrzebuje pomocy. Dobrze, że rozmawiasz o tym ze swoim chłopakiem i komunikujesz mu swoje uczucia (do których masz pełne prawo! ).

Wydaje mi się, że musisz zastanowić się nad wytyczeniem pewnych dopuszczalnych granic. Jakie są kompromisy na które jesteś w stanie przystać i a czego nie chcesz robić, bo przekracza to Twoją strefę komfortu. Musicie z chłopakiem razem wypracować wspólny plan działania. Chyba dobrze byłoby porozmawiać z samą teściową, chociaż to może być trudne (i emocjonalnie dla Ciebie i technicznie, żeby mama się nie obraziła i nie wybuchła z tego afera ;) )

Tak, Twój chłopak sprawia wrażenie spoko gościa, ale wchodząc z kimś w relacje musimy się liczyć z tym, że wchodzimy w relacje z jego najbliższymi, a jeśli są z nimi problemy, to może stwarzać nieprzyjemne sytuacje. Pamiętaj, że jego rodzina jest jego częścią, a więc częścią Waszego związku. Jeśli nie uda się wypracować jakiegoś konsensusu będziesz musiała odpowiedzieć sobie na pytanie, czy taka relacja Ci odpowiada.

Pamiętaj, że masz prawo do swoich uczuć i nikt nie powinien Ci robić o nie wyrzutów...

Trzymam kciuki za pozytywny obrót spraw. Trzymaj się ciepło <3 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niby się wydaje że nie masz racji i to egozim z Twojej strony, ale właśnie tylko się wydaje bo byłam w podobnej sytuacji i sama to przeżyłam. Ale ludzie na starość tacy właśnie się staja. Ta osoba wręcz nachalnie wtracała się w nasze życie i dzwoniła przynajmniej raz dziennie! Co chwilę trzeba jej było coś załatwić, nawet recepty z apteki sama nie wybrała. Nie miała auta a do busa nie wsiadła bo to nie dla niej chociaż nie była stara. Więc wszędzie trzeba było ja wozić bo miała taka zachciankę. Mąż z nią też nie wytrzymał, więc jego obowiązki opiekowania się królowa musiał przejąć kto inny. Ona twierdziła że to wręcz nasz obowiązkiem, do tego stopnia że nie dało się żyć własnym życiem bo ona musiała być najważniejsza. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tylko to jest wkurzające dla mnie - jego rodzice maja ogródek przy którym nie są w stanie już powoli pracować i co chwila jest tam coś do zrobienia a matka tylko wymysla raz po raz ( przynajmniej co 2 tygodnie ) kolejne zadanie 

To samo. Skoro ktoś nie daje już rady zajmować się ogródkiem to nie powinien go mieć. To nie jest żadna konieczność posiadanie ogródka skoro można wszystko kupić w sklepie. Wiem że swoje lepsze bo bez nawozu ale nie wykorzystuje się innych żeby spełnić tym podobne zachcianki. 

Co innego gdy trzeba ojcu załatwić rehabilitację. W tym faktycznie dzieci powinny pomoc. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×