Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Stopomysłów

Stereotypowa rola kobiety vs związek z mężczyzna

Polecane posty

Przed chwilą, KorpoSzynszyla napisał:

Trzeba być w życiu twardym. Jak ci faceci mają być ojcami skoro matki im dzieci zabierają! To jest egoizm by uważać że wszystko robi się najlepiej 

Ty chyba udajesz że nie rozumiesz tego tematu albo się nabijasz albo prowokujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Kobietka napisał:

Jeżeli NIC nie jest wymagane przed ślubem. To co oczekujesz po?

Gdy ludzie się nie znają, nie mieszkają że sobą, nie wiedzą o sobie praktycznie nic - A potem wielki hałas- bo on prania nie umie włączyć.

Nie umie- trudno, ale może się "naumieć"

Gdzie ja napisałam że nic się nie wymaga przed ślubem?

I Co ty ciągle z tym praniem?

Temat dotyczy ogólnego zaniedbania obowiązków przez faceta po urodzeniu dziecka  nie tylko włączania pralki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra zmiana
7 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

Mądre na to wpadają.

Poza tym to nie jest jakiś nowy zamysł tylko pochodzi ze starożytnego prawa muzułmańskiego ..

no to mało mądrych 😄

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, agent of Asgard napisał:

Nie chodzi mi o to, że nie ma podziału ról, ale nie znam takich związków, gdzie mąż utrzymuje rodzinę, bo bardzo niewielu na to stać, a nawet jeśli stać, to dodatkowe 2000 do budżetu i tak są dość dużą sumą. Wśród rówieśników też nie słyszę, by któraś koleżanka narzekała, że oboje pracują, a mąż totalnie nic nie robi w domu, nie gotuje, nie sprząta, nie zajmuje się dzieckiem. Wydaje mi się, że to branie na siebie wszystkich obowiązków domowych to raczej domena osób w wieku mojej matki.

Dokładnie, nie wiem skąd takie tematy, są marginalne przypadki gdzie facet rządzi a kobieta usługuje. No sa i już. (Bywa też na odwrót) 

A mam pytanie czy ten facet hoduje zwierzątko? Czy ta kobieta nie ma mózgu? Sama to wszystko robi, z własnej woli siedzi z tym facetem. Nie wiem - chcecie ustawowo wprowadzić podział obowiązków czy co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, KorpoSzynszyla napisał:

Trzeba być w życiu twardym. Jak ci faceci mają być ojcami skoro matki im dzieci zabierają! To jest egoizm by uważać że wszystko robi się najlepiej 

Twojemu chyba ex dzieci nie zabrała skoro twierdzisz że bierzesz udział w ich wychowaniu i masz pojęcie o czym tu rozmawiamy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

I jestem tego gorąca przeciwniczką. Dzieciko ma prawo by mieć ojca i matkę jeśli jest taka możliwość a opieka naprzemienna to powinien być standard , tak jak w Hiszpanii gdzie dziecko jest miesiąc u matki i miesiąc u ojca i nie ma prawie żadnych alimentów bo koszty opieki mają być po połowie dzielone, fizycznie! 

Niestety to polska i mentalność i syroniczosc sądów rodem z lat 70

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
4 minuty temu, Bimba napisał:

Gdzie ja napisałam że nic się nie wymaga przed ślubem?

I Co ty ciągle z tym praniem?

Temat dotyczy ogólnego zaniedbania obowiązków przez faceta po urodzeniu dziecka  nie tylko włączania pralki

Takie przykłady tu padały, na takich bazuję.

 

Przed ślubem nie ustaliłaś, jak dla mnie, akceptowanych przez Ciebie ram związku. 

Nie mieszkaliście wcześniej że sobą, prawda?

 

Edytowano przez Kobietka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Bolek napisał:

A mam pytanie czy ten facet hoduje zwierzątko? Czy ta kobieta nie ma mózgu? Sama to wszystko robi, z własnej woli siedzi z tym facetem. Nie wiem - chcecie ustawowo wprowadzić podział obowiązków czy co?

Nie, chcemy tyko żeby mężczyźni byli odpowiedzialni za rodzinę którą założyli i żeby czasem pomyśleli że kobietą to nie robot.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra zmiana
7 minut temu, Qwerty82 napisał:

Bo na samą myśl że nie będziesz ich widzieć codziennie, nie będziesz ich kłaść do snu, przytulać, budzić, całować, rozmawiać z nimi o tym kto był dzisiaj w przedszkolu rośnie Ci gula w gardle a oczy są pełne łez. Urodź, pogadamy

no wlasnie egoizm i tu tkwi wiekszosc problemow. ja cos chce a inni mi maja pomagac, pozniej problem jak nie pmagaja. traktujesz dzieci jakby byly wylacznie twoje to nie dziw sie ze i obowiazki sa wylacznie twoje. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Masz chújowa pracę, szefa tyrana i mało zarabiasz co robisz?

- latami biadolisz jak ci źle, i pragniesz by szef zmienił podejście?

- zmieniasz pracę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra zmiana
8 minut temu, KorpoSzynszyla napisał:

Trzeba być w życiu twardym. Jak ci faceci mają być ojcami skoro matki im dzieci zabierają! To jest egoizm by uważać że wszystko robi się najlepiej 

dokladnie dziecko potrzbuje tez ojca zeby nie musialo codziennie gadac tylko o tym kto gdzie byl i jak byl ubrany 😄 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Bimba napisał:

Nie, chcemy tyko żeby mężczyźni byli odpowiedzialni za rodzinę którą założyli i żeby czasem pomyśleli że kobietą to nie robot.

Są odpowiedzialni, rozdmu...ecię marginalne przypadki w których faceta się nie da naprostować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Kobietka napisał:

Takie przykłady tu padały, na takich bazuję.

 

Przed ślubem nie ustaliłaś, jak dla mnie, akceptowanych przez Ciebie ram związku. 

Nie wiedzieliście wcześniej że sobą, prawda?

 

Ja nie mieszkałam przed ślubem z mężem ale spędzaliśmy każdy weekend razem, jak był w moim mieszkaniu to w sobotę rano razem sprzątaliśmy, razem gotowaliśmy, razem robiliśmy zakupy, razem planowaliśmy co będziemy robić, jeść, jak będziemy spędzać czas. On w swoim mieszkaniu też sprzątał, prał, gotował, żył normalnie. Nie wpadłam na pomysł że po urodzeniu się dzieci zapomni jak się nastawia pranie, prasuje, że zrzuci wszystko na mnie, tym bardziej że od ślubu i zamieszkania razem do urodzenia dziecka upłynął kolejny czas. To się po prostu w głowie nie mieści że tak się stanie, mi przynajmniej się nie mieściło i wielu moim koleżankom też. Jeden dalej sobie jeździ w góry co weekend jak jeździł przed ślubem, inny spędza czas na graniu tak jak grał. Tak wyglądają realia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Qwerty82 napisał:

Ja nie mieszkałam przed ślubem z mężem ale spędzaliśmy każdy weekend razem, jak był w moim mieszkaniu to w sobotę rano razem sprzątaliśmy, razem gotowaliśmy, razem robiliśmy zakupy, razem planowaliśmy co będziemy robić, jeść, jak będziemy spędzać czas. On w swoim mieszkaniu też sprzątał, prał, gotował, żył normalnie. Nie wpadłam na pomysł że po urodzeniu się dzieci zapomni jak się nastawia pranie, prasuje, że zrzuci wszystko na mnie, tym bardziej że od ślubu i zamieszkania razem do urodzenia dziecka upłynął kolejny czas. To się po prostu w głowie nie mieści że tak się stanie, mi przynajmniej się nie mieściło i wielu moim koleżankom też. Jeden dalej sobie jeździ w góry co weekend jak jeździł przed ślubem, inny spędza czas na graniu tak jak grał. Tak wyglądają realia

Mój przyjaciel też jeździ w góry, tylko teraz na 2-4 dni z małymi synkami, a moja przyjaciołka wtedy odpoczywa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, dobra zmiana napisał:

no wlasnie egoizm i tu tkwi wiekszosc problemow. ja cos chce a inni mi maja pomagac, pozniej problem jak nie pmagaja. traktujesz dzieci jakby byly wylacznie twoje to nie dziw sie ze i obowiazki sa wylacznie twoje. 

 

Co Ty gadasz w ogóle skad takie wnioski? Ja byłemu w ogóle nie ograniczam kontaktów, bierze tyle razy ile chce, na tak długo jak chce, oczywiście z uwzględnieniem moich wyjazdów czy wyjść w gości z dziećmi. Chętnie dawałabym mu dzieci częściej bo chcę normalnie chodzić na randki i mieć więcej prywatności. Odpisałam tylko korposzynszyli na prowokacyjny post czemu się zajmuję dziećmi po rozwodzie, czemu ich nie zostawiłam żeby iść w tango z lepszym partnerem. Bo je kocham nad życie, po prostu, jak nie masz dzieci to nie zrozumiesz. Były też się nie palił do opieki naprzemiennej więc o czym Ty w ogóle do mnie rozmawiasz??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Qwerty82 napisał:

Ja nie mieszkałam przed ślubem z mężem ale spędzaliśmy każdy weekend razem, jak był w moim mieszkaniu to w sobotę rano razem sprzątaliśmy, razem gotowaliśmy, razem robiliśmy zakupy, razem planowaliśmy co będziemy robić, jeść, jak będziemy spędzać czas. On w swoim mieszkaniu też sprzątał, prał, gotował, żył normalnie. Nie wpadłam na pomysł że po urodzeniu się dzieci zapomni jak się nastawia pranie, prasuje, że zrzuci wszystko na mnie, tym bardziej że od ślubu i zamieszkania razem do urodzenia dziecka upłynął kolejny czas. To się po prostu w głowie nie mieści że tak się stanie, mi przynajmniej się nie mieściło i wielu moim koleżankom też. Jeden dalej sobie jeździ w góry co weekend jak jeździł przed ślubem, inny spędza czas na graniu tak jak grał. Tak wyglądają realia

Wekeendowy chłopak - nie mogłaś wiedzieć za dużo o nim. O nawykach, o podejściu do spraw codziennych. Jak dla mnie tu tkwi główny problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra zmiana
6 minut temu, Qwerty82 napisał:

Ja nie mieszkałam przed ślubem z mężem ale spędzaliśmy każdy weekend razem, jak był w moim mieszkaniu to w sobotę rano razem sprzątaliśmy, razem gotowaliśmy, razem robiliśmy zakupy, razem planowaliśmy co będziemy robić, jeść, jak będziemy spędzać czas. On w swoim mieszkaniu też sprzątał, prał, gotował, żył normalnie. Nie wpadłam na pomysł że po urodzeniu się dzieci zapomni jak się nastawia pranie, prasuje, że zrzuci wszystko na mnie, tym bardziej że od ślubu i zamieszkania razem do urodzenia dziecka upłynął kolejny czas. To się po prostu w głowie nie mieści że tak się stanie, mi przynajmniej się nie mieściło i wielu moim koleżankom też. Jeden dalej sobie jeździ w góry co weekend jak jeździł przed ślubem, inny spędza czas na graniu tak jak grał. Tak wyglądają realia

no są jacy byli nie wiem co cie tak dziwi. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, agent of Asgard napisał:

Mój przyjaciel też jeździ w góry, tylko teraz na 2-4 dni z małymi synkami, a moja przyjaciołka wtedy odpoczywa.

Jak czytam Twoje posty to w ogóle mi się wydaje że Ty żyjesz w jakimś innym, lepszym świecie niż ja, w którym nikt nie ma problemu w stawianiu granic, a mężczyźni są partnerami swoich kobiet a nie tylko roszczeniowymi pseudopartnerami. Może te kilka lat które nas dzieli już robi taką różnicę a może masz więcej szczęścia do ludzi. Zazdroszczę tej przyjaciółce, dla takiego męża chciałoby mi się starać walczyć o związek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Kobietka napisał:

Takie przykłady tu padały, na takich bazuję.

 

Przed ślubem nie ustaliłaś, jak dla mnie, akceptowanych przez Ciebie ram związku. 

Nie mieszkaliście wcześniej że sobą, prawda?

Mieszkaliśmy trzy lata.

Był pełen podział, każdy dużo robił, każdy pracował, pełne partnerstwo, wyjazdy i imprezy razem.

Po ślubie u niego zwrot totalny, dom to sprawa żony, on chce wychodzić z kolegami, on musi mieć czas dla siebie i do tego alkohol.

Po roku był rozwód.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra zmiana
4 minuty temu, agent of Asgard napisał:

Mój przyjaciel też jeździ w góry, tylko teraz na 2-4 dni z małymi synkami, a moja przyjaciołka wtedy odpoczywa.

wielle matek na to nie pozwoli bo wieje bo dziecko moze spasc itd. 😄 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Qwerty82 napisał:

Co Ty gadasz w ogóle skad takie wnioski? Ja byłemu w ogóle nie ograniczam kontaktów, bierze tyle razy ile chce, na tak długo jak chce, oczywiście z uwzględnieniem moich wyjazdów czy wyjść w gości z dziećmi. Chętnie dawałabym mu dzieci częściej bo chcę normalnie chodzić na randki i mieć więcej prywatności. Odpisałam tylko korposzynszyli na prowokacyjny post czemu się zajmuję dziećmi po rozwodzie, czemu ich nie zostawiłam żeby iść w tango z lepszym partnerem. Bo je kocham nad życie, po prostu, jak nie masz dzieci to nie zrozumiesz. Były też się nie palił do opieki naprzemiennej więc o czym Ty w ogóle do mnie rozmawiasz??

Pozwoliłam sobie do ciebie napisać na priv. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, dobra zmiana napisał:

no są jacy byli nie wiem co cie tak dziwi. 

 

No dobra czyli jeśli moje koleżanki co weekend były na imprezie to po urodzeniu dziecka też mają tak robić? Ty w ogóle nie rozumiesz o co chodzi w tej dyskusji. Nowa sytuacja życiowa wymaga zmiany podejścia, podziału obowiazków, a mężczyźni jadą na stereotypach że kobieta się zajmuje domem i udają że problemy domowe ich nie dotyczą. Tu tkwi problem i to nie jest normalne dla mnie, może dla Ciebie tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra zmiana
4 minuty temu, Qwerty82 napisał:

Co Ty gadasz w ogóle skad takie wnioski? Ja byłemu w ogóle nie ograniczam kontaktów, bierze tyle razy ile chce, na tak długo jak chce, oczywiście z uwzględnieniem moich wyjazdów czy wyjść w gości z dziećmi. Chętnie dawałabym mu dzieci częściej bo chcę normalnie chodzić na randki i mieć więcej prywatności. Odpisałam tylko korposzynszyli na prowokacyjny post czemu się zajmuję dziećmi po rozwodzie, czemu ich nie zostawiłam żeby iść w tango z lepszym partnerem. Bo je kocham nad życie, po prostu, jak nie masz dzieci to nie zrozumiesz. Były też się nie palił do opieki naprzemiennej więc o czym Ty w ogóle do mnie rozmawiasz??

moim zdaniem jej posty nie sa prowokacyjne i ona zwykle broni dzieci kiedys mnie zjechałą za uzycie slowa gowniak wy po prosty jestescie istotami stadnymi i jak jedna baba ma inne zdanie to ja chcecie zadziobać a może spróbujcie jej podejscia. wezcie pod uwage ze to wam cos nie wyszlo wiec moze wasz tok rozumowania nie jest dobry a wlasnie jej. zebralyscie sie w x osob i atakujecie kazdego kto ma odmienne zdanie a juz zwlaszcza kobiete 😄 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra zmiana

no wlasnei nie pali sie to odpuszczasz do sp[rzatania i wstawiania tez sie nie palil 😄 narobił dzieciorów to czy się pali czy nie ma sie zajmowac!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Warto było powalczyć z moderatorami strony aby utrzymać ten wątek jestem dumny z siebie i z Was wszystkich bo mega fajna dyskusja tutaj się toczy - dziękuję Wam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra zmiana
5 minut temu, Qwerty82 napisał:

Jak czytam Twoje posty to w ogóle mi się wydaje że Ty żyjesz w jakimś innym, lepszym świecie niż ja, w którym nikt nie ma problemu w stawianiu granic, a mężczyźni są partnerami swoich kobiet a nie tylko roszczeniowymi pseudopartnerami. Może te kilka lat które nas dzieli już robi taką różnicę a może masz więcej szczęścia do ludzi. Zazdroszczę tej przyjaciółce, dla takiego męża chciałoby mi się starać walczyć o związek

ludzie zwykle nie opowiadaja o tym co nie gra innym wiec z boku czesto wyglada ze wszystko ok poza tym agent pisze jak rzecznik prasowy w kazdym temacie 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, dobra zmiana napisał:

moim zdaniem jej posty nie sa prowokacyjne i ona zwykle broni dzieci kiedys mnie zjechałą za uzycie slowa gowniak wy po prosty jestescie istotami stadnymi i jak jedna baba ma inne zdanie to ja chcecie zadziobać a może spróbujcie jej podejscia. wezcie pod uwage ze to wam cos nie wyszlo wiec moze wasz tok rozumowania nie jest dobry a wlasnie jej. zebralyscie sie w x osob i atakujecie kazdego kto ma odmienne zdanie a juz zwlaszcza kobiete 

Nikt jej nie atakuje.

Dziewczyna nie ma dzieci i nie rozumie pewnych kwestii związanych z tym, dlatego u niej w teorii wszystko jest proste, łatwe, czarno białe,  zero jedynkowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Qwerty82 napisał:

Jak czytam Twoje posty to w ogóle mi się wydaje że Ty żyjesz w jakimś innym, lepszym świecie niż ja, w którym nikt nie ma problemu w stawianiu granic, a mężczyźni są partnerami swoich kobiet a nie tylko roszczeniowymi pseudopartnerami. Może te kilka lat które nas dzieli już robi taką różnicę a może masz więcej szczęścia do ludzi. Zazdroszczę tej przyjaciółce, dla takiego męża chciałoby mi się starać walczyć o związek

Mam 31 lat i moje koleżanki nie chcą żyć tak, jak ich mamy. Mało która pozwala sobie wcisnąć domowe obowiązki, ponieważ obawia się, że jeśli się postawi, to jej partner odejdzie do innej. Związki nieformalne nie są już tak piętnowane. One sobie po prostu nie pozwalają na bycie traktowane jak osoby gorszej kategorii. Nie wiem, jak mogę to inaczej określić.

Co do tej konkretnej przyjaciółki, to też nie zawsze było w jej związku różowo, bo np. z początku ona miała więcej pieniędzy, gdyż z uwagi na sytuację rodzinną poszła do pracy po szkole średniej, on studiował. Teraz sytuacja się odwróciła, zresztą i ona ukończyła studia. Ale oboje się kochają, dlatego się wspierają.

Przyjaciół i znajomych mam naprawdę fantastycznych, czego nie mogę powiedzieć o związkach - ale tu muszę przyznać, że jedyna nierównowaga wynikała z moich własnych błędów, czyli z faktu, że wychodziłem ze skóry, by pokazać jaki jestem fajny, zamiast określić granice, co jest chyba problemem też wielu opisanych przez Was problemów.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Bimba napisał:

Mieszkaliśmy trzy lata.

Był pełen podział, każdy dużo robił, każdy pracował, pełne partnerstwo, wyjazdy i imprezy razem.

Po ślubie u niego zwrot totalny, dom to sprawa żony, on chce wychodzić z kolegami, on musi mieć czas dla siebie i do tego alkohol.

Po roku był rozwód.

 

Czyli zły "materiał" Ci się trafił, raz na jakiś czas się zdarza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, dobra zmiana napisał:

moim zdaniem jej posty nie sa prowokacyjne i ona zwykle broni dzieci kiedys mnie zjechałą za uzycie slowa gowniak wy po prosty jestescie istotami stadnymi i jak jedna baba ma inne zdanie to ja chcecie zadziobać a może spróbujcie jej podejscia. wezcie pod uwage ze to wam cos nie wyszlo wiec moze wasz tok rozumowania nie jest dobry a wlasnie jej. zebralyscie sie w x osob i atakujecie kazdego kto ma odmienne zdanie a juz zwlaszcza kobiete 😄 

 

Ale ja nikogo nie atakuję, tłumaczę tylko moje motywy. Nie wyobrażam sobie zrezygnować z dzieci dla jakiegoś gacha, choć znam przypadki że kobiety tak zrobiły. Może korposzynszyla należy do tej drugiej grupy, ale zanim dziecka nie urodzi to się o tym nie przekona. Poza tym przyznałam Ci wyżej rację, zgadzam się że źle oceniłam partnera przed założeniem rodziny i do końca życia się to będzie za mną ciągnąć. A że mam odmienne zdanie w innych kwestiach to przecież po to jest forum żeby bronić swojego zdania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×