niespodzianka55 0 Napisano 3 godziny temu Witajcie.Niecale pol roku temu umarl moj tata a ja do dzis zyje w zawieszeniu,nie moge sobie wybaczyc i chcialabym z kims podzielic sie swoja historia.Moja mama jest bardzo dobra kobieta,ale moj tata kiedys byl okropny.Stosowal przemoc fizyczna i psychiczna wobec mojej mamy.Cale zycie musiala sie zajmowac mna i bratem,tata duzo pracowal a w wolnych chwilach urzadzal awantury lub mial kochanki.Mama chciala sie z nim rozwiesc lecz jasno powiedzial ze jak to zrobi lub jak ucieknie od niego to wie gdzie mieszkaja jej rodzice i rodzenstwo.A jak policja bywala u nas to spisywali tate i wracali,a mama wtedy byla bita.Wiec odpuscila,nie chciala nikogo z rodziny narazac.Przez lata znosila upokorzenia,wyzwiska,jak np zobaczyl ze rozmawia z sasiadem to mowil jej przy mnie ze na pewno mu daje...A mama jest dobra,spokojna,nie miala nawet znajomych,caly swoj czas poswiecala mnie i bratu.Podczas klotni ja sie balam,chowalam sie w lazience a brat pare razy stanal w obronie mamy,takto nie wiem co to by bylo.Ale tata byl silniejszy wiec i tak nie mogl sobie z nim poradzic.Wiec mama nie raz byla pobita i straszona- np stal nad nia z goracym zelazkiem.Szarpal,popychal,bil.Jak mu sie nie spodobala mamy np bluzka to ja po prosty szedl i darl.To byl koszmar.Wieczne krzyki w domu i strach.Jak skonczylam 19 lat to wynioslam sie z domu,wpadlam w zle towarzystwo,ucieklam w alkohol.Ale na szczescie udalo mi sie nie stoczyc,zaznac spokoju i miec normalnego meza.Brat zostal z mama lecz nie zalozyl rodziny bo nie wierzy ze mozna zbudowac szczesliwy zwiazek.Tata mimo wszystko na mnie reki nigdy nie podniosl.Kupowal mi wszystko co chce,wyciagalam od niego kase zeby potem dzielic sie z mama bo nie raz zostawial ja z pusta lodowka a sam stolowal sie gdzie indziej.Wtedy jeszcze zabranial jej pracowac zeby byla zalezna od niego,a jak juz poszla do pracy to pojechal tam raz i krzyczal ze pewnie ma z kims tam romans bo duzo mezczyzn pracowalo.ALE.Odkad moja mama zaczela byc starsza to tata chyba zrozumial jaki byl.I od tego czasu,jakies 10 lat zaczal jej wszystko wynagradzac.Spedzal z nia normalnie czas,zabieral na rozne wycieczki,wakacje,byl bardzo mily,jak taki normalny maz.Ja w rodzinnym domu bywalam 2 razy w roku na swieta,takto mama do mnie sama przyjezdzala bo nie chcialam spedzac czasu z ojcem.Mimo ze widzialam jego ogromna zmiane to nie umialam.Probowal przez wiele lat nawiazac ze mna fajne relacje,robil niespodzianki,wysylal zdjecia z podrozy z mama ale ja bylam zdystansowana i oschla.Ale swieta z nim normalnie spedzalam,dzielilam sie oplatkiem,bez zadnych wyrzutow co do przeszlosci.Mama mowila nie raz ze tata bierze leki na serce i ze czasem jej mowi ze nie zapytam sie go nawet jak jego zdrowie,jak sie czuje.Ani nie zaprosze do siebie.A ja mialam jakas blokade,nie umialam sie nagle interesowac jego zdrowiem.Az pewnej nocy po prostu umarl;( Mama mowila ze nie bral regularnie lekow i srednio sie odzywial.Probowala go pilnowac ale no nie mogla go pilnowac 24h by bral leki.A ja mam tak ogromne wyrzuty sumienia ze nie jestem w stanie normalnie zyc.Moze powinnam zostawic przeszlosc za soba i sie interesowac jego zdrowiem,pilnowac go to byl zyl Mama wreszcie przez te ostatnie jego lata miala normalne zycie,bardzo odzyla,cieszyla sie ze ma fajnego meza i kiedy wreszcie byla szczesliwa to on umarl ;( A ja sobie teraz mysle ze moglam tez sie cieszyc ze mam wreszcie normalnego ojca i spedzac z nim te ostatnie lata a teraz juz za pozno ;(( Nie umiem sobie tego wybaczyc i chcialabym cofnac czas.Bo to mnie niszczy.Nie chce isc do psychologa bo jestem osoba dosc cicha i skryta,nie chce rozmawiac z obcymi,dlatego pisze tu anonimowo,pierwszy raz w zyciu o swoim zyciu.Chcialabym przepracowac ten temat,moze kiedys go zamknac i ruszyc do przodu bo od pol roku codziennie placze,nie umiem normalnie zyc,zwlaszcza widzac zdolowana mame.A wreszcie byla szczesliwa.Prosze Was o opinie z boku,zebyscie bez hejtu na mnie ocenili czy naprawde bylam az tak okropna corka w ostatnich latach taty zycia;( I moze jakies rady.Bo wiem ze powinnam sie interesowac starszym tata i dbac o jego zdrowie a nie robilam tego i tez nie nawiazywalam za czesto kontaktu i nie odwiedzalam.Zawsze zazdroscilam znajomym normalnego ojca a teraz im zazdroszcze ze maja jeszcze oboje rodzicow a ja juz nie.I ze byl jaki byl moj tata ale jednak byl moim tata ;(Prosze Was wiec o przepracowanie tego ze mna,zebym mogla ruszyc do przodu.Dziekuje ;( Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach