TnT 5 Napisano 20 Czerwiec Przeszedł 20 metrów, była 23:15, ostra zima dała się we znaki nie tylko starszym, miał dopiero 49 lat a stanął przed klatką schodową bloku, w którym od lat wynajmował M3 z poczuciem wielkiego ciężaru, ciężaru który wielokrotnie powyżej średniej obciążał jego zmęczone ciało, każdego upływającego narastająco dnia. Drzwi klatki skrzypnęły za nim, ale zamknęły się cicho. Przed nim rozpostarł się upiorny koszmar, schody były nie ubłagane, co dla niego samego i jego ciężaru, który sobą niósł, było jak bezsensowna Syzyfowa utopijna kawalkada. Minęła 23:36 gdy dotarł na 3 piętro bloku, który po 45 latach od swojego materialnego pierwoctwa i wbrew zamysłom inżynieryjnym zamysłom architektów zmieniał swoje położenie co najmniej sześciokrotnie mimo, iż od początku i nieustanie stał w tym samym miejscu. Zmieniał się naokoło cały Świat, zmieniali lokatorzy, a budowla zmieniała się wraz z nimi, zaś on nie był już tą samą osobą, która lata swojego wczesnego dzieciństwa spędzała na wygłupach przed jednym i jedynym domem rodzinnym. Dorosłość odbiła piętno nie tylko na jego kręgosłupie i tkankach, wyryła również bruzdę w jego najcenniejszym dobru. Rozpalił Światło elektryczne w przedpokoju zaraz po zrzuceniu kluczy na komodzie a tuż po zatrzaśnięciu na rygiel tekturowych drzwi. Jedyne światło które posiadał mieściło się w przestrzeni między drzwiami a drzwiami, drzwi wejściowe - drzwi na balkon, konstelacja która rozjaśnia cały Wszechświat, w którym żył, przeżywał, który wiązał. Nie zdejmując ubrania i w butach przetru/chtał całą morską milę bez widoku za horyzont, by już z przedpokoju dopłynąć do pokoju z widokiem na sześcian. Tak, sześciokrotność którego już sam we własnym umyśle nie potrafił złożyć, zupełnie jak kości rzucone na pożarcie sześciogłowym stworom, sześćoraz, który przez lata budował w nim stoicki spokój, harmonię zbliżającą się perfekcyjnie nastrojonego sekstetu Paryskiej filharmonii. Siódmy i po raz ostatni, ktoś zrobił z niego głupca. Nowa wieża z oknami, za balkonem, nowy las, nowy parking, nowy blok... a teraz publiczna latryna dla nowej klienteli nowej restauracji tuż przed blokiem. Teraz o tym nie myślał, nie myślał bo gdyby tak było, byłoby jak jest i jak było również wcześniej. Z energią pociągnął klamkę, która jak dotąd nie istniała, bo objawiła się dopiero gdy tuż przed drzwiami dostrzegł za szybą balkonowych drzwi na 3 piętrze oszarpane cięgło przekręcone na poręczy, serce mu zabiło mocniej. Z impetem przedarł się na siarczysty mróz i z rękoma wyciągniętymi jak przed konfesjonał, wynosząc prośbę, a raczej czynny żal, jak pokutę pochwycił sznurek i zaciągną w swoją stronę by zza rampy wyciągnąć ciężar. Ciężar nie był mu obcy, przyzwyczaił się, ale teraz nie sprawiał mu problemu, wręcz przeciwnie. Poczuł ciężar i ucieszył się. Przytulił do pierś jak rozwiązana ciężarna tuli swoją miłość. Pociągną za sznurek, zdobył. Ucałował zdobycz. Pocałunek w prawdzie niczym nie przypominał rozgrzanych ust, tej soczystej namiętności i zachłannego a ponad grawitacyjnego stanu wzniesienia w przestrzeń bez fizycznych granic, gdyż był faktycznie zimny, czy nawet wręcz lodowaty, ale akurat rok, w którym całował, Zimę czynił pełną.1980. Czym pełniej brzmiały słowa na etykiecie, którą całował a rzeczywiście kochał, tym ciężar jawił się pusty i bez pełnych aluzji ciężaru cech nienaturalnego szarego życia. Wydawał się być prawdziwie zakochany. Ściskając butelkę wspólnego krajowego wybornego szczaka za kartki, których nie miał, bo te jego się skończyły jakby tuż za głowicą maszyny drukującej, zrozumiał, że dalece wykracza poza uczciwość i płakał. Łzy szczęścia opływały jego umarszczone lico po płaszczyźnie utajnienia podobnie jak rozmarznięte krople szronu opływały głębię gładkiej przeźroczystości wróżebnej kuli. Już chwili bolesna Wszystkość ustąpiła. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
MisiaBoża 6 Napisano 7 godzin temu 49 to już stary dziad. To o serniku chyba w Rosji bezdomnym Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
MisiaBoża 6 Napisano 7 godzin temu Ale ty masz wizje jak po dropsach Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
TnT 5 Napisano 7 godzin temu W pierwszej kolejności podziękuję Ci za podciągnięty temat, w drugiej kolejności wyjaśnię, iż jako "niejako" sam byłem pisał nie wysługując się SZtazAI (:D) doskonale pamiętam treść bez czytania, a w trzeciej i czwartej nie wiem jak, ale opisałbym drugą stronę medalu i znacznie ważniejszą niż pierwsza /bez urazy i podwójnych wrażeń / oraz uważam, że właśnie Ty mi pomożesz a Chodzi mi o model tego tekstu, tylko w którym złości jawią się platoniczną dychotomią żadna dwuzłośliwość, tylko powiedzmy ponad ekscytację wyrobek prostej radości podwojonej, nie podwójnej, nie mylmy tematu Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
MisiaBoża 6 Napisano 7 godzin temu Aha Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
TnT 5 Napisano 7 godzin temu 4 minuty temu, MisiaBoża napisał: Aha Zawróciła przed 20 metrem, wkoło kwadrans po siódmej z rana, wówczas gdy jeszcze lato swą spiekotą nie odeszło pękającą farbą z trzaskających parapetów, a zwłaszcza młodszych wiekiem nic nie poruszało /tu może być sen/.... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
MisiaBoża 6 Napisano 6 godzin temu Ja wolę coś w stylu skoczyła z 20 metrów ale czasnela o parapet i sen o wolności się skończył i została tetraplegia Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
TnT 5 Napisano 6 godzin temu (edytowany) 12 minut temu, MisiaBoża napisał: Ja wolę coś w stylu skoczyła z 20 metrów ale czasnela o parapet i sen o wolności się skończył i została tetraplegia Dość dziwaczny skrót myślowy, ale kierunek jakby założony, więc... Rozległ się hałas trudny do wytłumaczenia, mieszkańcom jakby nie przeszkadzał nagły impet uderzonych drzwi, słychać było tylko kroki, które wraz z malejącą ilością cichły w dal sennego echa lekko zbiegającej osoby. Jedynie stukot butów ich specyficznej budowy budował w sennej wyobraźni postać drobnej kobiety... Edytowano 6 godzin temu przez TnT Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
MisiaBoża 6 Napisano 6 godzin temu To nie ta fabuła. Tytuł miał być zdycha ale zle przeczytałam. Koniec historii Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
TnT 5 Napisano 6 godzin temu 7 minut temu, MisiaBoża napisał: To nie ta fabuła. Tytuł miał być zdycha ale zle przeczytałam. Koniec historii Nic podobnego Szum poranka, widniejące światło i Słońce, które wstało przeszło dopiero metemorficzną odnowę po ciężkiej, letniej nocy. Była zaledwie 8:00 a już wszędzie panował żar, mimo, iż słychać było utopijną radość porannego orzeźwienia. Tuż pod domem, w którym zaledwie garstka tego kilkuset tysięcznego miasta mogła pozwolić sobie na wynajem "życia" w tak komfortowych warunkach jak te, zjawił się patrol grupy wsparcia wodno-kanalizaycjnych. Sytuacja stała się jasna, gdy pośrodku budynku tuż nad parterem grupka dzieci na balkonie wzniosła radosną wrzawę, wymyśliwszy zabawę, iż na drugim piętrze bije źródełko co na wodnej plamie tuż koło kwatery lody wszystkim na dziś mieli... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
TnT 5 Napisano 5 godzin temu (edytowany) Gzyms zaciekał wodą. Na przeciwległej ulicy tłum gapiów utrudniał przyjazd służbom ratowniczym. Na całym pobliskim skwerze graniczącym z główną arterią miasta wytworzył się chaos. Zbiegowisko parło scenariusze wariackim krzykiem wobec wybudowanego siłą kordonu przybyłych na miejsce funkcjonariuszy. Miejsce okazało się krytyczne. Budynek, który do wczorajszego Sobotniego wieczora był niczym zdającym się podmiejskim podwórkowym siedliskiem wyrósł w mediach jedynej ogólno-krajowej telewizji miejscem strategicznie nadzwyczajnej kontroli organów Państwa. Na drugim piętrze, które teraz zalewał wodospad ciekawości potęgowany wypływem cieczy nieznanego pochodzenia, mieściło się tajne biuro okupacyjnej milicji. Kraj szerzał w rozwartych spoinach przywlekłego skądinąd rozkładu. Koniec 1960 i początek 61 jawił się ówcześnie w synonim półcentrum wszechogarniającego Zimnego Rozwodu... Edytowano 5 godzin temu przez TnT Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach