Odpowiedz na ten temat

Czy zycie ulozylo sie wam tak jak tego chcieliscie?

  • gość 2017.11.21 [16:38]
    Czy zycie ulzylo sie wam tak jak tego chcieliscie?
    Ale tak szczerze... bo mi nie do konca...
    myslalam ze w wieku 25 lat bede miala meza i dziecko, zbliza sie 30tka a kogos z kim moglabym stworzyc dobra rodzine na horyzoncie brak...
    Z praca tez nie jest tak jakbym chciala, bo z powodu choroby musialam przerwac studia...
    Jednak zycie pisze swoje wlasne scenariusze, niekoniecznie kolorowe...
  • gość 2017.11.21 [16:41]
    Nie ale nie mam o to pretensji do nikogo jak rowniez nie wymagam nic.Takie zycie.Jeden ma wszystko a drugi nie bedzie mial nic.
  • gość 2017.11.21 [16:48]
    16.41 ja tez nie mam do nikogo pretensji. Tak juz jest, ze jedni maja troche wiecej szczescia i np. trafia na odpowiednia osobe, a inni szukaja, szukaja i nic. Na zdrowie tez nie do konca ma sie wplyw... zycie...
  • gość 2017.11.21 [18:41]
    pod względem naukowym i zawodowym (czyli co zależało tylko ode mnie) to tak. A pod względem uczuciowym nie. Mężczyzna, którego kochałam, bratnia dusza, przy którym czułam, że to ten, wrócił do byłej, która ciągle mieszała.. a ja mam 25 lat, jestem sama i nie mam ochoty już nawet nikogo poznawać.. boję się, że nikt już nie wywoła we mnie takich emocji, co tamten, że tak już nie pokocham... smutas.gif a ona jest z nim szczęśliwa, choć mi go odbiła. Jak widać- szczęście nie dla wszystkich jest pisane, ale tylko dla wybrańców...
  • gość z Paryża 2017.11.21 [18:44]
    Lepiej! usmiech.gif
  • gość 2017.11.21 [18:48]
    gosc z paryza, to gratuluje...
  • gość 2017.11.21 [18:51]
    Ja mam 25 lat i myślałam, że w tym wieku będę już mężatką z jednym dzieckiem (do 30stki chciałam dwójkę). Tymczasem zakochałam się do granic w kimś, z kim przez 2 lata nie mogłam dojść do ładu. Teraz od roku jesteśmy parą ale o ślubie on jeszcze nie myśli. Wierzyłam też że do tego wieku będę miała stabilną pracę na dobrych warunkach (8-16 żeby mieć czas na gotowanie,sprzątanie, dbanie o ognisko domowe), a u mnie w małym mieście mogę iść do sklepu albo fabryki więc nie mam stałej pracy tylko sprzedaje swoje teksty na umowę o dzieło smutas.gif
  • gość 2017.11.21 [18:54]
    25 lat... to jeszcze cale zycie przed Toba, wszystko jeszcze mozesz poukladac...
  • gość 2017.11.21 [19:00]
    [18:54] teoretycznie tak, ale już czuje się ,,opóźniona'' względem planów i marzeń, przez to jestem sfrustrowana, o wszystko czuję presję. Jednocześnie czuję że nie mam przestrzeni do manewru, facet nie chce brać ślubu póki co, normalnej pracy znaleźć nie mogę od 3 lat a wyprowadzka z powodów rodzinnych nie wchodzi w grę. Związane ręce i bierne czekanie
  • gość 2017.11.21 [19:03]
    I tak i nie. Ale już mi to obojętne tak naprawdę. Mogłaby mi zaraz cegła na łeb spaść nawet i się nie obrażę.
  • gość 2017.11.21 [19:06]
    Nie do końca, ale w najważniejszej kwestii mam to czego chciałam. Tyle że to okazało się nie takie różowe jak myślałam.
  • gość 2017.11.21 [19:10]
    Nie do końca. W sumie nie mam powodu do narzekań. Mam dom,rodzinę, pracę. Jednak uczucie niespełnionej miłości wciąż we mnie siedzi.
  • gość 2017.11.21 [19:12]
    przez lęk i kompleksy, nieśmiałość, strach przed ludźmi - zupełnie nie
    coś mnie wciąż blokowało, a zapowiadałam sie dobrze
    brak ojca, brak wpojonych zasad, jakiegoś szkieletu życia, jakiegoś wzoru
    ale uważam, ze jeszcze dam radę, jak się pozbędę tej blokady to moge sama siebie zaskoczyć
  • gość 2017.11.21 [19:21]
    19,12 mam podobnie, sami sobie jestesmy czesto wrogami przez zanizona samoocene, przegapilam przez to chyba kilka szans. Ale fajnie, ze jestescie tu szczere, szczerzy, bo w prawdziwym zyciu wiadomo, kazdy probuje sie pokazac z tylko najlepszej strony i czlowiek ma wrazenie, ze sam gdzies z tylu zostal...
  • gość 2017.11.21 [19:23]
    Mam tez takie poczucie niespelnienia, ale nie wiem skad sie to bierze i jak sie tego pozbyc...
  • gość 2017.11.21 [19:24]
    Nie do końca. Męża i dzieci nigdy nie planowałam. Jeśli chodzi o wykształcenie, to mogę powiedzieć że ułożyło się tak jak zaplanowałam albo i lepiej usmiech.gif Natomiast jeśli chodzi o pracę, to już nie jest tak kolorowo. Dostałam pracę o której marzyłam, kiedy jeszcze kończyłam studia. Niestety trafiłam w pracy na osobę, która skutecznie podcina mi skrzydełka i uniemożliwia mi rozwój. Na dodatek zachorowałam i moja przyszłość w ogóle stanęła pod znakiem zapytania smutas.gif I tak sobie myślę, że w życiu można sobie planować ale i tak na pewne sprawy nie mamy wpływu.
  • gość 2017.11.21 [19:28]
    mi sie nie ulozylo
  • gość 2017.11.21 [19:31]
    Dokladnie, na pewne rzeczy wplyw mamy, a na inne juz nie. Chyba chodzi w zyciu o to, by zmieniac to na co mamy wplyw, a to na co nie mamy akceptowac.
  • gość 2017.11.21 [19:34]
    W wieku 22lat byłam zareczona, przygotowywałam się do ślubu i wszystko się załamało z jego winy. I całe szczęście! Studiow niestety też nie skończyłam z własnej głupoty, tzn zbyt lekkiego p9dejscia do tematu. I przed 30 nie miałam wykształcenia ( papierka) i partnera, z którym chciałabym założyć rodzinę. Od razu po 30 wiele się zmieniło. Teraz mam 38lat, jestem szczęśliwa w małżeństwie, mamy dwoje dzieci, studia skończyłam, jestem specjalistą w swojej dziedzinie.
    Tak sobie myślę, co mi pomogło, dało kopa do działania? Pokonałam swój największy kompleks: brzydkie, ciemne, trochę krzywe zeby. Zainwestowałam w to wtedy duże pieniądze, ale byl9 warto. Zaczęłam się uśmiechać, żyć pełnią życia. Polecam tym, których coś blokuje, czasem trzeba najpierw zrobić cos5fla siebie, by siebie pokochać!
  • gość 2017.11.21 [19:41]
    oooo. fajny wpis
  • gość 2017.11.21 [19:43]
    I tak i nie, mam pewien niedosyt i poczucie niespełnienia pod zawodowo i uczuciowo. Ale generalnie nie najgorzej.
  • gość 2017.11.21 [20:01]
    Tak.
  • gość 2017.11.22 [19:31]
    Jak chodzi o wykształcenie wszystko zgodnie z planem. Dostałam się na to, co chciałam, skończyłam. Z pracą już było różnie. Wyszłam za mąż, urodziłam córkę i zostałam wdową. Moja rodzina jest dość pechowa, najczęstsze imprezy to niestety pogrzeby. Choroby, nieszczęścia nas nie opuszczają i teraz wiem, że najwżniejsze jest zdrowie. Poza tym jak nie zostaniemy niezawinioną ofiarą wypadku, napadu, kradzieży też dobrze. Jedyne, co od nas zależy to nauka i żeby głupio nie wydawać pieniędzy
  • gość 2017.11.22 [19:56]
    Mam 24 lata (prawie 25) i idzie mi nieźle. Wiele rzeczy nie jest tak jakbym chciała, ale zdaję sobie sprawę, ze za dużo oczekuję
  • gość 2017.11.22 [20:01]
    Ja mam 27 jestem na rezydenturrze z kardiologii, więc zawodowo wyszło idealnie. Partnerki nie mam
  • gość szaarriikkkkk 2017.11.22 [20:03]
    nie wiem co bedzie jutro i to jest piekne...
  • gość 2017.11.22 [20:04]
    Nie bo o wszystko musialam w zyciu sama walczyc a i tak c***a mam. Prace mialam c*****a ale za grosze i poltora godziny do pracy dojezdzalam w jedna strone.Podupadlam na zdrowiu kilka razy wyladowalam w szpitalu psychiatryku na depresje nerwice lekowa zaburzenia osobowosci pogranicze uposledzenia umyslowego schizofremie paradoinalna.Od zawsze jestem sama niewyszlam zamaz brak dzieci meza.Rodzice moi sa po rozwodzie po rozwodzie rodzicow nieutrzymujemy kontaktu z zadna rodzina ani z moim ojcem.Nigdy niemialam kolezanek przyjaciol znajomych faceta nigdzie nie chodzilam nigdzie zapraszana niebylam.
  • gość 2017.11.22 [20:48]
    Nie.Mają największą miłość przymkneli na 15 lat.Teraz wyszedł a ja mam już dzieci i męża. Nie zmienię tego.I nie będę próbować, ale czasem myślę co by było gdyby
  • gość 2017.11.22 [21:01]
    Również NIE. Zmarnowałem sobie kilka lat życia z fałszywą, dwulicową kobietą która nie dość że nałogowo kłamała (u niej to rodzinne) na każdym kroku to jeszcze mnie wykańczała psychicznie i zostawiła trwały ślad, uraz.
  • gość 2017.11.22 [21:06]
    21:01 to długo z nią trzymales jam latami cie wykanczala
  • gość 2017.11.22 [21:10]
    Ja nigdy za wiele nie planowałam, więc trudno powiedzieć, ale jest w miarę ok. Studia i wszelkie specjalizacje na bieżąco robilam, dalej jak coś mnie interesuje to poglebiam wiedzę, rozwijam się. Pracę mam dobrą, ciekawą. Mam męża normalnego, z ktorym już od 16 lat dobrze się rozumiem, mam udane dzieci.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...