Odpowiedz na ten temat

leaaraa masz swój temat o porodach

  • gość 2017.03.17 [10:38]
    leaaraa, nie potrafiłaś założyć swojego tematu, to zrobiłam to za Ciebie. Tutaj możesz pisać do woli i w końcu będzie na temat. Pisz śmiało.
  • gość 2017.03.17 [10:51]
    No własnie jak masz jakas wiedze to pisz moze komus pomozesz.
  • gość 2017.03.17 [10:53]
    gość dziś [10:51]
    No własnie jak masz jakas wiedze to pisz moze komus pomozesz.
    x
    Kurcze, żeby to było możliwe... ta pomoc Learyy rzecz jasna.
    Tak nawiasem, to już drugi temat dla Learyy. Tamtego nie podjęła. Pff.
  • gość 2017.03.17 [10:59]
    Mam pomysł. Przenośmy tu jej odpowiedzi i odpowiadajmy jej tutaj, to tamten temat się oczyści z offtopu.
  • gość 2017.03.17 [12:31]
    Też o tym myślałam. Mało tego nadajmy sobie nicki. Wiele nam podpowiedziała. Ja zastanawiam się nad głupią babą, krową, albo wywłoką. Głupia baba chyba będzie ok. Wywłokę zostawmy jej.
  • głupia baba2 2017.03.17 [12:32]
    Tak, nick chyba dobrze wygląda prawda?
  • głupia baba2 2017.03.17 [23:04]
    Odpowiadam naszej pani ekspert
    leaaraa dziś [22:18] wiadomy wątek
    Głupia babo Lercia, głupia babo. Taki mam nick, nie imbecyl, nie debil, głupia baba.
    Owszem napisałaś. Cały czas to piszesz, że poród nie boli. Piszemy ci, że z bólu nie ustoisz, a ty nam, że to nie boli.
    Bóle parte i sam finał porodu nie odbył się w pozycji pionowej, tylko na plecach. Przecież ona rodziła dokładnie w tej wg ciebie najgłupszej pozycji, jak to określiłaś. Ty na pewno oglądałaś ten sam filmik co ja? Kręcisz jak poczaskana.
    Ach taaak, można poczytać o procesie. Ja nie muszę. Rodziłam dwa razy. MOJE łożysko wychodziło do 15 minut po porodzie, bez przyspieszaczy, bez stymulacji, bez niczego.
    Nieprawda, że wychodzi całe za każdym razem. No, ale ty czytasz, my tylko to przeżywamy. No i znowu dajesz nam do zrozumienia, że przy naturalnym porodzie nie ma prawa być komplikacji.
    12latka urodzi bez pomocy? Nieee, no pobiłaś samą siebie.
  • gość 2017.03.18 [00:47]
    leaaraa wczoraj [22:18]
    gość dziś [10:15]
    >>"Największa prawda Learyy: Poród nie boli. "
    Nigdy nic takiego nie napisałam, ty skończona imbecylko.
    gość dziś [10:15]
    >>"Poród w pełni naturalny.
    http://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/kobieta-u rodzila-w-dziczy-reality-show-kobiety-rodza-w-lesie/3xlkdj8
    Tylko szkoda, że łożysko pewnie wydaliła dopiero pół godziny później i niekoniecznie całe, a na drugi dzień siedziała na koźle u gina. "
    A kto tego filmu jeszcze nie widział? On już stary jest.
    Zresztą ten poród odbył się w pozycji pionowej, w pełni naturalnie bez żadnych komplikacji, więc co ty debilko wypisujesz?
    A łożysko kretynko to właśnie zazwyczaj nie wychodzi tak szybko, gdyż trzeba trochę poczekać (zresztą można poczytać o tym procesie). I oczywiście przy porodzie naturalnym wychodzi całe.
    Ale kto będzie czekał w szpitalu?
    Tam debile ci wszystko sztucznie przyśpieszają. Zresztą cały poród.
    Ale to jest właśnie ta mentalność dzisiejszych idiotek, dla których poród poza szpitalem i bez asysty, wydaje się jakiś dziwny.
    gość dziś [11:25]
    >>"Boże, widziałam ten poród już wcześniej. Na całe szczęście nie był on jej pierwszy. "
    Kolejna zacofana, która nie ma pojęcia o porodach.
    Wiele kobiet rodzi w domu swoje pierwsze dziecko i nie ma w tym żadnego większego ryzyka.
    >>"Jednak nie zdecydowałabym się na taki poród, a pozycje niestety męczące. Samo takie kucanie tyle czasu zabiera siły, a co dopiero w bólach partych. To nie dla mnie."
    Przecież kucasz jedynie przez chwilę. Zresztą pozycji wertykalnych jest kilka, a kucanie to tylko jedna z nich.
    Najgłupsze są porody jak leżysz z rozłożonymi nogami i przesz.
    Na filmach można takie bzdury zobaczyć.
    >>"Dodam, że skrajnie nieodpowiedzialni rodzice. Rozumiem, że jakieś kobiety z plemion dziewiczych w Ameryce Południowej tak rodzą, ja wybieram szpital. "
    Jej tu chodziło o to, żeby rodzić na łonie natury, ale to akurat pewna skrajność.
    Ja tu natomiast pisałam o porodzie w pozycjach naturalnych, żeby nie leżeć jak ta debilka na łóżku szpitalnym.
    głupia baba2 dziś [12:40]
    >>"11:25 takich porodów jest więcej. Niektóre trochę mądrzejsze biorą położne."
    Wcale nie są mądrzejsze. Poród to tylko poród, a nie jakiś zabieg czy operacja.
    Poród to proces instynktowny sterowany w całości przez autonomiczny układ nerwowy. Czym bardziej spontaniczny i naturalny, tym większa szansa, że zakończy się pełnym sukcesem.
    Natomiast czym więcej w niego ingerujesz, tym większa szansa, że coś pójdzie nie tak.
    Czy wy dla przykładu uważacie, że taka 12-14 latka nie może sama urodzić dziecka? Oczywiście, że może i żaden szpital czy pomoc innych nie jest jej do tego potrzebna.
    Poród dla kobiety to jest coś w pełni naturalnego, a nie coś obarczonego dużym ryzykiem. Ryzyko zwiększa właśnie ingerencja w ten proces i pozycje horyzontalne.
    głupia baba2 dziś [12:40]
    >>"Nie rodzą same. Gdyby kobiety mogły rodzić same"
    Każda kobieta jest stworzonego do samodzielnego rodzenia dzieci.
    Kobiety tak naprawdę mają łatwiej niż zwierzęta, a to dlatego że mają chociażby coś takiego jak ręce.
    Natomiast gdy zwierzę rodzi to musi sobie w całości poradzić bez używania rąk.
  • gość 2017.03.18 [00:52]
    leaaraa wczoraj [22:23]
    I teraz DO ZWOLENNICZEK PORODÓW W SZPITALU.
    Mówią w telewizji cały czas o 18 latce, która zmarła podczas porodu w szpitalu (a zapewne takich przypadków jest znacznie więcej).
    Można się tylko zastanawiać co jej takiego robili podczas tego porodu, że zmarła.
    Zapewne gdyby urodziła w domu to żadnej tragedii nie byłoby, gdyż sam poród tego nie spowodował.
    Ale oczywiście idiotki będą nadal twierdziły, że porody w szpitalu są bezpieczne, a te w domu już nie.
    edytowano wczoraj [22:54]
  • gość 2017.03.18 [00:55]
    Z ostatniej wypowiedzi musiałam lerci usunąć link, bo mi wyrzucało jako spam. Może ktoś wie, jak go wstawić?? Żeby nie było, że zmieniam jej słowa.
  • gość 2017.03.18 [01:22]
    >>"Nie rodzą same. Gdyby kobiety mogły rodzić same"
    Każda kobieta jest stworzonego do samodzielnego rodzenia dzieci.
    Kobiety tak naprawdę mają łatwiej niż zwierzęta, a to dlatego że mają chociażby coś takiego jak ręce.
    Natomiast gdy zwierzę rodzi to musi sobie w całości poradzić bez używania rąk.
    xxxx
    A wiesz, ile zwierząt podczas porodów umiera? Byłaś kiedyś na wsi? Słyszałaś, że nieraz trzeba pomóc krowie czy klaczy w wyciągnięciu młodego? A słyszałaś o tym, że suka czy kotka nie mogą urodzić i jeśli mają szczęście, to trafią do weterynarza na cięcie a jeśli mają pecha żyć na jakimś zapierdkowie, to przez kilka dni umierają w męczarniach z gnijącymi szczeniętami w brzuchu? Ja się akurat trochę interesuje zwierzętami i wiem, że poród jest dla samic ogromnie niebezpieczny. A słyszałaś może coś o hienach? Wiesz jak im trudno urodzić, skoro samice mają "prącia"? A Darwina kojarzysz? Teorię ewolucji? Być może (być może, bo nikt tego nie bada)mniejszy odsetek śmierci samic podczas porodu w gatunkach dzikich zwierząt to po prostu efekt selekcji naturalnej. Np. antylopa z wąską miednicą będzie miała trudniej urodzić niż antylopa z szeroką miednicą. Dziecko tej pierwszej może utknąć w jej drogach rodnych i oboje umrą, więc ten fenotyp się w ten sposób sam wyeliminuje. Tym samym preferowane przez naturę są osobniczki przekazujące swoim córkom gen szerszej miednicy. Czaisz o co cho? U ludzi selekcja naturalna trwała w najlepsze, gdy nie było opieki medycznej. Odkąd medycyna potrafi pomóc matce, która ma problemy, w wydaniu na świat dziecka, ratowane są matki, które jeszcze x lat temu nie miałyby szans urodzić. Ich niekorzystne geny poszły w świat i niestety każda z nas może być nimi obarczona. Ale co tam. Powróćmy do tamtych czasów, gdy kobiety umierały po kilku dniach porodu zamiast robić cesarki. W końcu śmierć też jest naturalna. Podobnie jak śmierć noworodków. Jeśli już odnosimy się do zwierząt, to trzeba wziąć pod uwagę, ile osesków umiera szybko po porodzie. Nie mówię już o tym, że znacząca większość nie dożywa pierwszych urodzin.
  • gość 2017.03.18 [07:35]
    Zgodnie z sugestią odpowiadam tu.
    Może i nie mam pojęcia o porodach. Ale za chwilę będę kolejny raz mamą. Jesteś mamą pani L?
    Proszę, opowiedz mi o swoim porodzie, przyjmę z niego wskazówki. Chyba, że poród oglądałaś tylko na YT.
  • MamaGóralka 2017.03.18 [08:04]
    Ta osiemnastolatka zmarła na zator - najczęstsze śmiertelne powikłanie poporodowe, trudne do zdiagnozowania. Zaczyna się w III fazie porodu - po odzielonym łożysku zostaje taka krwawa "dziura". Teraz wystarczy, że zrobi się tam niewielki skrzepik, który zostanie wchłonięty przez obkurczającą się macicę. Przykro mi, ale w tym przypadku, czy rodzisz w domu, czy w szpitalu, czy na stojąco, czy na leżąco, czy sn, czy cc - jest po tobie. Proces ten zaczyna się, gdy leżysz na sali poporodowej, może trwać do kilku godzin. Dlatego właśnie III faza porodu jest najniebezpieczniejsza dla kobiety. Bo objawy - duszność zatoru, ból zawału albo udaru, pojawiają się za późno - gdy już niewiele można zrobić. Najgorsze jest to, że będzie siedzieć przy was mąż ni nic nie zauważy, bo poprostu się zasypia. Dlatego w szpitalu położne chodzą i nie pozwalają usnąć położnicom kilka godzin po porodzie czy po poronieniu, masują brzuch, żeby ewentualne skrzepy oddzielić i szybko każą wstawać, gonią pod prysznic - żeby skrzepy wyleciały.
  • gość 2017.03.18 [09:45]
    E tam, zaraz sie dowiecie ze skrzepy biora sie od ingerencji lekarzy, ze zadna kobieta nigdy w historii nie zmarla w domu, chacie czy w polu rodzac W PELNI NATURALNIE, krwotok po porodzie to wymysl lekarzy, ktorzy chca sobie popatrzec na nasze bezwstydnie pokazywane krocza... A i przeciez natura jest taka madra ze nigdy zaden noworodek nie zmarl podczas porodu. Bo ona PRZECZYTALA. Oczywiscie, ze porod wsrod ludzi i zwierzat to jeden z najnaturalniejszych procesow, bez niego wszystkie gatunki dawno by wyginely. Nie oznacza to jednak, ze to co naturalne jest 100% bezpieczne, bo kiedys obowiazywala selekcja naturalna, a teraz takie przypadki mozna i trzeba ratowac. Chociaz nie zdziwilabym sie gdyby lercia popierala w 100% selekcje naturalna.
  • głupia baba2 2017.03.18 [10:49]
    gość dziś [01:22] Ja jej wkleiłam filmiki gdzie rodzą zwierzęta. Oba porody krów były z pomocą ludzi, bo krowa nie dała rady. Z czego jedna rodziła na stojąco, druga na leżąco. Nawet koń, który śpi na stojąco, a leży właściwie tylko przy chorobie, kładzie się do porodu. (a właśnie koń ma za dużą masę, żeby się na kręgosłupie położyć, to odnośnie jej marnego argumentu, że klacz nie leżała na plecach, ale na boku). Coś ty! Nie zrozumiała.
    x
    Dokładnie MamoGóralko, ja się zastanawiam, kto pilnuje położnicy w domuusmiech.gif Pisałam, że mądrzejsze biorą sobie połozną do porodu domowego, nie rodzą same, a Lercia jak to Lercia odpisała mi, że one są głupie.
    x
    9:45 oczywiście, że to lekarze powodują skrzepy, już sam widok położnej powoduje niezdrowe skurcze serca, a konsekwencji są komplikacje.
  • głupia baba2 2017.03.18 [10:50]
    xxx
    Dziewczyny ja się zastanawiam, co naszą panią ekspert kieruje. Ona ma jakąś niezdrową fascynację porodami domowymi bez "nadzoru". Jaki ona ma cel w przekonaniu nas, abyśmy rodziły same w domu, bo wtedy niby nam się nic nie stanie? Co ją to obchodzi, jak my rodzimy, skoro sama nie urodziła. Bliska jej osoba nie umarła w wyniku powikłań porodowych w szpitalu, bo by to dawno napisała, sama nie rodziła, ewentualnie usunęła i nic więcej. Gdyby chciała dzieci, a mieć ich nie mogła, to prędzej skupiłaby się na zdrowiu dziecka, a nie na pękniętej pochwie.
    Ja mam nieodparte wrażenie, że ona po prostu chce sobie poubliżać, bo w realu ją gnoją.
  • gość 2017.03.18 [12:23]
    Kiedy Lercia wspomniała o użyciu rąk przy porodzie, coś mi się przypomniało. Czytałam kiedyś artykuł, dlaczego poród kobiety jest trudniejszy niż np. samicy goryla. Taka małpa rodzi na stojąco, chwytając dziecko i od razu przykłada do piersi. Czemu kobieta tak nie może? Bo małpiątko wychodzi "twarzą w stronę matki, mając naturalnie zgiętą szyję. Nie ma problemu, żeby małpia matka je "wyciągnęła", nie zrobi mu w ten sposób krzywdy. A ludzkie dzieci wychodzą twarzą w druga stronę, nie ma możliwości, albo jest to wyjątkowo trudne, żeby je bezpiecznie chwycić, bo zwyczajnie można dziecku złamać kark. I tyle na temat zalet porodu bez niczyjej pomocy...
  • głupia baba2 2017.03.18 [12:59]
    12:23 co do rąk, to Lercia zapomniała, że my te ręce mamy sporo krótsze od rąk małpy, oraz nie jesteśmy tak giętkie jak małpy, aby się wygiąć do noworodka. Mało tego ludzki noworodek nie ma zbyt dużo skóry na karku, żeby go złapać. Od tyłu dziecka nie złapiesz, bo go udusisz, od przodu tak jak piszesz możesz złamać mu kark, poza tym wypierdzielisz się jak długa na podłoże, bo nie utrzymasz równowagi. Do tego dochodzi zmęczenie bólem. Zwierzęta nie mają tak bolesnych porodów. Podobno wynika to z naszej całkowitej pionowej postawy, czyli z budowy miednicy. Biorąc moją wiedzę na temat zanieczyszczenia organizmu i odżywania, wydaje mi się, że im organizm kobiety bardziej zanieczyszczony toksynami, bardziej zakwaszony, tym poród może być dłuższy i bardziej bolesny. Tzn, każdy boli, ale gdybym odkwasić, czyli dobrze dowitaminizować ciężarną, to będzie bolał trochę mniej i zamiast 10 godzin, będzie trwał 8. Im dłużej analizujemy porody ludzkie i zwierzęce, tym bardziej nasuwa mi się wniosek, że jednak pozycja pionowa do rodzenia nie jest naszą naturalną pozycją. Naszą pozycją do rodzenia będzie każda pozycja, w której mamy dobrze podparty kręgosłup.
  • Ashina 2017.03.18 [21:36]
    gość dziś [01:22]
    >>"Ja się akurat trochę interesuje zwierzętami i wiem, że poród jest dla samic ogromnie niebezpieczny."
    Piszesz kompletne bzdury. Porody prawie w ogóle nie są niebezpieczne, bo inaczej natura wymyśliłaby inny sposób na pozyskiwanie młodych, niż rodzenie w taki sposób.
    Jeśli poród drogami natury byłby dla kobiety niebezpieczny, to miałyby suwak na brzuchu (całkiem dobra odpowiedź dla bezmyślnych zwolenniczek cesarskich cięć).
    >>"U ludzi selekcja naturalna trwała w najlepsze, gdy nie było opieki medycznej. "
    Teraz to ratuje się wcześniaki, które często potem cierpią całe życie lub dzieci z różnymi wrodzonymi wadami (zarówno psychiczne jak i fizyczne), które normalnie nie powinny żyć.
    Potem takie dzieci dorosną i przeklinają życie, bo nie są takie same jak ich rówieśnicy.
    A odnośnie samych porodów w przypadku zdrowych kobiet to ryzyko jest minimalne. I jakbyś czytała dokładnie co pisałam, to zrozumiałabyś, że wiele komplikacji porodowych wywołują właśnie ingerencje medyczne w szpitalach.
    Ty chwalisz szpitale, że ratują dzieci i kobiety, a nie dostrzegasz mnóstwa powikłań, które rutynowe i przyśpieszane porody powodują.
    >>"Powróćmy do tamtych czasów, gdy kobiety umierały po kilku dniach porodu zamiast robić cesarki"
    One umierały z powodu zakażeń, jak na przykład gorączki połogowej (kiedyś ludzie w ogóle nie dbali o higienę) lub utraty zbyt dużej ilości krwi, ale obecnie to nie są żadne problemy, gdyż są odpowiednie leki temu przeciwdziałające. Przecież jeszcze nie tak dawno temu, to w ogóle nie było antybiotyków.
    Cesarka nie ma nic do tego.
    >>"Jeśli już odnosimy się do zwierząt, to trzeba wziąć pod uwagę, ile osesków umiera szybko po porodzie"
    Dlatego również jedna kobieta może mieć kilkanaście dzieci w ciągu życia. Takie zabezpieczenie natury.
    MamaGóralka dziś [08:04]
    >>"Ta osiemnastolatka zmarła na zator - najczęstsze śmiertelne powikłanie poporodowe, trudne do zdiagnozowania. Zaczyna się w III fazie porodu - po odzielonym łożysku zostaje taka krwawa "dziura". Teraz wystarczy, że zrobi się tam niewielki skrzepik, który zostanie wchłonięty przez obkurczającą się macicę. Przykro mi, ale w tym przypadku, czy rodzisz w domu, czy w szpitalu, czy na stojąco, czy na leżąco, czy sn, czy cc - jest po tobie. Proces ten zaczyna się, gdy leżysz na sali poporodowej, może trwać do kilku godzin. Dlatego właśnie III faza porodu jest najniebezpieczniejsza dla kobiety. Bo objawy - duszność zatoru, ból zawału albo udaru, pojawiają się za późno - gdy już niewiele można zrobić. Najgorsze jest to, że będzie siedzieć przy was mąż ni nic nie zauważy, bo poprostu się zasypia. Dlatego w szpitalu położne chodzą i nie pozwalają usnąć położnicom kilka godzin po porodzie czy po poronieniu, masują brzuch, żeby ewentualne skrzepy oddzielić i szybko każą wstawać, gonią pod prysznic - żeby skrzepy wyleciały."
    Czyli byłabyś tą co by broniła szpitala?
    Nawet jeśli wyjaśniłaś na czym to polega, to nie rozumiesz jakie mogły być tego przyczyny i właśnie dlatego jest to śledztwo.
    Całkiem możliwe, że coś zrobili źle z tym łożyskiem (może zostało trochę uszkodzone).
    Tak w ogóle to jeśli się nie mylę, to w szpitalu nawet nie czekają na naturalne oddzielenie się łożyska, czyli wyciągają je za szybko po porodzie.
    Łożysko podczas naturalnego porodu powinno wyjść przy niewielkim skurczu i do tego nie jest potrzeba żadna ingerencja czy medyczna pomoc.
    A ja jestem pewna na 99 procent, że ta 18 latka nie urodziła naturalnie, czyli zapewne ingerowali w jej poród (to norma w szpitalach).
    >>"Dlatego w szpitalu położne chodzą i nie pozwalają usnąć położnicom kilka godzin po porodzie czy po poronieniu, masują brzuch, żeby ewentualne skrzepy oddzielić i szybko każą wstawać, gonią pod prysznic - żeby skrzepy wyleciały"
    To akurat pisałam od początku. Poród to nie jest czas odpoczynku, więc leżeć nie należy. To samo po porodzie leżenie tylko szkodzi, a nie pomaga.
    Pozycje wertykalne są po prostu najlepsze.
    głupia baba2
    >>"Nawet koń, który śpi na stojąco, a leży właściwie tylko przy chorobie, kładzie się do porodu. (a właśnie koń ma za dużą masę, żeby się na kręgosłupie położyć, to odnośnie jej marnego argumentu, że klacz nie leżała na plecach, ale na boku)"
    Zwierzęta nigdy się nie kładą na plecy, bo nawet ich budowa na to nie pozwala. Dla ludzi pozwala, ale podczas porodu to same sobie szkodzą w tej pozycji (wystarczy poczytać o konsekwencjach)
    >>"już sam widok położnej powoduje"
    Ja bym powiedziała, że "już sam widok szpitala powoduje, że odechciewa się rodzić".
    Byłoby zabawne, gdyby nie to, że w wielu przypadkach to niestety prawda u rodzących.
  • Ashina 2017.03.18 [21:37]
    gość dziś [12:23]
    >>"A ludzkie dzieci wychodzą twarzą w druga stronę, nie ma możliwości, albo jest to wyjątkowo trudne, żeby je bezpiecznie chwycić, bo zwyczajnie można dziecku złamać kark. I tyle na temat zalet porodu bez niczyjej pomocy..."
    Ty w ogóle wiesz co piszesz? Pomyśl choć trochę racjonalnie.
    Jeśli rodzisz w pozycji wertykalnej, to jedyne co musisz, to uważać żeby dziecko podczas fazy parcia o nic nie uderzyło.
    Nie ma znaczenia nawet czy idzie głową czy nogami do dołu. Po prostu wystarczy choć trochę uważać i rodzić w odpowiednim miejscu.
    Kobiety właśnie dlatego mają łatwiej, że mogą takie dziecko przytrzymać i najzwyczajniej w świecie je wyjąć, gdy już prawie całe wyszło.
    Ale oczywiście to czarna magia dla bab, dla których jedyny możliwy poród, to taki w szpitalu, a wokół personel medyczny.
    głupia baba2 dziś [12:59]
    >>"co do rąk, to Lercia zapomniała, że my te ręce mamy sporo krótsze od rąk małpy, oraz nie jesteśmy tak giętkie jak małpy, aby się wygiąć do noworodka."
    No i znowu bzdury piszesz, a nawet nie próbowałaś. Ty w ogóle wiesz, że jest wiele pozycji w których można rodzić.
    Zawsze najgorsza to taka gdy leżysz na plecach, no bo wtedy to i tak sama nie rodzisz.
    Pozycje do porodów samodzielnych to właśnie te wertykalne.
    Wiele rodzących nic wie, a wymyślać jakieś nieprawdziwe rzeczy to lubi (na przykład że czegoś nie można lub jest niebezpieczne).
    >>"Od tyłu dziecka nie złapiesz, bo go udusisz, od przodu tak jak piszesz możesz złamać mu kark"
    Przecież tu chodziło tylko o to, żeby dziecko o coś nie uderzyło. I to wszystko.
    Nikt normalny nie ciągnie dziecka za głowę, żeby je wyjąć z pochwy, gdy rodzisz na leżąco. No chyba tylko debilne położne lub lekarze w szpitalach.
    Chwilami używają również próżnociągu i kleszczy w takiej pozycji.
    >>"Biorąc moją wiedzę na temat zanieczyszczenia organizmu i odżywania, wydaje mi się, że im organizm kobiety bardziej zanieczyszczony toksynami, bardziej zakwaszony, tym poród może być dłuższy i bardziej bolesny."
    Tu chodzi o ogólne zdrowie. Kobiety chore w ogóle nie powinny zachodzić w ciążę.
    Tak w ogóle to czytałam, że szczupłe kobiety mają łatwiejsze porody niż te o zbyt dużej wadze.
    To samo niby te wyższe mają łatwiejsze.
    Ale i tak jeśli rodzisz jak idiotka w pozycji ginekologicznej lub podobnej (czyli nawet gdy masz nisko nogi), to jedynie sobie szkodzisz.
    Z drugiej strony, która rodząca sprzeciwi się lekarzowi lub położnej w szpitalu, gdy ta jej powie jak ma rodzić. smiech.gif
  • Ashina 2017.03.18 [21:39]
    >>"że jednak pozycja pionowa do rodzenia nie jest naszą naturalną pozycją. "
    Pozycja pionowa (wertykalna) jest zdecydowanie naturalna dla kobiet.
    Zresztą wystarczy spojrzeć w taki sposób.
    Jeśli leżysz to musisz dosyć mocno przeć, żeby wydalić dziecko. Wiadomo, że parcie jest męczące, więc stąd się wzięło to idiotyczne przekonanie o tym, że poród to ogromny wysiłek dla kobiety.
    A jakby tego było mało to w szpitalu często dowalą sztuczną oksytocynę czy przebiją pęcherz płodowy.
    To wszystko mocno wzmacnia skurcze i czyni je prawie nie do zniesienia (już nie mówiąc o wielu możliwych powikłaniach). Natomiast pomiędzy normalnymi skurczami to masz czas na odpoczynek. I właśnie dlatego poród nie jest taki męczący, ale gdy ktoś ci w niego zaingeruje to będzie całkiem inaczej.
    Również najlepsze jest parcie spontaniczne, a nie jakieś idiotyczne na życzenie położnej (to znaczy położna ci mówi przyj, a ty ją słuchasz, jakbyś sama nie umiała rodzić).
    Natomiast w pozycji wertykalnej (co zapewne szokujące dla większości kobiet) to praktycznie w ogóle nie musiałabyś przeć. Dziecko będzie w wystarczającym tempie przemieszczać się w dół siłą naturalnych skurczy połączonych z grawitacją, które nie wymagają dodatkowego wysiłku ze strony kobiety.
    Jednak co tam. Dla bab najważniejsze to urodzić dziecko, a ile się przy tym nacierpią ( i to zazwyczaj niepotrzebnie) to szczegół.
    Na wielu forach czytałam jak kobiety się pocieszają pisząc, że "gdy zobaczysz swoje dziecko, to zapomnisz o całym bólu".
    I to ma być mądre? Rozumiem akceptować ból związany z naturalnym porodem, ale akceptować ból, którego w większości nie powinno być? Chociażby nacinanie i szycie krocza.
    Wiem, że są mądre kobiety, ale uważam, że należy zacząć od personelu szpitalnego i jego podejścia do porodu, które w Polsce jest blisko poziomu DNA.
    Chociaż kobiety powinny być zachęcane do pozycji wertykalnych, a dominować powinny porody naturalne, a nie medyczne.
    A PiS co robi? Zachęca do rodzenia dzieci płacąc pieniądze, ale same porody to ma w już d***e.
  • gość 2017.03.18 [22:30]
    leaaraa dziś [20:31]
    gość dziś [12:00]
    >>"Musiała być nacięta przy porodzie, bo to dziecko było trochę większe niż pozostałe. "
    Musiała być bo tak jej powiedzieli, a ona głupia w to uwierzyła?
    Standard wśród rodzących.
    A statystyki nacięć w szpitalach w Polsce mówią same za siebie.
  • gość 2017.03.18 [22:31]
    leaaraa dziś [21:48]
    gość dziś [20:39]
    >>"Musiała być nacięta, bo już szykowano salę do cc. Pewnie "głupio" zgodziła się na nacięcie krocza, zamiast powłok brzusznych?"
    Nie dziwię się, że 40 procent porodów w Polsce to CC.
    Słuchałam niedawno jak młoda amerykanka mówiła o swoim porodzie i bardzo cieszyła się, że "udało jej się uniknąć C.C", bo chciała urodzić naturalnie
    Jeden absurd pogania drugi.
    Porody szpitalne, to jednak niesamowita patologia (nie tylko w Polsce).
    Jednak w krajach na zachodzie to przynajmniej nacięcia krocza są zminimalizowane (około kilkanaście procent), a w Polsce (o ile się nie mylę) to nadal ponad połowa kobiet ma nacinane krocze (kiedyś nawet coś czytałam o 90 procentach w latach 80-90).
    W ogóle rodzić dziecko i dawać sobie nacinać pochwę. Idiotyzm. Tak samo pozwalać sobie wbijać te igły w kręgosłup.
    O cesarskich cięciach już nawet nie wspominam, bo to powinny być tylko operacje ratujące życie lub zdrowie.
  • gość 2017.03.18 [22:44]
    Witamy Learę pod nowym nickiem. Widzisz ja cię rozpoznaję. Learaa, Arshala, teraz Ashina.
    Pierdu pierdu, przy pionowej pozycji nie masz możliwości odebrać sobie dziecka. Każda pozycja, w której masz podparty kręgosłup będzie dla nas ludzi naturalna. Kręgosłup kobiety w 9 miesiącu jest maksymalnie wygięty i w ch/uj boli przy dłuższym staniu. To też uniemożliwi ci w jakimś stopniu odebranie dziecka. Schyl się wariatko z takim kręgosłupem, krótkimi rękami i dużym brzuchem (tak, tak, dopóki dziecko nie wyjdzie brzuch jest, a nawet ten brzuch jest zaraz po porodzie) i odbierz dziecko w pionowej pozycji. Powodzenia! Możemy rodzić na leżąco, siedząco, czy na klęczkach z wypiętym tyłkiem. Pionowa pozycja nie jest naturalna i koniec kropka! Chcesz rodzić pionowo? To sobie skombinuj asekuranta, który złapie dziecko. Chciałabym cię zobaczyć jak rodzisz w tej swojej ulubionej pozycji i jak cię twoje nóżki ciągną w dół, bo miękkie jak z waty ha ha ha ha.
  • gość 2017.03.18 [22:47]
    Ashina zgadzam sie w 100 proc.
  • gość 2017.03.18 [22:52]
    gość dziś [22:47]
    Ashina zgadzam sie w 100 proc.
    x
    Ooo. Odpowiadasz Lercia sama sobie? Jakież to żenujące i te twoje zmienne nicki też.
  • leaaraa 2017.03.18 [23:08]
    gość dziś [22:44]
    >>"przy pionowej pozycji nie masz możliwości odebrać sobie dziecka."
    Nie masz w ogóle pojęcia o czym piszesz. Prawie każda kobieta może ochronić samodzielnie główkę dziecka w przypadku porodu wertykalnego.
    >>"Każda pozycja, w której masz podparty kręgosłup będzie dla nas ludzi naturalna."
    Naturalna, ale do spania (chociaż na boku też dobra).
    >>"Kręgosłup kobiety w 9 miesiącu jest maksymalnie wygięty i w ch/uj boli przy dłuższym staniu."
    No jak się utuczy 20-30 kg to łatwo nie jest. Normalna kobieta (o normalnej wadze) nie ma problemu z porodem w pozycji wertykalnej.
    >>"Schyl się wariatko z takim kręgosłupem, krótkimi rękami i dużym brzuchem"
    A kto tu mówi o schylaniu się?
    Zobacz jak wyglądają porody naturalne, bo nie masz o tym bladego pojęcia.
    >>"Pionowa pozycja nie jest naturalna i koniec kropka"
    Pozycja pionowa jest naturalna, a zarazem najlepsza dla matki i dziecka.
    http://tinyurl.com/Por-d-w-pozycjach-wertykal nych
    Cytuję fragment.
    "Poród w pozycji leżącej nie jest zgodny z naturą. Przed narodzinami dziecko ułożone jest w brzuchu pionowo główką w dół. Gdy leżysz, ono leży razem z tobą, więc skurcze, które przesuwają je w stronę szyjki macicy, są mniej efektywne. Z tego powodu rodzenie przebiega wolniej i wymaga większego wysiłku. O wygodzie w tej pozycji może mówić jedynie osoba przyjmująca poród."
    gość dziś [22:52]
    >>"Odpowiadasz Lercia sama sobie?"
    Ja tego nie napisałam, jeśli chcesz wiedzieć.

    Ale to jest właśnie problem kafeterii.
    edytowano 2017.03.18 [23:11]
  • gość 2017.03.18 [23:16]
    gość dziś [22:52]
    Nie nie odpowida sama sobie, a co nie mozna sie zgodzić z czyjas wypowiedzia ? Uwazam ze ma duzo racji
  • gość 2017.03.18 [23:27]
    leaaraa, no witamy, witamy. Nie rób już z nas idiotek, bo cię wyczaiłyśmy, że zmieniasz nicki i piszesz to samo jako różne osoby. Pisz po prostu jako leaaraa i nie kombinuj, bo to żałosne takie sztuczne dorabianie sobie "zwolenniczek". Mam nadzieję, że już tutaj zostaniesz a tam dasz dziewczynom pisać o śmiesznych wpadkach.
  • leaaraa 2017.03.18 [23:31]
    gość dziś [23:16]
    >>"Nie nie odpowida sama sobie, a co nie mozna sie zgodzić z czyjas wypowiedzia ? Uwazam ze ma duzo racji"
    A z jakim fragmentem konkretnie się zgadzasz?
    Czy ze wszystkim?
  • gość 2017.03.18 [23:35]
    Baby są glupie w dzisiejszych czasach, zatracily caly instynkt. Polozne im doope rozcinaja żeby im bylo szybciej i latwiej, a te sie jeszcze cieszą.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...