Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 30.05.2019 we wszystkich miejscach

  1. 6 punktów
    Cześć dziewczyny , chciałam podzielić się moim szczęściem. 15.05 urodziłam Mateusza, nie obylo sie bez problemow. Niekdzywalam się bo od 37tc walczylam z wysokim cisnieniem, co skonczylo sie stanem przedrzucawkowym. Mialam wywolywany porod, ale naturalnie nie udalo się Wiec po 24h zdecydowano sie na cesarkę. Po cesarce dostalm krwotoku I bylam jedna noga na tamtym swiecie, ale juz jest ok I ciesze sie moim szczesciem. Po porodzie dostalam tzw syndrom hellp jako powiklanie po stanie przedrzucawkowym. Cisnienie meksyk, opuchniecia,zaburzenia widzenia. Proszę uwazajcie na cisnienie, bialko w moczu, badania watroby I krwi. Dzieki lekarzom zyję. Mateusz 3170 I 49 cm mojego sZczescia. Calujemy 🥰🥰
  2. 3 punkty
    Dziękuję Moni, że pytasz. Termin na dzisiaj. Na wizycie mała waży już 4100g! Na szczęście łożysko, przepływy i wody są ok, a rozwarcie tylko 1cm. Skurcze tylko nieregularne, więc na poród się nie zanosi...Mamy już skierowanie do szpitala na poniedziałek.. Jeśli się nic wydarzy, bo przez weekend i tak mi nic nie zrobią. Wolałabym, żeby samo się zaczęło,bo wywoływanie porodu jest boleśniejsze.. Staram się nie stresować i nie myśleć o tym. Najgorsze, że dopadła mnie dzisiaj jakaś infekcja-ból głowy, gardła, katar, osłabienie... Trzymajcie kciuki za poniedziałek, bo może to będzie ten dzień
  3. 3 punkty
    Jagódko oczywiście, ze własne. Nosisz przez 9 miesięcy. Nie może być inaczej Ja mimo, ze stsramy się z KD nigdy nie miałam jakiś myśli, ze nie moje komórki. Dziecko będzie moje
  4. 3 punkty
    Gość kar nie wiem czy wszyscy pamiętają ale ja po nieudanym in vitro z KD w salve zdecydowałam się na adopcję zarodka właśnie w salve. Nie była to prosta decyzja w między czasie zaczęliśmy procedurę adopcyjną w ośrodku adopcyjnym. W momencie decyzji o in vitro z az nie było dla nas zarodka bo jesteśmy dość ciężką parą pod względem fenotypowym i grup krwi. Obydwoje mamy jasne włosy i jasne oczy ( zielone, niebieskie) jesteśmy niscy. Zależało mi na dziecku które będzie choć trochę podobne i będzie miało gr krwi która może wyjść z naszych. Czekałam na odpowiednie zarodki w salve 3 miesiące. W końcu okazało się że są dwa przeznaczone do adopcji zarezerwowałam je. Pierwszy transfer odrazu udany. Drugi zarodek czeka na nas. Wiem że para od której mamy zarodki nie była młoda ale ma z nich bliźniaki. Powiem szczerze że chodziliśmy do ośrodka adopcyjnego ale szczerze wolę mieć dzieciątko które noszę 9 miesięcy pod sercem wiem że dbam o nie nie pije alkoholu, chodzę do lekarza. Czasami mówię do męża że się martwię że to nie nasze dziecko, ale on twierdzi że jest nasze kocham je jak nasze własne i szczerze zazwyczaj zapominam że genetycznie nie będzie nasze może moja historia cię trochę pocieszy
  5. 3 punkty
  6. 2 punkty
    Bardzo mnie pocieszyła coraz bardziej przekonuje sie ze to dobra decyzja, mysle ze te wszystkie obawy sa przed ta cała procedurą a pozniej jak to dziecko się pojawi to juz wszystko mija, chcę zeby moje leczenie zakonczylo sie sukcesem czyli ciązą o to w tym wszystkim chodzi
  7. 1 punkt
    Monii78 dziś czwartek. Jakie wiadomości kochana?
  8. 1 punkt
    czesc w warszawie nie ma z tego co wiem tej opcji z katalogiem i gwarancja 3 zarodkow w 3 dobie (mieli wznowić ale kiedy to nie wiadomo, caly czas niby nad tym pracują ...) , na razie jest dostępna opcja z mrożonych komórek bez gwarancji bez katalogu , 4 tys plus badania (kolo 2-2.5 tys , chyba ze masz aktualne) plus cena za komórki ( w zależności ile będzie tych które fenotypowo będzie odpowiadało Tobie , ale za 6 - 6 tys , za 8 - 8 tys) , ja czekałam na komórki 5 tyg , ale teraz chyba jest juz ciężej i czeka sie dłużej ( zależy pewnie od fenotypu i gr krwi)
  9. 1 punkt
    Kasia ja też ze względu na czas poszłam do gyncentrum. No własnie, przecież to z tego forum wiedziałam że w salve czeka się około pół roku więc te 2-3 miesiące mnie trochę zdziwiły, ale to pewnie zależy od fenotypu no i może trochę przypadku jak się uda akurat dopasować dawczynię to może i w miesiąc można dostać komórki. Ja też mam ogólnie dobre zdanie o salve, myślę że się znają na rzeczy (ponoć około 1/3 procedur robią z KD) ale mnie też trochę odstrasza ta konieczność wpłaty całej kasy i oddania nasienia i potem czekania nie wiadomo do końca ile, gdzie już nic nie zrobisz jeśli okazałoby się że to się będzie przeciągać bo kasa wpłacona. no i brak jakiejkolwiek gwarancji jednak. dodatkowo jeszcze wolałabym mieć dawczynię z jakiegoś innego rejonu Polski (a najlepiej to chyba nawet kraju) bo jak bede mieć z bliższej okolicy to nie chciałabym się w każdej mijanej kobiecie jej dopatrywać. choć może wcale by tak nie było, nie wiem. też mam dużo bliżej do salve, do tych katowic jednak trochę jest ale żeby się udało to mogę i do Czech jechać :)
  10. 1 punkt
    Deszczowo Maj się rozdeszczył bardzo mocno. Rynna znów krztusi nieustannie. Ledwo się bratek rankiem ocknął, a już mu fiolet przemókł całkiem. Dzień ołowiane chmury toczy. Zieleń wciąż łyka nadmiar wody. Misy piwonii krzyczą: Dosyć! Wciąż nieuchwytny słońca dotyk. Pszeniczne łany... autor Marysia
×