Zresztą kto by pomyślał, że aparaty to współpraca Swoją drogą to żałosne, że pokazuje jak kupuje mnóstwo zbędnych rzeczy jak świecące obrazy, mech na ścianę (kosztuje 7 stów) czy te wszystkie paciaje, a nie zadbała o zdrowie. Nosiła przedpotopowy aparat, nawet tej wkładki czy tam końcówki nie wymieniła przez kilka lat a coś wspomniała, że babka jej mówiła że wymienia się co roku. Jej po prostu na zdrowie szkoda kasy.
To chyba powinien być dla niej najbardziej wartościowy wydatek, że w końcu może komunikować się poprawnie z mężem, a nie że może sobie popatrzeć na krzak na ścianie