Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 31.05.2021 we wszystkich miejscach

  1. 4 punkty
    czytałam was już dużo wcześniej ale dopiero reraz postanowiłam dołączyć do grupy jak huż jesteśmy po pierwszej wizycie w klinice. witam was cieplutko
  2. 2 punkty
    cześć. jestem tu nowa. z mężem zdecydowaliśmy się na in vitro. 26 maja byliśmy na pierwszej wizycie i od razu zrobioną miałam cytologię i pobrali mi i mężowi krew do badań.
  3. 2 punkty
    Cześć dziewczyny. Odzywam się i ja. Jestem po badaniach pranetalnych, maluch zdrowo rośnie. Za 2 tygodnie kolejna wizyta usg, dla mnie to jest jak 2 miesiące, za długo, mogła bym co parę dni jeździć ma wizytę żeby być bardziej spokojna czy serduszko bije i wszystko w porządku. Niby najgorsze minęło ale strach dalej jest i chyba już będzie do końca. Obecnie 12+6 a z Usg 13+3.
  4. 1 punkt
    Ale ta Twoja dziewczyna już chce na świat trzymam kciuki za was dziewczyny
  5. 1 punkt
    Chce świętować jutrzejszej dzień dziecka kruszynka
  6. 1 punkt
    Z krwi już powinno wyjść coś w środę więc ja bym testowała wtedy a w piątek weryfikacja i w weekend świętowanie
  7. 1 punkt
    Wg mnie w środę mogłoby coś już wyjść bo to by był 10dpt a 13 dni od zapłodnienia. U mnie wynik pozytywny wyszedl 5dpt a to był wtedy 10 dzień od zapłodnienia , więc 13 to już powinno coś wyjść .
  8. 1 punkt
    Gratulacje kochana ♡♡♡
  9. 1 punkt
    Kaja witaj razem raźniej Anka Skakanka przykro mi że tak się czujesz , ale każda z nas która przeszła ciężkie chwile nie potrafi się tak poprostu cieszyć z ciazy. Ja co chwilę sprawdzam w toalecie czy wszystko okej 🥺 nie wiem czy uda się tak poprostu odprężyć ale wiem że stres nie pomoga maleństwu ani przyszłej mamie , i tak jak dziewczyny pisały trzeba głowa zająć czymś innym . Ja często zapraszam koleżanki które odrywają mi głowę o tych wszystkich złych myśli . Każdy ma własny sposób. A jeśli chodzi o facetów to ja ich wogole nie rozumiem. Wiem że też im jest ciężko ale zachowują się głupio jak się czyms martwią czy stresują , chyba tak mają. Trzymam kciuki za poprawe atmosfery i na zlazienie własnego sposobu na oderwanie myśli ściskam mocno
  10. 1 punkt
    To w co na pewno nie wierzę to instytucja kościelna. Kościół nie pierwszy raz próbuję przystopować rozwój nauki - zresztą to nie jest instytucja, która w jakikolwiek sposób idzie z duchem czasu. Ja osobiście w całej procedurze widzę wyraźna obecność Boga. Przecież nie na wszystko mamy wpływ. Ile komórek się zapłodni? Ile zarodków dotrwa do 3-5 doby? Ile się przyjmie i jak rozwinie się ciąża? Człowiek na te wszystkie etapy może starać się wpłynąć zapewniając jak najlepsze warunki,ale nie ma decydującego, ostatniego słowa. Uważam więc, że na każdym etapie in vitro można dopatrzeć się obecności Boga. Zresztą czy Bóg dałby nam możliwości intelektualne i naukowe do przeprowadzania ivf gdyby to w jakikolwiek sposób było 'niegodziwe' ?
×