Odpisałam Ci już ponad godzinę temu, ale najpierw post wisiał na różowo, a teraz całkiem znikł, więc piszę jeszcze raz.
Do kliniki dzwoniłam w sobotę, ale powiedziano mi, że bez weryfikacji bety po min.48h nikt mi nic nie powie. Byłam na badaniu dziś rano, wynik będę mieć dopiero wieczorem, ale w międzyczasie robiłam testy sikane i ostatni był już bez drugiej kreski, więc sprawa jest raczej przesądzona.
Nie mam pojęcia co się zadziało, bo gdyby piątkowy wynik był już spadkowy, to w sobotę wartość byłaby mniejsza, a nie większa, a wyszedł mi pozytywny test w domu. A jeśli beta dopiero zaczęła w piątek rosnąć, to jak to możliwe, że ruszyła aż tak późno?
Tak czy inaczej przy tak małych wartościach na tym etapie nic dobrego, by z tego nie było, więc wolę już taki scenariusz, niż przeciąganie tego w czasie, późniejsze poronienie, czy ciążę pozamaciczną.
Jennn, jak również Zuzanna., Gulia13, Strusio85, LuLa, d.o.r.k.a. z całego serca dziękuję Wam dziewczyny za wszelkie oznaki wsparcia, kciuki, za wszystkie dobre słowa, za Waszą wiarę i życzenia, by zdarzył mi się cud