Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 08.09.2021 we wszystkich miejscach

  1. 12 punktów
    Kilka dobrych informacji ku pokrzepieniu serc i nasza historia: Po 6 latach starań, 1 ciazy biochem, inseminacje, naprotechnolog, kilku laparoskopii i badań ( z ktorych wynikało, że jesteśmy zdrowi, oprócz mojej niedoczynności tarczycy) zapadła decyzja o invitro. 1 stymulacja, 5 komórek zdolnych do zapłodnienia, tylko dwie się zaplodnily A 1 przetrwała do 5doby . Jakie było nasze załamanie, że nam się nie uda za pierwszym razem, ile płaczu... Transfer odroczony ze względu na badanie zarodka ( nasza decyzja, gdyż wskazań nie było ku temu), oraz o kolejny cykl ze względu na moje zapalenie wyrostka robaczkowego. Transfer naszej jedynej blastki odbył się 28czerwca... Obecnie zaczynam 14tc dziś na usg genetycznym- wszystkie parametry książkowe!! Nasz człowiek ma już 7cm i jest bardzo ruchliwą małą Istotką❤❤❤❤ Dziewczyny! Zaczynam myśleć, że udało nam się za pierwszym razem...
  2. 6 punktów
    Moja historie opisywałam na naszym forum już kilka razy ale będę to pisać za każdym razem żeby dodać otuchy każdej z Was w takich sytuacjach. Doskonale wiem co można usłyszeć w szpitalu. Ja zaczęłam krwawić żywą krwią w 13 tc, była niedziela a lekarz na IP powiedzial, że skoro było mnie stać na on vitro to powinnam sobie jechać do kliniki a nie po państwowych szpitalach się kręcić jak jest pandemia!!! Dodam, że to nie było lekkie plamienie a krwotok, tak silny ze po kilku mintach miałam mokre spodnie. Na szczęście lekarz na oddziale był bardziej empatyczny. Dla pocieszenia powiem, że takie silne krwotoki miałam kilka razy (trwało to do 26 tc) a jak nie miałam krwotoku to cały czas plamiłam żywa krwią. Leżałam w domu cały II trymestr jak roślina, ale udało się. Dziś wiem, że Bóg tak chciał. Nawet teraz jak o tym pisze mam łzy w oczach. Pamiętaj, że nie każde plamienie czy nawet krwawienie oznacza najgorsze a ja i mój zdrowy prawie 11-sto miesieczny Syn jesteśmy na to dowodem. Trzymaj się. Postaraj się uspokoić a wszystko będzie dobrze .
  3. 1 punkt
    Tak dziękuję 🥰 teraz odpoczywam i cierpliwie czekam do piątku mam nadzieję, że wytrzymam
  4. 1 punkt
    Ja również, wierzę że i u ciebie wszystko będzie dobrze. Trzeba myśleć pozytywnie, chociaż wiem jakie to trudne. Ja te 3 miesiące pamiętam jak przez mgłę. Czułam się jak w jakimś dziwnym filmie, który trwał gdzieś obok. Masakra. U mnie krwawienia były przez dwa krwiaki. Na szczęście ich lokalizacja była w jakiś "dobrych" miejscach, że Mały dał radę i krwotoki go nie ruszyły. Co ciekawe 6 dni przed pierwszym krwotokiem miałam USG prenatalne i lekarz nic nie widział a później bum krwiaki giganty nie wiadomo skąd!!! Trzymam za Ciebie i Maleństwo kciuki .
  5. 1 punkt
    Nawet nie wiem, jak to skomentować. Za taką służbę zdrowia płacimy, koszmar.
  6. 1 punkt
    Przykro mi że to usłyszałaś... lekarze nie mają szacunku dla osób cierpiących, bo im nigdy nic złego się nie przydarzyło I są momentami bez uczuć ja za to jak straciłam ciaze usłyszałam że to nie było dziecko... cóż pewnie ananasa mialam w brzuchu już teraz mam do tego dystans, ale wtedy byłam w szoku po tych słowach... trzymaj się i będzie dobrze
  7. 1 punkt
    Bardzo mi przykro wiem doskonale co czujesz ...
  8. 1 punkt
    Ja też raz miałam sytuacje że tsh z 1,2 wskoczyło na 6 i wtedy endokrynolog kazał mi łykać jod i po miesiącu miałam już 1,5 , wiec stres nie tylko Tobie podniósl tsh jak widać to się zdarza często . A przed transferem mój lekarz też nadal tylko TSH .Trzymam kciuki za dwie kreseczki
  9. 1 punkt
    Dzisiejsza relacja o butach - czyli o pozycjonowaniu . Nie może być tak że tydzień temu wspomniała o nowych butach i sklepy nagle zaczęły pozycjonować swoje produkty o podobnej nazwie. To tak nie działa, chociażby dlatego że roboty Googla tak szybko nie pozycjonują nowych produktów
  10. 0 punktów
    Dziewczynki...ziścił się najgorszy koszmar .. Tego się obawiałam. W badaniu genetycznym nie wyszły żadne wady...córka była zdrowa genetycznie aż się trzęsę...mój organizm odrzucił to czego pragnęłam najbardziej dopiero teraz czuję smutek i złość ...i bezsilność...no i totalna rozsypkę emocjonalna ...
×