Ech... Nie ma co pisać, nic pozytywnego u mnie .
Z moją córką jest bardzo źle, ja jestem w bardzo kiepskiej formie psychicznej i w zasadzie zostałam zmuszona przez lekarza do brania leków przeciwdepresyjnych, przed którymi bardzo się broniłam, ale pani dr stwierdził, że w takim stanie i tak nie donosilabym ciąży, gdyby mi się teraz ona przytrafiła i do 45 r.ż.mam jeszcze na to czas (no wątpię), a teraz muszę przede wszystkim zadbać o swoje zdrowie. Przez to wszystko znów jestem na L4 i w pracy jestem już na wylocie, kwestia miesiąca max dwóch i dostanę wypowiedzenie.
Poza tym mąż zrobił kilka dodatkowych badań, skonsultował swoje wyniki z andrologiem, który, jak je obejrzał, powiedział mu, że z takim nasieniem nie mamy szans na ciążę nawet z ivf i mamy dać sobie spokój, bo wydamy tylko kupę kasy, ja się wykończę, a i tak nic z tego nie będzie.
Także chyba przyszedł niestety definitywny koniec u nas....