Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 25.05.2022 we wszystkich miejscach

  1. 9 punktów
    Dziewczyny, a teraz będzie historia z cyklu: niemożliwe nie istnieje Pewnie jak część z Was kojarzy jestem po trzech nieudanych transferach. W tym raz była krótka ciąża biochemiczna. Został nam ostatni zarodek z najmniejszą szansą na powodzenie. Nawet już byłam w trakcie przygotowań do kolejnego transferu, który był planowany pod koniec czerwca. Na razie go nie będzie.W międzyczasie los sam zorganizował mi nadprogramowy transfer i zaszłam naturalnie w ciążę Beta od tamtego wtorku przyrasta prawidłowo, teraz czeka mnie USG za tydzień. Proszę trzymajcie kciuki, żeby z Kropkiem było wszystko w porządku
  2. 5 punktów
    Jennn gratuluję będzie dobrze! Cuda się zdarzają mój Cud (naturalny po 5 ifv) właśnie głaszczę po pleckach i czekam żeby zasnęła tego i Tobie życzę już za parę miesięcy 🥰
  3. 2 punkty
    Kaja nie udzielam się, ale codziennie was śledzę i kibicuję każdej z Was U mnie już 34tc, na ten moment wszystko jest w porządku, czekamy na synka.
  4. 2 punkty
    Nie, ani adopcja zarodka, ani dawca nasienia nie wchodzą w grę. Jeśli chodzi o chorobę córki, to jest to dla mnie bardzo ciężki temat i nie chce o tym pisać. Tym bardziej, że radosne nowiny się tu pojawiają i nie chciałabym, żeby moje smutne sprawy je tu teraz przyćmiły. Lekarz twierdzi, że z tym nasieniem historia właśnie zawsze będzie kończyć się tak samo, czyli nawet jeśli dojdzie do zapłodnienia, to zarodek szybko przestanie się rozwijać i moje ciało też będzie chciało go odrzucić. Dziękuję za dobre słowa. Ja na tą chwilę nie za bardzo wierzę, że wyjdzie jeszcze dla mnie słońce, ale dziękuję Ci za Twoją wiarę. Na terapię jeszcze nie chodzę, ale jutro mam pierwsze spotkanie z psychologiem i zobaczymy co z tego wyjdzie. Dziękuję dziewczyny za wyrazy wsparcia Wszystkim Wam życzę radości i spełnienia waszych marzeń. Takie wspaniałe kobietki, jak Wy zasługują, jak nikt, żeby być mamami.
  5. 1 punkt
    Rośnie, jest dobrze . Oby tak dalej
  6. 1 punkt
    Kochana przyszed wynik bety 90,48
  7. 1 punkt
    Hej Marta, nic się nie martw bo to wcale nie musi oznaczać nic złego. beta piekna więc trzeba być dobrej myśli. Ja kochana miałam.plamienia przez cały pierwszy trymestr a później też czasami jak mi aplikacja luteiny jakieś naczynko podrażniła.a urodzilam zdrową córeczkę. Przez leki którymi jesteśmy obstawione jesteśmy mega wrażliwe i delikatne więc nawet najdelikatniejszy dotyk szyjki może powodować uszkodzenie i plamienie.dopoki nie jest to żywa krew to nic złego się nie dzieje. Brzuch może cię boleć że stresu ale proponuje zrobić 10 bardzo głębokich oddechów wziąć nospe i będzie dobrze. Trzymam kciuki za piękny przyrost bety kochana.
  8. 1 punkt
  9. 1 punkt
    Będzie trzymam kciukasy mocno
  10. 0 punktów
    Ech... Nie ma co pisać, nic pozytywnego u mnie . Z moją córką jest bardzo źle, ja jestem w bardzo kiepskiej formie psychicznej i w zasadzie zostałam zmuszona przez lekarza do brania leków przeciwdepresyjnych, przed którymi bardzo się broniłam, ale pani dr stwierdził, że w takim stanie i tak nie donosilabym ciąży, gdyby mi się teraz ona przytrafiła i do 45 r.ż.mam jeszcze na to czas (no wątpię), a teraz muszę przede wszystkim zadbać o swoje zdrowie. Przez to wszystko znów jestem na L4 i w pracy jestem już na wylocie, kwestia miesiąca max dwóch i dostanę wypowiedzenie. Poza tym mąż zrobił kilka dodatkowych badań, skonsultował swoje wyniki z andrologiem, który, jak je obejrzał, powiedział mu, że z takim nasieniem nie mamy szans na ciążę nawet z ivf i mamy dać sobie spokój, bo wydamy tylko kupę kasy, ja się wykończę, a i tak nic z tego nie będzie. Także chyba przyszedł niestety definitywny koniec u nas....
×