Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 11.10.2022 we wszystkich miejscach

  1. 3 punkty
    Juleczka, 300+400 to razem 700 pierwsza klasa z matmy, oj słabiutko.
  2. 2 punkty
    Właśnie ja też żałowałam że poszłam do pracy bo nie dość ze praca zawodowa to potem praca w domu. W końcu zmądrzałam i mam nadzieje że wytrzymam w postanowieniu, robię po pracy tylko tyle ile muszę, wiadomo starszemu trzeba pomoc w lekcjach, do lodówki kupuje to co lubią dzieci, a obiad gotuje na 2 dni. Dla mnie to duże zmiany, maż się obraził jak powiedziałam ze dość znoszenia mi do domu warzyw na przetwory. Sama zadecyduje co i ile czego robić i czy w ogóle będę je robić , bo nie po to poszłam do pracy żeby po pracy ogarnąć sama dom, dzieci jeszcze przetwory robić Jak będzie mnie utrzymać to mogę robić, oczywiste foch niesamowity. Zresztą nie zamierzam z pracy rezygnować z pracy bo dzięki pracy mam zabezpieczenie finansowe w razie jak coś pójdzie nie tak
  3. 1 punkt
    Julia jest po prostu skrajną materialistką i tyle. Nie ma co do jej zachowania dodawać zbędnej filozofii. Wszystko przelicza na pieniądze. Nie chce mi się po niej jechać, ale naprawdę strach się bać na jakich ludzi wyrosną jej dzieci. Jej mąż bardzo powoli otwiera oczy. Powoli ale w końcu otwiera. Co Ty w ogóle Julia chcesz w życiu robić? Jakie jest Twoje wykształcenie? Czy Ty w ogóle w życiu choć raz pracowałaś? Oczywiście wiem, że to są pytania retoryczne. Odpowiedzi nie będzie. Najlepiej przez całe życie być pasożytem, nic z siebie nie dawać i jeszcze mieć wymagania Czemu ludzie, którzy nic sobą nie reprezentują mają zazwyczaj najwięcej do powiedzenia?
  4. 1 punkt
    1,5 etatu? - to ile pracuje dziennie? Twój mąż nic nie robi kompletnie? W sumie jak masz już spore dzieci (jesteś 15 lat w domu) to nie przesadzajmy z tym zapierdzielem w domu. Z całą pewnością mniej czasu tygodniowo poświęca się na obowiązki domowe, niż na pracę (nawet jeżeli pracuje się na jednym etacie przez 8 godzin dziennie). Natomiast jeżeli po powrocie do pracy, Twój mąż by nic w domu nie robił i sama byś to wszystko musiała ogarniać, to nie dziwne że do pracy Ci się nie spieszy. Kwestia tylko, że jeżeli powodem aby nie iść do pracy jest mąż, który nic w domu nie zrobi to ....(no ja bym na taki układ nie poszła).
  5. 1 punkt
    Być może w niektórych rodzinach są takie problemy,dlatego najlepiej wszystko obgadać przed ślubem, chociaż czasami perspektywy później się zmieniają. Jak braliśmy ślub oboje pracowaliśmy, po urodzeniu pierwszego dziecka pracowałam jeszcze przez rok a później zdecydowaliśmy się na kolejne dziecko i wtedy podjęliśmy decyzję że ja będę siedziała w domu, zajmowała się domem i dziećmi a on będzie pracował.Tak przywykłam do tego siedzenia w domu że minęło 15 lat a mi nadal nie chce się iść do pracy.Mąż ciągnie 1,5 etata.Dobrze mi w domu. Właśnie dlatego nie chcę iść do pracy bo dobrze wiem że jeżeli chodzi o obowiązki domowe to nic by się nie zmieniło .Ja bym pracowała zawodowo i jeszcze bym zapierdzielała w domu.
  6. 1 punkt
    Skończ już kręcić bo tylko się pogrążasz. Ale co się uśmiałam to moje. You made my day. A teraz masz zadanie na dzisiejszy dzień pracująca zdalnie tłumaczko - przetłumacz sobie to zdanie.
  7. 1 punkt
    Jeszcze nie zaczęłam cyklu ale będę miała estrogeny progesteron encorton acard clexane accofil i Smoflipid. Dużo tego. Hormony mam badane na początku, ostatnio miałam za wysoki estrogen a nie progesteron
×