Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 03.11.2022 we wszystkich miejscach

  1. 2 punkty
    Moja kolezanka ma synka kilkumiesiecznego (jakos w grudniu bedzie mial 6msc). Nie jestesmy jakimis super przyjaciolkami ale spotykamy sie czasami i jestem wrecz przerazona tym jak ona sie odzywa do swojego dziecka. Mowi do niego jakby mial kilkanascie lat conajmniej a nie kilka miesiecy!!! Przykladowo przychodzi do pokoju kot bo oni maja tez kota, a ona ma dziecko na rekach i mowi "Patrz, kot przyszedl". Dziecko sie cieszy na kota, wiadomo cieszy sie cos tasm gaworzy, pokazuje raczka i niby normalny zdrowy dzidzius ale jestem po prostu zaniepokojona. Jak moje dzieci byly male to mielismy z mezem do nich bardziej troskliwe podejscie, jak cos sie dzialo dookola no niech bedzie ze ten kot przyszedl (chociaz kota nie mamy haha ale przykladowo :D) to dziecku pokazywalismy paluszkiem i mowilismy "Popac, Ignas, a kto to psysed???? Kotek!!!! A jak kotek robi powiedz??? Mial, mial, mial kotek robi, taak" no i ogolnie tak pieszczotliwe, czasem tez dodatkowo bujalismy dziecko albo robilismy 'hopsasa' na kolanach :))) zeby rozbawic malego. to sa przeciez malutkie dzieci i nawet jak nie rozumieja to ton glosu jest dla nich bardzo wazny zeby zrozumialy po prostu ze sa kochane i zaopiekowane a u niej to jakos tak mega oschlo zimno wyglada, zastanawiam sie czy przez takie traktowanie dziecko nie bedzie mialo jakichs deficytow?? albo bedzie niedorozwiniete emocjonalnie i kto wie czy np nie wyrosnie na morderce :D nie no tutaj oczywiscie przesadzam chyba troche bo sie naogladalam ostatnio seriali o mordercach ale kto wie tak naprawde, jak zyje to nie widzialam nigdy zeby ktos tak rozmawial z takim dzieciatkiem Aha i ogolnie zeby nie bylo, kolezanka to nie jest jakas tzw. patologia, ogolnie sie zajmuje dzieckiem dobrze, przytula go, nosi, bawi sie wiadomo, ojciec malego tez wydaje sie porzadny facet znamy sie, ale akurat nie wiem jak z dzieckiem gada bo jak sie widze z kolezanka to on jest w pracy akurat. I nie poruszalam tego tematu z kolezanka chociaz przyznam ze mega mnie to jakos zaniepokoilo i nie wiem czy powinnam w ogole jakos zwrocic jej uwage na to :)) A wy co sadzicie, spotkalyscie sie z czyms takim?
  2. 2 punkty
    Jakby ktoś mi do dziecka powiedział "popac kto psysed", to bym się zastanowiła czy nie przebywam z osobą niedorozwiniętą. Ja wiem, że to pewnie trolling... Są badania na to, że jak się do dziecka mówi normalnie to potem szybciej samo zaczyna mówić poprawnie.
  3. 1 punkt
    Potwierdzam. Ja do swojej starszej córki też mówiłam normalnie. To przecież taki sam człowiek jak my, dorośli. Nie chciałam żeby moje dziecko później tak mówiło... No i na przykładzie kota. Dziecku łatwiej jest powtórzyć kot niż kotek. Córka bardzo szybko zaczęła mówić i składać na prawdę rozbudowane zdania. Dziś ma 8 lat, bardzo dobrze się uczy i ma duży zasób słów. Do młodszej też mówię normalnie.
  4. 1 punkt
    Ale chodzi też o to, że dziecko, do którego się mówi poprawnie samo zaczyna mówić poprawnie zamiast mówić "psysed". Bo wie, jaka forma jest odpowiednia. Nie o złożoność zdań czy czas, kiedy się zaczyna mówić chodzi. Mnie irytuje jeszcze jak moja teściowa do mojego męża dzwoni i mówi "no i mama Ci wyśle paczkę". Rozumiem mówienie w 3 osobie, żeby dziecko załapało kto to mama, ale do faceta przed 30tką to już nie rozumiem
  5. 1 punkt
    Autorka pisała w 2011. Dawno jej tu nie ma.
  6. 1 punkt
    Może dasz, ale nie wiem czy zdasz semestr jak tak mało chodziłeś. Ja jak byłam w szkole policealnej to trzeba było mieć połowę obecności w półroczu i połowę w każdym miesiącu. Kto tego nie miał nie zdawał semestru. Ale w liceum może być inaczej.
  7. 1 punkt
    Info… Dzisiaj na WP o 17:55 jest pierwszy odcinek tureckiego serialu „Piękniejsza niż ty” Pewnie obejrzę
  8. 1 punkt
    Dzień dobry Wszystkim Basiu Miłego popołudnia https://blog.otylia.pl/wp-content/uploads/2021/03/przyjemnego-popoludnia.jpg
  9. 1 punkt
    U mnie w domu faszerowało się boczkiem wędzonym w kostce, albo kiełbasą. Do tego też cebulą i górek, ale konserwowy. Natomiast moja teściowa robiła farsz z mielonego mięsa. No i bez musztardy to nie jest to
×