Ja się przejmuje tymi, które nie planują, w domyśle, bo nie chcą, ponieważ życie często weryfikuje plany.
Ja się bardziej przejmuję tymi, które dzieci chcą, a nie planują, bo nie ma wystarczającej ilości żłobków, przedszkoli, zabezpieczenia finansowego, mieszkania itd itp. No i co najważniejsze, chcą, a nie planują, bo niewiadomo, czy płód nie będzie chory czy ciąża przebiegnie prawidłowo i czy nic się po drodze nie stanie. Tu jak najbardziej należałoby się przejmować.