Mój syn 2 lata temu nie uczestniczył w komunii. To była głównie nasza decyzja jako rodziców. Wiadomo, że dzieci w klasie żyły głównie wizją prezentów i pieniędzy, za które coś sobie kupią. Żadne z nich nie rozprawiało przecież o wierze i sakramencie, który przyjmą.
Syn dostał od nas fajny rower i pojechał z tatą do energylandii. Może gdyby połowa dzieci nie przystępowała do komunii, to rozeszłoby się po kościach. Ale mieszkamy teraz w małym mieście i był jedyny w klasie. Dzięki temu zagraniu nie było mu przykro. Rower tak czy inaczej przecież by dostał, bo wyrósł z poprzedniego. A dzięki prezentom " z okazji komunii, której nie miał" po prostu nie czuł się gorszy.