To jest manifest ze skrajności w skrajność, jak to Budza - zaniedbam się na maksa i pokażę, że nie ciąży na mnie jarzmo patriarchatu
Pamiętacie storiski zeszłoroczne o tym, jak zmieniła jej się relacja z ciałem, jak umalowana twarz wygląda dziwnie itd?
No to to jest właśnie to, tylko Budza edition, czyt. nie umie się zatrzymać w pół drogi i np trochę odpuścić pindrzenie, to już musi być od razu sport ekstremalny w Niedbalstwie