Psia aktywistka, nie mogę Przecież Loluteq nienauczony czystości s r a gdzie popadnie. Nie wpadła na to, że właściciele sklepów nie chcą takich niespodzianek? Mogą też nie chcieć szczekania, a w przypadku większych psów bez kagańca - zagrożenia dla klientów? Niektórzy zwyczajnie boją się zwierząt, a sklep to ograniczona, czasem mała przestrzeń i tłok. W dodatku wyobraźcie sobie, że co druga osoba wchodzi ze swoim psem - robi się psi wybieg. A wisienka na torcie, to że takie nowe, obce, ciasne miejsce pełne nowych zapachów i ludzi to dla psa najczęściej stres. No ale dla 1313 liczy się tylko wygoda, bo ona musi załatwić siku Loli i zakupy za jednym razem, 2 razy wyjść z domu to dla niej za dużo. Swoją drogą ciekawe, czy do Lidla też ze szczurem wchodzi, bo ja jeszcze takich cyrków w Lidl Polska nie widziałam.