Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Roleta

Zarejestrowani
  • Zawartość

    67
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Zaczęłam oglądać pierwszy sezon dom z papieru, swoją drogą polecam, genialny serial. Ale do rzeczy. Jest tam wątek romansu z żonatym i dzieciatym facetem. Kochanka wolna. Kocha go, i myśli że on ją także, przecież spędza z nią mnóstwo czasu (razem pracują), ostatecznie ona jest z nim w ciąży. On dowiadując się jest niezadowolony i nagle mu się przypomina że jest żonaty i że dzieci już ma. Nagle stają się zakładnikami. Boją się o swoje życie. On ją naraża, wystawia jako słupa. Bla bla bla. Koniec końców on zostaje ranny i wtedy prosi o połączenie telefoniczne z żoną. Porywacze umożliwiają mu to. On ją przeprasza za wszystko, że teraz będzie inaczej, że zaniedbywał ale to się zmieni i ją kocha. A o kochance nawet nie myśli. Dało mi to do myślenia. Kim tak naprawdę jestem i każda z nas. Alesmy głupie to szok. To tylko film ale tak pewnie jest i w życiu.
  2. Ale mam dziś doła dziewczyny... Ta cała epidemia mnie wykańcza, boję się tego. Na dodatek nie umiem żyć w zgodzie z m, atmosfera jest ciężka i nieprzyjemna. Dziś cały dzień myślę o k, jest mi ciężko, źle. Czuję się taka nic nie warta. M ma mnie w doopie, k ma mnie w doopie... Jestem wykończona tymi moimi wahaniami nastrojów. Jeden dzień czuje się dobrze, myślę że mam władze nad tym wszystkim, a innego dnia jak dziś myślę że jestem na dnie. On mi nie daje spokoju, nie mogę się od niego uwolnić. Moje myśli ciągle przy nim. A on ma mnie w doopie. Pokaże się raz dziennie na kanale i tyle. O co mu k...rwa chodzi. Po hooj się tam pojawia? Ja się pojawiam bo nadal ta ...yczna nadzieja, wiem wiem, miałam z tym skończyć. Jakby to było łatwiejsze...
  3. Ja obecnie bez kontaktu 2 tygodnie. On zagląda codziennie. Ja też. Ale po co? Nie wiem. Nie wiem co mi to daje. Na pewno nie uwolniłam się od niego jeszcze. Odczuwam dyskomfort że go nie ma, że nie dzwoni. Jest mi też przykro. Ale nie płaczę, nie rozpaczam. Jak to oceniacie? Na jakim etapie leczenia jestem?
  4. Bo ty Lola podświadomie masz żal do k że to jest "tylko romans" dla niego. Bo on przecież ma wszelkie możliwości do tego abyś była tylko jego, na codzien, w dzień i w nocy. A jednak. Z jakichś przyczyn jest mu dobrze jak jest. Ma ciebie kiedy chce, a potem wrocisz do siebie do swojego m i on dalej jest niezależny. Niesamowity z niego wyrahowany gość. Pomyśl sobie z jego perspektywy, czemu on miałby cokolwiek zmieniać? Prawdziwym testem byłoby dla niego gdybyś mu siebie maksymalnie ograniczyła, gdybyś stanowczo przestała z nim sypiać, nawet się dotknąć. Bo myślę, że gdyby on chciał zawalczyć żebyś z nim była na poważnie a nie tylko z doskoku, nie tylko w romansie to ty byś odeszła od m. Tylko tego starania nie ma. On bardzo sprytnie zrzuca na ciebie odpowiedzialność, że to niby nie dla niego masz rzucać m tylko dla siebie. Myślę Lola że ty w głębi duszy czujesz, że jemu aż tak nie zależy. Ale rozumiem cię, że ta świadomość boli, bo mnie też boli. I teraz decyzja należy do ciebie, czy kontynuujesz to na takich zasadach jak dotychczas czy dajesz mu koopa w dooope. Pewnie zostanie po staremu. Bo to właśnie niestety oni zwykle decydują o końcu. A morał z tego taki że to im zawsze mniej zależy.
  5. Oj nie nakręcacie tak Mar, nie psujcie jej dobrej zabawy. Romans pewnie niestety jak każdy, ale u nich trwa już rok i nawet raz się nie pokłócili, są zgodni, nie mają oczekiwań i super, niech trwa. Ja mialam identycznie jak mar Lola i pewnie wszystkie tu z nas przez pierwszy rok, chodziłam 30 cm nad ziemią, wyglądałam pięknie, ciągle uśmiechnięta i też ludzie CODZIENNIE zauważali że coś się zmieniło, że aż biją ode mnie feromony. Ale Dagmara też trafnie to opisała, że po każdym następnym powrocie było już mniej emocji, u mnie jest identycznie od jakiegoś czasu. I z mojej i z jego strony. I też mam wnioski, że skoro nie mam już z tego takiej radości i szczęścia to czas na koniec. Nie cierpię takiego zawieszenia jak teraz. Ale konsekwentnie obdarzam go swoim milczeniem, dokładnie tak jak on mnie. Nie zaglądałam na kanał od 3 dni. Ale już kusi. Chcę to jednak trochę wydłużać stopniowo.
  6. Oj tak dokładnie. Ja też dałam się nabrać. Tzn. nie mam wątpliwości że kiedyś jak te emocje były tak silne on też wierzył w to że nam się uda, kiedyś chciał. Ale prawda jest niestety taka, że to były tylko silne emocje, ciekawość, niedostępność, pożądanie. Teraz jak widać, emocje opadły i po tym wszystkim, po tylu deklaracjach, po wyznaniach miłości ze łzami w oczach, i niestety po seksie on nie ma problemu, żeby teraz olać moja wiadomość np. Tzn. On tak robił od początku jak się pokłóciliśmy, tylko ja taka zakochana wtedy nie dawałam za wygraną i dobijalam się do niego. Kiedyś nie mogliśmy wytrzymać bez kontaktu 3 dni, a teraz? Wnioski są prze-proste. Przykre to jest dla mnie, nie ukrywam, ale skoro nie płacze po kątach, mimo że trochę boli to chyba nie jest że mną najgorzej. Kiedyś bym zwariowała z bólu. Teraz mimo wszystko mam już bardzo dość jego pojepanego zachowania. I tak jak napisała Dagmara, jest wszystko cacy dopóki i lokomotywa i wagoniki jadą. To się może tylko wtedy udać, jak nie ma się oczekiwań. A nie oszukujmy się, zazwyczaj oczekiwania mają kobiety nie oni. I wtedy zaczyna się powoli psuć jak u mnie np. Nie oczekiwałam żeby odszedł od rodziny tylko żeby mi poświęcił czas wtedy kiedy potrzebuje, i to już mu nie pasowało. Także to wszystko jest hoooja warte, i zdania nie zmienię.
  7. Masz rację. On decyduje o końcu poniekąd, dlatego napisałam ze jestem następna do wyleczenia po Kini. Bo nie mam wyjścia. Tylko mój się okazał mega hoojem bo jednak uczucie gdy wybuchło było bardzo silne i intensywne, deklarował wiele wiele rzeczy, teraz już wiem że w emocjach. Jak go ostatnio zapytałam czemu nie usunął tego naszego kanału to powiedział a czemu miałbym usuwać? Zależy mi na kontakcie z tobą a to jest nasz jedyny możliwy kanał gdzie ten kontakt mamy. Więc nie wiem o co chodzi. Jest pewnie cwany i nie chce zamykać sobie furtki do mnie na wypadek lepszych czasów, możliwości spotkania w przyszłości i fajnego seksu?
  8. Taaaa. Tak mówisz, a jakby tak twój k miał cię całkiem w doopie to byś inaczej śpiewała Wniosek jest jeden niezaprzeczalny. Zobaczcie komu poszło najłatwiej z nas?? Taaadaaam. KINIA. Dlatego że to k zdecydował o rozstaniu, i nie było przeproś. Kontakt ucięty. Wiadomo że przeszła swoje, okropne to jest ale patrzcie, ona to ma już za sobą! A my? Nadal się miotamy. Acha, to jakby co to ja jestem następna bo to mnie mój k odstawił znowu. Milczy ale oczywiście zagląda. (tak, kanał się odblokował) A tak na poważnie to życie mi się dziś wywróciło do góry nogami, nic już nie będzie takie samo, zmiana o 180 stopni. Oczywiście przez koronawirusa. Teraz moja i mojej rodziny przyszłość jest niepewna mega, nie wiem co dalej?
  9. Słuchajcie. Mój k znów milczy. Ale z niego toksyk, masakra. Ja już sobie daje z nim spokój, tzn. i tak nie mam wyjścia bo on milczy. A na domiar wszystkiego nie mam dostępu do naszego kanału, zablokowało się , jakiś znak chyba z góry. Także nawet nie będę wiedziała czy był, czy pisał. Nie da rady tego odblokowac. Staram się odpychać myśli o tęsknocie, chcę być silna a nie taka słaba jak dotychczas. A u ciebie Lola jak? Jak twoje samopoczucie?
  10. U nas widac, że już minęła fascynacja i nie możemy się dogadać. Tzn. On powtarza swoje zachowanie a minęło zaledwie tydzień ponad od odnowienia kontaktu! Jest bezsensu. On mówi, że mu bardzo zależy co nie ma wogole odniesienia w czynach. Znów nie odpisał na wiadomość ode mnie, bo dzień wcześniej się trochę pokłóciliśmy. Trochę. Nie jakaś awantura. I on się co? Nie odzywa się. No szok. Żałuję bardzo bardzo że odnowiłam ten kontakt. Tego trupa już nie wskrzesimy. Nie mam z tej relacji już nic dobrego, tylko nerwy i ból. Kończę z tym. Tym razem definitywnie.
  11. A nie było czasem tak ze Skończyłaś to bo k już nie spełniał twoich oczekiwań? Przestał się starać? Odpowiedz uczciwie, co było powodem. Było idealnie jak na początku a mimo to odeszłaś? Pytam z ciekawości :)
  12. Ktoś na FB wpadł na śmieszny pomysł po tych wyzwaniach ze zdjęciami z dzieciństwa : " wstaw zdjęcie kochanka, zobaczymy czy ktoś nie ma tego samego" Ale myślę, że część romansów chyba się wypali, bo teraz takie są kontakty ograniczone i małżonkowie w domach. Np. U nas, nie dość że 2 miechy przerwy to teraz nie można się normalnie kontaktować, dzieci w domu, m i ż też. Ja nie jestem niestety zwolenniczką takiego powolnego umierania relacji śmiercią naturalną, jestem zbyt emocjonalna i histeryczna. Wolę ostre ciach, żeby obie strony poczuły różnicę... Nie wiem co to dalej będzie, teraz to odizolowanie od normalnego życia przygniotło mnie, stlamsilo. Jak pracuję, wychodzę, spotykam się z ludźmi, działam to mam więcej energii, pewności siebie.
  13. Mój k albo już były k, jak rozmawialiśmy 3 dni temu, powiedział, że "jutro i pojutrze będzie pilnowany przez ż, więc nie porozmawiamy" ja że ok. Ja nie tylko nie pisałam przez te 2 dni, ale i trzeciego dziś także nie pisałam. On dziś rano z fochem napisał coś że mnie nie ma, to idzie sobie. Odczytałam dużo później, bo nie zaglądałam na kanał. Chwilę popisaliśmy, ale tak zwyczajnie, bez nawet jednego miłego słowa, wogole bezimienne... On by chyba chciał żebym to ja się dalej uganiała za nim, a jak nie to się obraża... Dziwny gość. Ma pretensje że ja się nie odzywam, przecież on ma takie same możliwości jak ja o co mu chodzi? Nie służy mi to wszystko, nie da się z tym człowiekiem tak normalnie, zdrowo, tylko ciągle jakieś gierki i inne cuda...
  14. No Lola to sama m się przyznała, czym sobie trochę skomplikowała sprawę, ale jak widać daje rade dalej
  15. Mar... Ale fajnie że przeżywasz takie romantyczne uniesienia, u nas też tak było i to był najlepszy okres, chodziłam z głową w chmurach, szczęśliwa i uśmiechnięta. Cudowny czas. Oby u ciebie trwało to zawsze. Chciałabym wrócić do tego ale to już niestety niemożliwe...
×