Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

bagatelka

*Polacy za granica - gdzie mieszkacie?*

Polecane posty

Gość Szangrilla
Dzięki za radę! Rzeczywiście co to jest cumi to zagadka, bo zjadło mi "n" no i wyszło z tego jakieś barachło a ja okazałam się kulinarnym nieukiem:) Szukałam CUMIN i Bogu dziękować znalazłam. Jeśli chodzi o spotkania regionalne i nie tylko to jestem baaaaaaaaaaardzo otwarta i cieszę się, że są jakieś życzliwe dusze na tym świecie a daleko poza domem! Jakaś jesienna depreska mnie łamie, więc milo się do kogoś odezwać! Pa! Buźka wszystkim!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>>Bagatelka- wszystkiego najlepszego - troszke spoznione zyczenia, ale za to szczere. pozdrawiam wszystkich 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jay 🌻 materialy doszly, dzieki serdeczne:) fajne rzeczy! na pewno bardzo mi sie przydadza. sluchaj,znalazlam dwie swietne strony z materialami dla maluchow, jedna kosztuje 25$ za rok, druga 23$ za rok, wiec wydatek niewielki, a materialow cala kupa. tutaj sa adresy (ta pierwsza szczegolnie jest swietna): www.eslkidstuff.com http://www.childrenonlyesl-efl.com/ sciski dla wszystkich. ide sie polozyc, cos mnie dzis glowa boli..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam czy nikt bedac w Anglii i pracując nie wie o jakimś woknym miejscu pracy dla pracownika fizycznego? błagam moze ktos nam pomoze! pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gnu> bylas kiedys na stronie superduper.com? w kazdym razie to jest strona dla dzieci, ktore potzrebuja terapii, ale na pewno wynalazlabys cos dla dzieci;-)) Ciesze sie, ze pzresylka doszla... jutro mam egzamin z language acquisition, wsyzstkich prosze o kciuki, bo profesorka kosa... ech..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jay bede trzymala kciuki.. obiecuje.. :) manienka - chyba nikt ci nie pomoze.. niestety.. sprobuj na innych stronach www albo zmien kraj poszukiawania na Islandie lub Irlandie.. za duzo osob jedzie do UK ze trudno o prace.. z tego co slyszalam od znajomych. pozdrawiam Wszystkich i pedze do nauki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szangrilla
Dzięki Bagatelka za pozytywną energię, którą od Ciebie wyczuwam:) Generalnie trochę mi lepiej, ale mnóstwo trudnych spraw do rozwiązania przede mną.... Też macie wrażenie, że będąc w Stanach trzeba mieć bardzo twardy tyłek i elastyczny kręgosłup? Jedno do przyjmowania kopniaków, którymi Cię Polonia za granicą raczy, a drugie do zginania w razie potrzeby ( w przeciwnym wypadku możecie mieć ten kręgosłup złamany...)? W każdym razie będąc tu krótko wiem, że Ameryka uczy pokory i nieufności. No chyba, że się mylę. Może wy miałyście więcej szczęścia i spotykałyście na waszej drodze samych dobrych ludzi (czego wszystkim życzę!). Ja póki co mam z tym problem... Wychodzi na to, że jestem jakimś ponurakiem bez krzty poczucia humoru i optymizmu życiowego. I albo tak jest, albo przeżywam problemy aklimatyzacyjne:) Cmok, cmok, cmok dla wszystkich!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szangilla: ja sie nie orientuje, czy Polonia sie wzajemnie kopie bo jak mowilam nigdy tu nie mieszkalam w regionach gdzie by byli Polacy. Co do nieufnosci w USA to owszem. Kazdy kazdego wykorzystuje na wszyskie strony. I ja bym sie na to nabrala, gdyby nie moj maz, ekstremalny cynik, ktory mi otwiera oczy na kazdym kroku. Tez si eod tego zrobilam ponurakiem (troche..) UA to jest jedna wielka korporacja-maszyna do robienia pieniedzy. Przejedzie cie wszystkimi kolami i wykorzysta jak sie da. Dostanieszod niej male rzeczy ktore ci sprawia przyjemnosc w zyciu (np. torebki Coach..haha) ale jak tylko sie zaczniesz czuc zbyt komfortowo to ci przypomni ze jestes niewolnikiem i tyle. Ale mam czarny dzien, co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja mysle, ze wszedzie tak jest i to nie tylko w USA. Kazddy kraj na pocztaku \"pzrenosin\" daje w kosc. Moja psiapsiola wlasnie wyjechalado Australii i tez nie moze sie pozbierac. Poza tym to nei domena Polakow wykorzystywac jeden drugiego do spziku kosci, wszystkie nacje takie sa. Nasluchalam sie tyle, ze mi bokami wyszlo jak traktuja sie wzajemnei np Latynosi. Robei prezentacje na jutro ze swallowing disorders, jeszcze jakies 3 slajdy i wszystko powinno byc ok Jade> dziekuje za kciuki, przydaly sie. Ty tez masz finalowe egzaminy teraz? odwdzieczam sie kciukowo;-))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja nie mialam na mysli przenosin. Mnie przeprowadzka zupelnie nie wytracila z rownowagi. Chodzilam do szkoly przez pierwsze 3 lata pobytu tutaj i bylo mi bosko. Teraz pracuje i wlasciwie tez mi jest bosko. Nie mam na co narzekac. Nigdy mnie nikt nie dyskryminowal ani nie ograniczal mozliwosci z powodu mojego pochodzenia. Chodzi mi bardziej o to, ze zycie tutaj, chociaz i pewnie w kazdym innym kraju, to jak bycie trubikiem w wielkiej maszynie do robienia piedziedzy.Nikt nie robi niczego charytatywnie czy dla dobra innych. Pracujesz i zarabiasz dobra kase, ale nie jestes na tyle znaczacym kawalkiem tej ukladanki, zeby cos zmienic w swiecie. Nikt nie pomoze ci bez rownoczesnego profitu dla samego siebie. Najgorszymi wykorzystywaczami i klamcami sa chyba ludzie z branzy HR (sorry jezeli tu sa jakies osoby z HR). Ich zadaniem jest zamydlic ci oczy, sprzedac ci jakas bajke a potem zaprzadz cie do pluga and suck you dry. Kazdy bizness ktory tu operuje ma za zadanie cie zlapac na haczyk i wykorzystac jak sie tylko da. Sprzedawcy samochodow maja za zadanie cie zlapac i przekonac ze nigdzie indziej nie dostaniesz lepszej oferty i ze nie maz prawa z nimi negocjowac, gdy w rzeczywistosci zbijaj na tobi kokosy i smieja sie w kulak ze sie dajesz zlapac. Tak samo jest w kazdym sklepie. Nawet moja dentystka na mnie takie wrazenie sprawila, a kobita jest super nice. Wczoraj podobne wrazenie odnioslam na spotkaniu z moja agentka od nieruchomosci. Wszyscy za slimy slickster salesmen.... SSS..... Everybody\'s out there to use you and make money. Az mi sie slabo od tego robi. Bo jestem chyba mimo wszystko idealistka i chcialabym myslec, ze ludzie sa dobrzy i robia dobre rzeczy bez ukrytych motywow. Ale zaloze sie, ze tak jest wszedzie. W Polsce tez. Ale ja tego w Polse nie doswiadczylam az na tak duza skale, bo wyjechalam dosc wczesnie, na samym poczatku mojego doroslego zycia... Ale to co do tej pory doswiadczylam doslownie wykopalo mnie z chmur na powierzchnie ziemi. Nie wiem... moze to hormony powoduja tego dola...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Esja z IRL
Witajcie, nie bylo mnie tu troche i zupelnie nie daje rady zeby nadazyc z czytaniem zaleglosci. Dla przypomnienia, z Islandii przeprowadzilam sie na Zielona Wyspe , a za jakies 6 tyg. przenosze sie do meza , do San Diego. Wlasnie mi Kokus na gg doniosl uprzejmie ze Squirley tez robi przeprowadzke do Kalifornii....Squirley odezwij sie:) buziaki dla wszystich.Esja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja mieszkam teraz w Niemczech... Dokladnie w Bad Kreuznach... Niedlugo wracam na pare dni do Polski... I z powrotem... Pozdrawiam wszystkich naszych emigrantow- internautow....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ESJA hey !!! Bagatelka dziekuje za mile slowa, masz racje i ciesze sie ze nareszcie mam to co chcialam :-) Squirley, powodzenia w przeprowadzce do San Diego. Wiesz czytalam Twoje ostatnie wpisy i miedzy innymi stwierdzenie ze Ty nigdy nie mialas problemow z zaaklimatyzowaniem sie w US. WIesz....to dlatego ze przyjelas zasade \"When in Rome do as Romans do..\" Po prostu jestes flexible i nie odbiegasz niczym od ludzi z ktorymi na codzien przebywasz. Kiedy my Polacy na sile trzymamy sie swojej Polskosci i odtracamy (nawet nieswiadomie)kulture kraju w ktorym mieszkamy, to jestesmy inni dla mieszkancow tego kraju...po prostu jestesmy OBCY. Bardzo czesto spotykam sie z wielka krytyka wobec kraju w ktorym przyszlo mi mieszkac i jego mieszkancom przez moich rodakow zamieszkalych tutaj. Czesto sie tez zastanawiam skoro tak im jest zle i tak nie lubia tego kraju i panujacych w nim zwyczajow, to dlaczego tutaj sa? No i czy jest miejsce na ziemi ze beda szczesliwi bo dla mnie Kanada jest po prostu rajem....hehheh jak cos takiego wogole istnieje na ziemii...jest moim prywatnym rajem. buziaki dla wszystkich !!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasiatko1983
Ja z moim narzeczonym mieszkamy w Anglii w Exeter w hrabstwie Devon..sliczna okolica, ludzie mili a praca dobrze platna i zadowalajaca..jestemy tu 9 m-cy ale pewnie bedziemy kilka lat...jestesmy szczesliwi ale tesknimy tez do domku, do rodzinki ale do Polski nie.. to wlasnie przez to ze Polska nic nam nie zaoferowala jestesmy tu gdzie jestesmy..wiec za polska jako polska nie tesknimy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gatelka
Czesc lusziki :) kasiatko1983 - 🖐️ fajnie, ze Wam sie udalo wpasc w tak korzystna sytuacje :) k11 - super, ze to jest to, co chcialas :) Tez naleze do grona szczesliwcow w "tej" kwestii i nie moge sie pogodzic z niesprawiedliwym losem, ze tak wiele swietnych babek, ktore znam niestety nie znalazly jeszcze tego, lub znalazly cos, co dalece odbiega od tego, na co zasluguja ... a odnosnie Kanady, to dla mnie Kanada tez jest rajem, tylko jeszcze nie wiem, jak tam sie dostac ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agni79
Pozdrowienia z Cypru! Zgadzam sie w zupelnosci - tesknie za rodzina, znajomymi, moim pokojem i ksiazkami, za bibliotekami pachnacymi kurzem, ale za Polska jako taka abssolutnie nie. Jestem tu prawie dwa lata i wszystko wskazuje na to, ze zostane dluzej...Zreszta planowalam zostac tylko 6 miesiecy, ale tak jakos wyszlo...Pewnie nie tylko mnie;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesc ludziki :) (powyzszy wpis jako \"gatelka\" to ja w pospiechu, teraz nadrobie braki ;) ) kasiatko1983 - 🖐️ fajnie, ze Wam sie udalo wpasc w tak korzystna sytuacje :) k11 - super, ze to jest to, co chcialas :) Tez naleze do grona szczesliwcow w \"tej\" kwestii i nie moge sie pogodzic z niesprawiedliwym losem, ze tak wiele swietnych babek, ktore znam niestety nie znalazly jeszcze tego, lub znalazly cos, co dalece odbiega od tego, na co zasluguja :( ... a odnosnie Kanady, to dla mnie Kanada tez jest rajem, tylko jeszcze nie wiem, jak tam sie dostac :D Squirley - nic dodac nic ujac :( I tu nie chodzi o poszczegolne osoby nawet, tylko o caloksztalt systemu ... czyli, jak to mowia tybylcy, trafilas mlotkiem w sam gwozdz ;) Juz oczyma wyobrazni widze pomaranczowych podgladaczy, ktorzy (jak niegdys) wyskocza z mowa, zeby nie narzekac :P i wlasnie nie o narzekanie chodzi (podobnie jak Ty, tez uwazam, ze jest fajnie, szczegolnie w moim malym swiecie ;) ), tylko o trzezwe spojzenie na rzeczywistoscsc ... zreszta, nie bede juz powtarzac tego, co sama idealnie ujelas ... wszytkim kieruje pieniadz, nawet dziedzinami zycia, ktore z biznesem nie powinny miec nic wspolnego - oswiata, sluzba zdrowia, biblioteki .... grrrrrrr! gosiek_pat - 🖐️ witaj :) Co tam porabiasz? Szangrilla - :) mam nadzieje, ze sprawy zaczna sie jakos rozwiazywac, a raczej, ze Ciebie najdzie natchnienie na ich rozwiazanie :) ja co prawda nie spotkalam na swej drodze zbyt wielu zlych ludzi, ale wystarczajaco by pozbyc sie dziecinnej i naiwnej ufnosci. Na szczescie dorzy ludzie tez sa, ale nie nalezy liczyc, ze tak ot zaczna nam pomagac, bo ostatecznie kazdy ma swoje zycie i swoje zmartwienia ... w Ameryce nie ma poczucia przynaleznosci do spoleczenstwa i wspolodowiedzialnosci za losy wspolbraci ... Moze zreszta jest po prostu domena nowoczesnego swiata? Powodzenia:) GNU - jakie wrazenia po pierwszych dniach pracy? :) Jay - powodzenia z prezentacja :) Esja - ho ho! :D agni79 - no, takie plany sie czesto marnie koncza ;) Tak tesknota, jaka opisujesz to jest zawsze, nawet jak sie wyprowadzisz do innego miasta na tyle daleko, ze nie mozesz ciagle jezdzic na domowe pielesze ... :) Co porabiasz tamze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bagtelka> dziekuje, juz po prezentacji .. jakby swiatem nie rzadzil pieniadz to rzadziloby cos innego ubezpieczenie zdrowotne dopriowadza mnei do szalu. Ostatnio na neuroscience rozmawialismy o tym jak maja sie do siebie 2 terapie po zawale, jedna 2 tyg 6 godz dziennie, druga rozwalona na kilka tyg po pol godz dziennie czy tez godzine .. oczywiscie ta pierwsza jest o niebo lepsza, tylko ubezpieczenie pokrywa tylko pol godz czy tez godz dziennie.. niestety w moich zylach tez plynie idealizm...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
k-11: masz racje, ze nikt mnie nie dyskryminuje bo sie zaaklimatyzowalam i przyjelam tutejsze zwyczaje. A to dlatego, ze ja wlasnie po to tu przyjechalam. Zawsze chcialam mieszkac w USA. Od dzieciaka malego o tym marzylam. Nie przyjechalam tu ciulac na kilka lat jak wiele imigrantow, ani po to zeby zakladac jakies enklawy, bratac sie z Polakami i plakac na rajem utraconym w Polsce. Jakbym chciala sie bratac non stop z Polakami to bym zostala w Polsce. Ja sie chcialam bratac z Amerykanami. Dlatego sie hajtnelam z jednym...haha.. Chcialam byc czescia tego kraju wiec jestem. I jest mi dobrze. Pomimo okazjonalnych narzekan. ( A czepiac sie o to maja prawo jedynie ludzie, sami w zyciu nigdy nie narzekali. A jak narzekali chociaz raz to zamknac paszcze i sie odwalic!!!! ) Nie trace mojej polskosci, wiem ze jestem Polka itd. Ale nie obnosze sie z tym bez powodu i nie robie z tego centrum mojego wszechswiata bo po co??? Nie okrecam kazdej mojej wypowiedzi wokol tego a w Polsce jest tak a tak, albo ze to jest takie inne itd. Tu jest moj swiat i moja przyszlosc. Lubie amerykanskie zwyczaje, swieta, dania, rozrywki. Zawsze je lubilam. Moja obecna managerka, Emma z Anglii ma dokladnie tak samo. Rozmawialysmy o tym niedawno ponad godzine...Zawsze sie fascynowala Stanami, wiesz, programami w TV, filmami, muzyka, tym stylem zycia. Teraz jest tu na rotacji na 2 lata i chce zostac a zawsze bo wreszcie jest czescia tego bajkowego swiata. bagatelka: 😘 rozumiemy sie bez slow. Great minds think alike... haha... esja: jakiego maila ty teraz uzywasz? bo mam kilka ale nie wiem ktory dziala. Zgadamy sie jakby co. Ja tam jade na swieta, potem jeszcze ze 2-3 razy do marca i w marcu sie przenosze na stale. Na razie sie nie umawiam na spotkania az do slatej przeprowadzki, bo nie chce ganiac jak szalona. Gdzie ty bedziesz mieszkac? ja jeszcze dokladnie nie wiem. Moj T obecnie mieszka w La Jolla, ale jak ja sie tam przeniose to bedziemy musieli chyba znalezc cos tanszego bo ja chce miec 2 pokoje i W/D hookups. A La Jolla to by kosztowalo ponad 2 patyki. Chyba cos znajdziemy w Rancho Bernardo, Mira Mesa albo Escondido. Bo jego firma jest w Rancho Bernardo, a wiekszosc moich klientow (Kyocera, Sony, Qualcomm) tez w tej okolicy jest (Sorrento Valley). Obawiam sie tylko jednego, ze bede musiala spoo jezdzic do Downtown, jak mi zaplanuja prace na jakichs firmach inwestycyjnych. Ale co tam. Jakos to bedzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Squirley> jak bym nie wiedziala ze sie przenosisz do CA, to po wymienionych pzrez Ciebie nazwach pomyslalabym, ze na 100% bedziesz mieszkac w Mexyku;-)))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jay: przeciez CA to normalnie dzielnica Meksyku!!! Spojrz na mape I na nazwy miejscowosci. O ile sie nie myle to Stany zagarnely ten region w czasie goraczki zlota wlasnie od Mex. San Diego zostalo zalozone jako mex misja. Nie wspomne juz o tym, ze z 70 procent ludzi tam to latynosi. Przydaloby sie pouczyc hiszpanskiego. Poludniowa Kalifornia to raj dla nielegalnych Mexicans. BB

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Squirley> ja to wiem;-)) niedlugo bedziesz uzywac Spanglish i nawet tego nie zauwazysz hehe a hiszpanski w wymowie do polskiego podobny i szybko wpada w ucho. Kiedys sprawdzalam oferty pracy w CA w branzach ktore mnie interesowaly i wiekszosc pracodawcow chciala dwu-jezycznych pracownikow..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jay: masz calkowita racje. co wys polecala na szybkie i efektywne uczenie sie hiszp? Nie mam na mysli tych metod-cudow w stylu naucz sie jezyka w tydzien. Ale kiedys jak chodzilam na uniwerek w Iowa zapislam sie na hiszp dla poczatkujacych po czym koles zaserwowal najdziwniejszy styl nauczania jaki kiedykolwiek widzilalam. Kazal nam powtarzac zdania w stylu \"podnies ksiazke\", \"biegaj wokol krzesla\". Aha, i mielismy to tez faktycznie ZROBIC. TAK SIE NIE UCZY JEZYKA!!! najpierw trzeba ludziom powiedziec rzeczy w stylu \"ja jestem kobieta\" oraz \"nic nie rozumiem\" hahaha....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej wszystkim, naneczko maila niestety nie dostalam,moze mialas zly adres,podaje jeszcze raz: galaxia86@wp.pl Dziewczyny widze,ze o hiszpanskim rozmawiacie,wlasnie zaczelam sie uczyc no i zobaczymy co to bedzie. Myslicie,ze mozna sie szybko nauczyc tego jezyka? A tak w ogole to zauwazylam,ze jest wiele slowek,ktore kojarza sie lub brzmia podobnie jak brzydkie slowa po polsku:) Takie wchodza oczywiscie najlatwiej:)hihi Pozdrawiam serdecznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Squirley> na poczatek to ja bym Ci polecala jakies zajecia na uniwerku, ale nie takie pzrez jakie pzreszlas hihihih albo np Adult Education ma kursy dla poczatkujacych, pewnei jakies $50 za 8 tyg czy cos w tym stylu, po to aby zlapac podstawy.. wymowa, gramatyka... widze, ze pan profesor z Wami TPR uprawial hehe, tak uczy sie jezyka.. ale male dzieci.. z doroslymi trzeba ostroznie ja zrobilam w ciagu 1 roku 4 semestry hiszpanskiego, bo bralam kursy fast forward, czyli po 3 godz jezyka dziennie i w ciagu letniego semestru zrobilam takowe 2 hehe. Naprawde szybko wchodzi do glowy, my juz przyzwyczajeni do odmiany rzeczownikow, czasownikow, zmiany formy meskiej na zenska, wiec to zadne cuda;-)) wymowa zblizona do polskiego, wiec jezyka sobie lamac nie trzeba, duzo slowek podobnych do polskiego. Moze odbierasz jakas latynoska stacje radiowa (my tu mamy El Sol), albo jakis kanal w TV, Univision np, wiem, ze tam same badziewne nowele, ale dzieki temu, ze to wszystko tam pzrekolorowane to i czlowiek latwiej sie osluchuje i uczy. Czy przygnebienie juz przeszlo?? Soy una mujer y no comprendo nada ;-P Galaxia> do momentu, do ktorego dotarlam pod wzgledem gramatycznym to tylko tak naprawde subjunctivo mi dal niezle popalic, reszta mila i przyjemna;-)) i jakos dziwnie szybko wpdajaca w ucho;-) Milego dnia wszystkim, biegne na test

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesc, Squirley- ja Cie b. dobrze rozumiem, umowimy sie jak bedziesz chciala i miala czas. My bedziemy mieszkac w La Mesa, i czeka nas remont mieszkania... La Jolla to taka Posh Area, z tego co mi opowiada P. Ceny wynajmu upadly tam ,juz dawno, na glowe. Mieszkanie z jedna sypialnia ok. tysiaca dolarow lub wyzej. W La Mesa mamy tych sypialni 3 za adekwatnie mniej. Jay-nie strasz mnie tym hiszpanskim, bo ja to jednak bede musiala przyswajac. Chce pracowac dzieciakami w przyszlosci. Kluczem do pelnej aklimatyzacji w danym kraju jest przyswojenie jezyka tubylcow. Mialam i mam polskich znajomych we wszystkich miejscach w ktorych mieszkalam i mieszkam , ale wychodze z zalozenia, ze zamykanie sie w enklawie jest bledem. Inaczej wygladalo moje zycie bez znajomosci islandzkiego i inaczej kiedy juz moglam sie porozumiewac po islandzku. Poznalam wspanialych ludzi, moglam sie uczyc na uniwersytecie etc. to byl taki maly przyklad....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dz4nK
pozdr z Manchesteru

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×