Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość ula s

KOMU UDAŁO SIĘ WYJŚĆ Z NAŁOGU NADMIERNEGO WYCISKANIA/OCZYSZCZANIA TWARZY???

Polecane posty

Do wyciskarki pryszczy Tak leczylam sie przez 7 mcy-efekt byl niesamowity juz po miesiacu leczenia. Mialam tak piekna cere ze zapomnialam nawet o podkladzie. Po okolo 6mcach od leczenia wyskoczyla mi pierwsza czerwona plamka na twarzy, a pozniej to juz lancuszek, jeden maly pryszczyk tu, jeden wiekszy tam, itd.... Jak chcesz wiedziec o srodkach ubocznych to podaj maila to ci napisze. Pozdrowionka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agaton22
hejka dziewczyny .co tam u was słychac ?dawno nikogo tutaj nie było ?czyzby sesja ?pewnie tak ..:/ja jak narazie siedze sobie w domciu i zaczynam nowy kierunek od pazdziernika .U mnie zas gorzej :((((juz naprawde nie wiem jak sobie z tym poradzic no bo ja przeciez pryszczy nie mam i tak naprawde juz nie mam czego wyciskac a wyciskam .to jest jak w jakiejs cholernej psychozie !!!!!!!!!!no i dorobilam sie 2 plam na czole i kolo ust ,no i najgorsze jest to ze jak narazie trudno to zakryc jakim kolwiek korektorem bo jak naloze dermacol to jest jeszcze gorzej.Powiedzcie mi dziewczyny jak wy odragowujecie stres bo ja juz myslalam o wqorku treningowym hehhe dochodze do wniosku ze cierpie na tradzik neurotyczny i musze sie chyna leczyc na nerwice i moze pojsc do jakiegos psychologa albo psychiatry .powiem wam ze to jest jak jakies piepszone neverending story .powoli przestaje wierzyc w to ze sie kiedys z tego wylecze :nie z pryszczy ale wyrzywania sie na swojej skorze w chwili silnbego stresu:(((((pozdrawiam buuuzka:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie jestes sama, agaton. Ja tez caly czas maltretuje twarz. Ostatnio codziennie, bo codziennie cos mi wylazi. Zaczely mi sie tez pojawiac ropniaki, ktorych w zasadzie nie mialam wczesniej. Nie no super, po prostu rewelacja. Jest upal, slonce, wszyscy opaleni, usmiechnieci, tylko ja jedna sie nie ciesze z wakacji. Wolalabym zime, zeby bylo ciemno od 15:00 i zeby nikt mnie nie widzial w pelnym sloncu. Poza tym jestem nieopalona i musze nakladac tapete na te upaly, ktora splywa po paru godzinach. Jakis koszmar.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
\"Jest upal, slonce, wszyscy opaleni, usmiechnieci, tylko ja jedna sie nie ciesze z wakacji.\" Nie ty jedna moja droga!!! Jak pewne zauważyłaś, jest nas tu niestety więcej :-( Mało ostatnio pisuję, bo wróciłam do domu i nie mam dostępu do net-u. Do Wawy jadę jeszcze w piątek na ostatni egzamin. Mi też zaczęły się pojawiać ropne pryszcze. To chyba od zmiany wody, bo zawsze jak wracam na Śląsk, to mi takie wychodzą. Nie wciskałam ich od czwartku do niedzieli, ale w poniedziałek nie wytrzymałam... No i stały scenariusz: moja mama się wściekła, powiedziała, że nie mam szacunku dla nikogo i że niszczę całą rodzinę... To nic, że codziennie sprzątam całe mieszkanie, robię pranie, obiady itp. (mimo iż do piątkowego egazama nic jeszcze nie ruszyłam)... i tak \"nie mam dla nikogo szacunku\". KURWA MAĆ!!! No i się mama do mnie od poniedziałku nie odzywa :-((( Tzn. odzywa się wyrywkowo, np. \"mogłabyś się ruszyć i poodkurzać\". Wyciskałam w poniedziałek i we wtorek. ALE DZIŚ NIE DOTKNĘ TWARZY!!! SŁOWO!!! Pa. PS. Chyba znalazłam nowy sposób na syfy, ale najpierw muszę to przetestować, bo nie chcę Wam pisać bzdur. Pa-a :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dronia, bardzo Ci wspolczuje. Rodzina powinna Cie wspierac, ale oni nie rozumieja. Znam ten bol - moi tez sie na mnie wsciekaja i zamiast pomoc, porozmawiac, to krzycza, uwazajac, ze jestem leniem i nic w domu nie robie. A ja po prostu jestem ciagle w stanie depresyjnym i rzeczywiscie nic nie chce mi sie robic, ale to nie dlatego, ze jestem leniwa. Po prostu brakuje mi energii do zycia. Tak bardzo marze o tym, aby wyjechac gdzies daleko, na lono natury (np. do lasu), gdzie nie byloby zywego ducha. Moglabym chodzic bez tapety, bez obawy ze ktos mnie w takim stanie zobaczy. Moglabym lezec do woli, bez strachu ze ktos mnie opieprzy za nicnierobienie, czytac ksiazki... Oczywiscie pojechalabym bez lustra, z jednym kremem. Po takim wyjezdzie, chociazby kilkudniowym, cera na pewno polepszylaby sie i moze w koncu cos by mi w tym mozgu przeskoczylo i nie masakrowalabym juz twarzy... Niestety nie mam mozliwosci wyjazdu teraz, poza tym nigdzie nie ma takich miejsc bez ludzi. Moglabym oczywiscie wziac namiot i spac w jakims lesie, ale strach sie bac w takim miejscu - to musialoby byc naprawde odludzie, zeby zaden pijak czy gwalciciel nie zrobil mi krzywdy. Ale na odludziach sa za to dzikie zwierzeta... Tak czy inaczej potrzebuje wakacji w samotnosci :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość looly
Nie czytałam wszystkich postów, ale ja tez mam taki sam problem. Codziennie sobie przyrzekam, że to koniec i codziennie... Proponuję i proszę, żeby ktoś, kto sobie poradził, zdradził nam swoje sposoby, ale nie jakieś kremy, przez co uświadamiam sobie, że jak coś rozdrapię to posmaruję i nic się nie stanie. Może znacie jakieś motywacje dla psychiki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość donkichotowa
czesc dziewczyny.dawno mnie tu nie było,sesja heh i wszystko jasne. "A ja po prostu jestem ciagle w stanie depresyjnym i rzeczywiscie nic nie chce mi sie robic, ale to nie dlatego, ze jestem leniwa. Po prostu brakuje mi energii do zycia. "-dokładnie ,dokładnie,,,takie stany są okropne,ale o tym chyba wiecie U mnie bez zmian wlasciwie,jak było tak jest.a ze zmeczenia i niewyspania to moja cera wyglada jeszcze gorzej. Jakis sposob na syfki masz Droniu?podziel sie nim z nami koniecznie! Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyciskarka pryszczy
U mnie buzia ładna, nawet bardzo. To za sprawą moich magicznych tabletek:) Zero syfów (nowe już nie wyskakują), więc nie mam już co wyciskać, zero tłuszczu i błyszczenia, blizny i przebarwienia znikają. Czuję się o wiele lepiej, jakby stukilowy kamień spadł mi z serca. Dopiero teraz widzę, jaki świat jest piękny. No i dopiero teraz widzę, jak problemy z cerą mogą zruinować człowiekowi psychikę. Nie oszukujmy się, twarz jest chyba najważniejszą częścią ciała dla kobiety. Jest najbardziej widoczna, każdy zwraca najpierw na nią uwagę no i nie da się jej skutecznie zakamuflować. No i włanie zmierzam do tego, że doskonale was rozumiem dziewczynki. O stanach depresyjnych (i lękowych) związanych z wyciskaniem wiem już chyba wszystko. Rzeczywiście, jak ma się świadomość, że buzia jest zmasakrowana, to nie ma się siły, ani ochoty na nic. Nie można się do niczego zabrać, niczym cieszyć, bo tak naprawdę ciągle gdzies w psychice tkwi ta świadomość, że ma się masakrę na twarzy. W czasach najgorszego masakrowania miałam (piszę w czasie przeszłym, bo chwilowo przestałam się masakrować) wrażenie, że zaczynam wariować. Czasami poczucie winy było tak silne, że po wieczornej masakrze nie mogłam spać w nocy. Pamiętam taką jedną noc kiedy zrobiłam wielką masakrę na twarzy i na dekolcie, skóra strasznie bolała i piekła. Z nerwów zaczęłam się trząść, było mi raz strasznie goraco, raz przeraźliwie zimno i oblewał mnie pot. Makabryczne było też to uczucie kiedy zaczynałam się budzić nad ranem po wieczornej masakrze, z kilogramem maści na twarzy, czułam ból i pieczenie i zaczynało do mnie docierać, co zrobiłam poprzedniego wieczora. Rano nie chciało mi się wstać z łóżka. Bałam sie zmyć maść, żeby nie widzieć w jakim stanie jest moja twarz. A jak już to zrobiłam i zobaczyłam ogrom zniszczenia, to nawet wejście pod prysznic stawało się ogromnym wysiłkiem, nie mwiąc już o zrobieniu makijażu. Później przez cały dzień o masakrze przypominały mi ból i pieczenie ran no i opuchnięta twarz. Wiem, że to co piszę jest pewnie bez sensu, ale chciałam wam tylko pokazać, do jakiego stanu psychicznego można się doprowadzić i że z wami jeszcze chyba nie jest tak źle jak było ze mną. Teraz naprawdę wszystko wygląda inaczej. Rano wstaję bez poczucia winy, nie boję sie spojrzeć w lustro i mam dużo więcej energii do życia. Czuję się jakby ubyło mi ze 100 kilo. Na razie nie mam stanów depresyjnych. Czasami jeszcze mam to uczucie przygnębienia i myślę jak paskudna jestem, i jakie wszystko jest do niczego. Przez tyle lat byłam w takim stanie psychicznym, że stalo się to juz moim nawykiem. Ale w takich sytuacjach przypominam sobie, że już jest dobrze i wszystko mija. Czasami jak zaczynam się budzic nad ranem wydaje mi się, że znów zrobiłam masakrę, to jest jak koszmarny sen. Nawet nie wiecie jakie przyjemne jest przebudzenie z tego koszmaru. To tylko dowodzi tego, jak głęboko może to siedzieć w człowieku i jak może strasznie maltretować psychikę. Czasami myślę, że mogę wyleczyć twarz, ale psychiki już nigdy nie wyleczę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyciskarka pryszczy
A co do rodziców. Mama nie wspiera i mnie rozumie. Tym bardziej, że wie, że gdybym nie miała syfów na twarzy, to bym ich nie wyciskała. Ona wie, że to (pryszcze) mnie denerwuje i boli i dlatego wyciskam. Rozumie też, że to stan twarzy doprowadzał mnie do depresji i odbierał siły do działania. Z moim ojcem jest gorzej. Dla niego to jest całkiem proste. Po prostu można nie wyciskać i już. Ciągle mi powtarza "nie ruszaj twarzy!!" "po co powyciskałaś!!". A prawda jest taka, że ja i my wszystkie wyciskamy, bo mamy co wyciskać. Gdybyśmy miay idealną cerę, to przestałybyśmy wyciskać i wreszcie zaczełybyśmy żyć jak normalni ludzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyciskarko, gratulacje, mam nadzieje, ze syfy juz nie wroca i bedziesz mogla \'\'patrzec w lustro pelna piersia\'\':))) Tak bardzo rozumiem to o czym piszesz, wyciskanie, poczucie winy, dol i znowu wyciskanie... ehhh...u mnie w sumie jak bylo tak jest. Moze ciut lepiej, ale to takie wachania w zaleznosci jak bardzo mnie wysyfi... Mialam byc w zeszlym tygodniu u dermatologa ale niestety nie doszlo to do skutku, i cholera nie wiem kiedy teraz bede mogla pojsc:/ Zauwazylam u siebie ostatnio, ze zaczynam powoli miec obsesje na punkcie wagi, czego nigdy wczesniej nie mialam... miec wyrzuty po tym jak za duzo zjem itp... boje sie czasem, ze nie dam sobie z tym wszystkim rady. Wiecie w sumie mam od dluzszego czasu troche problemow, od czasu wyjazdu za granice z dnia na dzien czuje sie coratz bardziej samotna, zawodza ludzie itp... Po prostu czasem sie boje, ze nie dam sobie rady... i szczerze mowiac np teraz tak sie wlasnie czuje. Slonce prazy, jest lato, powinnam sie cieszyc z zycia, wystawiac buzie do slonca, a ja najchetniej schowalabym sie pod parasolem. W ogole potwornie poci mi sie twarz ( mam to od dziecka), wiec puder splywa baaardzo szybko, a potem jestem czerwona, bo wrazliwa skora i te wszystkie przebrawienia...ehhh... w kazdym razie pozdrawiam Was serdecznie i trzymam za Was kciuki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytanie do wyciskarki
Od jakiego juz czasu bierzesz ten lek? Czy na poczatku mialas wysyp/pogorszenie? Przez ile casu masz go brac? Czy zauwazylas jakies efekty uboczne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fffffffffddddddddd
do wyciskarki-------> kurcze pamietm ze pialas o tym leku ale zapomnialam prosze napsiz, to nie jest roa?? asntybiotyk jakis?? drogi??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamas4
hmmm,ja tez jestem w klubie....czy ktos moze wyprobowywal kosmetyki do twarzy z firmy Tolpa(borowina)?ja na razie koncze serie Iwostin ale nie jestem az tak bardzo zadowolona z efektow..kosmetyki sa ok.po prostu.salyszalam ze te borowinowe sa bardzo dobre.szcegolnie dla takich zmasakrowanych twarzy jak nasze:( pozdrawiam i zycze powodzenia(sobie rowniez)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no, baby! co to za rozprężenie? he? mnie nie było w domciu, i komputerka ani widu, ani słychu.... ale wy? no co? a tak liczyłam na krzepiącą lekturę... a to powiem tylko, że u mnie oki i że jestem na najlepszej drodze do wyjścia z tego nałogu. Z nałogu to właściwie wyszłam, ale efekty zostały jeszcze do ostatecznej rozgrywki. Wiem, że mi się uda(ło). A jak mi mogło, to każdemu! 🌼 papa uszy w górę! i do boju! w końcu sylwester przed nami ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A u mnie coraz gorzej. Jest po prostu fatalnie. Tak zle jeszcze nie bylo. Maltretuje twarz codziennie, juz mi wszystko jedno, wygladam okropnie, wiec po co mam sie powstrzymywac... Co najlepsze zaczelam tez ruszac dekolt, ramiona, nawet przedramiona (wrastajace wloski). Jade po calosci. Juz mi nawet moja super tapeta nie pomaga czasem. A skore to mam tak szorstka i sucha jak pergamin. Nie moge uzywac peelingu, bo mam rozne dziwne ropne rzeczy i nie chce ich poroznosic. I tak tkwie w tym gownie po uszy, juz od kilku tygodni (mowie o codziennym wyciskaniu, bo oczywiscie sam nalog trwa u mnie juz ktorys pare lat). Dostalam jakiegos koszmarnego wysypu, rowniez na plecach, na szyi. Czasem masakruje sie w coagu dnia, np. pol godziny przed wyjsciem, wczesniej tak zle nie bylo... Po prostu dno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do znow to zrobilam...
Boze, dziewczyno, zastanawiam sie jak musi wygladac twoja buzia od codziennego wyciskania... Stwierdzilas ze dostalas jakiegos wysypu...To mozliwe ze tak jest, skoro non stop "niewlasciwie" oczyszczasz skore. Leczysz moza ten tradzik u dermatologa? Moze jednak na roaccutan sie zdecydujesz, wtedy z pewnoscia nie bedzie co wyciskac...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do arcymadrej osoby powyzej: jak przeczytasz 81 stron tego topiku to bedziesz wiedziala czy \'\'znow to zrobilam\'\' zastanawia sie jak wyglada jej buzia!!! Oszczedz sobie takich uwag, bo nikomu tutaj w ten sposob dobrze nie doradzisz, a jesli chcesz komus dogryzc to njalpiej zaloz osobny topik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć , Dziewczyny, myslałam, że z tego wyszłam.......Te, ktore czytaly ten Topic może mnie pamiętają.... Niestety wróciło......kłopoty w życiu...malżeństwie..... Ech...... Jest znowu źle. Buźka pocharatana, ramiona i plecy trochę też. Kusiokropnie...powstrzymuję sę przed dalszą \"dzialalnością\" siłą woli. A taka byłam pewna. Pozdrawiam........smutno mi jakoś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zuzak
Mag5 pozdrawima Cie serdecznie! sledzilam ten topik na pocztaku i pamietam ze udalo Ci sie wyjsc :( ehh to tylko swiadczy ze z tego gowna nie idzie na zawsze wyjsc :( trzymaj sie!!! ja niestety nadla si emecze ale jest troszke lepiej.ale tylko troszke...sa chiwle z ejuz jestem an prostej i zostaje mi 2-3 male ranki i nagle jakis atak i du**...:/ pozdraiwma wszytskich zmagajacyhc sie z tym nalogiem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gretchien
Witam Was wszystkich! Od razu się przyznam, że nie czytałam wszystkich wpisów więc może już było o tym, co napiszę... Ja też mam skórę łojotokową i skłonności do krost, wągrów i innych wyprysków ale u mnie jest to spowodowane hormonami i mam to stale, niezależnie od tego czy się wyciskam czy nie. Gdybym codziennie nie oczyszczała skóry to zarosłabym masą krost. Najwięcej pojawia sie przed okresem i to nie tylko na twarzy ale i na ramionach, plecach. Kilkakrotnie próbowałam leczyć się u dermatologa ale leki, które dostawałam (w tym antybiotyki) nie pomagały mi bo trzeba leczyć przyczynę a nie skutek. A z tym też nie mogę sobie poradzić, ponieważ leki hormonalne pomagające wyleczyć trądzik nie mogę przyjmować ze wzgledów hormonalnych. I koło się zamyka... A trądzik jak był tak jest. :o W moim przypadku nie sprawdzają się wasze rady by nie wyciskać i skóra się poprawi. Wiem to bo nieraz w wakacje jak wyjeżdzam to nie robię nic z twarzą bo nie mam na to czasu. A po powrocie to koszmar...jeszcze więcej zaskórników! Czy któraś z was też ma podobny problem i może mi coś doradzić? Ja stosuję tylko kosmetyki i wyciskam - to daje efekt taki, że moja skóra jako tako wygląda. Proszę o jakieś rady i podrawiam :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cześć,przed chwilą właśnie znalazłam tą stronkę i postanowilam na nią wejść, też mam podobny porblem ale nie do końca, jaqkies kilka miesięcy temu miałam dośyć sporo strupków z nadmiernego yciskania, i za każdym razem co mi te strupki odlatywały widać bylło duże zaczerwienienia, i wydawało mi się że strupek sie niewłaściwie zagił i robilam od początku te rany aż wkońcu znowy gila mis się twarz,w postaci strupków ale znowu miałam wrażenie że sie nie wygioly i tak od początku, z kilka razy , pózniej byłam u dermatologa i daje rózne antybiotyki i maści, to już 3 miesięce od wygojenia się tych ran a zaczetrwienienia są mniej widoczne ale ciagle są , nei moge patrzeć do lusteka bo zaczynam sie dołować , pojawily mi sie też w kilku miejscach zgrubienia czy ktoś zna sposób na pozbycie się tych zaczerwień i zgrubień, chodzę po wszystkich lekarzach , mam dermatix -czy ktoś tego uzywał, maść jest dosyc droga bo kosztuje okolo 170 zł, poraqdzcie mi coś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
najgorsze sa te zaczerwienieni na podbródku i zgrubienia w niektórych miejcaxh w tej samej częsci twarzy - mówi mi wszyscy że jest lepiej niz było ale ja sie ciągle tym matrwie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a moze ktos miał podobny problem a teraz jest wpełni uśmiechnięty i zadowolony, to niech pomoże, wogóle wszyscy piszcie jak macie jakieś doswiadczenia z tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A u mnie masakry ciag dalszy. To jakis chory maraton, normalnie codziennie sie masakruje i to tak konkretnie, a nie 2, 3 zaskorniki... Na dekoldzie i plecach tez mam masakre... Nie moge chodzic w normalnych bluzkach, musze nosic takie bez dekoltow albo z golfem... koszmar jakis.. Rodzina sie na mnie patrzy dziwnie i zastanawia czemu chodze tak cieplo ubrana... Powinni mnie zamknac w szpitalu, bez lustra, bez kosmetykow, powaznie. To by mi moze pomoglo. Moze jest cos takiego? Mozna sie zamknac w szpitalu na wlasne zyczenie? Ale samemu, zeby nikt nie ogladal, nie przylazil...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam :-) ja co prawda tutaj się nie wypowiadam bo jakoś nie lubię pisać ale czytam :) miałam ogromny problem z wyciskaniem pryszczy.czerwona twarz,lejąca się ropa z pryszczy,krew,do tego blizny,rozdrapywanie strupków,łuszcząca się skóra...dużo tego było :-) a jak ja \"ładnie \" wyglądałam w szkole...Masa podkładu + łuszcząca się skóra + plamy tzn pryszcze...A na wuefie..Rany boskie. Myślicie,ze brak masakr który trwa już ponad 2 miesiące można uznać za sukces i,że POKONAŁAM ten nałóg :D ??? Ja myślę,ze chyba tak. Nie wiem w sumie jak to się we mnie dokonało.To dziwne nie? Poprostu uznałam,ze nie można juz tak.nie liczyłam dni ile już nie wyciskam itp.Starałam się zająć czymś innym.Przestałam studiować moją cerę,każdy pryszcz.Czasem się jeszcze zdarzy jakiegoś dojrzałego syfa wycisnąć ale na siłę już nie szukam,nie grzebie i nie rozdrapuję nic :) to dla mnie duży sukces.może przestałam tez dlatego,ze myślę o przygotowaniu do matury,a nie o pryszczach i wyciskaniu...Zbieram się do wakacyjnej nauki.he he Trzymam za Was kciuki!! A szczególnie za \"znowu to zrobiłam\".Jesteś tu chyba od początku tego topiku 🌻.Walcz!Albo jak ja postaraj isę zapomnieć o tym problemie.Żyj tak jakby go nie było .Nie myśl o tym,ze masz masakrę I jesteś beznadziejna itp.Ja wiem,ze to brzmii niedorzecznie i głupio.Ale tak jak napisałam:Ja skończyłam z tym.Nie wiem jak.Chyba tak poprostu. A u mnie nie jest idealnie z cerą.Pryszcze nadal są,ale z nimi walczę...Przebarwienia tez są,ale już nie wyciskam się.Z tego jestem dumna :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
słyszałktoś może o DERMATIX -maści na rózne blizny i przebarwieni oraz zgrubienia a może ktoś zna dobrą maść na zgrubienia i blizny, tyle juz sie naczytałam na ten temat w internecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neutrogena---
hi dziewczyny! miala ktoras z was moze serie neutrogena visibly clear,ta pomaranczowa? mam tez ten problem so wy,odkad pamietam. wpiatek sie okropnie pocharatalam,siedze teraz z maska na buzi,jakas z algami,moze cos da. ponoc ma sie ja ok godziny 3 mac. a potem tormi na noc,ale ja juz sie na niego powoli uodparniam.mam dosc....to mnie wykonczy..chce normalnej skory twarzy.czemu musze sie tak z tym uzerac i juz od rana maltretowac buzie korektorami,pudrami itd...to jakis obled...mam dosc....dziewczyny...gdzie wy sie wszystkie chowacie,jakos na ulicy spotykam tylko te z ladna skora.... mam wrazenie ze jestem jedyna.....:( buzkapa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
My sie nie chowamy, tylko po prostu siedzimy przed lustrami i wyciskamy:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
neutrogena---->ja mam ta serie, jest fajna, beztluszczowa i dobrze nawilza.Ale jesli mam byc szczera, powaznych problemow nie usuwa, jak wiekszosc kosmetykow popularnych.One sa prawdopodobnie przeznaczone do lekko przetluszczajacej sie cery, a my mamy po prostu chora skore.Znaczaca poprawe odczulam ostatnio po skinorenie.Ale place za to siedzeniem w cieniu :)Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×