Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ja upodlona

NIE ZAMIESZKUJCIE Z FACETAMI PRZED OŚWIADCZYNAMI

Polecane posty

Gość upodlana
no własnie - brawo!!! coś nie moge sie doczekać oświadczyn.... i pytam ciebie cz też byłabyś szczęsliwa gdyby twój tego nie zrobij już pare lat?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upodlana
tak 4 lata... i nic, dlatego odradzam takie mieszkanie przed oświadczynami.... bo ja chyba sie ich nie doczekam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upodlana
ciekawe dz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a nie pomyslałas, że moze on cie po prostu nie kocha ? albo nie na tyle, zeby z toba sie żenic ? czy jestes pewna, że gdybyscie nie mieszkali razem, to juz nosiłabys na palcu pieerscionek ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upodlana
ale to ja sie Ciebie pytam, po ilu latach wspólnego mieszkania byś zaczęła się nad tym zastanawiać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem... slub nie byl mi potrzebny za wszelką cene... miałam to szzcescie, ze jakos tak razem stwierdzilismy ze chcemy sie pobrac...nie wiem, moze w koncu nadszedłby zcas, ze bylabym tak zdesperowana jak ty... nie mowie, ze nie... ale moim zdaniem zamieszkanie nie ma nic do tego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upodlana
własnie że ma bo gość ma wszystko. nigdy w życiu nie popełnie tego błędu powtórnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też
Dziewczyny, chciałabym tu polubownie... Wszystko zależy od sytuacji - inaczej człowiek do tych spraw podchodzi, jak jest na studiach (luźniej i bardziej beztrosko), inaczej, kiedy jest starszy. Daglezja - masz szczęście, że Twój facet jest OK. Jak piszesz - po roku wspólnego mieszkania postanowiliście, że się pobierzecie. A teraz pomyśl o takiej sytuacji, jaką najprawdopodobniej ma teraz Upodlona: parę lat minęło, studia dawno skończone, Wy nadal ze sobą mieszkacie, ale nie jesteście rodziną "swieta spedzamy osobno, nie mamy tesciów". Smutne, nie? Po prostu nie można przeholować, a sporo współczesnych facetów niestety to robi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misia pisia
A to oświadczyny to taki dożywotni gwarant? ATo jest jeden gest , często wykonany pod presją. Wazniejsze jest codzienne życie. Jeżeli widzisz , że coś się między wami psuje , to się psuje. Nie ma tu nic do rzeczy , czy jesteście zaręczeni , czy jesteście po slubie , czy nie jesteście. Nie ma tak , że jak już się oświadczy , to nigdy , przenigdy mu się nie odwidzi i juz zawsze niezmiennie będzie między wami dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upodlana
misia - masz racje to żaden gwarant, no ale lepiej taki niż żaden....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak to ma wszystko? moj nie ma wszystkiego, bo ja glupi nie jestem ... nie gotuje zwykle, obowiazki pol na pol, pieniadze kazdy ma swoje... nie jezdilam nigdy na imprezy jego rodziny, chrzciny czy cos, bo zawsze mu mowiłam, że bede jezdzic ale po slubie.. zeby mu sie nie wydaealo ze ma wszystko... wyjezdzalam sama, chodze sama na imprezy, mam swoich znajomych... ai gdyby mi sie trafil wyjazd no za granice na pol roku, nie wachałabym sie !!! on o tym wie, ale po slubie, to juz co innego, wtedy bede liczyc sie z jego zdaniem w takich sprawach... cos sie wiec jednak zmieni, po slubie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też
Misia --> jasne, że nie dożywotni, ale jednak jakiś "gwarant" ;) Gwarant dobrych intencji i chęci zobowiązania się :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upodlana
za przeproszeniem ma dupe do ru.... na zawołanie, jak chce do kina to idzie, jak chcez kumplami to idzie, jak wyjeżdza to wyjeżdza... czyli ma wszystko - czyli święty spokój i babeczke przy boku. to jest wszystko dla faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misia pisia
Nie wiem....Ja to chyba jakaś pierdolnięta jestem , bo wcale mi nie zalezy na ślubie. Dobrze mi tak , jak jest. Nie czuję się zagrożona , nie boję się , że odejdzie , że ma kogo innego na oku , a jakieś tam suknie , kokardy , przyjęcia , sztuczne ognie i kamery to nie jest moje hobby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misia pisia
A jak chce iść do kina , to powinien nie iść? Powinien siedzieć w domu i robić przetwory? Każdy powinien mieć swoje życie i KAŻDY powinien od czasu do czasu iść bez partnera/męża.żony gdzieś - bo każdy z nas , mimo , że jest w związku , jest też indywidualną jednostka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to moze zle robisz? moze nie powinien cie miec na kazde zawolanie, wyjedz gdzies z kolezankami, nawet na dluzej... wychodz wieczorkiem na babskie ploteczki :) niech zobaczy co to samotne wieczory:) nie chodz z nim na jego imorezy rodxinne, zobaczy jak to niefajnie ze wszyscy go beda pytac gdzie jestes ...:) moze sie jeszcze cos da zrobic :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie zxyjesz dla niego, zyjesz przede wszystkim dla siebie, wiec tak jak misia pisia napisała - musisz miec swoje życie... nic tak nie zniecheca mdo malzenstwa jak uwieszona przy facecie dziewczyna, która nie ma poza nim innego zycia... wtedy bedzie o ciebie zabiegał, a tak nie myusi, bo i tak jestes dla niego !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też
Hmmm... Upodlona, a do kogo należy mieszkanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upodlana
eee no ja mam własne życie, z koleżankami to ja nie lubie na piwo więc wole z kolegami;) każdy robi swoje jednak żyjemy jak rodzina a może jednak nie...... a co do chodzenia do rodziny to kiepsko bo ja nie mam rodziny a on tylko rodziców, więc sama w domu nie będę siedzieć ani jego rodzice też sami nie będą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upodlana
teraz się pogrążę mieszkanie mam ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a co na to jego rodzice ? a on wie, ze bardzo chces slubu ? moze mu powiedz wprost ze nie wiesz na czym stoisz, jestescie juz tyle i tyle, mieszkacie razem tyle i tyle, i moze by pomyslec o zalozeniu rodziny ... ze ty bardzo chcesz, zalezy ci na jim, kochasz go, jest ci z im dobrze tylko ze ty oczekujesz ze ci sie oswiadczy... moze to malo romantyczne, ae jak sam sie nie domysi to moze tak ? i ustacie od razu wsteona date slubu . bo jak nie ustalicie t znowu bedzie odwlekal narzeczenstwo w nieskonczonosc/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upodlana
daglezja chyba sama niewierzysz w co mówisz? prędzej zerwe z nim kontakt niż będę się płaszczyć. to chyba nie trzeba zdać matury żeby wiedzieć że po okresie "próbnym" trzeba iść dalej - przynajmniej takie są oczekiwania 95% bab.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misia pisia
To nie żadne płaszczenie się. Mówisz kolesiowi , że jesteście razem od 10 lat i chciałabyś wiedzieć , jak on widzi wasząprzyszłość. Czy na przykład w ogóle chce mieć dzieci , bo powiedzmy ty byś chciała za 3 lata mieć dziecko. I jakie ma w ogóle oczekiwania , czy chciałby się przeprowadzić do większego mieszkania , jakie ma zamiary. I czy woli taki stan jak teraz , czy nie myśli czasem o tym , żeby się ożenić. Czy w ogóle jesteś w jego planach na przyszłość , bo sama nie wiesz , na czym stoisz. Masz prawo woedzieć , jak on to sobie wyobraża , to nie jest żadne upokażanie się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misia pisia
upokarzanie , przepraszam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upodlana
wiem że dzieci chce mieć - 3, dom będzie budować..... auto też mówi że jak będą dzieci to trzeba zmienić ale.... hmmm.... nic z tego nie wynika, mówi ze jest czas, kiedyś. o konkrety nie pytam bo to jest poniżające - incjatywa ma byc z jego strony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misia pisia
eeeeeeeee , nie , inicjatywa ma być po obu stronach ile masz lat? masz doświadczenie zawodowe? Chciałabyś już mieć dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
slowa daglezji : haha no dziwne, ja z moim facetem mieszkałam rok, i mi sie oswiadczył... wlasnie rozsądny facet nie podejmnie tak waznej w koncu decyzji bez wspolnego zamieszkania... nie zgadzam sie my nie mieszkamy razem , jestesmy ze soba 4 lata o moj przyszly osiwadczyl mi sie po niecalych 2 latach,a teraz odnowil zareczyny i slub w czerwcu bedzie mieszkanie ze soba czy tez nie nie jest argumentem dla faceta przewazajacym o tym czy sie chce z toba ozenic czy tez nie -to kompletna bzdura tak samo jak pogoda mialaby na to wplyw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upodlana
doświadczenie zawodowe nie... tylko rok, lat 26, dzieci powiedzmy 3 że za 3 lata, powiesz że w takim razie slub nie portzebny i masz racje nie potrzebny może byc i za 2 lata ale .... wiesz co. poprostu jest mi przykro że facet który jest dla mnie ważny nie widzi tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×