Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ja upodlona

NIE ZAMIESZKUJCIE Z FACETAMI PRZED OŚWIADCZYNAMI

Polecane posty

Gość misia pisia
W sumie też racja , są małżeństwa , które wcześniej ze sobą mieszkały , są i takie , które nie mieszkały. Różnie to bywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misia pisia
Nie mówię , że ślub ma być , kiedy będziecie chcieli mieć dzieci , bo to każdy musi po swojemu robić. Jak uważa . Trochę do dupy , że macie na ten temat inne zapatrywania , ale coś mi się wydaje , że Ty chyba nie wiesz , jakie on ma zapatrywania , bo nie chcesz sięupokorzyć i unikasz rozmów na ten temat , oczekując , że on je podejmie. A potem masz pretensje , że on nie czyta w Twoich myślach. Człowiek jest wygodny i jak mu dobrze , to nie zmienia. Ale Tobie nie jest dobrze , więc porozmawiajcie na ten temat. Ludzie , 10 lat jesteście razem , a boicie się ze sobą rozmawiać. Jak Cię kocha , to Cięuspokoi. Wyjaśni Ci swoje motywy. Bo prawdopodobnie też chce być z Tobą , tylko może inaczej o tym myśli. Ale może jemu się też wydaje , że skoro nic o ślubie ani dzieciach nie mówisz , to nie jeste Ci to potrzebne do szczęścia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upodlana
hehe temat ślubów jest na topie - bo wszyscy znajomi jak nie w tym roku to w przyszłym. smutne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misia pisia
no i co on mówi tak ogólnie o instytucji małżeństwa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też
Zaraz, nie 10 lat, a cztery chyba? Upodlona, porozmawiaj z nim szczerze, aczkolwiek - uprzedzam - facet najpewniej wykręci się sianem :( Szkoda, że nie zapytałam jeszcze, kto to mieszkanie utrzymuje? Bo to też istotne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upodlana
że tak, ale teraz nie ma po co? jedynie jemu to potrzebne dla dzieciaków.... różnica poglądów. a ja nadal nie wiem czy tą przyszłośćia będą ja czy może jakaś kolejna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upodlana
utrzymujemy po połowie. a mieszkamy 4 lata. zresztą ja kase trzymam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też
Upodlona, porozmawiaj z nim. Albo normalnie, uczciwie: Że masz już 26 lat, od 4 lat jesteście razem i chciałabyś wiedzieć, jak on widzi wspólną przyszłość - dookoła ludzie się żenią, Tobie jest przykro nie tylko dlatego, że omija Cię bardzo miła dla każdej kobiety uroczystość, ale również dlatego, że czujesz się w zawieszeniu. Ślub byłby dla Ciebie potwierdzeniem Waszych uczuć i dałby Ci poczucie bezpieczeństwa. Praktycznie niczego by nie zmienił w Waszych stosunkach (tak mu możesz powiedzieć), ale sprawiłby, że byłabyś szczęśliwsza, spokojna. Chyba chciałby tego dla swojej dziewczyny? A to, że on nijak się nie deklaruje, sprawia, że obawiasz się, że nie jesteś dla niego tą "życiową partnerką". Być może tak właśnie jest - ale wolisz, żeby to jasno powiedział. Bo Ty wolisz mieć jasną sytuację. Albo pół żartem - pół serio: pośpieszmy się z tym ślubem, bo welon nie pasuje do zmarszczek! Ta druga metoda zadziałała w przypadku mojej koleżanki ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upodlana
hehe dobre - ale ja welonu nie bede miec;) pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misia pisia
Ale rozmawiać trzeba i tak , cały czas , i jak tylko pojawiają się jakieś wątpliwości - rozmawiać. Bo raz sie oświadczy , raz weźmiecie ślub - a jak potem będzie ci się wydawało , że przestało mężowi na tobie zależec - to jak on ci bedzie miał udowodnić , że nie ? Jak już wszystkie środki wyczerpane :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upodlona
będę się pytać codziennie czy mnie kocha;) hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też
upodlona --> 🖐️ Tylko nie przesadzaj :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wspólne mieszkanie przed
nic nie daje, wiem coś o tym. mieszkaliśmy razem 8 lat. to chyba wystarczy żeby sprawdzić? on sprawdzał poza mieszkaniem inne. nie pisz więc, że znasz sposob na sprawdzenie, bo go po prostu nie ma :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Daglezja napisala: \"Chyba lepiej zobaczyc jak sie mieszka, jak jest w roznych sytuacjach, nie tylko na randkach ale normalnie w zyciu\". Z kolei misia pisia napisala: \"Jeśli się okaże , że laskę rozpiera energia i cały dzień lata , potrzebuje duzo ruchu i intensywnego zycia towarzyskiego , a facet poza 2 godzinkami na randce , kiedy to jest zabawny i pełny zycia , zapada się w fotel , pije piwsko , nie chce mu się nic , nie sprząta , mamusia przynosi mu obiady i robi pranie , w domu smród i brud , to trudno to zauważyć w innych okolicznościach niż zamieszkanie razem.\"Ja nie wiem, na jakie wy randki chodzicie,ze nie wiecie,jaki facet jest w normalnym zyciu. Owszem,jak sie chodzi tylko na romantyczne kolacje lub calonocne imprezy,to faktycznie trudno stwierdzic,jaki facet jest na codzien. Ale nikt chyba tak nie robi. Norma jest,ze spedza sie czas u siebie w domach, robi razem zakupy,gotuje sie razem (potem to zjada), odwiedza sie razem znajomych, spedza sie razem czas po szkole lub pracy,itp. To wlasnie jest przeciez normalne zycie. Ja przed slubem poznalam swojego meza bardzo dobrze i to z kazdej strony. Wiedzialam,jak wyglada sytuacja u niego w domu, kto tam sprzata, kto gotuje,itp. Widzialam go nie jeden raz chorego,zmeczonego, nie do konca swiezego po calym dniu pracy, zdenerwowanego,smutnego, w zlym humorze i on mnie tez widzial w takich sytuacjach. I mieszkanie razem nam naprawde nie bylo do tego potrzebne. Dlatego nie przekonuja mnie argumenty, ze mieszkanie razem jest konieczne dla szczescia przyszlego zwiazku. To bzdura.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misia pisia
Nie jest konieczne , ale też i w drugą stronę - nie jest czymś złym i niszczącym dla związku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rybeńka
nie chce mi sie wszystkiego czytac ale ja zaluje ze nie mieszkalam przed slubem z facetem bo gdzybym zamieszkala to nie doszloby do slubu a teraz sie rozwodze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Misia pisia, zamieszkanie razem nie musi byc niszczace dla zwiazku,ale moze => patrz przyklad upodlonej. Jesli ludzie mieszkaja razem i jedna strona chce slubu,a druga nie, to to sie najczesciej konczy zle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
. Poza tym, zalezy czym dla kogo jest slub. Dla jednych slub jest tylko papierkiem (zwlaszcza dla niewierzacych). Dla mnie slub byl symbolem,ze z dwojga osobnych ludzi stajemy sie rodzina. I to bylo dla mnie najfajniejsze. Takie mieszkanie ze soba bez slubu,to dla mnie zwykla prowizorka. Taka troche zabawa w dom,zabawa w rodzine. A ja nie lubie prowizorki. Poza tym slub,nie jest jednoznaczny z weselem i tym calym cyrkiem. Mozna z tego po prostu zrezygnowac. Slub nie oznacza tez uwiazania faceta na zawsze przy sobie. Moze zabrzmi to gornolotnie,ale dla mnie slub jest zwienczeniem milosci. Gdyby facet nie chcial mi sie oswiadczyc, to uznalabym,ze nie jest pewny,czy chce byc ze mna,a skoro nie jest pewny czy chce byc ze mna,znaczy to,ze nie ejst pewny czy mnie kocha. To po cholere ja mam mieszkac z kims takim. W ogole mam alergie na egoizm, nieodpowiedzialnosc i niedojrzalosc facetow. Jesli taki nie dojrzal do prawdziwego zwiazku,to ja go nie chce,niech go sobie wezmie jakas naiwna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem o czym mówi upolona bo jestem w podobnej sytuacji.mój facet mówi ,że czeka na odpowiedni moment by się oświadczyc...... minęło naprawde sporo czasu a ja wciąż nie jestem fiance....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaminka ---> to wg ciebie jak facet chce zamieszkac z dziewczyną to ona jest naiwna, bo on nie chce sie jej oswiadczyc??? zartujesz chyba ? nie wszyscy jak zamieszkuja razem chca slubu - i faceci i kobiety... ja napewno nie chcuialam slubu rok temu - i to miszkanie to nie zadna zabawa w dom, tylko normalne zycie , poznawanie sie nawzajem... pozatym jaki wg ciebie jest czas w ktorym facet powinien sie oswiadczyc ??? zanim go do naiwnej wyrzucisz ? to ma samo przyjsc, po roku dwóch lub 8!!! nie ma lilitu czasu w którym ma sie z oswiadczynami zmiescic... ja jestem za odpowiedzialna decyzja, do której nie ma sie co spieszyc - ale niektore dziwewqczyny tego nie rozumieja i tak sa zamroczone ta mysla o tym, zeby juz za maz wyjsc, ze tylko odstraszaja facetów... dlatego jestem za mieszkaniem przed slubem ... ale nie mowie ze jak ktos nie mieszka to zle, nie wszyscy mogą , nie wszyscy maja warunki aby mieszkac przed slubem... ale niekt nikt nie pisze ze mieszkanie razem prowadzi do zostania stara panna !!! Przeciez to smieszne!!! Owszem zwiaxzki sie rozpadają, ale to znaczy ze nie bylo zadnej milosci!!! A z ms kto nas nie kocha albo kogo my nie kochamy, to chyba nie warto ukladac zycia ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Daglezja napisalas: \"to wg ciebie jak facet chce zamieszkac z dziewczyną to ona jest naiwna, bo on nie chce sie jej oswiadczyc???\" Pokaz mi,gdzie jest fragment mojej wypowiedzi, ktory swiadczy o tym,ze dziewczyna jest naiwna,gdy mieszka z facetem? Masz chyba problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Napisalam,ze jesli ludzie nie chca slubu,,to ok. Jesli mieszkaja za soba i oboje nie chca slubu,to w porzadku. Ale dramat zaczyna sie wtedy,gdy jedna ze stron nie chce slubu,a druga juz najchetniej by ten slub wziela, bo juz dojrzala do takiej decyzji. Wtedy ta druga osoba zaczyna sie czuc w zwiazku po prostu zle. I to nie jest dobre dla zwiazku. Poza tym,ja nigdzie nie napisalam,ze mieszkanie razem prowadzi do zostania stara panna. Nie badz smieszna. Nie wiem,z ktorego mojego zdania takie cos wywnioskowalas. Ja rozumiem,ze chcialas zamieszakc ze swoim facetem,bo bylas taka zakochana,ze chcialas byc z nim 24 godziny na dobe. Naprawde to rozumiem. Rozumiem tez,ze nie chcialas brac z nim slubu,bo nie znalas go jeszcze wtedy wystarczajaco, nie bylas pewna,czy chcesz byc z nim do konca zycia. No i ok. Ja twierdze tylko,ze mieszkanie razem nie jest konieczne do tego,by sie poznac w kazdej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misia pisia
"Misia pisia, zamieszkanie razem nie musi byc niszczace dla zwiazku,ale moze => patrz przyklad upodlonej. Jesli ludzie mieszkaja razem i jedna strona chce slubu,a druga nie, to to sie najczesciej konczy zle." A myślisz , że4 jakby razem nie mieszkali , to by się oświadczył ? Może on NIE CHCE się oświadczyć. Mieszkanie czy niemieszkanie nie ma tu nic do rzeczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
misia pisia,jesli jest tak jak piszesz, tzn on po prostu nie chce sie oswiadczyc,to na miejscu upodlonej zastanawialabym sie, dlaczego sie nie chce oswiadczyc. Bo jesli nie jest pewien swoich uczuc do niej, to ja dziekuje za taki zwiazek. Nie chcialabym mieszkac z kims,kto nie ejst pewny,czy mnie kocha (i to wlasnie mialam na mysli,daglezji,piszac o naiwnosci).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misia pisia
No to ona się zastanawia. A ja mówię - porozmawiać. Bo nikt tutaj jej nie powie , dlaczego on się nie chce oświadczyć. Tylko on jej to może powiedziec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tu piszesz wirtaminko o tym, ze panienka która mieszka z facetem, bez zareczyn jest naiwna ... \".........Gdyby facet nie chcial mi sie oswiadczyc, to uznalabym,ze nie jest pewny,czy chce byc ze mna,a skoro nie jest pewny czy chce byc ze mna,znaczy to,ze nie ejst pewny czy mnie kocha. To po cholere ja mam mieszkac z kims takim. W ogole mam alergie na egoizm, nieodpowiedzialnosc i niedojrzalosc facetow. Jesli taki nie dojrzal do prawdziwego zwiazku,to ja go nie chce,niech go sobie wezmie jakas naiwna...\" i nie do cievie pisalam o tej starje pannie, ale ogolnie, bo upodlona zamiast zastanowic sie co jest nie tak w jej zwiazku, obwinia zamieszkanie razem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Och, daglezja. Naprawde jestes taka malo inteligentna, czy tylko masz dzis slabszy dzien? Nie chodzi mi o to,ze KAZDA dziewczyna,ktora mieszka z facetem bez zareczyn jest naiwna. Ale wyobraz sobie sytuacje: mieszkasz ze swoim facetem jakis czas (niewazne jaki) i ty stwierdzasz,ze dojrzalas juz do slubu,ze to wlasnie z tym facetem chcialabys spedzic cale zycia. A on tego kompletnie nie czuje. Wrecz przeciwnie,mowi ci,ze nie jest pewny,czy chce z toba byc do konca zycia. A ty mimo tego,czekasz az jemu sie odmieni i nabierze pewnosci,ze cie kocha. To jest dla mnie naiwnosc. Bo twojemu facetowi w takim wypadku prawdopodobnie wcale na tobie nie zalzey,tylko mu zwyczajnie wygodnie. I ja nie mowie,ze tak jest w kazdym zwiazku. Ale czasem tak bywa i wtedy jedna ze stron po prostu cierpi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witaminko po pierwsze mogłabys mnie nie obrazac, bo ja swojej inteligencji nie moge nic zarzucic :) po drugie ja tez twierdze, ze to naiwnosc jezeli dziewczyna łudzi sie ze facet jej sie oswiadczy , a on jej nie kocha... cale szczescie nie naleze do osob naiwnych, moze jestem troche i wyrachowana, ale pzynajmniej zaden facet mnie nie olal jeszcze :D :) a zrozumialam cie opacznie moze, bo gdzies tam wyzej ktos pisal, ze jak dziewczyna mieszka z facetem, to tak jakby dala sie sprawdzac i ze on jej nie szanuje itp... ale i tak twierdze ze wsoplne zamieszkanie nie ma nic do tego, ze facet nie chce sie żenic, no moze tylko tyle, ze poznal swa wybranke i stwierdzil ze jest beznadziejna i nie dla niego, oraz ze cale zycie z ia to koszmar :P Jak dziewczya nie jest dobrym materiałem na zone ( i nie chodzi mi o to zeby gotowala, sprzatala - bron boze ) i nie jest w stanie zafascynowac wlasnego faceta, to tylko jej wina, że on nie chce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bystra woda
daglezjo oj nie byłabym tego taka pewna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bystra woda
tego ze wystarczy fascynacja do tego by on sie chciał zenic.Sa faceci którzy nie chca sie ozenic chociaz maja niezłe babki przy boku.Dziekuj Bogu zes na takiego nie trafiła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×