Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość hania+

samotność w sieci-pytanie

Polecane posty

Gość hania+

Nie pamiętam jak miała na imie bohaterka powieści Wiśniewskiego,ktoś wie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asiunia...
bohaterka wisniewskiego miala na imie jennifer, a bohater Jakub, tez to czytalas?? moim zdaniem to najlepsza ksiązka, bardzo wzruszająca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hania+
dzięki, skleroza nie boli;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asiunia...
nie ma za co :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak w skrócie
o czym jest ta książka i czy warto ją przeczytac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asiunia...
jak to nie miala imienia?? a jennifer to niby kto to był??? ta książka jest o miłosci poznanej na internecie-piekna opowiesc, polecam wszystkich , zapiera dech w piersiach.. plakalm czytając ją

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja lubię
9 MIESIĘCY WCZEŚNIEJ... Z rampy przy torze czwartym na peronie jedenastym stacji kolejowej Berlin Lichtenberg skacze pod pociąg najwięcej samobójców. Tak mówią oficjalne, skrupulatne jak zawsze niemieckie statystyki dla wszystkich dworców miasta Berlina. To widać zresztą, gdy się siedzi na ławce przy torze czwartym na peronie jedenastym. Szyny są tam znacznie bardziej błyszczące niż na innych peronach. Hamowanie awaryjne, często powtarzane, pozostawia na długo wyszlifowane tory. Poza tym normalnie ciemnoszare i przybrudzone betonowe podkłady kolejowe są w kilku miejscach na długości całego peronu jedenastego o wiele jaśniejsze niż w innych - gdzieniegdzie prawie białe. W tych miejscach służby utrzymania dworca używały silnych detergentów, aby zmyć plamy z krwi rozrywanych i wleczonych przez koła lokomotywy i wagonów części ciała samobójcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba miala
na imie joanna? :O nie pamietam :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba miala
Asiunia... :) wrażliwa musisz być bardzo :):) mnie też bardzo wzruszyła ta książka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja lubię
Już dawno nie czuł się taki samotny. To przez te urodziny. Samotność jako uczucie od kilku lat rzadko docierało do niego w szalonym pędzie jego codzienności. Samotnym jest się tylko wtedy, gdy ma się na to czas. On nie miał czasu. Tak skrzętnie sobie zorganizował życie, żeby nie mieć czasu. Projekty w Monachium i w USA, habilitacja i wykłady w Polsce, konferencje naukowe, publikacje. Nie, w jego biografii nie było ostatnio przerw na rozmyślanie o samotności, rozczulenia i takie kiczowate słabości jak ta teraz tutaj. Tutaj, na tym szarym opuszczonym dworcu, skazany na bezczynność nie mógł zająć się niczym innym i zapomnieć i samotność pojawiła się jak atak astmy. To, że jest tutaj i ma tę niezaplanowaną "przerwę", to tylko pomyłka. Najzwyklejsza, banalna, bezsensowna pomyłka. Jak błąd w druku. Sprawdzał w samolocie przed lądowaniem na Berlin Hegel, w Internecie, rozkład jazdy pociągów do Warszawy i nie zwrócił uwagi, że ze stacji Berlin Lichtenberg pociągi do Warszawy zaczynają kurs tylko w dni robocze. A przecież przed chwilą skończyła się sobota. Nawet miał prawo tego nie zauważyć. To było rano i był po kilkunastu godzinach lotu z Seattle, lotu kończącego ciężki tydzień pracy bez wytchnienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja lubię
Zajął jedyne wolne miejsce. Nie miał oczywiście rezerwacji. Nieważne. Rozwiąże ten problem, gdy przyjdzie konduktor. Z etykiety naklejonej na drzwiach przedziału wynikało, że to miejsce i tak było rezerwowane dopiero od Frankfurtu nad Odrą. Wyciągnął gazety. Kiosk w hotelu "Mercure" sprzedawał także polskie czasopisma! Obok francuskich, amerykańskich, angielskich i włoskich. Wyborcza dostępna codziennie jak Paris Soir w hotelowym kiosku w centrum Berlina jest o tysiąc razy ważniejsza niż te wszystkie napuszone deklaracje w Polsce o "gotowości Polski wejścia do Europy". W pewnym momencie nie mógł tego powstrzymać. Podniósł głowę znad gazety i zaczął się jej przyglądać. Miała lekko rozsunięte nogi, odsłonięte bardzo wysoko przez rozcięcie w spódnicy. Spódnica była rozpięta. Miała bardzo białą, delikatną skórę. Praktycznie oprócz szminki na wargach nie miała żadnego makijażu. Czytała, co rusz dotykając palcami ucha. Jej dłonie były fascynujące. Gdy odwracała strony książki, wydawało się, że muska je długimi palcami. Podniosła głowę i uśmiechnęła się do niego. Tym razem nie zawstydził się. Odpowiedział uśmiechem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość arkanta
GLOWNA bohaterka nie miala imienia, Jennifer to byla poprzednia dziewczyna Jakuba- po Natalii a przed glowna bohaterka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez nie pamietam jej imienia.... Joanna gdzies mi sie \'obilo o uszy\'... Ale on chyba w ksiazce nie byla nazwana... nie wiem:-o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xfbxfb
ani razu nie pojawia sie na kartach powieści imię głównej bohaterki !!! a Jennifer to miłośc Jakuba z czasów młodości !!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja lubię
Nie miał ochoty więcej czytać. Podłączył swój telefon komórkowy do komputera. Uruchomił program poczty elektronicznej. Powoli przebrnął przez całą procedurę identyfikacji. Modem w telefonie komórkowym jest najwolniejszym modemem, jaki istnieje. Często zastanawiał się, dlaczego. Sprawdzi to tym razem, gdy tylko wróci do Monachium. W jego skrzynce pocztowej na komputerze ich instytutu w Monachium był tylko jeden e-Mail. W adresie była nazwa domeny jakiegoś banku w Anglii. - Znowu jakaś elektroniczna reklamówka - pomyślał. Chciał go w zasadzie usunąć, ale zanim to zrobił zwrócił uwagę na pierwsza część adresu Jennifer@.. W jego wspomnieniach to imię było szczególne. "Jennifer" brzmiało jak muzyka. Postanowił przeczytać. i własnie tutaj widać.... JENIFER... ale ogólnie w całej ksiażce ONA to była ONA:))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asiunia...
tak- jestem bardzo wrazliwa i bardzo uczuciowa!!! płakałam na zakonczeniu ksiązki, smutne było.. i plakalam jak czytalam moment kiedy jakub dowiedzial sie o smierci natalii, ksiązke prawie ze znam na pamięc.. mogłabym ją ze 100razy przeczytac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czytalem
joanna to może przyjaciółka była już nie pamiętam :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asiunia...
mozliwe ze nie miala imienia, a Joanna to była jej przyjaciółka!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak:-D zawsze irytowalam sie, ze nie miala imienia, byla taka bezimienna, podczas gdy imie Jakub padało dość czesto... a to, ze miala jennifer a adresie maila, to nie znaczy, ze tak miala na imie:-p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czytalem-chyba miala
często słysze że ktoś płakał czytając tą książke :):):) autor musi być bardzo zadowolony czytając takie "recenzje" :classic_cool: ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asiunia...
dla autora tutaj należą sie gratulacje, ze napisal książke pełna miłości, uczucia, czytając ta ksiązkę czułam ogromne wzruszenie- nic innego tak mnie nie poruszyło!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba zaraz wezme ksiazke
i przeczytam ja po raz kolejny :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a wiecie, we mnie ta ksiazka wywolala tak silne emocje, ze przeczytalam ja raz i od tamtej pory nie wrocilam do niej... mimo, ze mam e-book\'a... dlatego nie mam ulubionych fragmentow:-o i niektorzy mowia, ze ta ksiazka to \'szajs\' (zetak to nazwe) i tani wyciskacz emocji... nie zgadzam sie, bo dla mnie ta skiazka jest cholernie osobista...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czytalem-chyba miala
;) a myślicie że taki związek internetowy może stanowić podstawe dla poważnego związku w normalnym życiu? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asiunia...
a wiecie ze ma powstac film na podstawie tej własnie ksiązki?? chciałabym zobaczyc go, z pewnoscią nie bedzie dokladnie odzwierciedlał ksiązki, ale mysle ze warto go zobaczyc, chociaz dla porównania.. slyszeliscie cos na temat filmu? a moze juz jest?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xfbxfb
no tak Asiunia ... ksiązke znasz na pamięc a nie wiesz ze glowna bohaterka nie ma imienia... no comments

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czytalem-chyba miala
Asiunia nie wierze w to że powstanie film na podstawie tej ksiażki ... :P nie chciałbym na ekranie oglądać przez 100 minut jak ktoś siedzi przed komputerem i pisze maile albo rozmawia przez icq :P:P ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hulek
mnie najbardziej wzruszylo jak glowna bohaterke przejechala ciężarówka :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asiunia...
pewnie ze moze byc podstawą do powaznego związku..ja po przeczytaniu ksiązki bardzo chcialam kogos znalesc na internecie, tez chcialam zafundowac sobie taka przygode...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×