Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość natalka27

jechac... zostac..

Polecane posty

Gość natalka27

Witam! Mam juz skonczone 27 lat, mieszkam w duzym miescie, mam prace w ktorej bardzo dobrze zarabiam, wlasne mieszkanie i grupke przyjaciol ktorzy lepiej lub gorzej zapewniaja mi czas:) Slowem, smialo moge powiedziec ze mam prawie wszystko... Jednak to "prawie" powoduje ze mam poczucie totalnego bezsensu tego co robie... Praca, niby dobrze platna ale malo ambitna, nie rozwijam sie, nie mam szans na rozwoj a co najgorsze jesli tam zostane, zwiariuje z nudow. Wiem, ktos moglby powiedziec ze taka praca jest wymarzona. Ale nie dla mnie... Chce pracowac a nie lezec do gory tylkiem... Druga kewstia facet... A raczej jego brak... Nie zanosi sie na to ze cokowiek sie zmieni w tej materii w najblizszym czasie... Przychodze do pustego domu i wlasciwie mam poczucie straty czasu... Dlatego wpadlam na pomysl zeby wyjechac. Wyjechac do szkoly jezykowej na rok, jednoczesnie pracujac dorywczo. Zmienic otoczenie, zrobic cos nowego, przebudzic sie z marazmu w ktorym jestem... Cos zmienic... Kolezanka doradza mi jednak tylko zmiane pracy. Na bardziej rozwojowa. Twierdzi ze w naszym wieku trudno bedzie pozniej przyjechac po roku i na nowo budowac wszystkie relacje, zawodowe i osobiste... Wiec siedze i mysle.. Czy faktycznie powinnam w koncu przestac uciekac przed soba zamknac sie w miejscu w ktorym stoje i decydowac sie na male zmiany czy tez wszystko olac przestac myslec o wieku, samotnosci i oboawiac co bedzie dalej i zaczac wszystko od nowa? Kazdego dnia mysle o tym co mam co moge stracic lub zyskac i nie wiem co robic dalej... Cyz ktos z was zaryzykowal?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama sobie musisz odp
na te pytanie bo nikt tego lepiej nie będzie wiedzial niż Ty. A tak przy okazji moge wiedziec co to za dobrze płatna małoambitna praca???? bpo marze o takiej :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama sobie musisz odp
na te pytania miało byc na te pytania nie cierpie literówek ! :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja bym zaryzykowal, moze okazac sie ze spelnia sie Twoje ukryte marzenia, czas leci wiec nie ma co czekac. Moze to jedyna okazja,potem nie bedziesz juz miala ochoy itp...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam tak samo
Natalka ja mam dokładnie tak samo z tym że jestem 2 lata młodsza i też mam prace w której nic własciwie nie robię.Wiecej się nudzę niż pracuję i też jestem samotna.Bardzo mnie ciągnie żeby sprobowac i wyjechac ale z drugiej strony starsznie sie boje że tam nie znajdę pracy i będe musiała wrócić...to spore ryzyko bo wiesz jak u nas z pracą.Lepsza ta niż żadna.I tak siedzę i dumam od miesięcy:)))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wlasnie najgorzej podjac ryzyko,ja podjalem i jestem zadowolony choc na poczatku jak pojachalem zwatpilem ze sobie nie poradze,a teraz luz:))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam tak samo
Nikt za nas nie podejmie tej decyzji a szkoda:)Czasami żałuję że mam takiego szefa że nie chce mnie zwolnić i jest ze mnie zadowolony.Wtedy nie miałabym wyjscia i sytuacja by mnie i tak zmusiła do wyjazdu:)))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jest takie powiedzenie \" Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma\". Masz stabilną sytuację (pracę, mieszkanie) i chcesz to zostawić i zacząć od zera? Myślę, że powinnaś znaleść hobby, może faceta, a może wolontariat. Wyjazd nic nie zmieni, nadal będziesz czuła się samotnie. Bo to siedzi w Tobie a nie w otoczeniu. Powinnaś docenić to co masz w tak młodym wieku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość natalka27
No wiec wlasnie... Tez raczej nie "grozi mi zwolnienie" i tez dumam i mysle... W zasadzie kiedys nie mialabym takich problemow. Po prostu bym wyjechala. Im jestem starsza tym gorzej:( Czasami jednak trzeba zaryzykowac. Sama nie wiem... Byc albo nie byc! Oto jest pytanie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jedź, póki jesteś młoda i wszystko przed Tobą :) Ja zmarnowałam raz taką szansę i do tej pory żałuję. Jeśli nadarzy się następna okazja do wyjazdu, nie będę się zastanawiać ani chwili (mam tyle lat co Ty). Nie masz jeszcze rodziny, przyjaciele, jeśli są prawdziwi, przez rok o Tobie nie zapomną. Korzystaj z życia, bo jeśli już teraz czujesz, że utknęłaś w miejscu, to sądzę, że potem będzie tylko gorzej. A tak - podszkolisz język, masz już jakieś doświadczenie w pracy, poza tym i tak chcesz ją zmienić, więc z perfekt językiem będzie Ci tylko łatwiej znaleźć nową. Ja bym się na Twoim miejcu przestała zastanawiać a zaczęła się pakować ;) Powodzenia w podjęciu decyzji, której nie będziesz żałować :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość natalka27
Karyn. Mam dobra prace owszem. Ale ja nic w niej nie robie... Siedzenie Kazdego dnia po 8 godzin bezczynnie moze doprowadzic czlowieka do pasji. Tak sie nie da na dluzsza mete, niestety:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam tak samo
natalka hahaha normalnie mam tak samo!!!tragednia!!!normalnie mozna zwariowac z tej bezczynnosci!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziewczyny jezdzcie! na co czekacie w tym marazmie nic się nie zmieni a tak poznacie nowych ludzi, nowe obyczaje i zwyczaje... przede wszystkim za 20 lat nie bedziecie dumać czy dobrze postapiłyscie, ze zostałyscie i nie bedziecie miały czego żałować bo zwykle człowiek żałuje tego czego nie zrobił a tak chociaż spróbujecie. Tym bardziej, że jesteście wolne być moze właśnie tam na Was czeka ten jedyny... Najlepiej kartka papieru i wypisać z prawej strony wszystkie za i po lewej stronie przeciw wyjazdowi wtedy zobaczycie, że warto w życiu dokonywac zmian. Powodzenia Wam życzę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W takim razie zmień pracę i znajdź hobby. Ja też pracuję i są dni gdy nic nie robię przez 8 godzin, ale mam coś czym mogę się zająć i jest ok. Mówię Ci to jest w Tobie , a nie w otoczeniu. Jesli mieszkasz (tak jak pisałaś w duzym mieście) to masz pole do popisu... ale oczywiście możesz wyjechać i ustatkowaś się za granicą. Jeżeli wrócisz za jakiś czas możesz mieć ten sam problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Trudna decyzja to prawda. Powiem tobie, że każda praca z czasem staje się monotonna i nudna. Ale jeżeli tobie zależy na rozwoju, to przecież możesz się rozwijać nic nie stoi na przeszkodzie. Możesz studiować, mozesz robić drugi fakultet, możesz zapisac się na jakiś kurs, możesz rozwijać swoje zainterecowania - chyba masz jakieś hobby ... są różne możliwości rozwoju :-D Też uważam jak tutaj ktoś napisał, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma :-D Za dużo pokładasz wiary w to, że jak wyjedziesz to wszystko się zmieni, to bedziesz szczęśliwa ..., nie myślała bym tak, ciesz się z tego co masz co osiagnęłaś. Może poszukaj nowych znajomych, częściej wychodź z domu ... Powiem tobie, że mieć byly jakiego faceta to lepiej w ogóle, pozdrawiam i życzę szczęścia :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli nie zaryzykujesz, to nigdy nie dowiesz się, czy czegoś nie straciłaś. Wszyscy biomy się zmian, ale Ty naprawdę jesteś jeszcze na tyle młoda, że możesz sobie pozwolić na ryzyko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość natalka27
Macie racje. Sa plusy i minusy wyjazdow. Co osoba to opinia:) Nie dziwne. Obecnie chodze na silownie, angielski, spotykam sie ze znajomymi jednak czegos brak... Wstepnie sobie postanowilam, ze do konca czerwca bede szukala bardziej " ambitnej pracy" jesli mi sie to nie uda, wyjade. Taki wyjazd oprocz zmian, ktore mi gwarantuje ma jeden podstawowy plus. Jezyk... W koncu podszkolilabym sie w angielskim i nabrala pewnosci w mowieniu. Tak czy inaczej wychodze z zalozenia ze jesli cos mi w zyciu nie pasuje, musze to zmienic. Najgorszy jest marazm.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kryska202
Jedz co masz do stracenia. Dziewczyno masz DOPIERO 27 LAT!!! Wszystko przec Toba!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sebol27..
27 to juz stara dupa :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×