Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Mama Klaudii

Nie lubię kiedy ktoś dotyka moje dziecko!!

Polecane posty

Gość Mama Klaudii
Nie lubię kiedy ktoś dotyka moje dziecko, nie oznacza, że jest ono niedotykane. Nie powiem koleżance "nie bierz małej na ręcę, bo tego nie lubię".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja nie lubie jak ludzie traktują moje dziecko jak marionetkę, z rąk do rak kim ona jest ? nie pozwalam na to , i tez nie toleruje gdy moje dziecko bawi sie grzecznie a ktoś chce akurat ja wziasc na rece, a wkurza mnie jak moja tesciowa przychodzi kiedy ja usypiam moja córkę ona sie ładuje prosto nad wózek i \"wita Sie\" po prostu mnie telepie, są granice. Są tez różne sytuacje i nie chodzi o bakterie. dziecko nie jest zwierzaczkiem czy maskotką gdzie każdy może dotknąc , pogłaskac to człowiek i co z tego ze mały to nie daje prawa ludziom do pewnych zachowan . Ja tez nie lubie zwłaszcza jak obcy ludzie dotykaja moja córke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama78
Bez przesady! Czy dziecko to laleczka? Co z tego że ktoś przynosi prezent? Przeciez to nie powod by moje dziecko było sciskane, noszone, telepane. Poza tym kazdy musi zapytac czy moze ewentualnie wziąć małą na ręce. Nie wyobrazam sobie zeby ktos tak po prostu podszedł i wziął ją na ręce. A niby jakim prawem? Ja nie lubie jak mnie ktos obcy dotyka, zaczepia, obmacuje i nie pozwolę by mojemu dziecku ktos tak czynił. Nie chodzi o zarazki tylko o dyskomfort spowodowany zbędnym dotykaniem czy noszeniem. Dziecko nie ma jak sie obronic, nie potrafi powiedziec "przepraszam czy mogłby pan mnie nie dotykac bo próbuję zasnąć" albo "nie lubie kiedy ktos wtyka nos do mojego wózka kiedy oglądam sobie drzewka, niebo czy cokolwiek innego". Moja była teściowa jak tylko do niej wchodziliśmy od razy brała moją córkę na ręce i obcałowywała ją całą piszcząc przy tym z radości jakie to piekne, sliczne dzieciątko. Wiecie co jest dzisiaj kiedy moja córa ma 6 lat? Mowi ze nie lubi jezdzic do tamtej babci bo ona ja bierze na ręce a ona tego nie lubi. No cóż. Takie życie;) Trzeba było nie tarmosić jej i nie cmokac za kazdym razem to moze by sie nie zraziła. Mamo Kaludii - nie musisz sie leczyc:) Bez przesady. Ciekawe jak Ci ktorzy zalecaja Ci wizyte u psychologa będą wychowywac swoje pociechy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahahahahahhahahahahahahahaha
moja znajoma tez nie lubila jak jej dziecko ktos dotykal i takie tam co opisalyscie a teraz dziecko ma 3 latka i wszystkich sie boi ona nawet spokojne do łazienki isc nie moze bo maly placze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama Klaudii
Bardzo dziękuję za te słowa otuchy. Właśnie z obawy, że moje dziecko może mieć problemy w przyszłości, z tym, że stanie się "nietykalne" zmuszam się do tego by znajomi brali Klaudię na ręcę. Nie wiem czemu ludzie jak widzą małego bobaska od razu chcą go brać na ręce, tak jakby to był odruch bezwarunkowy:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz co ci powiem dziewczyno? że jesteś po prostu chora. tylko tak mogę to ująć. nie dotykać córeczki bo co?? z cukru jest zrobiona? rozleci się czy co?! szlak cię trafia jak ktoś z rodziny dotknie choćby paluszkiem dzidziusia? zapisz się na wizytę do psychiatry. żeby babcia nie mogła dotykać wnuczki?! ty masz po prostu nierówno pod sufitem. rozumiem to jeśli chodzi o obcych ale rodzina?! moja kuzyneczka też tak miała. miała opory żeby nawet dać mi wózek z małym do pchania. zrobiła wielką łaskę i chyba nawet 10 minut nie pchałam! nienawidzę jej do tej pory i dawno już o niej zapomniałam. nie cierpię takich suk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
idioootko wyżej, co jej odpowiadasz jak temat powstał 10 lat temu!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up Ja też tego nienawidziłam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ilona

Hej, też tak mam. Mam roczną córkę i do tej pory denerwuje mnie jak ktoś bierze moją córkę na ręce. Zwłaszcza nie lubię jak robi to ktoś kogo nie lubię, jak np. teściowa. Moja córka też tego nie lubi, bo już od malenkosci płakała, gdy brali ją obcy. Rączki wyciąga do mamy i taty, ale innych to nie zniechęca. Były sytuację że teściowa wywala mi wręcz małą, choć córka się do mnie tulila. Efekt był taki ze był ryk na cały dom. I zapytam tylko po co tak się ci wszyscy ludzie rwą do noszenia mojego dziecka? Widzą że jest jej dobrze jak się bawi, albo jak jest u mamy czy taty ale muszą sobie laleczkę ponosic. Dla mnie to jest nie do zniesienia. Dodam tylko że córka jest bardzo towarzyska, usmiechnieta i ogólnie nie boi się ludzi, lubi pogaworzyc nawet do obcych, po prostu nie lubi być noszona przez innych. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O losie, ale wy jesteście dziwne... i naprawdę szkoda mi waszych teściowych. Jakoś teść z zięciem umie, tylko synowa z teściową zawsze mają jakiś problem. Ale po tym wątku widzę, że w wielu sprawach to synowe są jakieś zdrowo porypane. Ja mam ze swoją świetny kontakt i nie mam schiz, jak ją bierze na ręce. Przykre... to matki waszych mężów, wy żmije.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Amperka cudownie że lubisz teściową ale weź pod uwagę że teściowe saa różne. I synowe oczywiście. Jak matka męża od początku nie pala sympatią do synowe to ta nie rzuci jej się w ramiona po porodzie z dzieckiem w ręku. To forum jest po to by się wygadać a nie krytykować od razu. A rywalizacja między mama a babcia niestety jest często spotykans

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Gość Gość napisał:

Amperka cudownie że lubisz teściową ale weź pod uwagę że teściowe saa różne. I synowe oczywiście. Jak matka męża od początku nie pala sympatią do synowe to ta nie rzuci jej się w ramiona po porodzie z dzieckiem w ręku. To forum jest po to by się wygadać a nie krytykować od razu. A rywalizacja między mama a babcia niestety jest często spotykans

Niech każdy się wygaduje, dla mnie ok. Boli mnie to jak zacietrzewione i zajadłe są kobiety wobec siebie. Brakuje mi w tym świecie kobiecej solidarności. Śmieszne jest to, jak cały czas feministki zagrożenie widzą w dominacji mężczyzn, a wystarczy zostawić dwie baby i małe dziecko w jednym pokoju i już ferment i zgrzyty. I ok, matka męża nie pała sympatią... ale może którakolwiek by spróbowała chociaż zyskać tę sympatię - jak się nie uda, to rozumiem. Jednak z tego co widzę to większość na starcie nie stawia tej matki męża na pozycji neutralnej, tylko od razu z jadem. Ale co kto lubi... jeden lubi ciągłe kłótnie i zgrzyty a drugi jak mu buty śmierdzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Serce

Do Amperki, a nie pomyślałaś że dziewczyny próbowały się polubić z tesciowymi? Ja np próbowałam. Starałam się a i tak byłam wiecznie krytykowany. A że brzydko mieszkanie urządzamy. A to że słabe studia robię choć ona w ogóle bez wykształcenia. W ciąży przygadywala co chwilę, po prostu masakra. A teraz mam być szczęśliwa że mojego synka kilku miesięcznego nosi bo taki ma kaprys? No niestety, ale ze mną też powinna się liczyć. A do tej pory traktuje mnie średnio a na synka się po prostu rzuca bo to Jej wnuk. Sorry ale nie - nie godze się na to. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×