Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Psycholożka...dla Ciebie

Pomoc psychologa...Tu i teraz...

Polecane posty

Gość taki problem mam
nie potrafie zaufac psychologowi on-line, jak sobie z tym poradzic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taki problem mam
zapomnialam - :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DANIS
NIE MOGĘ PRZESTAC KOCHAĆ EXA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sławcia
jak przestać myśleć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DANIS...miłośĆ którą obdarowujemy drugą osobę, nie zawsze jest odwzajemniona i tak czasem bywa...bardzo istotny może by powód rozstania...każdą sprawę kochania czy nie kochania powinno rozpatrywac się indywidualnie...nie znam twojej historii, więc na razie nie mogę Ci pomóc...może będziesz miec odwagę napisac w mailu...pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mignon
To moze i ja. Otoz nie moge sie pogodzic z tym ze jestem sama tzn nie mam faceta. Nigdy nie mialam i nie wiem czy bym chciala miec - czesem tak czasem nie. Boje sie ze moje zycie bedzie szare i nijakie, ze umre w samotnosci. Jak pogodzic sie z samotnscia, jak ja polubic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ludzie slepi jestescie
to nie jest zaden psycholog, konto na interii i PSYCHOLOZKA< tez cos jakas laska sie nudzi i zgrywa pania doktor nie dajcie sie nabrac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sławcia
żyję w ciągłym stresie i strachu i powoli zaczynam tracić sily a muszę wytrzymać. Jak przestać myśleć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mignon... Samotności nie da się pokochac, czy jak powiedziałaś polubic...nikt nigdy nie zasłużył na bycie samotnym, siedzenie w domu czy izolację od społeczeńtwa...z twojej wypowiedzi wnioskuję, że smotnośc w której chwilowo się znajdujesz nie jest twoim wyborem tylko czymś na co się godzisz nie próbując z nią walczyc...obrałaś bardzo wygodną pozę...jestem samotna jak się to tego przyzwyczaic... wiesz, jesli zaczniesz z smotnością walczyc jak z gangreną która niszczy życie...WYGRASZ!...zapewne teraz zapytasz jak? otóż wiem, że nałatwiej jest napisa \"wydź do ludzi\" czasem to, co nałatwiejsze jest najskuteczniejsze...zaproponuj znajomym wyjście do pubu...pobądź chodź eden wieczór w tygodniu wśród ludzi a zobaczysz, że wszystko się zmieni i za jakiś czas napiszesz, że jesteś szczęśliwa i kochana...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka traba jedna
napisalam mail (spod gazeta.pl), moze cos mi podpowiesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sławcia...stres i strch są uczuciami bardzo negatywnie wpływającymi na ogólną kondycję psychofizyczną...pozbycie się stresu i strachu może osiągną poprzez wyrzucenie z siebie wszystkich żali osobie która wysługa, pomoże, pocieszy i doda sił...zaznaczam, że tą osobą niekoniecznie musi byś psycholog...na wzmocnienie układu nerwowego wsazane jest przyjmowanie magzezu z witaminą B6... Głowa do góry! Spędź jeden miły wieczór z bliską osobą...czy po prostu sama pod ciepłym kocykiem, dobrą herbatką przy nastrojowej muzyce...Badzo często strach przezwyciężą się modlitwą i kontaktem z Bogiem...relaks, wyciszenie to sprawi, że odzyskasz spokój ciała i duszy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka traba jedna
do "ludzie", no pewnie ze konto prywatne i nieprzedstawienie dyplomow i autoryzacji stowarzyszenia psychologow nie pomaga w budowaniu wiarygodnosci ale jesli dziewczyna potrafi pomoc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka traba jedna
rada wyzej jest tez jak dla mnie ale ja sie nie moge nikomu wyzalic bo odkryje slabosci i bede zobowiazana do poprawienia sie (a moze mi sie nie udac)!! !! !!magnez i B6 mowisz? autentycznie ide do apteki.. a Bog to juz rzyga na sam moj widok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmm ja mam taki problem,ze wsrod obcych ludiz jestem niesmiala zamknieta w sobie itd...nie potrafie sie przelamac i odezwac co nich itd...takze an ulicy ide jak jakas ciapa z espuszczona f\\glowa taka zastraszona ajkby i wqrwia mnie jak ktos sie na mnie obcy wrednie gapi..dodam ze mam wade wymowy(spowodowana rozszczepem podniebienia) i przez to mowie torche niuewyraznie i mam taka dizwna barwe glosu..ze jak gadam se w publ.miejscu od razu ta pieprzona holota gapi sie wrednie na mnie iw ogole...dodam ze w domu jestem zupelnie inna halasliwa pyskata itd...po prostu mam dosc tej swej niesmialosci cichosci grzecznosci itd....:O i byc moze z leku z eozstane wysmaina zbrukana przez innych przez ten glos:P:O:O:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sławcia
Mądrze piszesz ale co z tego jak żadna z tych rad nie skutkuje. Na drodze do szczęścia, błogiego spokoju stoi ogromny mur i jeszcze trochę potrwa zanim ten mur zniknie. A tym czasem muszę sobie radzić z szarą rzeczywistością a coraz bardzie mi sie nie chce i nie chce i nie chce....tzn. zmeczona jestem i choć na chwilkę chciałabym przestać myśleć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
taka traba jedna... odkrywanie słabości nie jest żadną słabością...nikt nie każe Ci się od razu poprawiac zmieniac i byc lepszą...ty po prostu powiesz co Cię boli...a od tego nikt nie umrze nikomu się nie narazisz...powiedziałaś edną rzecz a własciwie dwie, które mnie zdziwiły...pierwsza to ta, że może nie uda Ci się poprawic...powiem tak, jeśli czegoś się chce naprawdę bardzo mocno wierzy w to, to nie ma możliwości, ze tego nie osiągnie...w niektórych przypadkach słobości ludzkich działa motto \" Jesli czegoś nie mogę miec to znaczy, ze tego nie ma\" może i ty też w nie uwierzysz:) wielu uwierzyło i wygrało...Wspomniałam, że są dwie rzeczy, które mnie poruszyły, a mianowicie druga to ta, że napisałaś, że Bóg na Ciebie rzyga jak Cię widzi...mocne słowa...ale uwierz on na nikogo nie rzyga...nikogo nie potępia...a to właśnie często w nim i w wiarę w niego znadujemy siły do funkconowania i bycia szczęśliwym...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Furious...myślę, że twoja nieśmiałośc jest spowodowana kompleksami...wyzbyc się czegoś czego sami nie akceptujemy jest bardzo trudno...zawsze lepiej wiedziec z czym się walczy...powinnaś w środku samej siebie powiedzie sobie dośc tego! chcę byc inna ale nie w sensie siebie jako ciała tylko duszy...zaakceptowa siebie taką jaką się jest i mówic jestem fajna!...nie ty jedna żyjesz z kompleksami i nie ty jedna chcesz byc akceptowana...spójrz na chodźby dziewczyny z showbiznesu USA...czy one są idealne, piekne? NIE!... a wiesz na czym polega ich fenomen...Same w sobie w swoim wnętrzu wiedzą, ze sa świetne...nie bądź konserwatystką i nie bój się zmian...chodź na chwilę zmień się w bezkrytyczną kobiete która może szystko...i tylko proszę, nie mów że nie potrafisz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
możesz mi odpowiedziec(napisac)czy mając w dziecinstwie ojca pijaka odbija to się na dalszym życiu?Chociaz moje dziecinstwo nie bylo tak straszne,że ulica mnie chowała.dzieki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochani, jestem strasznie zaskoczona zainteresowaniem tego postu...ciesze się, że mogę komuś pomóc, jesli pomogę choc jednej osobie na tym forum będe z siebie dumna, że mogłam pomóc rozwiązac czyjś problem...powiem, że sukces tego, co osiągniecie zależy tylko od Was :)...pozdrawiam Was bardzooo serdecznie i już czekam na maile:) mam już adres nowy oto on: chce_ci_pomoc@wp.pl tamten niestety uległ nie wiem czemu,ale nie moge się na niego dostac, byc moze cos poplątałam:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wesoła... Dla dziecka szczególnie tego małego wzorcem do naśladowania są jego rodzice, patrzy na nich i myśli sobie, że chce byc takie jak oni...rodzice sa żywym przykładem ucieleśnionego ideału dla swojej pociechy...jednak nikt nie jest w stanie powiedziec czy dziecko alkoholika tez stanie się alkoholikiem, wpływa na to wiele czynników, jednakże bardzo często historie lubią się powtarzac...zycie człowieka w szczególnoscie dziecka obok alkoholika moze miec zły wpłym na jego rozwój...będzie u niego występował strach, obawa przed czymś złym nawet gdy nic nie wskazuje, że coś złego może się przytrafic...niewątpliwie ma to niekorzystny wpływ na dalsze dorosłe życie ale to jest iuż inny temat...jesli masz jakiś konkretne pytania, chcesz jeszcze coś wiedziec...napisz:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upsoooooooon
eeee dobra jest :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość serduchoserduchoserducho
jakos nie bardzo Ci wierze, gdzie konczylas psychologie? W Twoich wypowiedziach duzo bledow, np. w tej o samotnosci, a kto powiedzial, ze czlowiek samotny musi byc nieszczesliwy? jesli tak jest, to dopiro jest problem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
serduchoserduchoserducho, w psychologii nie ma schematu odpowiedzi na pytanie, psycholog pomaga indywidualnie każej osobie...jak zapewne zauważyłeś/aś autorka napisała że osobiście ją samotnośc męczy, jest dla niej szara i nijaka, więc w jej przydadku samotnośc jest zła, ciąży nad nią i powoduje, że jest nieszczęśliwa...boi sie o swoją przyszłośc...jak można pokochac stan w który się jest samemu całe życie? \"samotnośc\" o które pisałam w swoje odpowiedzi to nie samotnośc o charakterze kilkudniowego czy kilkumiesięcznego odizolowania, lecz samotnoś na całe życie, gdyz Migon pisała o przyszłości i o swojej obawie o nią...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość serduchoserduchoserducho
Czyli jakis problem ma io to powazny ale nie z samotnoscia, bo ta przez cale zycie nie wystepuje jesli czlowiek nie ma problemow np. z akceptacja siebie, z brakiem poczucia bezpieczenstwa itp. Samotnosc sama w sobie problemem byc nie powinna i to nalezaloby uswiadomic kobiecie,samotnosc jest wyzwaniem,nikt nie powinien bac sie samotnosci, czlowiek pewny siebie, wiedzacy czego chce i majacy poczucie bezpieczenstwa samotnosci bac sie nie bedzie. Co sie dzieje z kobieta, ktora boi sie samotnosci?Czego tak naprawde sie boi, bo normalny czlowiek samotnosci sie nie boi, nie pragnie za wszelka cene byc w zwiazku, czy miec "przyjaciol". Brak poczucia bezpieczenstwa? Niska samoocena? Uzaleznienie swojego zycia od innych?Co robi by czuc sie dobrze? nawet wtedy, kiedy jest samotna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Owszem samotnośc jest problemem...powodem może byc brak pewności siebie itd, bo samotnośc nie jest wyborem, a ucieczką i takim bądź co bądź cichym kątkiem dla biednego zagubionego człowieka...może byc też koniecznoscią (złą koniecznością)...ale nie próbujmy wmówic tej kobiecie, że ma problem, ogromny proble, nie przytłaczamy jej jeszcze bardziej...nie używamu słów, że normalnemu człowiekowi to to czy tamto, bo w ten sposób wzbudzamy w niej przekonanie, że jest chora...najłatwiej jest powiedziec \"Idź się lecz!\"....a w tym wszystkim nie o to chodzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×