Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość justaaaaaaaaaaaaaaa

MŁODE MĘŻĄTKi

Polecane posty

Gość pola 23
Dom chcecie wybudowac, fajnie ale potrzebna jest duuuza kasa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pola 23
A tak wogóle pomysł jest śmieszny, ze ślubem ,dzieckiem i domem :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość młode toto i głupie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ivvela
Zastanawiałaś się kto będzie cały dom prowadził ? Kto bedzie prał, szprzątał i gotował ? Myślisz że wyręczy Cię Mama albo Twój chłopak ? Po ślubie oczy Ci się otworzą i zrozumiesz co miały na myśli te dla kórych małżeństwo to łańcuch. Oczywiście małzeńśtwo nie zamyka drzwi na świat, znajomych, studia i hobby, tylko, że w nawale pracy i obowiązków moze się okazać że nie masz juz siły, czasu i ochoty na nie (hobby, studia i znajomości).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ivvela
No właśnie agatuś, nie jesteś mężatką, więc nie wiesz jakie jest życie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja wyszlam za mąż mając 20 lat, a zaręczylam się mając 18. Justaaaa, nie sluchaj ich. Fakt, czasem jestem juz zmeczona prowadzeniem domu, mamy jeszcze dziecko ale nigdy nie zalowalam, to co przezylam bedac nastolatka mi wystarczy. Jestem sczesliwa bo mam kochajacego meza i sama kocham. Malzenstwo to swietna sprawa, my jestesmy juz 2 lata po slubie i jak na razie sie nie zniechecilam i nie mam zamiaru :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie jestem mężatką, ale w stałym związku od 4 lata, mieszkamy razem od 3. Ślub wiele by nie zmienił w naszym życiu. Ale nie jestem ani uciskana w żaden spoób, ani ograniczana. Obowiązki domowe są ZAWSZE bez względu na to, czy mieszkasz sama, czy z przyszłym mężem... Pierdzielicie głupoty. Zachowujecie się jak niespełnione, całkowicie zalezne od faceta, bezradne kobietki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aaa... w dodatku studiuję i na brak życia towarzyskiego nie narzekam. A i czas na hobby się znajdzie. Wszystko jest kwestią odpowiedniej organizacji :) Mieszkanie wynajmujemy razem, razem sprzątamy, fakt, ja włąćzam pranie, bo przyszły M. nie umie :D, ale za to tylko On wyrzuca smieci :D Gotuje ten, kto wcześniej wróci do domu. Jest o wiele łatwiej niż w pojedynkę :) Trzeba tylko trafić na odpowiedniego faceta, a nie jakiegoś fanatyka, który zamknie cię w domu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość justaaaaaaaaaaaaaaa
no to mnie dziewczyny pocieszylyscie troche , z kobietami na tym forum jest cos nie tak dla nich malzenstwo chyba jest gorsze od wiezienia , a mąż jest niczym jak kat. a co do obowiażkow , to jak mieszkam sama to piore gotuje sprzatam a moj narzeczony nie ma dwoch lewych rak i u siebie robi to samo ---------> żąaba a co zadecydowalo ze sie pobraliscie , ciąża? czy poprostu wasza ogromna milosc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość justaaaaaaa
młode mężatki gdzie jestescie?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
justaaaaa- wyszłam za mąż będąc na trzecim roku studiów, urodziłam syna, studia ukończy łam w tym roku-mój syn ma 2 lata, jesteśmy razem nadal, mąż pomaga mi we wszystkim, wspiera w dążeniu do spełnienia moich najskrytszych, ale zarazem najważniejszych marzeń. W niczym mnie krępuje, nie zniewala, dodaje energii i woli walki. We wrześniu idę na podyplomówkę.To on o mnie dba, pomaga mi w rozwoju. On jest najwspanialszy. Niczego, ale to naprawdę niczego nie żałuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uciekinierka z Tortugi
ja wyszlam za maz w wieku 22 lat. nie musialam ale oboje tego chcielismy. tez wszyscy dookola mowili mi ze zycie zmarnuje ze pieluchy, ze koniec imprez itd. jednak dopiero po slubie zaczelam naprawde zyc - mamy oboje prace, jestesmy niezalezni od rodzicow, nie mamy dzieci, robimy co chcemy, zyjemy po swojemu i bez gderania rodzicow za plecami. jestesmy szczesliwi. gdybym mogla cofnac czas to wyszlabym za maz w wieku 20 lat - po roku znajomosci z moim mezem. postawilam jednak na skonczenie licencjatu. to jak bedzie wygladalo zycie po slubie nie zalezy tylko od wieku partnerow ale od ich podejscia do zycia. jesli traficie na faceta ktory traktuje kobiete jak sluzaca i ogranicza ja do siedzenie w domu i rodzenia dzieci to niewazne czy zdecydujecie sie na slub w wieku 18 czy 30 lat bo i tak bedziecie tego zalowac. fakt ze niektorzy marnuja sobie zycie wybierajac niewlasciwych facetow jednak szanse na to sa takie same wsrod nastolatek jak i 30paroletnich "gotowych na wszystko"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość justaaaaaaa
jak to milo poczytac takie optymistyczne wypowiedzi:)moj ukochany jest dobrym czlowiekiem dba o mnie i mam pewnosc ze bardzo go kocham, on pragnie wszystkiego co dla mnie najlepsze. chcemy sie pobrac bo bardzo sie kochamy chcemy razem mieszkac wychowywac ddziecko. bo naprawde meczące jest to jak lezymy sobie w lozeczku prawie ze zasypiamy a tu nagle ja musze wstac i isc do domu bo mamie za bardzo sie nie podoba zebym ja spala u jego rodzicow w domu, chociaz zdarza sie to ale rzadko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość justaaaaaaaaaaaaaaa
szkoda ze nas tak malo:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Isabel_13
witam! juz dawno ten temat byl poruszany, ale jakos tak mnie naszlo odpisac jak to przeczytalam... :) Wyszlam za maz jak mialam 21 lat i.... czy zaluje? nie wiem.... moze troche..szkoda czasem tych imprez, tej "wolnosci", ale mam kogos kto mnie kocha i nigdy nie zostawi... to wiem na pewno,a czy jestem szczesliwa..? Szczescie sie buduje pomalu, codziennie...Nie mam wszystkiego ,ale nie jest najgorzej :) Kazdy w innym wieku jest gotowy do malzenstwa... Ja jednak nie bylam gotowa i ucze sie bycia zona codziennie... Troche to meczy, ale mam nadzieje,ze dam rade i jakos to bedzie :) Jestem jednak przekonana na 100% ,ze nie chodzi o wiek tylko o przygotowanie, dojrzalosc do malzenstwa , noi oczywiscie podstawa jest czy wybranek jest tym jedynym.... HMM Tak sobie napisalam chyba sama do siebie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×