Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zaniepokojona bardzo...

ASEKSUALNOŚĆ... OZIĘBŁOŚĆ... LIBIDO=0

Polecane posty

Nie ma głupich pytań są tylko głupie odpowiedzi. A tak powaznie współczuje i podziwiam. Trzymajcie sie ciepło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agatka23
To jasne, stajesz sie lesbą. twoja psychika przestawia się z chłopców na dziewczynki. A szkoda. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tiatiatia
:( też tak mam:( od jakiegoś pół roku, nie biorę tabletek antykoncepcyjnych itp:( nie wiem co się dzieje:( są może jakieś tabletki/ witaminy/ dieta podwyższające libido?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
problem leży w tym że potrzeby seksualne sa zależne od naszych cech osobowościowych.W poczatkowym okresie gdy wystepuje fascynacja partnerem (ka) ma sie zwiększone potrzeby z czasem przy ustabilizowanym zyciu seksualnym popęd seksualny utrzymuje sie na takim poziomie charakterystycznym dla danej osoby.Można troche poprawic fantazjami seksualnymi poprzedzajacymi stosunek ,czy spotkanie się z partnerem.Można też poogladac pornusa.Oczywiście unikac masturbacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam to samo coautorka
czuje sie z tym zle, kocham meza, ale sex moglby dla mnie nie istniec, moja psychika juz siada, jak sobie z tym poradzic?nie mam pojecia,potrzebuje pomocy.u mnie wszystko to stalo sie po urodzeniu dziecka,zero ochoty na sex ( wczesniej nie bylo super ale w miare) ,dziecko ma rok a my kochalismy sie moze 3 razy:(:(:( nie jestem przemeczona ( czasami tylko) , płacze sama pokątach i nie radze sobie, rozmowa niewiele pomaga:( myslicie ze do seksuologa musze isc sama czyz mezem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
myślę, że powinnyście wybrać się do lekarza i zrobić podstawowe badania hormonalne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zzzzzzzzzzzzz
zmień faceta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wendynka26
istnieje tylko jedna recepta... Zabija was RUTYNA !!! Jeśli faktycznie kochacie swojego męża/ faceta to znajdźcie sobie kochanka jak zdradzicie swojego mężczyznę i będziecie potrafiły do niego wrócić i pomyślicie jaki skarb mogłybyście stracić to będzie lepiej( inaczej spojrzycie na ten swój skarb) a jeżeli nie stwierdzicie tego to radze po prostu poszukać sobie innego partnera bo już nic was nie łączy a sex będzie nadal męczarnią. po co??>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BlackVelvet20
Mam ten sam problem:-( Straciłam totalnie ochote na seks:-( nie wiem co robić.Nie mam problemów z orgazmem, tyle że nie mam na niego teraz w ogóle ochoty. Żebym jeszcze miała jakiś staż...a ja uprawiam seks zaledwie od pół roku. Kiedyś miałam obsesje na punkcie życia erotycznego z moim facetem.Czytałam wypowiedzi, żaden pomysł nie wydaje mi sie dobry.Czy to moze być spowodowane jakąś chorobąginekologiczną?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trelemorelesialalabec
Ginekologiczny? Raczej nie :/ Tez nie mam ochoty na sex i myslalam ze jest to problem ginekologiczny , poszlam do ginekologa, ale onnic nie stwierdzil, raczej koos od psychiki!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wlasnie czyjeste sens
czyjestsens isc z tym do ginekologa? czyraczej od razu do seksuologa? jak myslicie? byla ktoras u seksuologa???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dr no
ja jestem psychologiem ale moim zdaniem wizyta u psychologa tu nie pomoze,proponuje najpierw rozmowe z partnerem a potem seksuologa,moze jakies badania na poziom hormonow (czasem niskie libido jest przyczyna choroby).Potem gdy jednak okaze sie ze wszystko jest okej,proponuje wuzyte w jakiejs poradni psychologicznej,moze przyczyna tkwi gdzies glebiej w psychice...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dr no
Zastanawia mnie tez fakt ze autorka topicu, wczesniej nie miala problemow z libido, a teraz sie ono zmniejszylo.Jednoznaczenie wskazuje to na jakis problem.Gdyby niskie badz zerowe libido bylo takie od samego poczatku zaczecia zycia seksualnego lub kilka miesiecy po rozpoczeciu od niego,to wskazywalo by poprostu na temperament,co jest niestety rzecza uwarunkowaną genetycznie i nie ma sposobu na zmiane tego.Mysle ze nic nie pomoze takze zmiana partnera seksualnego, choc mozna zawsze sprobowac i przekonac sie na wlasnej skorze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
od razu tak drastycznie,zmiana pertnera.Nie sadzisz e zawsze jest wyjscie,moim zdaniem i na swoim doswiadczniu wiem ze rozmowa duzo daje,nie wiem jeszcze czy na dlugo czy na jakis okres ale zawsze to te jest wyjscie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to oczywiste
Panie psychologu, że też nie widzisz jakże klarownej zależności: napalony wiecznie misiek, od progu wołajacy, że ma ochotę, wiecznie obłapiający i zapiący w kark potrafi po jakimś czasie przerobić w oziębłą flądrę każdą kobietę, nawet tą lubiąca tak naprawdę seks. Czytam te topiki - a były ich już setki - i to jest dla mnie oczywiste, jak to działa. Jest dokładnie tak samo w drugą stronę, piszą tu wiecznie napalone panie, których faceci jakoś dziwnie stracili ochotę na seks, chociaż keidyś mogli trzy razy dziennie. Niestety, smutne ale prawdziwe, robi wam TO partner, nie umiejący uszanować waszych potrzeb seksualnych. Kochać się należy wtedy i tylko wtedy, kiedy obie strony mają na to ochotę. Kiedy jedna strona zaczyna coś wymuszać na drugiej albo stawia ją pod presją - tak się to kończy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tak mam od 28 lat i wcale
mi to nie przeszkadza... nie jest mi do niczego potrzebne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bez podszywu ON
naprawde problem jest powazny. I glupie sa sugestie, zeby zdradzic partnera/partnerke i sprawdzic. Jezeli kogos sie kocha to nie mysli sie o zdradzie. U nas problem jest tego typu - moja niunia miala przede mna 1 powazny zwiazek i dwa takie mniej porywcze. Kazdy facet z ktorym byla zdradzal ja, niektorzy sila zmuszali do stosunku a jeden ja bil. Jej psychika to wrak. Doskonale a rozumiem - nie zmuszam do seksu, staram sie rozmawiac, jednak ona ucieka od rozmow. Podczas seksu nogdy nie mysle o soie - uwierzycie ze byla zaskoczona, ze seks nie musi trwac 5 minut?? kochalsimy sie godzinami, piescilem kazdy cm jej ciala. Najgorsze bylo to, ze z mojej firmy jakas dziewczyna zaczela robic do mnie podchody - ja stanowczo, ze nie i koniec i doszlo do tego, ze powiedziala swojemu mezowi, ze ja sie do niej przykleilem. Kolo zadzwonil do mnie w nocy, moja malutka wszystko slyszala, wziela telefon i gosc nagadal, ze zdradzam ja z jego zona. Efekt?? Mnostwo ciezkiej pracy wlozonej w to, zeby mi zaufala poszlo sie jeb**!! Kocham ja na tyle doskonala miloscia, ze nie jesem w stanie myslec o zdradzie. Zal, lzy i moja wyprowadzka. Utwierdzilem ja w przekonaniu, ze tak nie bylo, ale... czekam na to, ze w oncu ponownie mi zaufa - jest na etapie, ze nie wie co do mnie czuje. Kobietki - z perspektywy faceta - porozmawiajcie ze swoimi szczerze, bez udawania i uciekania od tego co i tak kiedys bedziecie musialy zrobic. ahoj!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bez podszywu ON
mialo byc ahoj!! takie czeskie pozdrowienie :) a zrobilo sie przeklenstwo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taka.Zona33
Ja też nie mam wogóle ochoty na seks:( Od 12 lat jesteśmy małżeństwem, mąż jest moim pierwszym i jedynym kochankiem. Nigdy go nie zdradziłam. Nie chcę zdradzać, chociaż ... wiem, że nie kocham go już :( Mamy jedno dziecko. Unikam seksu. Kochamy się raz w miesiącu, on mógłby codziennie, wiem , że chciałby więcej, ale nie nalega, jest wyrozumiały, mówi że kocha mnie, że warto czekać ten miesiąc, bo jest mu wtedy cudownie. A ja.... nie czuję nic, gdy mnie dotyka .., gdy się kochamy też mnie to nie podnieca, robię to chyba tylko dlatego, bo wiem że czasem trzeba :( Przykre, ale prawdziwe. Nie podnieca mnie, więc wiadomo, czasem seks sprawia mi ból :( Widzę to, że mąż stara się, wymyśla i tak nic z tego :( Cholera, a ja też chciałabym czegoś więcej od życia. Szukać więc kochanka ? Pewna jestem , że wyrzuty sumienia na pewno by się pojawiły. Mężczyźni tu na forum narzekają na swoje "oziębłe" żony, ale co taka żona ma zrobić jeśli mąż jej nie podnieca, mimo, że bardzo stara się?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Morphe
Znalazlem ten wątek i postanowielem sie dołączyc. Zaznaczm, ze ze mna jest wszystko w pozadku, moglbym sie kochac kilkarazy dziennie, wszedzie i na wszystkie sposoby... Niestety moja narzyczona od jakichs 2 lat nie... Kiedys szalelismy, teraz mam wrazenie ze ja to wogole nie interesuje, czasem wystarczy zebym wspomnial cos z podtekstem to odrazu sie irytuje, zadne igraszki zabawy ja nie kreca, nie podniecaja, nielubi byc dotykana, jak nie jestesmy "umowieni" ze cso bedizemy dzialac, to drazni ja ja dotykam jej piersi, prawie wogole sie nie przytulamy ani nie calujemy.... Widze ze jak do cegos juz dochodzi to robi to wszystki dla mnie nie majac spacjalniewlasnej satysfakcji. Niby osiaga orgazm, a przynajmniej tak mowi, ale czasem po dluzszym seksie, mimo ze nie moze, nie dochodzi to rezygnuje z kontynuacji -jakby bylo jej totalnie obojetne. bywa ze sie nie kochamy 2 tygodnie? bywalo ze i miesiac... bierze tebletki bo musi, zanim nie braal bylo ekstra. Zmieniela je kilka razy, i bez efektu. Zaznacze ze niechec nie przyszla nagle trwala tez mniej wiecej pol roku az zanikla totalnie. Kiedys byla sexowna kobnieca.. teraz gdy na nia patrze mam wrazenie jakbym rozmawia z facetem:(:( eh... co tu zrobic? biorac pod uwage ze za 2 tyg slub to zaczynam wpadac w depresje. Kocham ja, a ona kocha mnie - to widac w jej poswieceniach, ale widze ze sfera sexualna naszego zwiazku upadla totalnie. Czytalem cos na necie o aseksualnosci, ale jedni pisza ze to moze sie objawic inni ze od urodzenia... nie wiem, naprawde nie wiem.... trace nadzieje na normalnosc na szczescie... ona chciala by dzieci, a ja nie wuobrazam sobie zycia w aseksualnym swiecie, odnolezc w tym szczescie i ejscze dawac je rodzinie.. poporstu nie tka to sobie wyobrazam - jendoczesnie nie potrafie sobie wyorbazc ze moglbym ja zranic odchodzac teraz bad rozwodzac sie podajac za powod ze tak powiem wulgarnie " bo mi nie dajesz :( "... jeb$#% se w glowie i rozwalic na polowe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość libidoholiczka
dziewczyny ja mam to samo. ostatnio chciałam kochać się z chłopakiem(nasz pierwszy wspólny raz) i chyba tak stresował że nie wyszło(wiecie o co chodzi:D) on jest prawiczkiem, miał prawo ale mnie to tak odrzuciło że teraz chyba mam barierę psychiczną. Równie dobrze mogłabym całować się z drzewem, nie, z drzewem byłabym podniecona:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość amelka12345
Zmień swoje zycie erotyczne i wejdz na dyskrecja.pl Bardzo mocno polecam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do wszystkich
Jeśli trafiliście na ten temat to z pewnością problem w jakich sposób Was dotyczy. Zanim zaczniecie zdradzać swoich partnerów czy zapraszać kogoś "do trójkąta" wybierzcie się do lekarza na badania. Po pierwsze tarczyca, po drugie prolaktyna, po trzecie progesteron! Spadek libido nie bierze się z kosmosu. Nie będę pisać na czym polega brak czy nadmiar któregoś z tych hormonów - znajdziecie to bez problemu w internecie. Jeśli badania laboratoryjne są ok - wówczas należy udać się z partnerem do seksuologa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marta_____
podpisuję się pod tym obiema rękami. W dzisiejszych czasach wiele problemów spowodowanych jest po prostu dysfunkcjami zdrowotnym, co wynika ze złej diety, złej higieny życia i wszechobecnego stresu. Zdrada na pewno nie jest sposobem na rozwiązanie jakichkolwiek problemów, takie zachowania jedynie niepotrzebnie komplikują życie i to co najmniej kilku osobom. Nie warto, warto natomiast przebadać się, przeanalizować swoje potrzeby i zachowania, zmienić dietę, wypróbować jakieś suplementy poprawiające libido i generalnie witalność (vide: http://lekinapotencje.edu.pl/2010/11/20/srodki-poprawiajace-kobiece-libido-cz-1/ i http://lekinapotencje.edu.pl/2010/11/20/srodki-poprawiajace-kobiece-libido-cz-2/ ), poćwiczyć (siły witalne rosną w postępie geometrycznym!), może przychylniej, bardziej hm... empatycznie spojrzeć na partnera itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Julcie a może Asieńka
Jestem od 15 lat w związku z moim mężem. Nie podnieca mnie on praktycznie w ogóle :( Co gorsze, jeśli nawet zdołam się sama w jakiś sposób podniecić, kiedy zaczynamy się kochać, kiedy tylko się do mnie zbliży, poczuję jego zapach, usłyszę te jego głupie słowa i zacznie mnie znowu dotykać, całe moje podniecenie się ulatnia i zaczynam czuć niechęć, a często nawet obrzydzenie. Nie wierzę, że mi pomoże cokolwiek :( A seks przecież może być taki piękny. Marzę o tym, by mieć partnera, z którym będę się kochać z przyjemnością, będę go pragnęła a on mnie, z którym nie będę z łóżka chciała wychodzić. Co ja mam zrobić? Powiedzieć, że chcę rozwodu, bo seks z nim jest dla mnie koszmarem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gab46
Zamykam oczy i daję od tyłu,wtedy nie muszę go wąchać .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Julcia a może Asieńka
I tak ma wyglądać moje życie seksualne? :( Ja chcę bliskości, czułości, namiętności :( A wygląda tak jak mówisz, odwracam się i czekam żeby już skończył i dał mi spokój :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×