Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nefretetka

alkoholizm

Polecane posty

Gość nefretetka

mam 24 lata. Mieszkam z rodzicami, pracuje. I nie umiem juz zyc. moi rodzice pija. Wyglada to tak: maja jakis czas trzezwosci. Tydzien, czasem wiecej. Potem wpadaja w cug. Upijaja sie do nieprzytomnosci, ostatnio mama tak sie przewrocila, ze wybila sobie obojczyk (moze polamala, nie wiem, nie udalo mi sie jej wyciagnac do lekarza). Oczywiscie po pijaku sa awantury, od 15 roku zycia slucham, ze jestem krowa, kur...itd. Nawet juz mnie to nie rusza. Zdaje sobie sprawe, ze rodzicom jest potrzebne leczenie ale ja nie mam jak ich namowic...gdy rozmawialam z nimi (nie zlicze juz tych godzin...placzem, prosba, grozba....) to czasem przyznawali mi racje, czasem mowili, ze przesadzam...a nastepnego dnia wracalam z pracy i znowu to samo: mam pijana w fotelu spi a ojca najczesciej nie ma bo chla gdzies. Wiecie jakie to straszne uczucie wracac z pracy i widziec taki obrazek? Bylam z kims 10 lat. On wiedzial o wszystkim i czesto u mnie bywal. Ale oprocz tego wstydze sie zaprosic kogokolwiek bo sie boje, ze ojciec znowu wroci pijany z miasta...rok bylam sama. Teraz poznalam kogos na kim mi strasznie zalezy, niesamowicie. Jestesmy razem 2 miesiace i nie zazwyczaj to ja jezdze do niego. On ma byc u mnie teraz w czwartek i spac w moim domu (jest z innego miasta i nie chcemy zeby sie tlukl pociagami po nocach). Tak strasznie sie tego boje, dzwonilam przed chwila do domu, mama cos belkotala do sluchawki...ida Swieta. Co roku tak je kocham. I co roku jest to samo: albo sie upijaja juz w Wigilie albo czasem dotrwaja do Bozego Narodzenia. Wysprzatalam caly dom, tak chcialabym miec normalne, wesole Swieta z Rodzina. Nie umiem z nikim o tym rozmawiac, nigdy tego nie robilam. Najgorsze jest to, ze ostatnio zaczelo mnie to tak dobijac, czuje sie coraz slabsza i mam coraz czestsze mysli o samobojstwie. Bo po co ja mam zyc? kiedys mialam jeszcze chlopaka z ktorym wiazalam przyszlosc ale od poltora roku nie umiem sobie poukladac zycia. Przyjaciele powyjezdzali, mam tylko internet i wiecznie pijanych rodzicow. Zalamalam sie dzis. tak sie cieszylam na te Swieta....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyprowadz sie bo inaczej
skrzywią ci calkowicie życie(o ile już nie skrzywili:( ) Musisz się odciąć. Musisz ratować siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co za pijany bełkot! Masz 24 lata i 10 lat \"byłaś z kimś\" ? No to wcześnie zaczynałaś! Przestań się wygłupiać i zajmij się czymś pożytecznym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nefretetka
ja sie wlasnie boje, ze ja juz nie potrafie. Chcialam sie wyprowadzic to mieli znowu okres abstynencji i wzbudzili we mnei poczucie winy (robia to notorycznie). Uwierzylam w obietnice, ze juz nie beda...mam sporo dlugow i nie wiem czy dam rade wyzyc samaBoze dziewczyny, napiszcie cokolwiek bo ja siedze w pracy i sie krztusze lzami, nie moge sie opanowac a pracuje w przychodni, przeciez nie moge robic cyrku...!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nefretetka
dokladnie mowiac bylam z kims 9 lat. Zaczelismy "chodzic ze soba" jak mialam 15 lat. Za 2 miesiace skoncze 25 lat. Uwierz, bardzo chcialabym zeby to byla prowokacja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zajrzyj na ten topik o DDA
sluchaj, musisz miec jakiegos przyjaciela, bo skonczy się tym, ze bedziesz zebrala o chwilę uwagi na forach albo wybuchną w Tobie emocje w najmniej oczekiwanej chwili. Do psychologa marsz, z NFZ bez skierowania, wpisz w google DDA-tam jest tez czat dla DDA, no i poszkaj terapii grupowej. Naprawdę warto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nefretetka
ja mam przyjaciolke i nie umeim z nia o tym rozmawiac. Nie wiem, moze sie domysla, to naprawde bliska mi osoba. Najblizszy byl mi ten facet z ktorym bylam 9 lat ale wlasnie jak chcialam zebysmy zamieszkali razem i podjeli jakies kroki to dal dyla. Nie zaluje tylko coraz ciezej mi zyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nefretetka
jak tylko wroce do domu to poczytam o DDA. Moj kolega jest takim dzieckiem. Do tej pory nie uswiadamialam sobie, ze ja tez. Dziekuje WAm..ale moze ktos powie mi co powinnam, zrobic, w jaki sposob uswiadomic rodzicom, ze niszcza siebie i mnie rowniez....byl okres kiedy nie pili, sa wtedy takimi super ludzmi. A ja bylam taka szczesliwa. A teraz znowu wrocily napady histerii i boje sie tego coraz bardziej bo robie sie coraz agresywniejsza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ty sie nie skupiaj na
"uświadamianiu rodzicom" tylko walcz o siebie !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nefretetka
jest latwo powiedziec "walcz o siebie" jak ja kompletnie nie wiem jak! wlasnie blagam tu o porade....bo nie satrcza mi juz sil

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zwijaj żagle i zmykaj dziewczyno , rozpocznij swoje nowe życie, jeżeli chcesz to spróbuję Tobie w Wawie pomóc :) 🌻 dla Ciebie Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie masz gdzie się wyprowadzić? Przestań sprzatac w domu,wydziel swój pokój i zamykaj na klucz i po prostu niech zgniją w brudzie.Alkoholik to manipulant,bede ciągle cos obiecywać,żebyś tylko się uspokoiła. Co do matki/jak następnym razem cos sobie zrobi po pijanemu to zgłos u lekarza rodzinnego,powiedz,ze ona zagraza własnemu zyciu i dostaniesz skierowanie na leczenie.Jak nic to nie da skieruj sprawe do sądu o przymusowe leczenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nefretetka
wyprowadzic nie mam za bardzo sie gdzie chociaz marze o tym bo splacam kredyty z ktorymi zostawil mie moj niedoszly maz. Staram sie jak moge zeby to przyspieszyc bo na szczescie mam niezla prace, zarabiam 1200 zl, moze nie sa to kokosy ale jakbym miala ta czysta pensje bez obciazen to spokojnie bym mogla wynajac mieszkanie. Ostatnia rada ostra, wiem, ze na pewno skuteczna ale problem w tym, ze ja nie umiem tak....nie sprzatam tylko u nich w pokoju, tak to myje lazienke, kuchnie, przedpokoj, moj pokoj oczywiscie. Nie umiem zyc w syfie...i tak w sobote skonczylam swiateczne porzadki o 20:00. Lacznie z tona zakupow. Ale byloby mi wstyd jakby moj chlopak przyjechal w czwartek i zastal takie bagno....poza tym, ja lubie czystosc wiec sprzatam...a zglosic u lekarza rodzinnego...to jest mysl tylko ja nie mam tyle sily bo oni jak nie pija to sa wspanialymi ludzmi i ja jak idiotka sie na to nabieram od 10-ciu lat....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nefretetka
kuglarz: dziekuje. Oznaki bezinteresownej pomocy zawsze mi ocieplaly serduszko. Ale ja jestem z dolnego slaska niestety. Ale dziekuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie miej dla nich litosci.Juz kiedyś udało mi sie namówic koleżanke do takiego kroku,niestety jej matka zapiła sie kilka dni przed wyjazdem na przymusowe lecznie. A dlaczego oni stworzyli ci takie piekło?Na pewno nie z miłosci.Zrozum,ze alkoholik myśli wyłącznie o sobie i będzie robił wszystko,zebyś uwierzyła w zmiany. Nie znam alkoholika,który sam przestał pić.To nie jest takie proste-musi isć na leczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nefretetka
ewasch- ale ja sie boje. Jakbym zrobila cos takiego to ojciec w szale by mnie mogl nawet zabic (jest bardzo agresywny, ja juz umiem z nim postepowac chociaz nie zwasze....) a na pewno wyrzucilby mnie z domu. Nawet nie wyobrazam sobie tego piekla jakie by mi zafundowal...chyba ze mozna jakos anonimowo to zrobic? Boze, mam ochote walic glowa w mur!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ... bleach....
Wiem co czujesz. Mój ojciec również jest alkoholikiem. Moja mama nie chce lub nie może odciąć się od niego, chociaż sama nie pije i ngidy nie piła. Mój ojciec chociaż nigdy mnie nie uiderzył robi się po alkoholu nieprzyjemny, wulgarny i agresywny. To człowiek absolutnie pozbawiony jakichkolwiek uczuć. Potrafi wyjść w wigilię i wrócić nawalony....Właściwie jest mi już oboj ętne co się z nim stanie. Czasem życzę mu śmierci. W moje życie nie wniósł nic, nigdy go specjalnie nie interesowało co się ze mną dzieje. JEmu chyba wyaje się, że dał mi naprawdę dużo bo przecież pracuje. JA niestety nie mam póki co możliwości ucieczki, ale jak tylko skończę szkołę wyprowadzę się. Ty uciekaj póki oni jeszcze nie zniszczyli Ci życia. ALkoholicy to najgorszy gnój. Oprócz siebie niszczą także ludzi, którzy ich kochają lub kiedyś kochali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nefretetka
bleach....ja to wiem...przezylam tez wigilie z nawalonym ojcem i mama tez...jakby jeszcze pilo jedno...zawsze byloby to mniejsze zlo (chociaz to i tak syf) a w drugim moglabym miec oparcie...a tak ..? moze uda mi sie wynajac jakos tanio mieszkanie...wiecie, j apisze tu bo czuje sie bardzo osamotniona ostatnio...strasznie. Moja najblizsza przyjaciolka wyprowadzila sie do innego miasta, rzadko ma tam neta, dwie inne wyjechaly z kraju...i...to wszystko. Przez moich rodzicow nigdy nie mailam wielu przyjaciol...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marttta
A dziadkowie, inna rodzina? Nie masz sie do kogo zwrocic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie da rady anonimowo.Jeżeli nie możesz sie wyprowadzic,to zacznij chociaż wychodzić i spotykać sie z ludźmi,nie wstydź sie,bo to nie ty pijesz tylko oni. Idź też koniecznie do AA,jest tam program dla współuzaleznionych/rodzin alkoholików/,podobno to bardzo pomaga/tu chodzi o Ciebie/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zajrzyj na ten topik o DDA
Ty nie myśl tyle, tylko uciekaj stamtąd i szukaj powiernika. Chyba, ze masz faceta zaufanego sprawdzonego to jakos pociagniesz...a jak nie masz faceta, to uwazaj, zebys się nie wkręcila w serię zwiazkow z facetami-degeneratami, bo takie bywaja zwykle skutki wychowania w takim otoczeniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mam tylko babcie, ktora mieszka z moim bratem (przepisala swoje mieszkanie na niego czego zaluje bo braciszek to wierna kopia ojca) i dwoch kuzynow, ktorzy mi nie pomoga bo po prostu nie maja jak. Reszta rodzinki jest w Niemczech i ma rowno w d... co sie ze mna dzieje. Co do faceta, mialam, 9 lat...potem bylam z kims ale okazalo sie to pomylka, pozniej rok sama i znow pomylka (na szczescie byl to zwiazek bez angazowania sie uczuciowo, taka bardziej przyjazn) i teraz mam kogos, jestesmy razem 2 miesiace i jeszcze za wczesnie dla mnie zeby mu o tym mowic...z domu wychodze, jestem bardzo rozrywkowa mimo wszystko (po prostu jak zostawil mnie facet to zaczelam sie bawic bo zrozumialam, ze siedzenie w domu doprowadzi mnie do samobojstwa w koncu). Jezdze do mojego chlopaka srednio raz w tygodniu, na 2 dni, tam mieszka tez moja najlepsza przyjaciolka. Ale tak jak pisalam-w tej chwili nie mam nawet z kim wyjsc tu na spacer czy nawet na piwo czy do kina bo wszystko powyjezdzalo a to co zostalo ma rodziny, dzieci i raczej nie wychodzi....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maszeruj do AA,koniecznie.Tam znajdziesz ludzi z podobnymi problemami,będzie ci łatwiej to wszystko wytrzymać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ewasch-dziekuje. I Wam wszystkim dziekuje, wiem, ze moja historia brzmi jak banalna, tania sensacja wymyslona przez dziecko z gimnazjum (jak tu ktos napisal: 24 lata i 9-letni zwiazek...) a mimo to potraktowaliscie mnie powaznie...jakos poczulam, ze moge cos z tym zrobic, ze ode mnie tez sporo zalezy. Dziekuje :) ide teraz do domu....ale napisze tu jeszcze wieczorem...dam znac co i jak..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie patrz na rodziców do nich nic nie dotrze nawet po trzeźwemu ratuj siebie uwierz mi miałam to samo tyle że z ojcem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
weszlam do domu. Nawet ok, chociaz pierwsze co uslyszalam to ich klotnia i wypominanie sobie ze drugie nic nie zrobilo ( a tak naprawde nie zrobilo nic zadne z nich caly dzien, gary w zlewie tak jak staly tak stoja). Tatus mi obiad odgrzal. Nie chcialam obiadu. Sucho im powiedzialam, ze ja sie zamiarzam leczyc a oni moga robic co chca. Popatrzyli na mnie jak na kosmite. Oni nie widza problemu. Siedze w 4 scianach mojego pokoju i patrze w sciane. Nie mam sily juz na nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dobrze im powiedziałas:) Niech teraz się zastanawiają,póki jeszcze są w miare trzeźwi;) Trzymaj sie ciepło i koniecznie coś z tym zrób,bo zwariujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawsze mnie zastanawiało
skąd tacy ludzie mają forsę na alkohol? kurwa mać! niektórzy nie mają co do gara włożyć a takie obiboki zalewają pały i wszystkich uderza to potem po kieszeniach jak taka hołotę trzeba leczyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziekuje Wam, mam nadzieje, ze chociaz odrobine dalam im do myslenia...ja siedze wlasnie i probuje przeliczyc ile pieniazkow kosztuje samodzielne utrzymanie, niestety nie mam pojecia i opornie mi to idzie. Ale w sumie jestem zdecydowana wynajac cos taniego i uciekac stad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×