Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

BiMbO

Kobitki...macie kotka w domu? polecicie czy nie?

Polecane posty

Gość marquera
ficulka nie podniecaj się tak, ludzie wpisują tu swoje spostrzeżenia dla osób które nigdy nie miały kota i nie wiedzą czego mogą sie spodziewać biorąc kota do domu. To ze ktoś pisze o drapaniu i siersci wcale nie oznacza że chciał mieć w domu zabawkę i że go nie lubi, po prostu takie są konsekwencje trzymania kota w domu, może osoba która nigdy nie miała kota w domu po przeczytaniu tych postów chociaż w 30 % będzie miała pojęcie jak to jest z kotem w domu, ale to też nie do końca bo koty też mają różne charaktery, kotki są inne a koty inne, osoby które mają koty w domu jednak kochają zwierzęta zapewniam cię, pamiętaj ze kot nie da sobie zrobić krzywdy w przeciwieństwie do psa. A przez to ze koty są niezależne więcej jest miłośników psów niż kotów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marquera 🌼 dzięki i sorki, poniosło mnie nieco :) ;) :) widzisz, dla mnie miłość do kotów nie może być letnia - albo się takiego małego dziada kocha całym sercem, albo lepiej dać sobie w ogóle spokój... nie chciałam nikogo urazić, oczywiście, że każdy ma prawo się wypowiedzieć... A najlepiej wypowiadać się wtedy, kiedy ma się coś w temacie do powiedzenia... Cytat z tekstu osoby, której wypowiedź wyprowadziła mnie z równowagi: \"reasumując z kotem jak z małym dzieckiem nie wytłumaczysz mu co dobre a co złe i to ty musisz dostosować się do niego a nie odwrotnie, jeżeli już jednak miałby być ten kot to tylko taki który wychodzi na dwór wtedy większość problemów odpada\" ...Chyba pod warunkiem, że mieszkasz w domu z ogrodem, choć i to mnie nie przekonuje... Mój kot miał 3 lata, jak został wykastrowany. Mieszkam w bloku na 1-szym piętrze - dopóki kot nie był wykastrowany-notorycznie skakał z balkonu, że o zaznaczaniu terenu w domu nie wspomnę... Wracał po tygodniu, spał, jadł i znów uciekał... Więc jak czytam, że lepiej, żeby wychodził niż był w domu to na podstawie własnych doświadczeń z kotem stwierdzam, że osoba, która coś takiego pisze, koty zna chyba tylko z albumów albo kreskówek ;) ;) ;) Pozdrawiam 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to poradźcie
jak pielęgnować oczy persa. Przemywam specjalnym płynem, ale nadal wypływa brązowa ciecz, krople homeopatyczne też pomagają tylko doraźnie. Wet poradziła też tylko świetlik, ale problem nie znika. I zgadzam się, że persy są cudowne, zupełnie jak pieski, wpatrzone w właściciela i chodzą za człowiekiem krok w krok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Judyta4432
nie można przemywać oczy kota żadnymi 'specyfikami' ana dluzsza mete ;/ poprostu woda i patyczek kosmetyczny!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mojemu kotu ropiały oczy - nie wiem, czy u Twojego jest podobnie - wet kazał mi zakraplać oczy kota gentamycyną przez 5 dni - pomogło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Judyta44321
Persom z natury wycieka coś brązowego z oczek... ale jeśli oczka bardzo ropieją to trzeba zgłosić sie do veta. Mój kotek też tak miał... też przemywałam mu oczka gentamycyną i już nie ropiały... a brązowa wydzielina i tak była w minimalnych ilosciach ;) to tak jak mówie... poprostu przemywać kotkowi oczka wodą tzn. patyczkiem kosmetycznym albo wacikiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marquera
ficulka to ja napisałam ten cytat i widzę ze odniósł zamierzony skutek, właśnie o reakcję mi chodziło, jeżeli jeszcze ktoś zareaguje tak jak ty to mam nadzieję ze zastanowi się trochę nad tym co napisałam, kot to nie zabawka, nie da się podporządkować człowiekowi nie wytresuje się, jest niezależny i samodzielny to zupełne przeciwieństwo psa. A kot który wychodzi na dwór przynajmniej mnie nie sprawiał problemów, przychodził do domu po to żeby coś zjeść, posiedzieć na kolanach, być wygłaskanym, czasami nie było go w domu z dwa dni, ale rzadko się to zdarzało, to był kocur nie był wykastrowany i nie sprawiał prawie żadnych problemów, a teraz mam kota który nie wychodzi na dwór i to już jest zupełnie inna bajka, ale ze zwierzętami jest jak z ludźmi kochamy je z wszystkimi ich "wadami" bo to są koty one muszą drapać muszą zmieniać sierść na lato i zimę, a ponieważ się liżą muszą wymiotować, muszą coś drapać a w mieszkaniu są to z reguły meble, no i czasem jak wyprują z kuwety z prędkością światła to to co powinno być w kuwecie ląduje na dywanie, i mam nadzieję że osoby chcące mieć kota i czytające te posty będą brały kota do domu świadomie a nie jako chwilową zabawkę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marquera Myślałam, że to nie ty napisałaś, tylko ktoś inny do Ciebie, bo kawałek tekstu Ci się do nicka doczepił w tytule ;) ;) ;) ❤️ No to teraz już amm jasność ;) ja nie zbieram z dywanu, ale kitkowi czasami zdarzy sie nie trafić w kuwetkę, tylko poza nią ;) (fuj) odkryłam ostatnio takie zabudowane kuwety, więc problem nie trafiania w kuwetę zniknął... Ale generalnie widzę, że doszłyśmy do jednego wniosku - jak się kota akceptuje, to z jego wszystkimi zaletami i wadami, a jak się nie akceptuje tych ciemniejszych stron posiadania kota, to lepiej dać sobie spokój i nie brać zwierzaka 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marquera
ficulka dokładnie tylko jak ktoś nigdy nie miał kota to skąd ma wiedzieć jakie są jego "ciemne strony"? Tylko z wypowiedzi osób które kota mają, a dosadne napisanie o wadach i zaletach bardziej utkwi w pamięci. Kot to zwierze które możemy mieć ale nie wcale nie musimy, i dobrze by było żeby ludzie brali zwierzęta do domu naprawdę świadomie a nie jako maskotki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marquera To ton tamtej Twojej wypowiedzi mnie tak poraził ;( Ale tak to jest - czytasz na kafe słowa, a ładunek emocjonalny nadajesz już sama od siebie :) no i tak to poszło... Choć jeśli już bawimy się w uświadamianie tych, którzy się wahają, no to wyłóżmy kawę na ławę: - miauczenie o 6 rano (przynajmniej u mnie jest to 6) i to takie wredne piski - kitek dotąd łazi i dotąd miauczy, aż wszyscy w domu wstaną i zacznie się ruch - wtedy zadowolony kitek idzie spać ;) - zwymiotowane kłęby sierści - choć to nie jest taki wielki problem - zdarza się od czasu do czasu, ale nie tak znowu często - obgryzione kwiatki - na to jest rada - trzeba kotu posiać w doniczce specjalną kocią trawkę - sierść wszędzie - nie ma specjalnie na to rady - ja już nawet nie zauważam kocich włosków dyndających na brzegu szklanki albo na talerzu - najbardziej dokuczkiwe są kocie kudły na wyjściowym ubraniu :( :( :( To takie ważniejsze atrakcje. No i oczywiście, jeśli się nie obcina kotu regularnie pazurków, a zwierzak zapomni się w zabawie, to rany goją się około 3 tygodni - nie krwawią bardzo, ale są strasznie głębokie, stąd często zostają blizny. Najgorzej, jeśli kotu osadzi się kamień na zębach, a właściciel jest na tyle nieostrożny (czytaj: głupi - oj, tylko raz mi się to przydarzyło i o ten jeden raz za dużo), że kota rozdrażni w zabawie i kot niechcący wbije ząbek w skórę - rana ropieje potem bardzo długo, a boli tak, że wściec się można i nic nie daje nawet kilkukrotne odkażanie... Porażka... BILANS: KOTY GÓRĄ!!! Nawet pomimo tych ciemniejszych stron :) 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Judyta44321
jak sie ma persa to trzeba odkurzać :P raz na 3 dni, ale nie ma tak duzo kudlow jak po psie dlugowlosym ;/ uwierzcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karma z Lidla nic wspaniałego, pewnie, ale nie będę kota karmiła lepiej niż siebie :) Oboje lecimy ja jednym wózku - on na karmach z Lidla, a ja na parówkach z tegoż dyskontu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj i jeszcze jeden problemik z kocurkami. Jeżeli są niewykastrowane, lubią uciekać z domu na kilka dni - tydzień. Straszny jest ból, gdy taki ukochany kocurek nie wróci :( A jeszcze gorszy, gdy się go znajdzie zmasakrowanego w przydrożnym rowie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Judyta44321
mój kotek jest wykastrowany a i tak siedzi w domu.. nie wychodzi wcale. mieszkam w bloku na 3 pietrze, raz tylko zdarzylo sie ze przypadkiem wylecial z balkonu, całą noc go szukałam ;( straszne jest stracic przyjaciela ktory bym przy mnie 7 lat w ciagu jednej godziny... :( ale znalazł się :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kotom TAK Persom - nigdy więcej w życiu:p Czesanie jest okropne! Jeszcze mi się trafił taki pers co się nawet myć nie chce i musze go co tydzień kąpac - a to rozczesywanie zabiera mi pół życia. aj,,, i jeszcze jak kupa sie przylepi do tylnich włosów..... :P okropność która trzeba ścigać:D a drugi kot- zwykly jest kompletnie niekłopotliwy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kotom tak, persom nie: takie jest moje prywatne zdanie choc oczywiscie pomagam wszystkim kotkm, wszelkiej masci i rodzaju. Te ekstremalne persy, z krociutkimi, wrecz wkleslymi mordkami, noskiem na wysokosci oczu o wg mnie zbrodnia robiona tym kotom. A widok takiego nieszczesnika ktory je - siasc i plakac :( albo je albo oddycha albo trzeba karmic z reki. Biedne zwierzaki krzywdzone przez proznych ludzi bez wyobrazni :( Chemical - karma z Lidla ma lepszy sklad niz whiskas ale wciaz to kiepska karma. Jesli Ci sie chce to zagladnij do zoologicznego i zapytaj o karmy: purina one (ta w hipermarkecie dostaniesz, koszt ok, 10 zl/kg), acana, purina cat chow 8zl.kg), brit - sa lepsze o niebo od whiskasa i kk, nei zawieraja uzalezniaczy a i na weterynarzu zaoszczedzisz bo te wszystkie kk i whiskasy i inne biedronki to rujnuja kota od srodka, na zewnatrz nie widac a w srodku masakra (widac jak sie zbada kocia krew dopiero). Tym bardziej to zdradliwe ze kot piekny, futro piekne a w srodku zgnlizna - a jak kot zaczyna dawac znaki ze cos jest nei tak to najczesciej za pozno jest na leczenie (np. 90% nerek juz nie ma). te karmy ktore wymienialm wyzej (opocz cat chow) maja znacznie wiecej miesa w skladzie. Kot zje ch zdecydowanie mniej niz tych hipermarketowych: nie mozna wiec wprost porownywac cen kilogram:kilogram. Poza tym bardzo tanio i zdrowo wyjdzie zywienei kota miesem (p. serduszka drobiowe, wolowe) z odrobina ryzu i marchewy. Mozna gotowac raz na tydzien i zamrozic. Koszt naprawde nisk. Ja mam kotow 5, pracuje w budzetowce wiec nie stac mnie na karmienei badziewnymi karmami: weterynarz jest drogi, weic musze wiedziec jak karmic tanio a dobrze i zdrowo :) Chemical, jeszcze jedno: czy Twoja kocica jest wykastrowana? jesli nei to zapach z kuwety takze z tego powodu moze byc taki ostry. Mocz kastratow nei smierdzi tak intensywnei jak kotow nie kastrowanych. zastanawiam sie jeszcze nad przyczyna smrodu - moze zwirek masz kiepski? Ja z calego serca polecam Benek - wydajny, nie ma smrodu, jest naprawde ok. Warto sprobowac, kiedys sama nei wierzylam ze sa roznice meidzy zwirkami :) do czasu az sie przekonalam osobiscie :) Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeszcze jedno - gntamecyna to antybiotyk, nei mozna go podawac bez konsultacji z weterynarzem. Poza tym po 4 tygodniach od otwarcia trezba buteleczke wyrzucic bo lek traci swe wlasciwosci. A balkon, zwlaszcza na wysokim pietrze - trzeba zabezpieczyc - to kolejna niedogodnosc zwiazana z posiadaniem kotow. Kotu sie nei wytlumaczy ze nie powinien spacerowac po balustradzie, ze nie powinien skoczyc za mucha. A upadke nawet z pierwszego pietra moze skonczyc sie smiercia lub kalectwem - z paralizem wlacznie. Niestety, opieka nad sparalizowanym kotem jest bardzo klopotliwa :( Polamana miednica, zlamany kregoslup, pecherz ktory trzeba wyciskac bo zwierzak sam nie moze sie wysikac - to tylko kilka z atrakcji zwiazanych z wypadneiciem z okna/balkonu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hej Nospa
Hej, Nospa! Widzę , że sporo wiesz o kotach. Mam dwa znajduchy, każdy jest zupelnie inny. Starszy, dziewięcioletni - po przejściach. Od kilku tygodni mam z nim kłopot wielki, bo działa tylko z jednej strony - nie chce robić kupki i już. Latam z nim do weterynarza, podaję przepisane leki i robię lewatywkę co 2 dni, ale efekt mizerny a sprzątania po lewatywie całe mnóstwo. Weterynarz radzi dietę i przepisuje strasznie drogą karmę, której mój kiciuś nie chce jeść, bo mu nie smakuje. No i z dietą problem, bo je tylko to , co lubi, czyli surowe mięsko z kurczaka i whiskasa z puszki i koniec na tym. Czasami chrupnie suchą karmę dla kastratów i popije mlekiem, ale po takim jedzeniu kupki jak kamyki i wyjść nie chcą. A jak nie dostanie tego, co lubi, to po prostu nie je nic. Efekt - odwodnienie i kolejna wizyta u weterynarza... Może znasz jakiś lepszy sposob od lewatywy? A tak w ogóle to o kotach można bez końca, bo nie ma dwóch takich samych kotów na świecie. Ajak już go masz - to wybaczysz wszystko - i te tapety, i te rzygi, i te kanapy podrapane, że o kłakac na ubraniach nie wspomnę. Generalnie - polecam, są ciekawsze niż telewizor i zużyty mąż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no to klopot :( Ja mam o tyle prosciej ze przy takiej ilosci zwierzat jakie mam najlepszym lekiem na niejedzenie okazuje sie konkurencja do michy lub dr Glod :) Czy weterynarz zdiagnozowal Twojego kota? To podstawa. Jakie badania zrobiono Twojemu kotu? Bo to co sie dzieje, moze byc albo klopotem doraznym (zaklaczenie, jest wiosna wiec mocno prawdopodobne, moze nieodpowiednia karma) a moze byc cos powaznego, dysfunkcja jelit np. Doraznie pomoc moze podanie kilku ml parafiny (do pyska - to sie nie wchlania tylko daje poslizg kupie, stosuje sie doraznie a nei na dluzsza mete) lub laktulozy (ale to musisz z wetem obgadac), pomagaja tez czopki glicerynowe. Napisz jakie badania mial zrobione ten kot, latwiej bedzie cos podpowiedziec. Rtg, badania na robale, badania krwi? Mial? Z uwag ogolnych: mieso jest ubogoresztkowe wiec kupa po nim bedzie malenka i twarda: powinnas podawac wiecej produktów bogatoresztkowych, ale mniej mięsa (wymieszaj z ryżem, gotowaną marchewką, otrębami). Jak widze na Twojego kota nie dziala mleko (wiekszosc kotow ma po nim rozwolnienie) ale sprobuj podawac kotu serki biale, jogurty, smietane no i mleko wlasnie (dla normalnego kota niewskazane). Odstaw suche chrupki. Proponowalabym podawanie do kazdej miseczki lyzeczki oliwy. Jesli juz musi jesc suche chrupki to sporbuj nabyc droga kupna karme o nazwie sanabelle - pomaga kotom z zaparciami a cena nie jest straszliwie powalajaca. Odstaw tez whiskasa - na rzecz ryzu z miesem i marchewa. Na poczatku beda protesty wiec do tej masy dwaj whiskasa dla smaku i zapachu, z czasem coraz mniej az zaprzestan tego podstepu :) Jak pisalam - sa to uwagi ogolne ktore stosuje sie dla kotow zdrowych - a Twoj moze byc chory. Zanim wiec przyjmeisz jakies plan to skonsultuj sie z madrym weterynarzem - skad jestes? A w ogole to zasmiecam watek Bimbo - przepraszam. A Hej Nospe zaprzaszam na nasze swirokocie forum :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
heh nie ma problemu :) Musze wiedziec wszystko o tych malenstwach :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja mam w domu 4 kotulce. Dachowce, 3 z nich uratowane przed smiercia, jeden pol-dziukus. Czwarty wziety bo byl kotek do wziecia :) Moje koty nie wychodza, wiec nie boje sie jakis tasiemcow i innego robactwa, chociaz odrobaczam raz na pol roku. Daje dobra karme, wiec kupy az tak nie smierdza, ale jak kiedys karmilam Whiskasem (nie wiedzailam, ze to takie gowno) - przez ok 2 miesiace - to kupy tak smierdzialy, ze tzreba bylo od razu kuwete czyscic. Jak sie daje dobra karme to nie jest wcae tak zle. I przy dobrym zwirku i zakrytej kuwecie. Zeby kot nie wymiotowal wylizanymi wlosami tzreba mu podawac karme odklaczajaca, sa tez odpowiednie karmy. Jedna z moich kotek ma wlasnie sklonnosc do zaklaczania i wymiotuje czasami, takimi koltunami, to jej wlasnie podaje paste. W ogole to sa starsznie miziaste i kochane :) Przychodza jak sie je wola... Co do persow, osobiscie nie podobaja mi sie te koty :) Slyszalam, ze maja problemy z ukladem oddechowym i czyms jeszcze, ale nie wiem dokladnie z czym. I jest to wlasnie spowodowane krotkim pyszczkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monikucha :) tak sobie myslalam o tym zatykajacym sie kocie i przyszly mi do glowy dwie opcje. Mianowicie czy weterynarz sprawdzal czy kot ma gruczoly okoloodbytowe zdrowe? A druga opcja - zeby i dziasla kocisko ma ok? Na probely z sierscia w przewodzie pokarmowym dobrze dziala ta pasta: http://www.krakvet.pl/product_info.php?cPath=26_48&products_id=3018 ale to dla zdrowego kota oczywiscie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak w srode bede z nia szla na zdjecie szwow po sterylce to powiem aby zoabczyl z tymi gruczolami i dziaslami. Ja podaje im wlasnie podobna paste, tylko jakas extra czy cos takiego, ale tez gimpet :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam koteczka
ma juz 15 lat,w maju skonczy,kupilismy go gdy mial 7 tyg.Jest wyczyszczony,siedzi w domu,mamy ogrod,wychodzi latem ze smyczka,to tak,zeby nie biegal za daleko.Karmimy go tym samym jedzeniem,tzn.zmieniamy tylko stosownie do wieku,jedzenie jest dosc drogie,ale jaka wygoda.Kotek nigdy jeszcze nie chorowal,wage ma w sam raz,wszystkie zabki,zadnych problemow.Uwazam,ze warto zainwestowac w jedzenie dla koteczka,to sa delikatne stworzonka.No i oczywiscie potrzebuja duuuuuuzo milosci,a oddzwiecza sie pieknie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hej Nospa
Dzięki serdeczne za cenne rady - właśnie gotuję ryż z marchewką i serduszkami, zobaczę, czy się skusi moje kocisko. Parafina - trudna sprawa - ucieka pod kanapę. Oleju - nie ruszy. Smaruję mu nos i łapy pastą na rozpuszczanie kłaków (bezo-pet) - trochę zliże, ale więcej otrzepie, a szkoda bo to dość drogie paskudztwo. Przed świętami był tak zatkany, że wet już marudził o otwieraniu kota, ale po kilku lewatywach i tabletkach na poprawę perystaltyki jelit trochę poluzowało i (metoclopramid czy jakoś tak- w minimalnych ilościach 1/10 tabletki 45 min. po jedzeniu) no i tak na razie jedziemy na tych małych lewatywkach. Wybieram się do weterynarza w sobotę, powiem mu o tym leku, który wymieniasz. Ale to czarno to wszystko widzę. Może być dysfunkcja jelit czy jakieś porażenie - kiciuś 4 lata żył sobie dziko. Wtedy właśnie jakieś bydlę chciało go zakatrupić za pomocą druta zapętlonego na szyi. Uratowałam kota, ale możliwe, że coś tam poszło w kręgosłupie szyjnym, bo ma nieczuły ogon. Jest niewykluczone, że na stare lata problem poszedł dalej i stąd kłopoty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hej Nospa
Jeszcze raz ja. Badań kot nie miał na razie żadnych. Dostał antybiotyk na zapalony pęcherz. Gruczołów okołoodbytowych wet też nie sprawdzał - od razu postawił na lewatywę albo operację. Zęby ma w porządku, dziąsła też, jest odrobaczony. A tak w ogóle to problem dodatkowy polega na tym, że do wyniesienia kociucha z domu potrzebne są co najmniej trzy osoby, bo kiciuś ma opracowane perfekcyjnie metody unikania nieprzyjemności - bez walki, po prostu sika i ucieka gdzie pieprz rośnie. Kończy się to odsuwaniem mebli lub kapitulacją. Kastrowany był w domu, bo nie dałam rady z dzikusem. Oczywiście przez weterynarza. Teraz jakoś dajemy radę zapakować gada do klatki, ale jest tak zestresowany przy każdym wyjściu, że ślini się przeraźliwie i sztywnieje.Trudno z nim cokolwiek zrobić. No i dziczeje na nowo po każdej wizycie u weterynarza, a szkoda, bo był już naprawdę bardzo miłym domowym kotkiem. Na dodatek zaczął mi podsikiwać wykładzinę w pokoju. Jednym słowem - bida, ale dzięki, ze mam komu o tym opowiedzieć. Jeszcze raz dzięki za rady, jak coś jeszcze wpadnie Ci do głowy - to proszę, pisz! J. Acha, weterynarz jest młody i jak na razie ambitny. Innych zwierzaków nigdy mi nie uszkodził (mam psa i drugiego kota), więc wciąż mam nadzieję, że może jeszcze coś mądrego wymyśli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WITAJ :) Skad jestes? Ja nie jestem weterynarzem - jestem chemikiem - ale od dwoch lat pomagam kotom wiec i chorob naogladalam sie ze hoho (smierci neistety tez). To co opisujesz - coz, weterynarz moze meic racje w kwestii odnowienia sie starego urazu. Co ja bym Ci poradzila - skoro kot taki nerwu to moze warto podawac mu leki uspokajakace przed zlapaniem drania do transporterka? Nie bede tu nazw podawac bo to za powazna sprawa ale zapytaj weta o to. Poza tym do ryzu z marchewka dodawaj oliwe lub olej z winogron. Sporo - z lyzeczke. Zastanawiam sie - weterynarz podaje mu lek stosowany przy niezytach przewodu pokarmowego a w takich wypadkach podaje sie takze wywar z siemienia lnianego - tworzy taki sluz oslaniajacy sluzowki. To bezpieczne, jesli kot zechce to mozesz mu to podac. Siemie kupisz w aptece, zaparzasz zgodnei z przepisem - mozna tez do jedzenia domieszac. Mozesz mu tez podawac tunczyka w oleju, choc to raczej nie polecane bo zawiera sporo soli ale tu chyba nie ma nic do stracenia. Co do podania parafiny: musisz byc twarda i nieczula na kocie jeki. Bierzesz strzykawke, naciagasz kilka ml (do 10), lapiesz kota i ... zaczyna sie jazda :) Musisz gada unieruchomic - posadz go sobie na kolanach tylem do siebie. Chwytasz gada za glowe i lekko odchylasz do tylu. Koncowke strzykawki wsun do kociego pyska, tam gdzie sie szczeki zrastaja, w kacik ust. No i wcisnij parafine: badz gotowa na lekka szarpanine. Do dwoch godzin bedzie efekt w postaci kupy + tlusty wyciek z dupska. Jelsi kot kupy nie zrobi - podaj parafine znow. Parafine kupisz w aptece, strzykawki uzywasz oczywiscie bez igly. Co do bezo-petu: lapiesz kota i klekasz na nim (wiem, ze opis brutalny ale w wykonaniu nietrudno). Kot musi byz tylem do Ciebie - tzn. koci grzbiet ma sie opierac o Twoj brzuch. Odchylasz glowe kota, otwierasz jego pyszczek a nastepnie pasta (musisz miec przygotowany palec na ktory wyciskasz spora dawke pasty) smarujesz koci policzek od wewnatrz. Kot sie obrazi ale zje :) I znow zapraszam Cie na nasze forum: www.forum.zakoceni.pl bo ja gapa jestem i zgubie ten watek na pewno a szkoda by mi bylo stracic z Toba kontakt. Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×