Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość liszka1

Chcę dziś iść do spowiedzi, ale...

Polecane posty

Gość MIKA2000
czytałam liszka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzieki liszka 1 :* czasem mowia, ale zawsze milo uslyszec:) mika Dla kazdego jego ciezki grzech jest tym najwiekszym i najbardziej \'grzechowym\'. Szczegolnie jak sie go wstydzisz i jest Twoja \'rana\'. Ksiadz Cie nie wyrzuci, nie ma podstaw formalnych (jesli chcesz sie nawrocic). Przynajmniej na 99% tak bedzie. Mowie Ci to jak, ktora kiedys (nieslusznie) nie dostala rozgrzeszenia. Przezylam, trafilam na normalnego ksiedza. Jesli sie boisz pomodl sie przed spowiedzia o dar Ducha Sw. dla ksiedza, ktory bedzie Cie spowiadal. Bedzie Ci razniej.:) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MIKA2000
szóste też mam trochę nagięte...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie chodze do spowiedzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MIKA2000
nie aż tak jak liszka, ale też

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie chodze do spowiedzi
księza popełniaja tyle grzechów ze sie w pale nie miesci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie chodze do spowiedzi
i ja mam iść do takiego człowieka ????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MIKA2000
a wyznanie grzechów w domu, np. przed krzyżem nie ma żadnej wartości? Nie można w ten sposób, a szczerze? Bo jednak mam opory

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie chodze do spowiedzi
nie ufam im. nie byłam u spowiedzi chyba z 3 lub 4 lata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie chodze do spowiedzi
wydaje mi sie ze to jest najlepsze i tak powinno byc wyznasz grzechy poprawisz sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie chodze do spowiedzi
jak byłam u spowiedzi to tak mi gadał i gadał a ja sobie głupoty myślałam i ze wstydu sie paliłam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem, nie jestem alfa i omega. Wiem natomiast, ze spowiedz jest juz poczatkiem pokuty, poniewaz zmusza Cie do zrobienia czegos trudnego, tu: wyspowiadania sie, podania grzechow. Dlatego tez jest oczyszczajaca, przezywasz wstyd, czasem bol, otwierasz serce. Ale przede wszystkim to spotkanie z Bogiem. Nie wiem jaka wartosc ma wypowiedzenie grzegow przed krzyzem, moze taka sama, moze taka sama jak przed kamieniem, albo przed samym soba. Jednak spowiedz w konfesjonale to sakrament a nie latwe powiedzenie sobie a muzom (przepraszam jesli urazilam).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
glupoty? czasem i tak bywa, a moze prawde mowil nie do konca wygodna? Trudno czasem przyjac taka prawde, latwiej sie obrazic i powiedziec pas. Zreszta, Twoj wybor. Nie jestem wojujaca misjonarka;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja znam osobiście księży, którzy mają na bakier z szóstym przykazaniem. ALe jakoś mnie to nie zniechęca. I co z tego? On jest naczyniem, przez które mówi sam Jezus. Jezus powiedział, że im daje władzę odpuszczania grzechów i nie potrafiłabym inaczej przystąpić do Komunii... przed spowiedzią paliłam się ze wstydu, bo jak tu wyznać, że spało się z kobietą będąc kobietą??? Taki ksiadz to musi to uważać chyba za straszne wynaturzenie ;). No ale nie przejmowałam się, tylko słuchałam Boga - komu odpuścicie, są im odpuszczone... I tak się stało. Podczas spowiedzi przeszły mi nerwy i poczułam, że tu i teraz naprawdę jestem kochana. I to jest prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nic mi nie wiadomo o zyciu prywatnym ksiezy z ktorymi mam do czynienia, ale znam kilku na prawde wartosciowych, ktorzy w zyciu wiele mi pomogli, pokazali jak zyc, podniesli jak ryczalam w konfesjonale. Ksiadz jest czlowiekiem i to dosc \'biednym\' w tej kwestii, bo jemu grzechy licza sie podwojnie (z powodu zgorszenia wsrod wiernych jakie moga te grzechy wywolywac). Kiedys mnie wkurzalo dlaczego podczas kazdej mszy sw. modli sie za ksiezy, papieza, biskupow. Potem jeden brat zakonny mi wyjasnil. Dlatego, ze to wlasnie ksieza i osoby zakonne sa najbardziej narazone na ataki zlego. Co skuteczniejsze? Zwiesc osobe zwykla czy duchowna, na ktora patrza wierni i oceniaja Boga po jej zachowaniu (jak robi to spory odsetek ludzi na tym i nie tylko tym forum)? Zreszta to juz gdzies pisalam. Takich macie ksiezy jak sie za nich modlicie. Dlatego polecam modlitwe za ksiedza przed spowiedzia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mam podobne podejscie do Ciebie liszka1 nie jestem swieta, mam wzloty i upadki, moja wiara chwieje sie w posadach, na nowo buduje krok po kroku. Tez mam przerwy w spowiedzi (moje 2 ostatnie spowiedzi: okolice Wielkiejnocy i zeszly poniedzialek), ale to pomaga mi widziec roznice pomiedzy zyciem bez Boga (z tego stanu apatii naprawde trudno sie wyrwac czasem) a z Bogiem. Nie mowie tu o przezyciach metafizycznych tylko o caloksztalcie zycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jesli ktos chce pomocy, zastanawia sie co zrobic ze spowiedzia jestem do uslug (do pogadania oczywiscie;))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×