Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość granatowa podszewka

katar w górach

Polecane posty

Gość granatowa podszewka

czy ktoś zna jakieś sposoby na katar w górach podczas znajzdów na nartach? dosłownie cieknie mi wtedy z nosa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość granatowa podszewka
Ostatnio wypierdując odbytem "Popołudnie Fauna" zauważyłam niepokojącą rzecz. Otóż zaczęłam od fis, to naturalne. Ale w centralnej części utworu między c i d był cały ton o współczynniku 9/8, zaś dalej między d i e - o współczynniku 10/9, trochę mniejszy. To powodowało, że gdybym chciała zbudować tu system naturalny np. od dźwięku d, zamiast c, wtedy otrzymany system nie pokryłby się z systemem wyjściowym. Podobnie, jak w systemie pitagorejskim, dwa półtony nie dawały całego tonu, jednak tutaj - inaczej niż w poprzednim systemie - cis było niższe od des. Ta różnica jest równa komatowi syntonicznemu. Praktyczną konsekwencją jest więc to, że w tym systemie można grać tylko w niektórych tonacjach, ponieważ nie wszystkie akordy brzmią czysto, choć zachowane są teoretycznie interwały prymy czystej. Czy w związku z tym mam udac się do proktologa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość granatowa podszewka
ale ja jestem pojebana :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marzena23456
granatowa podszewka to dobre było :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość granatowa podszewka
to i to :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiedzma na 102
a ja mam nochala jak kafar

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakiś cep się podszywa
dawać rady na katar do cholery!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakiś cep się podszywa
Gdy syreny zbiornikowców stojących na redzie portu w Odessie zabuczą smutno na koniec wieczornej wachty, zaczynam się snuć niczym dym z jesiennych ognisk po ulicach moich rodzinnych Koluszek i zdławionym z emocji głosem proponuję napotkanym przechodniom wspólną modlitwę w intencji uratowania małżeństwa Dody i Radka. :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×