Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
endin

Jak ja odzyskac

Polecane posty

Witam Was Wszystkich. Podobnie jak wielu, mam problem. Przez wlasna glupote stracilem kobiete, dla ktorej moglbym oddac zycie. Wiec moze w skrocie postaram sie opisac wszystko od poczatku. Mam 27 lat ona 20. Nasze poznanie bylo dosc nietypowe. Ja pracowalem jako ochraniarz a ona za barem. Widzialem ja kilkakrotnie wczesniej, ale nigdy nie zwracalem wiekszej uwagi, choc zawsze uwarzalem, ze jest atrakcyjna. Ktoregos wieczoru, jedna z jej kolezanek zza baru przyszla do mnie i powiedziala mi, ze bardzo \"podobam sie\" Ani, dala mi jej numer telefonu i poprosila, zebym zadzwonil. Powiedzialem sobie, ze czemu nie. W koncu ja jestem samotny, nie mam nic do stracenia. Spotkalismy sie jeszcze tego samego wieczoru po pracy. Bylo naprawde milo. Pozniej sms\'y , maile, telefony. Ja jednak bylem nieco uprzedzony do niej ze wzgledu na wiek. Zawsze uwazalem, ze zwiazek z mlodszym partnerem musi zakonczyc sie niepowodzeniem. Byla dla mnie niezmiernie mila, pomocna i opiekuncza. Czulem sie z nia naprawde dobrze, tylko wciaz mialem to male \"ale\", ze ona jest za mloada. Bo jakims czasie wprowadzila sie do mnie. I nie bede ukrywal, spedzilem najcudowniejszy rok w moim zyciu. Mialme wczesniej kilka zwiazkow ale nigdy nie bylo mi tak z nikim dobrze. Okazala sie bardzo odpowiedzialna, szczera i wierna w swoich uczuciach osoba. Wiec czemu sie zepsulo? Dzis wiem, ze to wszystko moja wina. Nigdy nie szanowalem jej tak jak powinienem. Robilem to co mi sie podaobalo a jej zabronilem niemalze wszystkiego. Nie traktowalem jej tak jak sobie na to zasluzyla. A uwierzcie mi, dziewcze - aniol jakich niewiele. No i stalo sie. Miala dosc. Powiedziala, ze juz tak nie moze i nie ma sily dalej ciagnac tego zwiazku. Odeszla. Wyprowadzila sie do swoich przyjaciolek z ktorymi mieszkala wczesniej. A ja jak ten patyk zostalem sam. Nie wienie jej za nic. Nie mam prawa, ale to juz 4 tygodnie a ja nawet na chwile nie moge przestac o niej myslec. Przemyslalem sobie wszystko, i choc wiem, ze czlowiek nie jest w stanie sie zmienic w ciagu 25 dni to z pewnoscia jest to wystarczajaco duzo czasu zeby sobie uswiadomic, jakim jest sie matolem! Na dzien dzisiejszy mieszka ze swoimimi kolezankami, a ja dzien w dzien staram sie ja do siebie przekonac, ze jestem inny i chce zebysmy zyli wspolnie innym zyciem, takim na jakie sobie zaslozyla, ze wszystko nadrobie i udowodnie jej, ze jestem jej wart. Nie wiem jednak czy dobrze robie. Ciezko mi pokonac swoja tesknote wiec wydzwaniam do niej codziennie, pisze maile w pracy itd. Ona nigdy nie powiedziala mi, ze mnie nie kocha, zawsze odpisuje, przychodzi jak zapraszam ja na obiad, jest dla mnie mila i wciaz powtarza, ze potrzebuje czasu. Co wlasciwie oznacza to, ze potrzebuje czasu? Czego sie moge spodziewac? Nie wiem co mam dalej robic. Czuje, ze jest zmeczona moimi wiecznymi kontaktami. Zabralem jej czesc zycia swoim egoizmem i lekcewaga. Powiedzcie mi, co ja moge zrobic? Czy pozostawienie jej bez kontaktu pomoze i spowoduje, ze ona bedzie chciala sie do mnie odezwac czy probowac do bolu i dzwonic codziennie? Kocham ja nad zycie. Mam 27 lat i dopiero teraz musze przyznac, ze na kobietach sie nie znam :( Co ja moge zrobic? Prosze, Pomozcie. Pozdrawiam i z gory dziekuje., Damian

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj Damian...pozwol teraz jej zadecydowac...nie badz nachalny-to odstrasza, wystarczy, ze ona juz wie, ze tobie wciaz zalezy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kazda chwila bez niej to wiecznosc. Ja nie umiem siedziec i liczyc godzin. Wraz z nia odeszlo wszystko co kochalem. Stracilem ochote i chcec na cokolwiek. Nie umiem bez niej zyc. Chyba jestem za slaby...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość abgena
z mojego punktu widzenia powinneś szukać z nią kontaktu/nie nachalnie/powinna wiedzieć że ma czas na przemyślenia.że ją kochasz że tęsknisz,że rozumiesz swoje bledy i najwazniejsze że czekasz na nią.szczera rozmowa powinna ci w tym pomódz.badz cierpliwy.piękne slowa są balsamem dla duszy ale jeżeli dusza jest zraniona ,to niewiele znaczą.delikatnosc odpowiedzialność,troska w moim przypadku bardziej się liczy.napewno nie jest to łatwe gdy człowiek kocha teskni i bardzo czce wziąśc w ramiona drugą osobe.bądz cierpliwy/nic na siłe/z zachowania drugiej osoby można dużo wyczytać.wybież odpowiedni moment,zapytaj czy daje ci jeszcze nadzieje,czy masz dalej czekać,czy jeszcze potrzebuje czasu.ale te pytania muszą byś poprzedzone szczerą rozmową,ja osobiście wolę najgorszą prawde niż byle jakie kłamstwo i szanuje ludzi kórzy szczeże potrafią rozmawiać,potrafią przyznać się do swoich bledów.powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze faktycznie czas jest najlepszym doradcą............. dzwoniąc mejlując moze czuc się osaczona pod ciągłą presją, a tego kobiety nie lubią. Czasmi takie zostawienie czlowieka w spokoju daje najlepsze rezultaty...cos o tym wiem.............ma się czas na przemyslenia, nie czuje sie presji czasu, mozna zrewidowac własne zycie, marzenia plany............i przed wszytkim uporzadkowac uczucia.... wieć jezeli odpuscisz na czas jakis dasz jej prawo wyboru. Nie mozna nikogo zmusić do uczuc, wiec jeżeli mimo wszytko kocha Cie.........wróci.... tylko jej na to pozwól..... pozdrawiam Diana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziekuje Wam wszystkim. Obawiam sie jednak, ze juz chyba nic z tego nie bedzie. Nie widzielismy sie w weekenda napisala mi dzis maila. cyt: "Wiesz, ze chce abys mial jak najlepsze zycie. Chce zebys o mnie zapomnial i nie chce Cie skrzywdzic w zaden sposob Zawsze bede o Ciebie dbala, tylko juz poprostu nie chce byc razem. Mam nadzieje, ze mnie zrozumiesz, nie mam na mysli nic zlego, ale sadze, ze oboje powinnimy ruszyc z naszymi zyciami do przodu. Buziak." Wiec to juz koniec. Nie mam o co walczyc? Czy to znaczy, ze juz zdecydowala, ze nie chce mnie widziec i moje jakiekolwiek starania poszly na marne? Prosze napiszcie mi co o tym myslicie. Bede wdzieczny za kazda podpowiedz. Serdecznie Was pozdrawiam i jeszcze raz szczerze dziekuje za wczesniejsze wypowiedzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Damian witaj.... dla nie cytat \"Wiesz, ze chce abys mial jak najlepsze zycie. Chce zebys o mnie zapomnial i nie chce Cie skrzywdzic w zaden sposob Zawsze bede o Ciebie dbala, tylko juz poprostu nie chce byc razem. \" jest wkintesencją i jasno wyrazoną decyzją. Wiem ze nie jest ci łatwo... nie jest łatwo jak ktos kochany dochodzi........... pytanie tylko czy ruszysz do przodu własna scieżką i czy dasz radę się poddźwignąć....? masz 27 lat wiec nie jestes młokosem......wierzę, ze znadziejsz w sobie jeszcze wiele sił i pewnego dnia zaswieci dla Ciebie słonce...... po raz kolejny. Diana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Odpisalem jej. Nie wiem czy dobrze zrobilem. Slonce zeby to jeszcze bylo takie prost. Zebysmy tak poprostu mogli zapomniec i poprostu ruszyc do przoodu. Kocham Cie i po raz pierwszy raz w zyciu zrozumialem co te slowa tak naprawde znacza i nie wazne jakbym sie staral nie przestane i zawsze bede mial nadzieje, ze, ze ktoregos dnia zmienie sie i pewnego nia poprosze Cie zebys sie ze mna spotkala gdzies na kawie pozwolila mi zawalczyc o Twoja milosc jeszcze raz. Ciesze sie, ze Tobie sie powiodlo, ze jest Ci duzo prosciej. Ja wiem, ze jutro obudze sie z ta sama mysla z jako zasnalem dzisiejszego wieczoru. To bedziesz Ty. Zawsze bede CIe Kochal i nawet jesli bedzie mnie to kosztowalo straszne cierpienie - nie przestane, nawet gdyby dany bylby mi wybor. Na zawsze, Daniel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Diana, wiec czas sie poddac? Chyba masz racje. Mam teraz przed soba rzeke lez, nieprzespane noce i nie zaczete posilki. To tak strasznie boli. Czy zaswieci dla mnie slonce? Czy mam tyle sil? Nie wiem, a wlasciwie na dzien dzisiejszy nie jestem optymistycznie nastawiony. Jak mam pokochac kogos innego, skoro wiem, ze zawsze bede szukal jej. Ze zrezygnuje jesli ona mnie zechce. I wiem, ze brzmi to bardzo egoistycznie. Mowia, ze milosc uskrzydla, ze daje wiare i nadzieje. Ale co sie dzieje jesli te skrzydla zostaja odebrane? Spada sie ze strasnzie wysoka i rozbija. Zgodzila sie dzis wieczorem ze mna spotkac. Czy jeszcze cos moge zrobic? Cos powiedziec? Czy jeszcze warto probowac to ratowac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no cóz...Endin..poczekaj..sam zobaczysz czy odpisze.........i co odpisze......... na powyższy twój mejl do niej- nie bede ani go komentowac...ani nicpisac bo to twoja prywatna sprawa uczuciowa......... kto wie, moze sie uda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Damian...zgodziła sie spotkac....to juz chyba dobrze.... masz jeszcze szanse by zawalczyc, ale słucha jej uwaznie tego co mówi jej argumentów...........za i przeciw.......... moze nie wszytko stracone? Diana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mysle, ze wiem co powie. To samo co w tym mailu. Postaram sie ja poprosic o miesiac przerwy w kontakcie, moze zebysmy oboje zrozumieli. Wiem, ze bedzie mnie to bardzo bolec, ale wiem tez, ze innej mozliwosci nie mam. Na nic innego sie nie zgodzi. Czy to jest dobry pomysl? Ps. Na maila nie odpisala, i wiem ze nie odpisze. Nie spodziewam sie niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dlaczego miesiac? równie dobrze moze byc to 3 dni lub tydzien......... poza tym od razu zakładasz czarny scenariusz ze nie odpisze........a jak odpisze? poza tym od rozmowy face to face najwiecej zalezy.... byc moze po tej rozmowie wiecej cie tu nie zobaczymy, bo preblem prysnie jak zaczarowany? czego Ci zycze z całego serca............ Diana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem, ze miesiac to bedzie malo. Musze sie zmienic. Nawet gdyby teraz wrocila to po dwoch miesiacach pewnie zachowalbym sie podobnie. Spojrzmy prawdzie w oczy. To ja zawiodlem. A nawet jesli bardzo tego chcemy i sobie to wmawiamy to niestety nie da sie zmienic siebie w ciagu dwoch tygodni. Ona wie, ze mowienie \"zmienilem sie, jestem innym czlowiekie\" nie jest do konca prawda. Przeszla przeze mnie wiele i wiele wytrwala. Mam duzo do zrobienia ze soba. Jesli sie zgodzi z pewnoscia mnie to wesprze, jesli nie, to tak czy inaczej zrozumialem, ze milosc to kwiat i potrafi kwitnac tylko wtedy, gdy jest pielegnowany. Bez slonca i swiatla umrze a proszenie nie wiele pomoze Wieze jednak, jesli z malej zywej lodygi tego kwiatu mozna zasadzic nowy, to jesli jestem jeszcze choc gdzies na glebokim dnie jej serca, to wiem, ze bede w stanie to wychodowac jeszcze raz... Jesli odejdzie napewno mnie to nauczy i pozwoli zrozumiec, ze z uczuciami nie mozna igrac, ze nie da sie ich oszukac i ze trzeba o nie dbac bo gdy odchodza rozrywaja serce na drobne strzepy i nie pytaja czy boli. Zobacze sie z nia dzis wieczorem. Brak mi troche wiary na lepsze. Wiem, ze nie zdolam wiele zmienic. Ale mam nadzieje... Bo kocham ja nad zycie, i zycie bym za nia oddal. Jestem gotow na wszystko... dokoncze po soptkaniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I\'m very sure this never happened to me before i met you and now i\'m sure this never happened before Now i see this is the way it\'s supposed to be i met you and now i see this is the way it should be This is the way it should be for lovers they shouldn\'t go it alone it\'s not so good when you\'re on your own So come to me now we can be what we wanna be i love you and now i see this is the way it should be

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
trzymaj sie Damian............ mimo wszytko.............. chyba cokolwiek ktokolwiek tu napisze............to chyba nie ten moment.........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sa w zyciu czasami takie dni, ktore pamieta sie przez reszte zycia. Ja dzis taki wlasnie mialem. Stracilem wszystko co kochalem. Jak sie czuje? Nie pytajcie - nie chcecie wiedziec. Wiem jednak co zrobilem zle, ktore decyzje byly nieodpowiednie. Nie popeliajcie tych bledow. Piszcie tu czasem. Napewno bede regularnie zagladal. Chetnie pomoge i poradze kazdemu, kto tylko o to poprosi tak jak poradzono mi. Nauczylem sie... Piszcie co czujecie. Dla mnie bylo juz za pozno. Ale moze bede mogl swoim doswiadczeniem pomoc komus innemu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kazdy związek to jakas lekcja z której wynosi sie te dobre doswiadczenia i złe........... co do pomocy..ja w sumie jej nie potrzebuje........ale jak ktos szuka pomocy i wsparcia staram sie pomóc w miare mozliwosci........ Damian, kazdy z nas ma taka miłość, która jak sie konczy to sie swiat wali.............ale potem przychodzą nastepne kolejne.......i kazda bedzie inna...... pamietam swoje rozstanie z krzyskiem..tez mu napisałam, ze go kocham ect i nawet nie odpisał...........a potem..potem to juz zaczeła się inna bajka, ale bez niego........ za czasem po takim uczucieu pozostaje sentyment, owszem na te chwile mozesz to wszytko negowac.........ale kto wie? zycie bywa nieprzewidywalne i zaskakuje w najmniej oczekiwanych momentach. tak czy siak.....mam ndzieje, ze Ci sie uda wyjsc na prosta...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja zostałem porzucony dla innego…. Byliśmy w związku 3 lata. nie mieszkaliśmy razem , bo jesteśmy z innych miast, ale bardzo często się spotykaliśmy. Znała całą moją rodzinę, znajomych, przyjaciół, środowisko. Poznała go na studiach i straciła dla niego głowę….postanowiłem nie dac za wygraną. Trafiłem na strone http://urok-milosny.pl i zamówiłem rytuał, żeby ona wrócił. Nie działo się na początku nic, jednak po pewnym czasie zaczęła szukać kontaktu. W końcu wróciła i znowu jest miedzy nami praktycznie idealnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś -> wiem że starasz się zarobić jakieś pieniądze. Ale robisz to w sposób nieuczciwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×