Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

ZagubionaKonkubinka

Konkubinat

Polecane posty

dlatego ja dyskutować nie będę, bo to nie jest dyskusja, oni nie wiedzą co to słowo wogóle oznacza ... :D jest moje zdanie i na tym sie konczy, wszyscy ktorzy maja odmienny stosunek sa patologią :D:D poza tym, nawet łopatą nie da im się wbić rzeczy, których niestety nikt ich nie nauczył ... takie "pseudowartości" wynosi się z domu rodzinnego i takich osób jedynie mi żal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kilka stron temu konkubin zaczal pisac o Bogu i wierze w niego... zastanawiam sie na jakiej podstawie twierdzi,ze ten,kto nie chce slubu jest ateista ? ja wierze w Boga,modle sie...i wiem,ze nie ma on nic wspolnego z religia i obrzadkami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To mi sie spodobalo \"terapia wstrzasowa\" ale jaka, moze ktos ma doswiadczenie i zaproponuje cos...podlanczanie do pradu odpada ;) Chce odejsc i tez nie chce to sie zgadza!!! Ale coz mam teraz do stracenia..idziemy do psychologa. Wiec albo bedzie lepiej , ktos bedzie sie staral nie tylko przez pierwsze 2 tyg, albo faktycznie wszystko jest g.... warte. Stracic nie mam co a moze cos zyskam. A czy ktos byl u psychploga?? Na czym to polega, jak tam jest?? Szczerze mowiac nie mam pojecia??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie byłam akurat w sprawie związku...ale przede wszytkim szczerosc, jesli przed psychologiem będziecie cos udawac, to cała terapia na nic..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Teraz z bogiem wyskoczyli... :o Kaftaniki dla do państwa!!! Modne! Stylowe! Z długimi rękawami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość scscs
Ja od 4lat żyję w związku nieformalnym, oczywiście mój partner chciał ślub ja niestety nie na pewno zastanawiacie się dlaczego...??? odpowiem...bo sie boję!!! Kiedyś byłam mężatką, był ślub, biała suknia itp.ale nie byłam szczęśliwa, przeżywałam koszmar przez 4,5roku nie będę pisać szczegółów bo to bardzo bolesne:( rozeszłam się otrzymałam rozwód i dzieci są przy mnie(2dzieci) z poprzedniego nieudanego związku. Obecnie jestem z partnerem tak jak wcześniej wspomniałam w konkubinacie, partner od razu zaakceptował dzieci z poprzedniego małżeństwa zaraz na początku naszego poznania się spytał mnie czy dzieci mogą zwracać się do niego "tata" ponieważ bardzo tego pragnął, mnie uważa za swoją zonę i tak zwraca się przy innych osobach, również moje dzieci na jego ojca mówią dziadek, na jego siostry i brata mówią ciocia, wujek również i oni sami tak też zaproponowali, ja do ojca partnera zwracam tata-teść. Po prostu zostaliśmy zaakceptowani przez jego rodzinę co nie powiem bardzo byłam zaskoczona, mamy bardzo dobre relacje między sobą. Jeśli chodzi o to, że partner jak będzie mieć np.wypadek to, ze lekarze nie podadzą to się nie zgadzam bo sama tego doświadczyłam, mój obecny partner zachorował i poszłam się coś dowiedzieć o jego stanie, lekarz bez problemu powiedział mi wszystko. Z partnerem mam dziecko w sumie razem mamy trójkę i nie jest, ze to jest jego a tamte moje...NIE!! dzieci są nasze, ja sie do niego przeprowadziłam i jego dom stał się naszym domem, razem robimy remonty, kupujemy meble. A co z zameldowaniem?? Ja mam dwa zameldowania stałe u rodziców i tymczasowe u partnera, również nie chciałam ze stałego meldunku u rodziców rezygnować, ponieważ moi rodzice mieszkają bardzo daleko ode mnie i dzieci jak jadą na wakacje czy ferie to mam pewność, ze jeśli zdarzyłby się wypadek to bez problemu przyjmią ich w tamtym szpitalu. Z mojej strony w konkubinacie czasem człowiek lepiej żyje, niż w małżeństwie, bo wtedy obie strony ten związek i miłość pielęgnują, również biorąc pod uwagę to, ze jeśli doszłoby do rozstania to obejdzie się bez żadnych przykrych spraw sądowych co nie są zbyt przyjemne. Poza tym jeśli twój konkubent będzie chciał to może spisać testament, że np. po jego śmierci Ty jako jego konkubina możesz dziedziczyć dom po nim. Prawdopodobnie konkubinat po chyba 5 latach jest traktowany jako małżeństwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kilka słów do Najmądrzejszej i Wszechwiedzącej, a propos ostatniej dyskusji o in vitro: Teza Gowina: Dlaczego poseł wyklucza konkubinaty, skoro w małżeństwach też bywają patologie? - Przytłaczająca większość patologii, łącznie z pedofilią, zdarza się właśnie w związkach nieformalnych, gdzie na ogół sprawcami są konkubenci - mówił Gowin, powołując się na wyniki badań. - Ja tu mówię o związkach alkoholików w środowisku przestępczym. - To nieszczęśliwa wypowiedź. Pedofilia nie ma związku ze statusem rodziny - formalnym czy nie. To po prostu zboczenie - mówi Maria Keller-Hamela z Fundacji Dzieci Niczyje pomagającej m.in. dzieciom wykorzystywanym seksualnie. - Nie znam danych mówiących, że pedofilia dotyka częściej związków nieformalnych. Nasze fundacyjne doświadczenie też nie potwierdza, by konkubenci częściej wykorzystywali dzieci niż mężowie. Jak wyjaśnia Keller-Hamela, w dostępnych badaniach nie gromadzi się informacji, czy wykorzystujący dziecko był w formalnym związku z matką, czy nie. Odnotowuje się jedynie związki pokrewieństwa. Odnotowuje się jedynie związki pokrewieństwa... I co Nieomylna... a tyle się naplułaś o patologii i pedofilii w związkach nieformalnych... Wiesz gdzie sobie wsadź te swoje mądrości? Najpierw trzeba mieć wiedzę, żeby dyskutować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
musztarda-ale Nieomylna ma wiedzę-swoją własną i już żadnej innej wiedzy nie chłonie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nawet prof. Zoll powiedział, "I nie nazywałbym związków nieformalnych patologicznymi. Takie uogólnienie może krzywdzić." Ale co to Nieomylną i Jej, choć z satysfakcją stwierdzam, nieliczny fanklub, może obchodzić. Jak się stawia tezę, to trzeba przeprowadzić dowód i doprowadzić go do szczęśliwego końca. Co się niestety nie udało. Bo argument: ja wiem i tak jest, jest dobry w rozgrywkach klasowych w "państwa-miasta".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem, czy ktoś to wklejał wcześniej przebrnęłam przez pierwsze trzy strony i się załamałam wypowiedziami niektórych osób Statystyka rozwodów w Polsce Dane GUS: liczba rozwodów: rok 2000: 43 tys. rok 2001: 45 tys. rok 2002: 45 tys. rok 2003: 49 tys. rok 2004: 56 tys. rok 2005: 67,6 tys. rok 2006: 71,9 tys. (32,6% związków), czyli co 3 związek się rozpadł - Mała MI dobranoc 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wpis tomasi
15:03 TOMASIA liliputka ja się nie martwię tylko szlak mnie trafia jak ktoś mówi,że wie najlepiej jak żyć i tylko jego sposób postępowania jest dobry a reszta to patologia. no faktycznie straszna patologia facet mi się oświadczył,kupił mieszkanie,samochód tak sobie bo jest nieodpowiedzialny bo się nie żeni ze mną a już 4lata minęły od zaręczyn.mówiłam patologia!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobietka01
wpis tomasi, do czego pijesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klaudynaaa
Tez jakoby jestem zwiazana z tematem ... ahh duzo by gadac... Robilam test osobowosci wg dalay lamy - wyniki sa niezwykle (z trzech tylko pytan) tu : http://tnij.org/testosobowosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×