Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

not good life

życie

Polecane posty

Mam problem. Czuję się zagubiona w życiu, samotna i do niczego. Prawie nigdzie nie wychodzę z domu. Moi rodzice mówią, że jestem dziwolągiem, mój młodszy o 7 lat brat cały czas mnie poniża, tzn. wyzywa od najgorszych i wywyższa się przy rodzicach, ale oni nie widzą w tym nic złego.Śmieją się z jego dowcipów. Nic nie robi, całymi dniami go nie ma albo siedzi przy kompie. Rodzie podstawiają mu jedzenie pod nos, a on nawet talerza do zmywarki nie wsadzi choć ma 18 lat.Żyje sobie jak pączek w maśle.Mój tata poniżał często mamę z powodu braku odpowiedniego wykształcenia. To samo robi mój brat. Czasem mam wrażenie, że mama podlizuje się mojemu bratu, żeby \\\"dostać od niego uznanie\\\". Tyle, że on traktuje ją jak śmiecia. Jest miły tylko jak potrzebuje pieniędzy. Mimo wszystko bardzo go kocham.Od najmłodszych lat wychowywała mnie babcia, która była wspaniałą osobą (moi rodzice pracowali za granicą), ale w zeszłym roku zmarła. Kiedy miałam 6 lat moja mama urodziła bliźniaki, które zaraz po urodzeniu zmarły. Po roku pojawił się mój brat.Jak byłam mała to rodzice często się kłócili, dochodziło nawet do rękoczynów. Rodzice nigdy mnie nie chwalili, choć dobrze się uczyłam i byłam grzecznym dzieckiem.Tata jest cenionym pedagogiem w szkole, ale nigdy ze mną nie rozmawia, chyba że co dziś mam zrobić na obiad itp.Jak kiedyś go zapytałam dlaczego, stwierdził, że \\\"w szkole za to mu płacą\\\". Byłam dzieckiem \\\"z wpadki\\\". Na weselu mama była w 4 miesiącu ciąży ze mną.Tacie przeszkadzają moje \\\"miny\\\", nie pasują programy, które oglądam w tv, zakazał mi kontaktów z przyjaciółmi w liceum, a teraz ma za złe, że nie mam koleżanek.Mam ze 3 koleżanki, ale one dzwonią do mnie tylko wtedy, kiedy mają jakiś problem i oczekują pocieszenia. Mama też mnie nie rozumie. Mówi, że coś sobie wymyślam. Nigdy mnie też nie przytulali, no może poza mamą, która robi to tylko po to, żeby pies była zazdrosny, bo wtedy szczeka i moją mamę to bardzo bawi.W dodatku pracuję z rodzicami w jednym miejscu, bo w mojej profesji ciężko znaleźć pracę gdzie indziej.Mam narzeczonego z którym widzę się trzy razy w tygodniu, ponieważ jest kierowcą międzynarodowym, ale z nim też nie wychodzę, bo on jest ciągle zmęczony, niewyspany. Nie rozumie moich problemów. Nie zaprasza mnie również do siebie, bo twierdzi, że nie m czasu posprzątać w pokoju. Zaprasza mnie tylko wtedy, gdy jego rodzice gdzieś na dłużej wyjadą. Jak mu opowiadam o swoich odczuciach, to nic nie odpowiada, tylko zmienia temat.Czuję sie wrakiem człowieka. Pomóżcie!Jak wyjść z dołka psychicznego? Choć jestem ponoć ładną dziewczyną, to wcale się tak nie czuję. Boję się ludzi, boj ę się ich spojrzeń, ich sądów na mój temat. Jak byłam na stażu, to moja \\\"szefowa\\\" stwierdziła, że jak się na mnie patrzy i obserwuje, to widać, że mnie ktoś w życiu bardzo skrzywdził. Strasznie mi było głupio.Jestem za słaba psychicznie, żeby poszukać gdzieś innej pracy. Nie wierzę w siebie. Nie zarabiam też dużo, więc o wyprowadzce nie ma mowy. Ślub za rok, ale nie wiemy gdzie będziemy mieszkać. Wiem tylko tyle, że mój tata nie chce, żebym mieszkała w swoim domu. Cały czas dogaduje mi, żebym przeprowadziła się do \\\"teściów\\\". Nie wiem dlaczego mnie tak nienawidzi. Codziennie sprzątam, prasuję, gotuję i schodzę mu z drogi. Co ze mną nie tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam 31 lat, męża, dwoje dzieci i niczym nie umiałam się cieszyć...Niczym nie potrafiłam się odprężyć, wyluzować...wszystko robiłam z trudem...wymuszałam na sobie każde działanie. Nie płakałam od ładnych paru lat..każdy smutek przeradzał się w złość...wszystko mnie irytowało. Objadałam się do bólu i nienawidziłam siebie za tą słabość...nie czułam się atrakcyjna, warta czegokolwiek...z pomocą przyszła mi magia….chodzi tu o oczyszczenie aury które zamówiłam na moc-energii.pl , dzięki temu moje życie zaczęło się zmieniać. Znowu potrafię poczuć się świetnie i zaczęłam akceptować samą siebie. Przestałam się objadać i schudłam już 7 kg. Czuję że idę z każdym dniem do przodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×