Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Heh.

Taka mała spowiedź dla siebie.

Polecane posty

Gość Heh.

HAPPYSAD - NOSTRESS "Jak minął dzień, nie pytam i tak widzimy się rzadko. To już chyba rok, odkąd, na ciebie nie patrzę. Raczej nie podajemy sobie rąk, raczej nie wytykamy palcem, raczej mało obchodzimy się nawzajem.." Uwielbiam tą piosenkę, szczególnie te słowa w pierwszej zwrotce, sa takie pasujące do mojej sytuacji. Ojciec od nas odszedł, tesknie za.. może nie za NIM takim jakim był, ale ogólnie za posiadaniem ojca. Za kazdym razem, gdy dzwoni (bardzo bardzo żadko) albo chce sie spotkać ( przyjeżdza na kilka dni po Polski) znowu budzi sie nadzieja, że wróci, przytuli, powie, że przeprasza, że to jego wina, że mnie wysłucha.. A te wszystkie nadzieje moge sobie wsadzic gdzieś, bo szanowny tatuś wszyjeżdża z wielkim hukiem, najpierw chodzi po krewnych i rozdaje prezenty, a potem do nas przyjeżdża z workiem prezentów (swoją drogą-beznadziejnych, jakby nie wiedział ile ja i moja siostra mamy lat, wiekszośc idzie na allegro, albo do kosza) i wielki hrabia z ANGLI w markowych ciuchach i z perfidnym usmieszkiem jak on to ma dobrze, a my dziady nie radzimy sobie bez niego, a on bez nas jest szczesliwy i lepiej mu sie żyje (raz tak powiedział matce - ja to słyszałam) i zaczyna sie wypytywać co w szkole, a na końcu i tak zawsze się z nim pokłóce.. No zawsze mnie zawiedzie, boje sie go, bo wychodzi na to, że wogóle nie znam człowieka, z którym kiedyś mieszkałam i który jest moim ojcem i zawsze jest po tym kilka dni totalnego dołka. Nigdy sie nie dowie, że chciałam jestem po nieudanej próbie samobójczej, że przez niego chodziłam do psychologa, że mam depresje z dnia na dzien coraz gorszą, że mamy nowego kota, że chodze do liceum o profilu humanistycznym, że napis na ścianie "Ta nienawiść była straszna, obezwładniająca, a zarazem nieprawdziwa. Mogła być tak intensywna tylko dlatego, że podszyta była miłością, poczuciem opuszczenia i zdrady..." że mój ulubiony kolor to zielony, że chcę zostać weterynarzem, że go bardzo potrzebuję... TAKA WIELKA PUSTKA ROZRYWAJĄCA SERCE, BO WIEM, ŻE JUŻ NIC DLA NIEGO NIE ZNACZE, BO IM BARDZIEJ ZA NIM TEKSNIE, TYM BARDZIEJ SIE Z NIM KŁÓCE, NIGDY MU NIE WYBACZE TEGO CO ZROBIŁ. Przepraszam, nie zmuszam do czytania, poprostu zaczełam pisać i pisałam i pisałam, wylewam swoje smutki i żale. Lepiej raz na domianę tak, niż ciągle wylewać je ze łzami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość osz matkosz
po kilku głębszych nie dam rady tego przeczytac :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Heh.
>>>>>Poprawione błędy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Heh.
HAPPYSAD - NOSTRESS "Jak minął dzień, nie pytam i tak widzimy się rzadko. To już chyba rok, odkąd, na ciebie nie patrzę. Raczej nie podajemy sobie rąk, raczej nie wytykamy palcem, raczej mało obchodzimy się nawzajem.." Uwielbiam tą piosenkę, szczególnie te słowa w pierwszej zwrotce, sa takie pasujące do mojej sytuacji. Ojciec od nas odszedł, tesknie za.. może nie za NIM takim jakim był, ale ogólnie za posiadaniem ojca. Za kazdym razem, gdy dzwoni (bardzo bardzo rzadko) albo chce sie spotkać ( przyjeżdza na kilka dni po Polski) znowu budzi sie nadzieja, że wróci, przytuli, powie, że przeprasza, że to jego wina, że mnie wysłucha.. A te wszystkie nadzieje moge sobie wsadzic gdzieś, bo szanowny tatuś wszyjeżdża z wielkim hukiem, najpierw chodzi po krewnych i rozdaje prezenty, a potem do nas przyjeżdża z workiem prezentów (swoją drogą-beznadziejnych, jakby nie wiedział ile ja i moja siostra mamy lat, wiekszośc idzie na allegro, albo do kosza) i wielki hrabia z ANGLI w markowych ciuchach i z perfidnym usmieszkiem jak on to ma dobrze, a my dziady nie radzimy sobie bez niego, a on bez nas jest szczesliwy i lepiej mu sie żyje (raz tak powiedział matce - ja to słyszałam) i zaczyna sie wypytywać co w szkole, a na końcu i tak zawsze się z nim pokłóce.. No zawsze mnie zawiedzie, boje sie go, bo wychodzi na to, że wogóle nie znam człowieka, z którym kiedyś mieszkałam i który jest moim ojcem i zawsze jest po tym kilka dni totalnego dołka. Nigdy sie nie dowie, że jestem po nieudanej próbie samobójczej, że przez niego chodziłam do psychologa, że mam depresje z dnia na dzien coraz gorszą, że mamy nowego kota, że chodze do liceum o profilu humanistycznym, że napis na ścianie "Ta nienawiść była straszna, obezwładniająca, a zarazem nieprawdziwa. Mogła być tak intensywna tylko dlatego, że podszyta była miłością, poczuciem opuszczenia i zdrady..." jest o nim.., że mój ulubiony kolor to zielony, że chcę zostać weterynarzem, że go bardzo potrzebuję... TAKA WIELKA PUSTKA ROZRYWAJĄCA SERCE, BO WIEM, ŻE JUŻ NIC DLA NIEGO NIE ZNACZE, BO IM BARDZIEJ ZA NIM TEKSNIE, TYM BARDZIEJ SIE Z NIM KŁÓCE, NIGDY MU NIE WYBACZE TEGO CO ZROBIŁ. Przepraszam, nie zmuszam do czytania, poprostu zaczełam pisać i pisałam i pisałam, wylewam swoje smutki i żale. Lepiej raz na domianę tak, niż ciągle wylewać je ze łzami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
skup się na tych, którzy Cię kochają zamiast płakać nad rozlanym mlekiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Heh.
Kiedy staram się zapomnieć, bajka zaczyna się don nowa. Na przykład niedawno zapowiedział swoją wizytę, w końcu wybuła godzina 16, a on wysyła smsa, że czeka niedaleko domu i mamy wyjść, bo on do domu nie wejdzie. My z siostrą obydwie chore, a on na to, że nasza strata. Widac, jak mu zależy, skoro głupi pretekst wystarczy, by nas olać..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
no to pokażcie że wam nie zależy na nim i jego prezentach, może wówczas przejrzy na oczy a jak nie - jego strata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olej go nie zasługuje
na Wasz szacunek, trzymaj się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawsze czegoś nam brak
heh - widzę ze bardzo brakuje ci ojca, tak wiele byś mu chciała powiedzieć a jego nie ma, nawet na odległość nie ma. Nie zadzwoni, nie interesuje się tobą. Też miałam podobnego ojca i jakoś nigdy mi go nie brakowało, nie wiem dlaczego. Moj nie mieszkał ze mną, był daleko, nic go nie obchodziłam i wolał alkohol. Nie tęskniłam za nim wcale, a w pewnym okresie swego dzieciństwa zaczęłam za to nienawidzić. U mnie tylko powstał problem taki, ze miałam kłopoty w późniejszych związkach. Chyba podświadomie w każdym moim chłopaku szukałam ojca - kogoś kto przytuli i będzie się opiekował, wysłucha, zrozumie, porozmawia, będzie opiekuńczy, czuły i kochany. A tu guzik prawda i zderzenie, bo chłopak chce seksu i wcale mnie nie rozumie. Jak się przytulam i tylko tego chcę, to jemu zaczynają latać łapki... itp. itd... ja się na to wkurzam, bo nie tego chcę i wychodzi niefajnie. Też tak masz? Oby nie, bo ja do tej pory chyba szukam kogoś, kto byłby dla mnie takim tatusiem, a to nie wróży nic dobrego związkom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiesz coja mam chyba to samo.
Szukam tatusia, a nie chłopaka. Kiedyś nawet czytałam, żew to się jakoś nazywa, syndrom czegoś tam, dużo dziewczyn tak ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×