Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ANNA.B.

BIAŁYSTOK - rzetelne porównanie SZPITALI PSK, WARSZAWSKA, PARKOWA, ZAMENHOFA

Polecane posty

Gość gość
Witam, a ja mam pytanie związane ze szpitalem na ul. Warszawskiej i szkołą rodzenia na ul. Bukowskiego. Zaczęłam uczęszczać tam na zajęcia (swoją drogą polecam wszystkim przyszłym Mamom z caaałego serca!!) i ostatnio położna na zaj. wspomniała, że każda z nas dostanie kartkę z podpisem ordynatora upoważniającą do rodzenia właśnie na Warszawskiej nawet podczas "tempego" dyżuru... Czy może któraś z Mam również miała taką kartkę? Czy z nią naprawdę przyjmują bez problemów? I kiedy ją siędostaje? Z góry dziękuję za odpowiedź! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W 37 tyg. idziesz do położnych ze szkoły rodzenia i prosisz o skierowanie, na którym widnieje pieczątka i podpis ordynatora z Warszawskiej. Ja jeszcze nie rodziłam, więc nie wiem, jak na to patrzą, ale ponoć nie robią problemów z przyjęciem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
OOo, super, bardzo dziękuję za odpowiedź :) Bardzo mi pomogłaś :) Tak zrobię. Mam nadzieję, że nie będą robić problemu z przyjęciem... Na ostatnich wykładach położna zapewniała, że przyjmą na pewno, oby :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Iza89234
A jak to jest z II faza porodu na Warszawskiej albo USK, można rodzic w jakiejś pozycji wertykalnej czy trzeba na leżąco?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w kwietniu br. rodziłam na Warszawskiej synka przez cc - 36 tydz. ciąży. to był najgorszy okres w moim życiu! przez to, że był wcześniakiem spędziłam tam 8 koszmarnych dni!!! nigdy więcej rodzenia w państwowym szpitalu, już wolałabym w domu :( przy porodzie nikt nie informuje jak bada, co bada, jakie są wyniki tych badań. kontakt matki z dzieckiem tuż po porodzie? zapomnij. uczenie przystawiania do piersi? uczenie opieki nad noworodkiem? nic z tych rzeczy. położne - wieczny grymas na twarzy i niezadowolenie, że kolejne dziewczyny dołączyły na oddział poporodowy, o nic nie można spytać bo zaraz patrzy spod byka, ale same też nie powiedzą czy wszystko z dzieckiem ok. dla mnie te położne są tam za karę! szpital ok jeśli chodzi o warunki - codziennie sprzątane, łazienki w pokoju, ALE - papier toaletowy trzeba mieć swój, jedzenie niejadalne nawet jak się jest takim głodnym jak po porodzie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po tych 8 dniach to mogę już wiele opowiedzieć o tym oddziale.... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Iza89234
Kurcze, a czy żadna białostoczanka nie rodziła na warszawskiej lub usk siłami natury? To, że położne są niezbyt miłe delikatnie mówiąc to już słyszałam ale jak wygląda sprawa samego porodu? Czy można przyjmować dowolną pozycję w trakcie II fazy porodu? Czy zawsze podają oksytocynę? Chciałam rodzić na parkowej ale przeraża mnie myśl, że bez względu na to w jakim stanie jest dziecko i mama po dwóch dniach wypisują do domu. Oraz to, że płacąc grubą kasę nie mam pewności że zostanę dobrze potraktowana (bo są różne historię). Białostoczanki odezwijcie się!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja rodziłam w lutym na Warszawskiej siłami natury. Dość późno dotarłam do szpitala bo około 9 a o 11 synek był już ze mną i przez ten czas więcej było papierologii niż porodu :p ale sala porodowa przyjemna, zdążyłam nawet wziąć prysznic ;) leżały różne przyrządy do rodzeni ale ja wybrałam metodę tradycyjną i było ok. Oksytocyne mi podali nawet nie wiem kiedy, tak byłam skupiona na parciu. Ale już tu kiedyś pisałam, położna trafiła mi się super babka, bardzo pomocna i to pewnie dzięki niej mam dobre wspomnienia z porodówki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość IvBU
2 tygodnie temu urodziłam córkę w USK. Niestety było mi dane przejść przez wszystkie 3 oddziały, tj. patologię ciąży, porodówkę i połóg. Może ktoś nie uwierzy, ale najlepiej wspominam salę porodową. Poród trwał ok 3 godz. Po przyjeździe na porodówkę czekały już na mnie anestezjolog i 2 położne. Sala porodowa czysta, odnowiona, z łazienką, można spokojnie wziąć prysznic. Do dyspozycji są też różne przyrządy typu piłki itd. W moim przypadku akcja porodowa postępowała bardzo szybko, więc zdążyłam wziąć szybki prysznic. O znieczulenie nie musiałam prosić. Trafiłam na bardzo mądrą położną, która dużo mi pomogła, dlatego też wszystko szybko się skończyło. Patologia ciąży - warunki PRLowskie, oddział w starym skrzydle, sale 6-7 osobowe, łazienka na korytarzu, ale położne bardzo sympatyczne i pomocne, dużo studentek i praktykantek, które chętnie pomagają. Połóg - warunki podobne jak na patologii, sale 5-6 osobowe, łazienka na korytarzu, położne mniej pomocne, ale po prostu trzeba prosić; to samo dotyczy położnych noworodkowych, jeśli ma się problem np. z karmieniem piersią, można poprosić o pomoc Pomimo tych kiepskich warunków, polecam rodzić w USK. Przy kolejnej ciąży też zdecyduję się na poród w tym szpitalu. P.S. Jeśli prowadzi się ciążę u lekarza pracującego w USK, patrzą lepszym okiem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Modyfikowana
W sierpniu mialam cc w usk i uczucia mam mieszane z przewaga negatywnych:/ Izba przyjec- w miare szybko i sprawnie zalatwione, ktg, papierologia, przebieranie, wenflon i heja na sale porodowa. Porodowka- wszystko nowe, w salach pilka, prysznic, ale komunikacja z lekarzami tragedia, podczas usg pani doktor zrobila wielkie oczy i nic nie mowiac pobiegla po lekarza, ktory ( a jakze!) nic nie tlumaczac zadecydowal o cc ( od poczatku ciazy bylam nastawiona na porod sn), dowiedzialam sie od pielegniarki, ze mam sie spodziewac duzego dziecka(!), mial przyjsc anestezjolog, ktory jednak sie nie pofatygowal:P Nastepnie sala operacyjna tu jesli chodzi o sam wyglad i wyposazenie zastrzezen brak, jedynie lekarz wykonujacy ciecie( nawet nie znam nazwiska) nie umial powstrzymac sie od chamskich odzywek. No i polog- hmmm tu tragedia w najczystszej postaci, sale wieloosobowe, zaduch, jedzenie pozostawie bez komentarza, prysznic jeden na caly oddzial, obchod pierwszego dnia istny koszmar, leciwy pan doktor chyba pietnujacy kobiety po cc z wielkim oburzeniem stwierdzil, ze moglam rodzic naturalnie ( synek wazyl 4200 i mial dosyc duza glowke w stosunku do mojej miednicy), no i dosyc istotna kwestia po cc- przeciwbolowki a konkretnie ich brak! Wenflon mialam zalozony chyba jedynie do "ozdoby" (oo pardon! na sali operacyjnej sie przydal:P ). W drugiej dobie doprosilam sie o tabletke ketonalu:) Personel dosyc sympatyczny z malymi wyjatkami, ale to jak wszedzie;) Mile zaskoczenie to wypis w 3 dobie:) Jednak swiadomosc, ze w razie "W" maja super sprzet do ratowania malego czlowieka sprawia iz w przyszlosci zdecydowalabym sie rodzic tam po raz kolejny, przymykajac oko na cala reszte;) Pozdrawiam wszystkie przyszle pacjentki rodzace w usk;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W 2014 rodziłam w PSK, przeszłam przez trzy oddziały, patologia ciąży, porodówka i sala poporodowa. Poród wspominam nie najgorzej, zalezy na jaką położną trafisz, z patologi przywieźli mnie na porodówkę ok 11, do 18 miałam wrażenie, że nikt się mną nie interesuje, akcja rozwijała się powoli, o 18 zmieniły się położne trafiłam na supr położną, czułam się zaopiekowana po 22 urodziłam naturalnie, sala poporodowa norma, rano konieczny prysznic, sąsiadka obok razem rodziła zasłabla pod prysznicem nikogo nie było, straciła przytomność, nie wiem czy to normalne wysyłac 7 godzin po porodzie kobietę samą pod prysznic, weszłam i znalazłam ją tam po prostu, ogolnie położne zmęczonre zyciem pracą, mało pomocne , jak dopytasz czasem się dowiesz , zapominaja ze dla nich to setny przypadek a dla nas pierwszy, wyjątkowy, ale na następny poród na pewno wybiorę znow psk, ze względu na oddział opieki nad noworodkami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MałaMi160915
Witajcie :) Czytam Wasze opinie na temat szpitala Usk i widzę że mam podobne uczucia jak i Wy ... Ja trafiłam na patologię ciąży z powodu nadciśnienia ciążowego. leżałam tam około półtora tygodnia i wspominam bardzo fajnie :) Położne bardzo miłe i serdeczne. Nie było problemu żeby coś wytłumaczyć czy po prostu w czymś pomóc.. Gorzej może z lekarzami... Tzn cięzko było czegokolwiek się dowiedzieć... żeby nie to Że zaczęłam strasznie puchnąć (nogi jak balony i czułam się jak jakaś bańka napełniona wodą ) to myślę że leżałabym pewnie do samego końca.. Ale lekarz przyszedł i powiedział że mam się szykować do indukcji ... Powiem szczerzę że ucieszyłam się jak mąła dziewczynka że już będzie po wszystkim. na 2 dzień wpuścili mi balonik Foleya na 3 dzień wzieli na porodówkę. Leżałam tam cały dzień i wróciłam z powrotem na patologię, po prostu nie udało się... (lekarz bardzo się zdziwił że poród się nie zaczął ) Ja zaczełam się gorzej czuć... i postanowili że zrobią 2 indukcję i już spuszczą wody a jeżleli się nie uda samoistnie to zrobią cesarkę ... i tak zrobili wzieli mnie rano około 8 na porodówkę podłączyli oksytocynę. o 11 przyszedł lekarz zdecydował że najwyższy czas spuścić wody, więc tak zrobił. po spuszczeniu wód płodowych ból stawał się nie do wytrzymania. prosiłam o znieczulenie to przyszedł anestezjolog z jakimś młodym chłopakiem i 7 razy wbijali mi się w kręgosłup, za każdym razem tłumaczyli że mam (dziwny kręgosłup) Gdy się udało wbić dali mi znieczulenie które działało około półtora godziny.. a później ból narastał.. prosiłam błagałam krzyczałam że mnie boli żeby coś zrobili i nawet nikt nie przyszedł... po jakimś czasie mój mąż poszedł po lekarza i poprosił o cesarkę bo ja już byłam wykończona,, gdy się kóńczył skurcz to ja mdlałam z wyczerpania, to lekarz przyszedł zbadał mnie że mam 6 czy 7 cm rozwarcie i że poczekamy jeszcze bo pierworódki rodzą po 20 godzin ... a mi ręce opadły...(a słyszałąmże skurcze wywoływane są bardziej bolesne niż naturalne) Podsumowując rodziłam 17 godzin po czym zrobili mi cesarkę (dziecko nie chciało wyjść) na stole operacyjnym dowiedziałąm się że i tak bymn sama nie urodziłą bo mam za wąskie biodra... Więc nie potrzebnie trzymali mnie tyle godzin. :) gdy zrobili cesarke podali synka do mojej twarzy i trzymali przez 2 minuty po czym zabrali i mnie przewiezli na połóg. na połogu pierwszą noc maleństwo było z położnymi bo ja nie mogłąm się ruszać przez 6 godzin. dopiero mi rano synka przywiezli i położyli na ręce.. A więc sam poród bardzo źle wspominam... Patologię ciąży super a połóg hmmm powiedzmy że dobrze (warunki mi nie przeszkadzały ) miałąm o tyle szczęscię że miałąm sale 2 osobową. Położne były w stylu zajmuję się Tobą bo to moja praca a o nic więcej nie proś nawet. nie mówię że wszystkie ale zdarzały się i takie...Panie od dzieci to też zależy jaki dzień miały :p To chyba na tyle z moich przeżyć ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyny jak teraz jest na Parkowej czy na Zamenhofa ile się leży po cesarce a ile po naturalnym..? I czy w razie żółtaczki dziecka można zostać dłużej na oddziale? Wypowiedzcie się koviety które rodziły w tym roku proszę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MałaMi160915
Rodziłąm we wrześniu w Usk i mój synek miał żółtaczkę. W 2 dobie mu się zaczeła i na 4 dobę wypisali nas do domu... Też miałąm cesarkę, myślę że to nie ma znaczenia czy masz cesarkę czy naturalny poród... Teraz bardzo szybko wypisują. Po cesarce jeżeli szwy się dobrze goją i z maluszkiem wszystko ok to na 3 dobę wypiszą... A w prywatnych to nie wiem jak jest dokładnie, ale wydaję mi się że podobnie jest :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćNnnnnn
Na parkowej i zamenhofa leży się dwie doby, zarówno po SN jak i CC. Bez względu na zoltaczke dziecka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A w razie czego nie mozna zostac dluzej? Mam na mysli klinike, mial ktos taki przypadek? Minusem jest to u nich ze jak wrocisz do domu a dziecko ma zoltaczke to mozesz trafic na oddzial pedriatryczny w sxpitalu i lezec ze wszystkimi sraczkami, wirusami itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćNnnnnn
Zdarza się w wyjątkowych sytuacjach, że Zostawiają dobę dłużej. Ale są to naprawdę wyjątkowe sytuację. Koleżanka została dobę dłużej bo anestezjolog trochę spartolil robotę. W przypadku gdy jest to tylko Twoje pragnienie to mogą się zgodzić w miarę wolnych łóżek,oczywiscir za dodatkową opłatą. A niestety "przemial" jest teraz bardzo duży. Jak w fabryce. Szybko Musisz zwolnić miejsce bo następna klientka czeka w kolejce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czarna0623
Dziewczyny mam termin na 16 lutego w planach warszawską ale zastanawia mnie ten rodzinny poród...rodzilam w grudniu 2014 tam synka i nic o opłatach nie slyszalam opieka dobra spedzilam tam 7 dni nie nazekam ...jedzenie typowo szpitalne polkzna trafiła mi się z tak zwana twardą reka ale bogu za to dzięki bo o 1:00 poszły mi wody o 2:30 zajechalam na ostry dyzur z 6cm i po 30 m trafilam na porodowke gdzie myslalam że umrę z bólu tak mi się mieszały skurcze ...położna wredna całą godzinę musztrowala mnie z jakąś ankieta i kazała wypełniać DOK jakieś....nie zwracając uwagi na to że zwijam się już z bólu...poszlam pod prysznic bo mi kazała że niby ulzy...na szczęście wyszlam i wlazlam na łóżko bo to już był stan krytyczny :P po chwili dostalam uproszone znieczulenie i w momencie wbicia igły zaczęły się parte po 5 minutach synek był ze mna...nie miałam wyboru żadnego co do pozycji rodzenia itd salę komfortowe tak na porodowce jak i na pologu ...personel mnie nie ruszał fochem na świat bo byłam na to gotowa...położna wredna i z twardą reka za co szczerze jej dziękuje bo gdyby nie to zwiala bym stamtąd chyba przez okno ...ciężko było...jedyne co wbilo mnie w szok to wyciskanie łożyska i całej reszty...bolalo ....to był mój drugi porod z czego pierwszy w pl poprzednio rodzilam w NL i tam to bajka w porównaniu do polski....nikt o nic do nikogo nie ma pretensji zewszat opieka troska ....polska jeszcze długo będzie za murzynami....ale mniejsza o to...powiedzcie mo jak go na dziś dzień wygląda , warszawską ? Płaci się za poród z partnerem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też zamierzam rodzic na warszawskiej i mam pytanie czy egzekwują plan porodu? Czy w przypadku sprzeciwu matki szczepią dzieciw pierwszej dobie? Kiedy podpisuje się te wszystkie zgody?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czarna0623
Co do szczepień ja podpisywała już zgodę na izbie przyjęć ale co do planu nie wiem ja IDE na żywioł :D możesz tam zajść zapytać zadzwonić ;) albo sprawdzić na ich stronie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie mogą zaszczepić w przypadku braku zgody! W przypadku planu porodu wszystko zależy od tego na kogo trafisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję Czarna0623. Ja rodze trochę później. Boję się, ze Białostockie szpitale to takie trochę fabryki dzieci. Z tego co przeczytałam na forach to pacjentki są traktowane przedmiotowo. Zależy mi na porodzie z uwzględnieniem moich decyzji, oczywiście jeśli nie wykuczą tego sytuacje wymagające interwencji medycznej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na kogo najlepiej trafić? Czy jest możliwość opłacenia położnej? Na stronie 'rodzic po ludzku" nie ma takich inforamcji, ale tam dane są z 2014.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Polozne które pracują w szpitalach nie mogą przyjmować porodów w tym samym szpitalu gdy nie mają dyżuru. Z zasady porod prowadzi polozna która jest na dyżurze i nie Przeszkoczysz tej procedury Co do planu poród to warto go mieć, ale niestety nie masz gwarancji że będzie respektowany. Dwa, że podczas porodu czasami decyzję np. O cc podejmuje się w przeciągu kilku minut i trzeba mieć tego świadomość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślałaś o Sokółce? Co prawda nie ma tam znieczulenia ale traktowanie dużo lepsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćA
O Sokółce też myślałam, ale to ode mnie ponad godzinę drogi. No i w internecie niezbyt pochlebne opinie są.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Opinie w internecie są stare Co prawda nie ma tam znieczulenia ale pozostałe aspekty opieki są na bardzo wysokim poziomie, tj można rodzic w pozycji wertykalnej, jest duża pomoc na połogu. Na Warszawskiej pomocy na połogu nie uzyskasz niestety. Przy drugim dziecku to nie problem. TO Twoja pierwsza ciąża?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czarna0623
Napewno na warszawskiej będziesz mieć możliwość skorzystania z piłki prysznica będziesz mogła leżeć w dogodnej pozycji chodzić po sali itd ja tak miałam ale skozystalam tylko z prysznica bo poród przebiegał bardzo szybko i widok piłki doprowadzał mnie do szału z pod prysznica ledwo wyszlam ...szkoda że rodzisz później może byśmy trafiły na ta sama salę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćA
Niestety nie dodaje mi się wpis, bo ten portal traktuje go jak spam :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czytam was dziewczynyi wlos mi sie na glowie jezy.. mam dwa mieisace niecale do podjecia decycji miedzy usk a zamenhofffa. moj lekarz pracuje i tu i tu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×