Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Nike Fission

P R O K R A S T Y N A C J A - komu jeszcze ruinuje życie?

Polecane posty

Gość Prokrastynator X
Choroba nie choroba - jak to nazwać jeśli jest, męczy i człowiekowi życie rujnuje? Praca leży, nawet jednej strony nie ma. Z innych zajęć też - dwie inne prace nie oddane - już mnie prowadząca poinformowała że zaliczenia nie da i do psychologa każe iść. Al co zrobić - u psychologów byłem - ale w większości dostałem to samo info: "inteligentny z problemami, ADHD - śpij lepiej, jedz lepiej , mniej internetu, przejdzie." Żadnych leków, rad, ćwiczeń czy czegokolwiek. I się męczę. Skończę jako psychicznie chory menel...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Osobowość plus Florence Littauer To fenomenalna książka, pozwalająca odkryć motywy działań i zachowań ludzi nas otaczających. Dobra książka zarówno dla pracodawców, szukających pracowników o odpowiedniej osobowości do pracy, ale również dla tych, którzy chcieliby lepiej zrozumieć drugą osobę, jak np. swoją drugą połówkę, przyjaciela czy koleżankę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czytając ten post, zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem to nie ja jestem jego autorem, tylko jakimś sposobem o tym nie pamiętam. Bo zgadza się Wszystko przez duże "W". W szkole zawsze byłem "zdolny". Jeden z lepszych w klasie, duma rodziców. Delikatne problemy z prokrastynacją zaczęły się w liceum. Jednak kiedy od kilku lat studiuję i pracuję, problem narósł do tego stopnia, że stało się to już anomalią. Pracuję zdalnie - co dla prokrastynaty jest najgorszą możliwą opcją, bo nie masz nad sobą żadnego bata ani nikogo, kto w biurze zagląda ci przez ramię i pilnuje, czy czasem się nie obijasz. Mam też wyrozumiałego szefa. Niby "stety", ale tak naprawdę niestety - przez to odkładam wszystko jeszcze bardziej. Bo i tak nie dostanę ochrzanu, bo jakoś go ugadam. Ciąży mi to wszystko niesamowicie. Czuję się fatalnie, że przeze mnie facet zawala terminy u swoich klientów i musi świecić przeze mnie oczami. A jednak dalej się spóźniam. Bo jeszcze tylko jeden odcinek serialu. Jeszcze tylko komuś odpiszę na fejsie. Jeszcze tylko papieros. A, niech będzie drugi. To może pójdę do sklepu po jakiegoś energetyka przed pracą? O, w tym czasie ktoś znowu napisał na fejsie. Ok, jeszcze tylko szybki prysznic i już zabieram się do pracy. Hmm, a może by tak sprawdzić na wikipedii w którym roku umarła Greta Garbo?... I tak dalej i tak dalej. Mijają godziny. Dni. Tygodnie. Nie wyrabiam się prawie z niczym. Czasami moje odwlekanie polega wręcz na leżeniu na łóżku i gapienie się godzinami w ścianę. Płaczę, chce mi się sprać samego siebie na kwaśne jabłko, ale nie wezmę się do roboty i już. A jest banalnie prosta i całkiem śmieszna - pisanie tekstów pod marketing szeptany. Studia też nie wymagają specjalnego wysiłku - filologia obca. Z czasem zacząłem odwlekać nie tylko obowiązki, ale też głupoty typu odpisanie komuś na smsa, wyrzucenie śmieci, czy nawet... zjedzenie obiadu. Teraz piszę to o wpół do czwartej w nocy. Mam na jutro nietknięty esej na uczelnię i kolokwium na które nic nie umiem. A zajęcia zaczynam o 10. Dodatkowo, zobowiązałem się, że na jutro do południa już na pewno wyślę szefowi zlecenie, które odkładam już kilka dobrych dni. Na jego zrobienie potrzebuję jakichś 8 godzin, a nie muszę chyba dodawać, że nawet nie zacząłem. A chce mi się już trochę spać, bo za mną cały zmarnowany na głupoty wolny dzień. Obok mnie leży sterta brudnych ciuchów i opakowań po jedzeniu. Czuję, że się zapuszczam. Czuję, że długo tak nie pociągnę, bo z roku na rok jest coraz gorzej. No cóż, życzmy sobie powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to powodzenia. P.S. Skąd ja to znam..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hfhhg
Ojej, to teksty także o mnie! Potem coś napiszę ;D.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×