Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Cynamonowa wrozka

Czy to jakas choroba?

Polecane posty

Gość Cynamonowa wrozka

Bo ja ciagle jestem sama i to zawsze z mojej winy.. Moj problem jest nietypowy- zaczne od tego ze to zawsze facet odchodzi ale z mojej winy. Poznaje kogos ale w miedzyczasie mysle o tamtym ktory mnie zostawil...Mysle, tesknie a z nowym spotykam sie tylko z nudow. Jestem nieobecna, rozkapryszona, egoistka, ciagle porownuje do tamtego..Potem facet w koncu odchodzi bo ma mnie dosyc a ja stwierdzam ze jednak mi sie podobal ale zazwyczaj juz jest zapozono zeby go odzyskac. I znowu rozpaczam, tesknie , zaluje i znowu poznaje kogos innego i znowu to samo! moze mi ktos powiedziec co to jest? wy tez tak macie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cynamonowa wrozka
imperia- pytam powaznie, od zawsze tak mam i chcialam wiedziec czy ktos ma tak samo jak ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość waniliowa wiedźma
Tak -to jest choroba. Nieuleczalna, niestety. Nazywa sie głupota.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cynamonowa wrozka
Euforyczna- no nie wiem dlaczego tak sie zachowuje, nigdy nie mialam stalego zwiazku bo zawsze sie rozpada a mam juz 28 lat. Podszywaczu spadaj stad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cynamonowa wrozka
ok jesli juz jest to jakas choroba to skad sie to bierze?...chcialabym miec normalny zwiazek, a nie potrafie. Dodaje ze ostatnio wlasnie niedawono olal mnie chlopak z ktorym bylam 3 miesiace bo mial mnie dosyc. Jak juz go nie ma to teraz mysle o nim i zaluje ze taka niemila bylam, caly czas go krytykowalam- jego ubior, wszystko. A teraz mi sie wydaje ze byl taki przystojny i madry. Tyle ze jego juz nie ma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cynamonowa wrozka
poza tym gdy chłopak zaczyna ze mną się kochać moje uczucie wygasa. To dziwne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mllllllll
niby ciagle jestes sama, a piszesz o jakims chlopaku, ktory cie zostawil, a teraz o innym z ktorym bylas 3 miesiace ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktos kto sie zna
moze odpusc sobie zwiazki i badz prze jakis czas sama?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Są takie co lubią cierpieć, tym bardziej, że koszty tego "cierpienia" przerzucają na innych - w twoim wypadku aktualnych spotykaczy (ciężko to nazwać partnerem). Wewnętrzna pustka, osobowość narcystyczna, egotyzm, etc., razem jakieś 15 - 20 lat terapii psychoanalitycznej, 2 razy w tygodniu, po godzinie (100 zł/h). :o 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
bmblondyn => nie podpowiadaj. Jeszcze się zacznie realizować w jakimś kółku BDSM. A tak ładnie cierpi... Przychodzi masochista do sadysty: - Bij mnie! - Nie... :>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiesz wróżko
bo człowiek to taka istota, która się uczy, zmienia, pracuje nad sobą. Opisujesz mnie sprzed lat. Ale ja w końcu powiedziałam "dość". Zobaczyłam, że więcej tracę przez takie zachowanie. Że robię "na złość" tylko samej sobie. I zaczęłam nad tym pracować. Nie od razu się da. Stopniowo. Częściej ugryź się w język. Częściej przypomnij sobie, że facet, z którym jesteś - podoba ci się, a tego, z którym byłaś - już nie ma. Czasem zwracaj uwagę na jego potrzeby - nie tylko na swoje. Czasem go wysłuchaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cynamonowa wrozka
Dzieki za komentarze, jakos mnie to troche utwierdzilo w przekonaniu ze ktos tez tak mial i ze nie jestem sama taka zwarjowana... Wiesz wrozko- tylko jak ty sobie z tym poradzilas? ja nie potrafie, caly czas jestem nieszczesliwa. Tydz temu rozstalam sie z chloapkiem, to on odszedl bo mial mnie dosyc i go doskonale rozumiem ale mi go brakuje wlasnie teraz jak go stracila. Kiedy z nim bylam, ja myslalam o innym ktory tez sobie poszedl... Ciagle jestem nieszczesliwa i rozczarowana a nie potrafie niczego zmienic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cynamonowa wrozka
Kocie Behamocie- nie jestem ani egocentryczna ani narcystyczna.Raczej wrazliwa moze az za bardzo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiesz wróżko
:-) Jak sobie poradziłam? Dorastałam, dojrzewałam..... Po prostu. Obserwowałam siebie, to, co robię i to, co z tego wynika. Jak napisałam - komu robisz źle? Głównie sobie. Ty się męczysz. Ty cierpisz. Powiedz sobie - po co? Uszczypnij się mocno - gdy chcesz zrobić coś, czego będziesz żałować i wiesz o tym. Przeczekaj. Potem to wejdzie w nawyk. Człowiek naprawdę się zmienia! Powodzenia! :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiesz wróżko
Ja też straciłam faceta (niejednego - ale ten jeden był najważniejszy - bo był moim mężem) dlatego, że nie mógł ze mną wytrzymać. Zdawałam sobie z tego sprawę - i postanowiłam, że nigdy więcej. Teraz jestem w związku z kimś, kto jest dobrym człowiekiem, zależy mi na nim - ale ma trudny charakter. To wielka próba dla mnie i wyzwanie. Ale udaje mi się! Udaje NAM się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cynamonowa wrozka
Wiesz wrozko- ale to jest strasznie trudno. Nie wiem czy kiedys sobie poradze z tym problemem bo to bylo chyba tak od zawsze. Bylam zawsze z kims ale ktos inny mi sie podobal. Dzis mam 29 lat i nie ma zadnych zmian.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiesz wróżko
no to najlepsza pora, żeby zacząć! Ja miałam trochę nawet więcej, gdy "przejrzałam na oczy"! I wcale nie twierdzę, że nie popełniam błędów, nie wracam do starych nawyków, czy że od razu zawsze było śpiewająco! Czasami na początku było ok., a potem - znów się zaczynało..... I tłumaczę sobie - bo jakąś ideologię trzeba dorobić :-) że to nie było to. Bo oczywiście piszę tu tylko o problemie "mój trudny charakter + faceci". Ale z każdym następnym - jakiś postęp. Tak mówię, jakby ich były setki - oczywiście, że nie. Ale "ćwiczyć" można nawet na takich luźnych znajomościach. No i na pewno nie jest łatwo. To niejako taka operacja plastyczna na własnej duszy. Trzymaj się! 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×