Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość volumepower3

On pije, stał się alkoholikiem, a ja nie potrafie przestać go kochac!

Polecane posty

Gość volumepower3
Dziekuje Wam bardzo, pomogliście mi i wreszcie zaczęło do mnie wszystko dochodzic... Fajnie czasami tutaj sie wyżalić :) Trudne to wszystko, tym bardziej ze on mi wmawia ze nie jest alkoholikiem, ale jezeli pije codziennie, nawet jeśli go proszę by tego nie robił, to chyba jest. Nie przychodzi schlany z pracy, nie jezdzi po pijaku, ale w domu musi uczcić każdą okazję. Czasmi wydaje mi sie ze alkohol będzie wazniejszy niż ja, no bo to tylko jedno piwko... Juz parę razy przyniósł mi wstyd. Wiem, ze rozmowa nic nie da, tyle razy już próbowałam. Zaczynając od proszenia, kończąc na różnego typu szantażach emocjonalnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość była żona alkoholika
dziewczyno, błagam cię na wszystkie świętości, ratuj się!!! mój też przed ślubem pił tylko piwo, nie widziałam problemu, albo nie chciałam widzieć, wydawało mi się to normalne picie, bo pracował, nie upijał się....zresztą myślałam,że po ślubie wszystko się zmieni, przyjdą dzieci-on się ustatkuje, a teraz ma czas,żeby się wyszaleć....Boże jaka głupia byłam i naiwna.....miałam tylko 19 lat i najpiękniejsze lata swojego życia spędziłam z chorym na alkoholizm człowiekiem...było tylko gorzej, bójki, więzienie, wyzwiska! wylewałam mu wódę, to zaczął chować, albo pić poza domem. ja w ciąży wyciągałam go z aresztu w wielką sobotę zamiast z drugim małym dzieckiem iść do kościoła ze święconką! to tylko nieliczne przykłady. Teraz mam 36 lat, głowę siwą i stargane nerwy, uciekłam od niego z dziećmi w jednych majtkach, ale na szczęscie oprzytomniałam.jestem świeżo upieczoną rozwódką:-) jedno co mi pozostało z tego chorego małżeństwa to dwoje przekochanych dzieciaków.wszystkim nam jest potrzebna pomoc psychologa,żeby jakoś w miarę normalnie funkcjonować. Dobrze się zastanów, czy chcesz takiego życia dla siebie i ew. swoich dzieci. jescze jedno ci powiem,gdybym była na twoim miejscu teraz zdecydowanie wybrałabym samotne noce, a ponieważ wydaje mi się że jesteś młodą osobą to na peewno ułożysz sobie życie z człowiekiem, na jakiego zasługujesz,który będzie widział twoją wartość i doceniał twoje potrzeby:-) Trzymam kciuki i życzę mądrej decyzji👄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o jezu krotka pilka albo idzie
sie leczyc albo bye bye i zadnych wymówek, zwodzenia, mowisz mu dzis lub jutro ze ma isc jak nie to sie rozstajecie, wtedy zobaczysz jego reakcję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość volumepower3
Była żono, masz rację, cieszę sie ze jestes juz po wszystkim i układasz sobie zycie na nowo:) Ja tez tak zrobię, jesli starczy mi sił, a starczyć musi wiec starczy. Uciekać poki mozna, bo potem może być coraz gorzej. W sumie to pomału, ale jednak zauważam, ze jest coraz gorzej z nim. Przestaliśmy sie szanować. Postawię mu ultimatum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość volumepower3
żono, a jesli można spytać, dlaczego wylądował w więzieniu? W sumie to nie zamierzam sie teraz zamartwiać, wybór pozostawie jemu, jak wybierze swoją kochankę wódke to jego sprawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on moze nawet pojsc na leczeni
zeby cie nei stracic a potem po slubie jak juz bedziesz zalezna rozwinei swoje mozliwosci :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość była żona alkoholika
podczas naszego 13-letniego "małżeństwa" siedział raz za pobicie i kradzież, drugi raz za wymuszenie pieniedzy, bo na chlanie brakowało, a pracować się nie chciało. siedziałby więcej, ale udało mi się go wyciągnąć, za jazdę po pijanemu, za następne wymuszenie...książkę by napisał, naeewt nie chcę tego wspominać , bo mam gęsią skórę...tak jak któraś dziewczyna wyżej pisała mój też mnie nigdy nie uderzył i co z tego....wiesz, jak można człowieka zniszczyć psychicznie???? uciekaj, bo masz jescze szanse na normalne życie, mi ten koszmar będzie się jeszcze długo śnił:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość była żona alkoholika
alkoholik na zawsze pozostanie alkoholikiem tak jak cukrzyk cukrzykiem, taka jest prawda! może być nie pijącym alkoholikiem, ale to wymaga od niego i niestety jego rodziny też baaaaaardzo dużo pracy i wysiłku, leczenia i reguralnego uczestnictwa do AA, a jeśli on nawet nie chce o tym słyszeć to o czym mowa???? wiesz,że niepijący alkoholik może nie pić miesiącami i wystarczy zapach perfum, leku na spirytusie i popłynie??? to jest życie na bombie i ciągłe zastanawianie się,czy się nie zdenerwuje i nie pójdzie pić, albo czy nie jest w za dobrym humorze i nie pójdzie pić...ja nie chcę cię straszyć, bo nie o to chodzi, chcę ci tylko przedstawić fakty.... gdybym wtedy wiedziała, to co wiem teraz w życiu bym się z tym człowiekiem nie związała, uwierz mi....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość volumepower3
a jak sie zaczynało? pił co dzień ale nie dużo? Jakie były te "niepokojące" początki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teraz jak go zostawisz to on
poplynie zupelnie ciekawe jaką on ma pracę, czy jego picie nie wywiera wplywu na to co robi zawodowo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość była żona alkoholika
wiesz, co sorry, ale nie chce już tego rozgrzebywać, zbyt wiele zdrowia mnie to kosztuje. wypowiedziałam się na temat, bo uważam,że jeśli choć jednej dziewczynie uda mi się pomóc to będzie dobrze.jeśli skorzystasz z tego co ci powiedziałam to dobrze, jeśli nie to twoje życie i twoja decyzja...powiem ci jeszcze,że ja też byłam głupio zakochana i inni mnie ostrzegali, bo z boku widzi się pewne sprawy inaczej, na chłodno i bardzej obiektywnie, ale ja najmądrzejsza na świecie myślałam,że chcą mi zrobić na złość, albo może zazdroszczą...sama nie wiem, jaki był mój tok myślenia wtedy....tak,że wybacz,ale nie chce już wchodzić w szczegóły...dobrze sobie to wszystko przemyśl.Tu jest topic- Mąż- alkoholik- wejdz sobie tam i poczytaj od początku, mówię ci, lepsze niż terapia!!!! od początku, pamiętaj...:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość volumepower3
poczytam może póżniej. Tak czy owak dzieki za wtrącenie, na pewno w jakiś sposób mi pomoglaś:) Choc to i tak wszystko sie okaże, wiec nie chce jeszcze nic zakładac:) Pozdrawiam i trzymaj sie ciepło:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i co zamierzasz teraz zrobic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość volumepower3
zostawiłam On błaga itp, ale dalej pije. Nie wróce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba mu na tobie az tak bardz
nie zalezy, skoro caly czas pije, a błaganie nic nie kosztuje, on sie boi ze bedzie mu trudno znalezc nastepną ale ogolnie dobrze zrobilas bo to nie ma przyszlosci, w zyciu i tak jest duzo problemow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i bardzo dobrze zrobilas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość porzucona///
JA TEZ GRATULUJE I ZAZDROSZCZĘ CI

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dzejn
bardzo dobrze zrobilas. jesli naprawde mu zalezy na Was i jest w stanie zrozumiec, ze to przez jego picie, to pojdzie sie leczyc. nawet jak juz nie bedziecie razem, i tak bedzie dla niego lepiej. pozdrawiam i zycze duzo sily!!! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potoczek
ja kochalam wiele lat bo 24 i nic on nadal pije , stracil dom, rodzinę .Nikt nie ułoży sobie życia z alkoholikiem czynnym i trzeżwym.Dobra rada od takiego WIEJ !!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potoczek
dobry topik szkoda by umarł, pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szalarzecz
ja mam ten sam problem co autorka. Ale nie potrafie zerwac, to jest silniejsze niż ja, nie potrafie obudzic sie rano bezn niego. A on chyba zdaje sobie z tego sprawe. Dlaczego musiało spotkać to akurat mnie? :(:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość volumepower3
odeszłam, wróciłam i wciąż tkwie w tym "...", zeby nie nazwać po imieniu. Najchętniej urodzilabym sie raz jeszcze, od nowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cień Mgły
Volumepower3... mam ten sam problem... a może gorszy... I czuję to samo! Chcę urodzić się na nowo. Zrestartować swoje życie. Jestem taka nieszczęśliwa i tak bardzo boję się samotności. :( :( :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdrowe gotowanie po arabsku
Sklep rekodziela marokanskiego www.marokostyle.com zacheca do gotowania w ceramicznych naczyniach do gotowania na ogniu tajin. W naszym sklepie w kategorii sztuka na stole/tagine znajdziecie Panstwo wiele oryginalnych modeli arabskich garnków. Zdrowo i egzotycznie !!! www.marokostyle.com

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja nie mam takiej sytuacji,ale moja najlepsza przyjaciolka jest w takim chorym zwiazku - gosciu pije na umor,a ona ciagle sie ludzi,ze to sie zmieni. Przestaje pic na 2 tyg.,a potem znowu to samo...teraz jej obiecal,ze w pazdzierniku gdzies wyjada na spoznione wakacje,a jeszcze tydzien temu tak ja pobil,ze mimo pogody chodzila do pracy w golfie z dlugim rekawem. Macie moze pomysl,jak jej przemowic do rozsadku????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pewien opis
Wracam jednak do Twojego pytania. Postaram sie zmiescic w "kilku zdaniach". A wiec, rozrozniane sa IV fazy uzaleznienia alkoholowego. I faza Nie wyroznia sie praktycznie niczym szczegolnym. Objawy somatyczne: - takie same reakcje na alkohol, jak u innych - po upiciu sie - wymioty - apetyt w nastepnym dniu - przez jakis czas "nie mozna patrzec" na alkohol Objawy psychiczne: - tak samo, jak u innych - picie okazjonalne - w trakcie picia, podobnie jak wszyscy - rozluznienie, wesolosc, samozadowolenie - calkowita kontrola wypijanej ilosci - upicie sie, to raczej wynik "przypadku" Objawy socjologiczne: - j.w. - zadnych roznic - zainteresowania, "wieloletnie" plany, chec aktywnego uczestniczenia w zyciu, spolecznym, praca (jesli sie ja oczywiscie ma), "poukladane" zycie rodzinne itd. Dop. O I-ej fazie mozemy mowic, ze "byla", gdy ktos znajdzie sie juz w II-giej. Moim zdaniem (podkreslam - moim) jedynie intensywnosc przezyc alkoholowych jest "glebsza" u przyszlych chorych. Ale to jest tylko moj domysl. II faza: Tutaj wystepuja juz pewne widoczne symptomy. Objawy somatyczne: - "polepsza" sie tolerancja na alkohol - pijacy "wytrzymuje" o wiele wiecej alkoholu niz dotychczas, potrafi wszystkich "przetrzymac" - znikaja objawy wymiotne po upiciu sie - apetyt w nastepnym dniu - pod koniec tej fazy zaczyna dawac o sobie znac tzw. "kac" - "odkrywa" sie zbawiennego "klina" Objawy psychiczne: - jeszcze "podobnie", jak u innych - picie zaczyna sprawiac przyjemnosc, nadal rozluznienie, wesolosc, samozadowolenie - szczegolnie ze swojej "wytrzymalosci" - zaczyna sie szukac okazji do wypicia - mozliwosc "przerwania" picia w kazdym momencie - tendencja do ciaglego, jednakze jeszcze lekkiego "rauszu" Objawy socjologiczne: - jeszcze "podobnie", jak u innych - nadal pozostaja zainteresowania, "wieloletnie" plany, chec aktywnego uczestniczenia w zyciu spolecznym, praca - najblizsze otoczenie zauwaza juz, ze delikwent "potrafi wypic" Dop. Faza ta potwierdza w przyszlym chorym przekonanie, ze jego reakcje na alkohol sa "prawidlowe", dodatkowo podwyzszaja jego wartosc w oczach najblizszych i otoczenia. W tej fazie nawet na mgnienie nie przeszloby mu po glowie, ze idzie najprostsza droga do alkoholizmu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pewien opis
ciąg dalszy III faza: W tej fazie mozna juz wyraznie stwierdzic uzaleznienie. Objawy somatyczne: - zaczyna "spadac" tolerancja na alkohol - po upiciu sie - "ciezko" dochodzi sie do siebie - brak apetytu - potezny "kac" - "klin" i "klin na klina" staje sie "norma" - pojawiaja sie "ciagi alkoholowe" - pojawiaja sie drzenia konczyn, kolatanie serca, "nocne poty", problemy ze snem, ogolne oslabienie itd.. - zdarza sie, ze pod koniec tej fazy, dochodzi do takich wycienczen organizmu, iz trzeba podejmowac leczenie szpitalne Objawy psychiczne: - chory "zauwaza" wplyw alkoholu na niego - powoli zaczyna zyc piciem - na poczatku tej fazy picie sprawia jeszcze przyjemnosc, pod koniec chory nie pije juz dla przyjemnosci, ma taka potrzebe - pijac, skupia sie juz wylacznie "na sobie", pije szybciej i wiecej niz inni, udajac, ze "dotrzymuje towarzystwa" - za kazdym razem doprowadza siebie do stanu upojenia alkoholowego (zaleznie od sposobu picia, jedni pija do "upadlego", inni musza byc na ciaglym "rauszu") - alkohol nie przynosi juz rozluznienia, wesolosci, czy samozadowolenia, chory pije, bo tego potrzebuje - nie ma juz kontroli picia, wizja "przerwania" picia w ktoryms momencie jest niemozliwa. - w tej fazie wystepuje czesto spotykane "picie na zapas", lub wypijanie pewnych ilosci alkoholu np. przed jakas impreza - jest to wynik obawy, ze "braknie" alkoholu - chowanie alkoholu w roznych miejscach, by miec go zawsze "pod reka" to objaw fazy III, chory nie wyobraza sobie juz "trzezwego" zycia - reakcje psyhiczne zaczynaja sie pogarszac, zaczynaja sie pierwsze "luki w pamieci", zaleznie od rodzaju osobowosci, wystepuja stany lekowe, nerwicowe, po ciagach alkoholowych chory ma problemy ze spaniem, jesli udaje mu sie zasnac, przezywa okropne koszmary senne - ogolny stan samopoczucia jest ciagle "kiepski" - jedynym ratunkiem (wg. chorego) jest ponowne upicie sie - stan upojenia alkoholowego zaczyna byc dla niego stanem "normalnym", nienormalne jest bycie trzezwym - zdarza sie, ze juz pod koniec tej fazy wystapia skutki naduzywania alkoholu w postaci napadu "delirium tremens" (lub stany przeddeliryjne) czesto polaczone z napadem padaczki alkoholowej Objawy socjologiczne: w tej fazie nastepuja najwieksze zmiany (najdrastyczniejsze!) - chory "zatraca" zainteresowania (niekiedy "udaje" jeszcze, ze ma jakies) - plany ograniczaja sie do najbliszej przyszlosci (jesli planuje cokolwiek) - na swiat patrzy przez pryzmat alkoholu - pojawiaja sie "wpadki" typu niewywiazania sie z obietnic, "zawalanie" terminow - otoczenie zauwaza, ze naduzywa alkoholu. Po pewnym traci prestiz i zaufanie, spada jego pozycja spoleczna, srodowisko w ktorym chory sie obraca przestaje miec respekt dla niego - kontakty ograniczaja sie coraz bardziej do grona jemu podobnych i go "rozumiejacych" - reakcja otoczenia jest analogiczna, zwrocona w druga strone - srodowisko odwraca sie od chorego - rownoczesnie pojawiaja sie problemy w pracy, chory w tej fazie (szczegolnie pod koniec) nie jest juz w stanie zyc bez alkoholu, pije wszedzie, ze wszystkimi i o kazdej porze dnia - jesli dany osobnik jest pracobiorca, to na pewno zostaje w krotkim okresie bez pracy, jesli natomiast posiada "wlasna dzialalnosc" - to zaleznie od stanu posiadania - twa to jakis czas, az obroci wszystko w alkohol - pod koniec okresy trzezwosci wystepuja tylko wowczas, gdy chory nie ma mozliwosci zaopatrzenia sie w alkohol - w zyciu rodzinnym wszystko "zaczyna sie walic" - za taki stan rzeczy chory "obwinia" swoich najblizszych i otoczenie (swiecie w to wierzy!) Dop. W tej fazie chory zaczyna zdawac sobie sprawe, ze nie wszystko jest tak jak wczesniej (lub jak u innych). Powoli dochodzi do jego swiadomosci, ze cos z nim jest "nie tak". Nie przyznaje sie jednak do tego (nawet sam przed soba!). Powodow doszukuje sie wszedzie, ale nie u "siebie". Oklamuje siebie i najblizsze otoczenie, ze pil, bo "to", bo "tamto", ze mu sie zona "puszcza", ze go szef "wyzwal", ze polska reprezentacja wygrala, przegrala, ze swiat go "nie rozumie" itd. Dopiero pod koniec fazy III chory STWIERDZA (ale nie godzi sie jeszcze z tym), ze jest jednak uzalezniony. Podejmuje przewaznie sam, drastyczne proby zerwania z nalogiem. Drastyczne, bo najczesciej mu to nie wychodzi, a sam bo jeszcze nie chce sie przyznac wobec ogolu. Abstynencja trwa po kilka miesiecy, nawet i wiecej. Potem ponowne picie. W tym stanie wydaje sie choremu, ze wystarczy pojsc do lekarza, klubu AA, zazyc jakies srodki medyczne i zostanie wyleczony. Skutki alkoholizmu w tej fazie nie wygladaja jeszcze tak "tragicznie" wiec mysli, ze medycyna i inni zalatwia "to" za niego, a on powroci znowu do "fazy I".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pewien opis
cd IV faza: Objawy somatyczne: - tolerancja na alkohol spada drastycznie - niekiedy wystarczaja 2 piwa lub 100 gr wodki, by wprowadzic sie w stan upojenia - wymioty po wypiciu "pierwszego" - calkowity brak apetytu (przy dluzszych ciagach problemy z przyjmowaniem jakiegokolwiek pokarmu) - calkowite wycienczenie organizmu - dzialanie "klina" przestaje pomagac, po spozyciu "wpada" sie bezposrednio w stan upojenia i sen - problemy z poruszaniem sie, zachwiany zmysl rownowagi, miesnie "odmawiaja posluszenstwa" - drzenia konczyn tak sie nasilaja, ze chory ma czesto problemy "podniesc kieliszek do ust" (wyjsciem jest picie prosto z butelki za pomoca obiu rak) - czesto "objawym charakterystycznym" tej fazy sa niekontrolowane, mimowolne moczenia sie - potezne odwodnienie i zatrucie organizmu - organizm, system odpornosciowy i system nerwowy dochodzi do "swojego" konca, czlowiek "porusza" sie na granicy smierci Objawy psychiczne: - chory "juz wie" co dla niego znaczy alkohol - picie jest dla niego zyciem - znikaja "stany posrednie procesu picia" - stany samozadowolenia, wesolosci, "dyskusje alkoholowe" itp., chory dazy do jak najszybszego "zalania sie" - jego zycie skupia sie juz wylacznie na zdobywaniu alkoholu, musi pic - nie ma juz mowy o jakielkolwiek kontroli picia, chory pije wszedzie, wszystko i o kazdej porze dnia i nocy - w "ciagu" zatraca poczucie czasu, miejsca, moralne wartosci, godnosc, za alkohol gotow jest "oddac zycie, sprzedac zone lub dzieci" - jego reakcje psychofizyczne "sa nie do zniesienia", szczegolnie w trakcie trzezwienia, chory odczuwa potezny niepokoj lub strach, przezywajac przy tym straszne katusze cielesne, wydaje mu sie, ze "za chwile umrze" - stad NIGDY dobrowolnie nie przerwie "ciagu", bedzie pil az "do konca" - rowniez chakterystyczna cecha tej fazy sa ataki "delirium tremens", najczesciej polaczone z napadami padaczki alkoholowej, szczegolnie w pierwszych okresach po odstawieniu alkoholu, ktore moga sie przerodzic (po kilku razach) w cieszka psyhoze alkoholowa, a nawet doprowadzic do spiaczki alkoholowej i smierci w krotkim czasie - rzadziej jak napady "delirium", ale rowniez dosyc czesto w tej fazie aloholikom "towarzyszy" psyhoza alkoholowa, jest to w porownaniu z "delirium" o wiele ciezsza choroba, niejednokrotnie NIEODWRACALNA! (w przeciwienstwie do "tremensu", ktore, jesli nie wynikna inne powiklania twa ok. 5-7 dni i potem jest dalej OK) - w "najlepszym" razie chory, pijac dalej dochodzi do "otepienia alkoholowego", a potem w stosunkowo krotkim czasie do zgonu Objawy socjologiczne: w tej fazie nastepuje calkowite, tzw. "stoczenie sie" - chory "rezygnuje" ze wszystkiego na rzecz alkoholu - otoczenie "grzebie" go jako czlowieka - zycie sprowadza sie do "walki o zdobycie alkoholu" - rodzina "rozpada sie", czesto chory idzie na ulice (gdzie sie go w koncu znajduje martwego) lub laduje na stale w psychiatryku Dop. W tej fazie alkoholik WIE JUZ, ze jest chory i w dodatku, JAK BARDZO JEST CHORY. WIE rowniez, jakie jest JEDYNE lekarstwo na jego chorobe. WIDZI rowniez wyraznie swoj KONIEC. I albo sie z tym GODZI i w krotkim czasie "konczy sie czlowiek", albo podejmuje WALKE. Czesto sie zdarza, ze alkoholicy odbieraja sobie zycie. Prawdopodobnie dochodza do powyzszego momentu, nie maja jednak na tyle sily i samozaparcia, by "walczyc". Nie chca tez jednak "konczyc powoli". Smutne, ale potrafie to zrozumiec (a nawet doceniam) Naturalnie, masz slusznosc podajac w watpliwosc istnienie oddzielnych faz. Choroba alkoholowa ma przebieg "ciagly" od "poczatku" do "konca". Jest to tylko umowny podzial. Fazy zostaly "wyszczegolnione" dla latwiejszej orientacji, by latwiej bylo ustalic stopien zaawansowania choroby. Jak widac, kazdy etap ma pewne cechy charakterystyczne. Ulatwia to bardzo ustalenie "diagnozy" i ewentualnego "leczenia". Dla osobnika, ktory np. znajduje sie na granicy II i III "fazy" "kuracja" wyglada zupelnie inaczej niz dla kogos, kto wpada akurat w przelom III i IV. W tym drugim przypadku musza byc najczesciej podawane lekarstwa psyhotropowe, uspakajajace i inne np. wzmacniajace system nerwowy. W pierwszym przypadku nie ma jeszcze takiej potrzeby. Tutaj wazniejsze jest "uswiadomienie" pacjenta co mu grozi na przyszlosc. Poza tym, sam chory moze sie w ktorejs z tych faz "umiejscowic". Latwiej jest mu potem obserwowac rozwoj "swojej" choroby i odpowiedmnio na to "reagowac". Oczywiscie, pod warunkiem, ze chce podjac wspolprace z lekarzem. Sam nie wiem dokladnie co jeszcze, pisalem juz, ze nie jestem lekarzem. To co przedstawilem wyzej w moim "krociutkim" opisie faz to tylko mala czasteczka calego zagadnienia zespolu uzaleznienia od alkoholu. Po pierwsze, przedstawianie calosci wykraczaloby poza ramy "dyskusji" internetowych - do tego celu sluza inne miejsca, a po drugie, nie jestem w stanie odtworzyc z "pamieci" wszystkich istotnych aspektow tego problemu. To tak jak z Kodeksem Drogowym, zna sie przepisy, potrafi sie do nich dostosowac, jednak odtworzenie go prosto z "glowy" jest prawie niemozliwe. W dodatku, nie zajmuje sie ta problematyka na codzien.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pewien opis
Szanse na wyleczenie się z alkoholizmą są znikome. Alokoholizm można tylko zaleczyć :) Procentowo wygląda to tak: Po terapii w ośrodku zamkniętym: 1 rok w trzeźwości wytrzymuje 30% 2 lata - 10% 5 lat - ok 7% Po terapii ambulatoryjnej: 1 rok - 27% 2 lata - 10% 5 lat - około 7% Bez terapii tylko AA: 1 rok - 85% 2 lata - 45% 5 lat - około 2 % za bazę przyjęto 100% przystępujących do terapii. Ale to nikomu nie gwarantuje że właśnie znajdzie się w rzeczonej grupie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×