Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość orrrange

przegrywam z jego wspomnieniami , z jego przeszłoscią...

Polecane posty

Gość ciemna chmura
Ja zaczną, liczę na wasze obiektywne oceny sytuacji dziewczyny. Znamy sie od 9 lat. Ponad rok jesteśmy razem, choć On chciał od chwili kiedy się poznaliśmy. Ja nie, spotykaliśmy się co jakiś czas na kawie, takie koleżeńskie spotkania. Rok temu pomogłam załatwic mu sprawy urzędowe. W podziękowaniu chciał mnie zabrać na kolację. Nie chciałam. Więc jak wrócił na weekend zadzw, ze stoi pod domem i chce się spotkać, chciałam się wymigać ale szkoda mi się go zrobiło. Poszłam. Bawiłam sie super i spojrzałam na niego z zupełnie innej strony. Drugiego dnia poszliśy na śniadanie. Tam mi powiedział że jest z kimś w 4 letnikm związku. Powiedziałam ze to ostatnie nasze spotkanie, odwiozł mnie do domu. Wrócił za 2h z kwiatami i przeprosił. Co weekend kiedy przyjeżdzał wpadał do mnie. Czasem ja byłam juz umówiona więc siedział z moją mamą ( znają się tak długo jak ja z nim mama go uwielbia ) i czekał az wrócę. Po 2 miesiącach takich spotkań,rozstał się z tamtą dziewczyną. Chcieliśmy mieć dziecko. Zaszłam w ciązę ale poroniłam. Mieliśmy mega kryzys. Rozstalismy się ale On ciągle był obok. A to odbierał mnie z pracy bo padało, a to przyszedł niby do brata coś załatwić. Teraz mieszkamy razem, zaczynamy wspólny interes. Mamy plany. A ja jestem niespokojna że może znów zatęsknić za tamtym życiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frufru
no ale jak jej napisał, "fajna fota myszko, to chyba Bieszczady co?" to normalne. jak napisał "Myszko, jak Ty pieknie wyszłas, tęsknie za Tobą bardzo, Twoj widok rozpala mi krew w żyłach, wspomnienia wracają" no to już nienormalne. poza tym - zwróciłaś mu uwagę, i co? przeprosił? a Ty mu wybaczyłać? jesli tak to nie wracaj do tego. nie ma nic gorszego jak niby wybaczyć, a potem wyrzygiwac. kazdy by się obraził. ileż można się kajac za jedno przewinienie?... wiesz, popatrz czy Ty aby nie kombinujesz w tem sposób dlatego, że CHCESZ się z nim rozstać i po prostu szukać dobrego powodu, który pozwoliłby Ci odejść "z czystym sumieniem"?...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bylam taka jak twoj chlopak
ja tez mowilam ze kocham wtedy;] co najlepsze kiedy on chcial ze mna zerwac bo mial dosc wpadlam w histerie zaczelam walczyc o niego prosic plakac...i co z tegi. ex dalej we mnie siedzial...nie chcialam bym sama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciemna chmura
Byłam taka .... jesteś silną kobietą bo sobie poradziłąś ! Podziwiam Cię! DO mojej wypowiedzi dodam. Ze ja tez na NK przeczytałam jakies komentarze które mi sie nie spodobały. On zaproponowal ze je usunie i że nie będzie komentował. Po tym jak wyjaśniłam ze to że pisze jakimś koleżanka ze boskooo wyglądają będąc ze mna jest to dla mnie kompromitujące.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
byłam taka jak Twoj chłopak...wiesz, smutno się czyta wyznania że traktowałaś przez 2 lata obecnego partnera jak taki zapełniacz :/ teraz zaczęłam się zastanawiać czy ja za takie coś nie robie...może on boi się samotności, brak mu czułości i dlatego jest ze mna, a myślami wraca do pięknych chwil z byłą :/- bleh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciemna chmura
Mam jakies problemy z kaffe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość orrrange
ja tez, bardzo dlugo laduja sie strony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciemna chmura
Dokładnie str. są okropne. Wiecie co zrobiłam ? Mój chopek zadzwonił z pracy ( nowej ) pytam jak tam załoga a on że fajnie, ze fajni faceci a ja sami faceci ? Jedna dziewczyna jakaś rodzina Oli ( szefowej) wiec ja oczywiście juz maruda, cos nabuczałam i skonczyłam rozmowę. To mnie wykończy. Opamiętałam się i napisałam smsa ze przepraszam że miałczałam i ze kocham, dostałam odp. Przyzwyczaiłem się, Ja Ciebie też kocham:* Widzicie jaką można byc kretynką ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hehe, oj można, można :) mój też twierdzi, że już się przyzwyczaił do mojego specyficznego charakteru- choć ja nie rozumiem jak do tego można się przyzwyczaić :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość orrrange
"byłam taka jak Twoj chłopak...wiesz, smutno się czyta wyznania że traktowałaś przez 2 lata obecnego partnera jak taki zapełniacz :/" to mnie najbardziej przeraza, ze to chwilowe, ze spełenienie jego marzen jest gdzie indziej, a jego serce nalezy do innej, lae przeciez nie zapytam go o to? bo niby jak? "czy aby przypadkiem nie wydaje ci sie ze mnei kochasz a rzeczywistosci to kochasz X?" bezsens.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
orrrange, ale u Ciebie to już chyba nie jest takie chwilowe, prawda? to już trochę trwa. jesteście dojrzałymi ludźmi, i wydaje mi się, że jak Ci mówi że Ciebie kocha to tak jest, i nie poddawaj tego w wątpliwość. planujecie razem przyszłość?mieszkacie razem? w końcu to on jest z Tobą a nie z nią, gdyby ona była taka super to byłby teraz z nią i by się zeszli a mimo wszystko jesteś Ty. ciesz się tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość orrrange
fru fru- wiesz, popatrz czy Ty aby nie kombinujesz w tem sposób dlatego, że CHCESZ się z nim rozstać i po prostu szukać dobrego powodu, który pozwoliłby Ci odejść "z czystym sumieniem"?... chcialabym wiedziec na czym stoje, albo rybki albo akwarium, nie chce odchodzic, ale nie chce zyc w zawieszeniu, z ciaglym pytaniem co moze przyniesc nowy dzien.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość orrrange
telefon- "w końcu to on jest z Tobą a nie z nią, gdyby ona była taka super to byłby teraz z nią i by się zeszli" ale to nie tak ze mnie wybral, nie do konca, bo to ona go zostawila, a nie on ją, ze mu przeszlo i sprawa zamknieta, nie!!, w momencie jego najwiekszego zaangazowania , ona poszla do innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to tak samo jak u mnie. ale to już przeszłość, nie uważasz, że gdyby miał się z nią zejść to już by to nastąpiło? skoro ona go rzuciła, to nie sądze żeby chciał 2 raz wracać do tej samej rzeki, i żyć w niepewnym związku. fakt-ja też bym była zazdrosna o kontakt z byłą, ale wygląda na to,że musisz to przelknac i stawic temu czola. co ma byc to bedzie. ja na Twoim miejscu myslalabym pozytywnie, a jak masz watpliwosci, to zapytaj go, wprost, czy gdyby ona teraz wyciągnęla reke to czy by ja chwycil. i bedziesz miala odpowiedz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciemna chmura
telefon ja też nie wiem jak mozna się przyzwyczaić, ale wrócił z pracy uściskał mnie z jednym pomalowanym okiem ( byłam w trakcie drugiego ) opowiedział o pracownikach i tej pannie, ze strasznie zniszczona... i lepiej mi :) Orange ja bym zapytała... tak całkiem na spokojnie. Jaki ma stosunek do ex w tej chwili, bo wiesz ze była dla niego ważna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no mi też się zrobiło lepiej jak powiedział o koleżance z pracy takie a nie inne rzeczy :) orrange jeszcze jedno...ja się np mojego zapytalam wprost (bez żadnych wyrzutów, itp) czy myśli jeszcze o tamtej, a i w jaki sposób, i usłyszałam, że owszem myśli, ale nie przywołuje wspomnień, ani nic takiego, tylko po prostu się zastanawia po co w ogóle z nim była i dlaczego tak się zachowywała przez ten cały czas. tyle. i to mnie uspokoiło, a i wierze mu w tej kwestii. w innych kwestiach mam wątpliwości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość orrrange
temat ex dziala na niego jak płachta na byka, zapytam, ale watpie zeby mi odpowiedzial szczerze, zeby sie przyznal, ze nadal cos do niej czuje. to jest facet, w zyciu nie przyzna sie ze jest ze mna po to by nie byc samotnym a tak n aprawde kocha inna, ale tamta go nie chciala wiec musi sie zadowloic tym co ma, przeciez zle mu nie jest. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skoro masz aż takie wątpliwości, i tak mu nie ufasz, to Wasz związek jest bezsensu. jak można być z kimś nie ufając mu :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość orrrange
niektorym potrzeba duzo wiecej czasu by zaufac, zwlaszcza jak po drodze napotyka przeszkody..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zgadza się- niektórym potrzeba więcej czasu, ale pytanie czy Ty w ogóle chcesz zaufać, bo jak będziesz aż tak zadręczała się myślami o niej, nie będziecie się potrafili porozumieć, a Ty i tak nie wierzysz jego słowom i zapewnieniom to ja nie wróże nic dobrego. lepiej przyjmij dowiadomości, że co jakiś czas oni rozmawiają, ale jak on mowi kocham, to tak jest, i kocha CIEBIE a nie ją

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość orrrange
frufru no ale jak jej napisał, "fajna fota myszko, to chyba Bieszczady co?" to normalne. CO?? uwazasz ze mowienie do kogos z przeszlosci myszko bedac juz z kims innym , kochając i szanując obecnego partnera jest normalne? wyobrazasz sobie jak twoj facet komentuje mowi do swojej bylej kochanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciemna chmura
Ja też nie uważam, żeby słowo Myszko było ok. To są zwroty których ludzie używają kiedy coś ich łączy, jakaś zażyłość. Ja bym się ostro wkurzyła i pewnie to już byłby koniec związku. Ja się ucieszyłam wiadomością ze koleżanka w nowej pracy nie jest fajna, ale okazało się ze będą nadal przyjęcia. Oj...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pewnie uważasz, że łatwo jest doradzać komuś, nie będąc w podobnej sytuacji. Jednak nie możesz ciągle drżeć ze strachu. On jest teraz z Tobą, nie z nią. I ciesz się tym jak najdłużej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciemna chmura
Telefon masz rację ! Ta piosenka idealnie pasuje. Nic w życiu nie jest tak trudne jak miłość. Ze też mnie musiało to spotkać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciemna chmura

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciemna chmura
telefon powiem Ci za kilka lat czy rzeczywiście takie piękne :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość frufru
"orrrange - temat ex dziala na niego jak płachta na byka, zapytam, ale watpie zeby mi odpowiedzial szczerze, zeby sie przyznal, ze nadal cos do niej czuje." hehe krótko mówiąc oczekujesz od niego że on MA SIĘ PRZYZNAĆ ŻE DALEJ COŚ DO NIEJ CZUJE. bo Ty jestes pewna że on czuje i od niego chcesz tylko żeby se PRZYZNAŁ!! a jeśli on do niej naprawde nic nie czuje to co ma biedny zrobić, żebyś mu uwierzyła? bo już iwdać ze jak po rpostu powie ze nic nie czuje to Ty uznasz że to nieprawda i że Cie okłamuje. no dom wariatów :) co do mówienia - ja tam nie wiem, wy jakoś strasznie duża wagę przywiązujecie do pozorów, do słówek, do formy. nie zauważacie treści. chociażby te cholerne komentarze na NK - no coż kurde w tym dziwnego że facet napisze kolezance że ładnie wygląda, czy ze fajna fotka??... w przytoczonym przeze mnie tekście słowo "myszko" brzmi równie beznamiętnie jakby napisał "pani pielęgniarko", "siostro" czy "młodsza córko pana kowalskiego". W drugim tekscie przytoczonym przeze mnie "myszka" brzmi jednakowoż całkiem inaczej i o taką myszkę tobym się, owszem, wkurwiła. ale o tę pierwszą? - bez przesady. zdrobnienie OK, byle bez ćwierkania do tego. zresztą - ja nie jestem zwolenniczką sytuacji iedy dwoje dorosłych powaznych ludzi zwraca się do siebie jak do niemowląt. te wszystkie Misie, Ptaszki, Motylki, Gwiazdeczki itd mnie leczą po prostu. to o czym piszecie nie jest miłością. jest - sorry - głupią zaborczością, jest wyrazem zakompleksienia, jest wyrazem braku wiary w wasz związek. jesli uwazacie za wskazane robić facetom awantury za to co bylo i się nie odstanie (no do cholery przeszłosci sie nie zmieni przeciez!), jesli zamierzacie przeżywac koleżanki z pracy (o losie!), to ja nei wiem jak wy chcecie przejść przez życie. najlepiej chyba dla was faceta przykuć kajdankami do swojej nogi i koniec. albo przerobic się na bliźniaki syjamskie. to przerazajace. ja bym się w takim związku udusiła...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×