Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość agamalina1819

już brak racjonalnych wytłumaczeń jego postawy

Polecane posty

Gość agamalina1819

znamy sie od 9 lat, od 3 jesteśmy przyjaciółmi, a od jakiegoś roku zachowujemy się jakby łączyło nas coś innego... spotykamy się regularnie (tylko we dwoje) wtedy robimy różne rzeczy(z pewnościa nie takie jak zwykli kumple, bo jeśli tak robią przyjaciele to ja chyba nie mam innych prócz niego;p ), dzień w dzień piszemy do siebie, w zasadzie nie ma dłuższej chwili żeby było "cicho" ...no chyba że sie zdenerwuje na tą sytuacje i znaczne mu wymawiać co miedzy nami jest...itp...wtedy jakoś on że sam nie wie, potem ze "chce abyś mnie traktowała jak innych swoich przyjaciół".... a potem 2-3 dni ciszy...cholernie bolącej ciszy i potem znow powoli przyjaciele aż w końcu kochankowie(?)... i właśnie nie wiem co robić, brnąć w to(bo pozwolenie na takie coś powolutku zabija- ta niepewność, a zerwanie kontaktu uśmierca od razu) i mam takie myśli że nie jest mędzy nami NIC GŁĘBSZEGO z powodu tego jak wyglądam (nie jestem jakaś brzydka czy ułomna, a nie jestem szczupła tzn przy wzroscie 165cm waże 64 kg i....nie śpiewam, nie tańcze, nie mam w nawyku rzucania sie na facetów- tak jak robi to dziewczyna z która kiedyś kręcił...potem ona z nim a teraz nie wiem jak jest bo juz od jakiegoś czasu nie słyszałam od niego o jakiej kolwiek dziewczynie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sexy flexi
no prosze przypomin ami to mojego fagasa;] a on spiewa???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sexy flexi
bawi sie z toba w kotka i myszke:(przechodzilam to:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agamalina1819
właśnie nie ;p znaczy może pod prysznicem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agamalina1819
i jak rozwiązałaś ta sytuacje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rozumiem .....
jego zachowania jak i twojego.... nie ma sensu medrkowc tylko po prostu porozmwaic i wyajsnic te sytuacje, macie byc para? czy kumplami....?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sexy flexi
niby kolezanka....a zachowywal i pisal co innego.......co zrobilam? powiedzialam mu co o nim mysle i o calej sytuacji.poklocilsimy sie na jakies 2 miesiace.....potem sie pogodzilismy,ale nic wiecej.Sporadyczny kontakt tel.jakies zyczenia czy cos........on sie spotykal juz z inna.......potem tamta go jednak nie chciala.....do mnie napisal 3miesiace temu.....i zapraszal na kawe 2razy:)podziekowalam i odmowilam........nie chcialam sie spotykac z kims kto traktowal mnie jak "zabawke" i bawil w kotka i myszke.nie zalezalo mu na mnie,dopiero kiedy w trakcie kłotni powiedzial mi wiele przykrych slow....zrozumialam ze bylam ślepa i ze nie jest mnie wart.jak sam powiedzial........"takich jak ja on ma na peczki":) teraz sporadyczny kontakt smsowy nic wiecej.........rozgladam sie na normalnym facetem:)a on sam.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agamalina1819
byly jakies małe rozmowy...ale nic nie poprawily a psuły tylko relacje na pare dni....znaczy sa te rozmowy co jakaś wiekszą akcje...jak sie zagalopujemy :pp znaczy on ;) a nie chce przyciskać tego tematu bo boje sie ze go stracę....kocham masakrycznie go i myśl o tym ze nie bd go widziec czy rozmawiac z nim jest przerażajac :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sexy flexi
"....kocham masakrycznie go i myśl o tym ze nie bd go widziec czy rozmawiac z nim jest przerażajac " tez tak kiedys myslalam...ale uwierz mi mozna to przezyc -wazne aby miec do siebie szacunek i nie robic sie w bambuka;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a propo
nie chcę ci sprawiać przykrości ale chyba cię lubi a nie kocha . wiesz jak to jest w zyciu jak ci brakuje pieniędzy to idziesz do przyjaciela i widocznie z seksem też tak jest jak mu brakuje seksu to prosi ciebie jako przyjaciółkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agamalina1819
mam do siebie szacuenk dlatego już czasem powstrzymuje bieg dalszych zdarzeń żeby nie było zbyt dwuznacznych sytuacji....a on też mnie nie krzywdzi znaczy on ma do mnie szacunek....nosi mnie na rękach....martwi jak coś delikatnie jest nie tak.... jak jest ta kobieca intuicja to wydaje mi sie że mnie kocha...porząda...tan jego wzrok widze to że chce mnie pocałowac...i wtedy ja odwracam wzrok albo coś zaczynam mówić on teże jest hamowany przez rozum bo wie że zrobi mi krzywde...ale w poniedzialek sie żegnalismy i...pocałował mnie... i ja odwzajemniłam ;p i nie wiem własnie co robić jak wróci....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a propo
no to zapytaj go normalnie jaki jest jego stosunek do waszego związku, bo tak to można tylko różne domysły snuć, będziesz miała jasną sytuację, chyba ze zacznie się plątać w odpowiedzi, nie będzie chciał się zadeklarować, wtedy będzie jasne ze jesteś kumplem, który pomoże w potrzebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sexy flexi
jak ja probowalamz nim gadac aby sie dowiedziec kim w koncu dla niego jestem to powiedzial ze ona nie ma czasu na zwiazki ze mamy zostac przyjaciolmi.....ale potem i tak zachowywal sie jak dawniej wiec nie wiem czy ci to pomoze:-o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agamalina1819
nasi znajomi są podzieleni znaczy moja przyjaciółka twierdzi żebym pogadala albo dala spokój...moja siostra że to kwestia czasu jak się coś zacznie...jego przyjaciele i mój że on jest po prostu nieśmiały, że zawsze za dużo myśli, zastanawia się (sama to mu kiedys powiedzialam jak jeszcze byliśmy zwyklimi kumplami i mowiliśmy o swoich problemach uczuciwych- teraz takich tematow już brak- moze to też coś znaczy) a inni znajomi właśnie często mi mówią "ale on na Ciebie patrzy, dobrze ze jesteście razem"...itp- halo!!! nie jesteśmy para!! ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agamalina1819
sexy flexi- no dokładnie...rozmowa "psuje" relacje co prawda nie na tak długo jak w Twoim przypadku bo tak na 3 dni max i potem jesteśmy jak koledzy z podwórka tzn "grzeczne" smsy jak siedzimy i gadamy to tez metr od siebie :p a potem znów gorącoo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a nie a nie
oj oj oj . jestes jego kolezanką i jak nie ma do kogo to idzie do ciebie i tak bedzie zawsze kiedys on sie ozeni i tez przyjdzie do ciebie tak po kolezensku. a to ze jest niesmialy to zadne wytlumaczenie , do lozka cie ciągnie z niesmialosci? patrzy na ciebie z porządaniem moze z takim samym poządaniem patrzy na super samochód. POWODZENIA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sexy flexi
no to poczekaj....skoro mowilas ze cie ost.pocałowal...moze na nastepnym spotakniu cos sie w koncu wykluje:-P daj jeszcze czas....zobaczysz jak bedzie...np.za pare tygodni.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sexy flexi
a nie a nie ----tez ma racje....jak ten "moj"mial dziewczyne ba nawet narzeczona do mnie tez potrafil przyjsc...napisac...poflirtowac....:-o a jaki jest Twoj kolega to nie wiem.........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a nie a nie
ONI NIESTETY TACY SĄ, MY SIE ZAKOCHUJEMY A oni SIE Z NAMI KOCHAJĄ. IM TO WYSTARCZA. SAMIET ZAWSZE BEDZIE SAMCEM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agamalina1819
wiem co chciecie mi powiedzieć...kiedyś pomyślałam to samo powiedziałam mu...bo było tak że jak była ta ostatnia "akcja" pt.KONIEC wyprowadził mnie z tego on i o dziwno moja przyjaciółka(bo ja mam zdolność do samodołowania sie;p) znaczy mój ;D kolega jest taki że od bardzo długiego czasu nikogo nie mial...a jest ciachem bo nawet mi często jako jego przyjaciółke pytaja sie bo "koleżanka koleżanki" to sie w nik kocha- jego to nie rusza(własnie on taki nie jest, nawet wydaje mi się ze nie jest kochliwy za bardzo...znaczy jak sie zakocha to na długo) nawet wiecie...kochał się we mnie (zanim stalismy sie przyjaciółmi)o czym nie wiedziałam wtedy, dopiero jakiś czas temu mi powiedział:) a ja...ja też nie potrafie sie juz w nikim innym zakochac...każdy TAKI NIE JEST jak on...jego charakter....jego cialo...jego zainteresowania...sposób postrzegania świata....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a nie a nie
SAMA PISZESZ ZE ON CI POWIEDZIAL ZE KIEDYS SIE W TOBIE KOCHAL. UZYL CZASU PRZESZLEGO.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agamalina1819
a i tak szczerze to dosłownie, prosto z mostu i bez owijania to nie powiedzialam mu nigdy ze go kocham... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agalamian1819
a nie a nie- masz racje ze przeszły ale data tej rozmowy też nie jest juz z bliskiej przeszłości bo z sierpnia 2006 ;p (mam straszną pamiec az czasem to denerwuje;/) bo ja do niego jakoś "wiesz kochalam sie w tobie niedawno" a on " a ja w Tobie zimna ;p" - to byly czasy :D wtedy mówilo sie prosto co sie mysli bez myslenia jakie slowa dobrac, czy wartooo(przynajmniej ja sie tak zmienilam)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sexy flexi
kto pierwszy mowi kocham przegrywa.......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a propo
wydaje mi się ze pierwszy to chłopak dziewczynie powinien powiedzieć że kocha i że on powinien zaproponować chodzenie a nie tylko seks. Między wami jest tylko seks. Trzeba umieć odróżnić seks od miłości i nie naciągać teori do praktyki na siłę. Mężczyźni chcą seksu a kobiety miłości, ale czasy się trochę zmieniły i kobieta-dziewczyna uprawia seks z chłopakiem który tego od niej chce, taki chłopak ma wygodną sytuację. Nigdy niczego nie obiecywał , wieęc nikt nie może niczego od niego oczekiwać, dla niego sytuacja jest jasna, dla dziewczyny też nie powinno być wątpliwości. Problem pojawia się w chwili ciąży. On ma do niej pretensje, że się nie zabezpieczyła, są awantury. Czasem jest z tego małżeństwo. Potem żony zakładają tematy że mąż je nie szanuje. Takie jest życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agamalian1819
sexy flexi- mówisz jakby miłosc była grą...troche romantycznosic ;p dlatego ja mu nie powiedziałam nigdy "kocham cie" choc czasem miałam ochote- nie powiem;p sexu nie uprawialiśmy bo wtedy juz bym upadła na dno zeby kochać sie z przyjacielem- miłością swojego zycia(na prawde tak sądze) bo po przesapniu przyjaź sie konczy i szacuenk wedlug mnie tez.(w takiej sytuacji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agamalina1819
to co według was powinnam myśleć, o co może mu chodzić że mu "nie pasuje" ? ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×