Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Anonimowy_16754

Cierpieć czy...

Polecane posty

Witajcie! Mam naprawdę poważny problem i chciałbym poznać zdanie szanownych forumowiczek na ten temat. Otóż dawno dawno temu zakochałem się w takiej jednej. Na początku była iskra, która jednak nigdy się nie przerodziła w płomień. Może po prostu za bardzo przyspieszyłem, a dziewczyna nie była pewna swoich uczuć. Tak czy inaczej odrzuciła mnie. Po długim rozstaniu wznowiliśmy kontakt, ale już jako przyjaciele (wiedziałem, że to jest jedyny warunek przywrócenia normalnych relacji). Z jednej strony zdawałem sprawę ze swojej sytuacji, z drugiej - wiedziałem, że całkowity brak kontaktu na pewno nie sprzyja zbudowaniu jakichkolwiek relacji :) Spotkaliśmy się. Wydaje mi się, że zaczęła na mnie patrzeć i reagować inaczej. Zdradzały to jej ruchy, mowa ciała i ogólnie zachowanie wobec mnie. I teraz mam problem - nie mogę nawet się zająknąć o uczuciach, bo (gdyby się okazało, że źle odczytuję jej intencje), w ogóle zacznie mnie unikać. Co więcej, boję się nieco spotkań z nią - nadal bardzo ją kocham i to może wyjść podczas rozmowy. I znowu może zniknąć... Bardzo liczę na to, że to jest mądre dziewczę i sama zrobi pierwszy krok (jeżeli zaczęła coś do mnie czuć). Drogie panie, czy to jest dobry tok myślenia? Musiałem to napisać, bo przez to wszystko cierpię na potworną depresję. Uprzedzając Wasze pytania od razu dodam, że nie mogę o niej nie myśleć. Choć obracam się codziennie wokół bardzo atrakcyjnych dziewczyn czuję, że nie mógłbym się związać z żadną z nich i każdą porównuję do niej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość obuchem w łeb
A ile masz latek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Layla_____
Spotkaliście się tylko raz? I tak "sam na sam" czy w większym gronie znajomych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nic nie przyspieszaj
metodą małych kroczków ją w końcu zdobędziesz. Jeśli się do Ciebie przysuwa, nie ucieka gdy Ty skracasz dystans między Wami, to wszystko jest na dobrej drodze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@obuchem w łeb A co to ma do rzeczy :) ? @Layla_____ Po "reaktywcji"? Nie, mieliśmy kilka spotkań sam na sam. Gadaliśmy o wszystkim i o niczym. @nic nie przyspieszaj A wiesz, nie wiem czy jakoś specjalnie skracam. Po prostu rozmawiamy itd. Boję się, że przyzwyczai się do mnie w charakterze kumpla :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I depresja może jeszcze bardziej się pogłębić... :[ Mimo że nie jestem piętnastolatkiem, przeraża mnie ta sytuacja, ponieważ nigdy wcześniej tak bardzo się nie przejmowałem się drugą osobą..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiek na duzo znaczenia :) jesli oboje macie po 17 lat to to zachowanie jest normalne :) jesli Ty masz 25 albo i wiecej, ona równiez to juz wiekszy problem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miałam podobną sytuację tylko, że byłam po stronie dziewczyny.. nie chcę cię zniechęcać ale ja po prostu chciałam być miła a on odczytywał to jako znaki, że się zakochałam (nie potrafiłam tak stanowczo go "wykastrować" jednym zdaniem: nie rób sobie nadziei chłopie). skończyło się tak, że udawałąm zajetą i zerwałam stopniowo kontakt.. ale może Tobie akurat się uda powodzenia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość expert ds damsko-meskich
Uważam, że wiek nie ma tu znaczenia. Przecież w każdym wieku może się taka sytuacja przytrafić. Myślę, że skoro mieliście przerwe a teraz znowu się spotykacie, to jest tego jakaś przyczyna. Na pewno, gdybyś był dla niej odpychający nie spotykałaby się z Tobą wcale. Gdybyś był tylko dobrym kolegą, to mowa ciała pokazywałaby - ani kroku dalej:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No dobrze, ale czy dobrze robię czekając na znak od niej? Tu nawet nie chodzi o zranioną męską dumę. Kocham ją i potrafię jej naprawdę wiele wybaczyć. Ale ona też jest trochę nieśmiała, więc może być tak, że sama pierwszego kroku nie zrobi. Co o tym myślicie? Odpowiadając na pytanie, mam jednak więcej niż 17 :D Choć to wg mnie w tej sytuacji nie ma większego znaczenia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość expert ds damsko-meskich
skoro się spotykacie, to reszta sama się potoczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bnmlpoikj
co to znaczy odszedłem na zwsze? :Dmasz 30 lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×